"Trenerze, ile do końca?", czyli końcowe podsum...

IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.05.10, 14:08
ktos tu chyba nie potrafi liczyć: 34/16=2,125
    • Gość: Anonymous Re: "Trenerze, ile do końca?", czyli końcowe pods IP: *.acn.waw.pl 21.05.10, 14:30
      sage
    • Gość: Dziad Fandomowy Re: "Trenerze, ile do końca?", czyli końcowe pods IP: 192.176.5.* 21.05.10, 14:39
      Hehe, inne śródtytuły do wykorzystania: "To nie tak miało być", "Wtedy gdy się najmniej spodziewasz" albo na ten przykład "Przegrywać czasem to normalna rzecz". Nie mówiąc o takich oczywistościach jak "Bo do tanga trzeba dwojga" czy "Ratujmy co się da". Budka okazuje się idealnym źródłem piłkarskich aluzji!
    • Gość: Ziółek Re: "Trenerze, ile do końca?", czyli końcowe pods IP: 89.231.149.* 21.05.10, 14:47
      Nie ktoś, a coś! Kalkulatorek!
    • Gość: Gość Re: "Trenerze, ile do końca?", czyli końcowe pods IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.10, 14:54
      brawo Sasal ! :) brawo Korona!
    • teos_hd Re: "Trenerze, ile do końca?", czyli końcowe pods 21.05.10, 15:07
      A gdzie Henry Kasperczak?
    • Gość: koel Re: "Trenerze, ile do końca?", czyli końcowe pods IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.10, 17:06
      teos hd ma rację. Gdzie Henio Kasperczak?
    • Gość: ck Re: "Trenerze, ile do końca?", czyli końcowe pods IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.10, 17:57
      cksport.pl/vive/wiadomosci,trzech_muszkieterow_z_lawki_trenerskiej,1928.html w Kielcach to w ogóle urodzaj trenerski :)
    • Gość: Wiesław Re: "Trenerze, ile do końca?", czyli końcowe pods IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.10, 20:26
      Nie ma Marka Bajora. Co prawda mowa o nim we fragmencie o Smudzie, ale wydaje mi się, że jemu akurat należy się osobny akapit.
    • Gość: Maniek Re: "Trenerze, ile do końca?", czyli końcowe pods IP: *.chello.pl 22.05.10, 14:11
      plusik za budkę suflera.
    • Gość: sbahn Re: "Trenerze, ile do końca?", czyli końcowe pods IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.10, 17:34
      matematycznie to ten artykuł ssie:>
    • andrzej.kalwa Re: "Trenerze, ile do końca?", czyli końcowe pods 23.05.10, 19:13
      => janusz
      No, ja nie umiem - przyznaję się bez bicia, bo i ukryć się nie da :-)


      => Ziółek
      O, przepraszam! Ja na paluszkach!


      => teos_hd, koel
      Jak to "gdzie Henryk Kasperczak"? Henryk Kasperczak jest na spotkaniu z prezesem i Radą Nadzorczą :-)
      No, mój błąd - trzy razy sprawdzałem, przed wysłaniem, ale cały czas wiedziałem, że o kimś zapomniałem.
      Nadrabiając zaległości - Henryka Kasperczaka umieściłbym w "Znowu w życiu mi nie wyszło". W swoim poprzednim sezonie ligowym spuścił z Ekstraklasy Górnika Zabrze, co było sporą sztuką, a teraz zadanie miał - jak na trenera o takim autorytecie i dorobku - stosunkowo proste: dowieźć przewagę do końca sezonu. Nie dowiózł, stracił punkty z Odrą, Koroną i Cracovią, w Pucharze Polski też niczego nie zwojował, Wisła pod jego kierunkiem nie różniła się wiele od tej, pod kierunkiem Skorży, a jedyna różnica czyli początkowe stawianie na Burligę, rozpłynęła się dość szybko, bo wrócił Jop i pół Polski miała ubaw, a drugie pół - zieeew. Ciekawe, czy zostanie w Wiśle? W sumie to mogłoby być fajne - kiedy sobie przypomnę jakie "piłkarskie wynalazki" rekomendował transferowo przy poprzednim pobycie w Wiśle, to aż mi klawiatura z radości podskakuje :-)


      => ck
      Dzięki za link - rzeczywiście urodzaj :-)


      => Wiesław
      Ano. Przegapiłem, więc nadrobię. Byłbym gotów postawić trenera Bajora na podium. Nawet ryzykując, że 1/3 tego podium należałaby się długim Polaków rozmowom z trenerem Smudą. Zagłębie naprawdę grało ładną, widowiskową piłkę, a odrodzenie Ilijana Micanskiego to już wyłączna zasługa trenera Bajora, o czym wie każdy, kto zna stosunek trenera Smudy do Micanskiego :-) Jak się udało trenerowi Bajorowi ułożyć taką współpracę między trójką napastników - nie wiem, ale zazdroszczę, bo normną ligową jest granie "pod siebie", a partner w ataku jest po to, żeby piłkę podać (i wtedy dostępuje zaszczytu: może podejść i pogratulować strzelcowi) albo nie podać (i wtedy się go splugawia słownie). A W Zagłębiu trójka Micanski-Traore-Kędziora grała dla zespołu i kolegów. Szok!
      I tylko to nieszczęsne pozwolenie załatwiane Markowi Bajorowi na lewo, na bezczelnego i typicznie po pezetpeenowsku. Dobra, niby nie jego wina, bo nie on giął prawo, nie on naciągał przepisy itd... ale niesmak został.


      => sbahn
      > matematycznie to ten artykuł ssie:>

      Mam nadzieję, że tylko matematycznie :-)

Pełna wersja