MŚ 2010. Dlaczego kibicuję Hondurasowi

IP: *.bantex.com.pl 24.05.10, 15:13
Tylko jedno sprostowanie : anonimowy Honduras grał w Mistrzostwach
1982 r. rewelacyjnie, ale to wcale nie rzut karny w ostatnich
minutach pozbawił ich awansu !!! Z powodu sensacyjnej porażki w
ostatnim meczu Hiszpanów z Irlandią Północną piłkarze Hondurasu
muesiliby wygrać z Jugosławią 1:0, żeby awansować dalej . Bowiem
przy remisie 0:0 wyprzedziliby ich Hiszpanie, lepszym stosunkiem
bramek . Czyli 3:3 wobec 2:2 . Najciekawsze, że przy tym
rozstrzygnięciu i porażce Hiszpanów odpadali też Jugosłowianie - i
zwycięski karny z kapelusza niczego im nie dał !!!

Ech, miałem wtedy nie 10 lat, tylko 12 - ale do dziś pamiętam, że
były to wyjątkowe mistrzostwa . Chyba najlepsze - obok tych z
1986 roku w Meksyku . Wysoki poziom ogólny i do tego znakomita gra
Polaków na deser . Najbardziej kibicowałem wspaniałym Canarinhos,
którzy mimo olśniewającej gry zapłacili wysoką cenę za zlekceważenie
Włochów . Ale również bardzo podobała mi się gra Hondurasu -
zwłaszcza w meczu z Hiszpanią . Byłoby sympatycznie, gdyby
powtórzyli tamten poziom i ówczesne wyniki w tym roku .
    • Gość: azzurri.blox.pl MŚ 2010. Dlaczego kibicuję Hondurasowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.10, 17:20
      Honduras zajmuje w rankingu takie, a nie inne miejsce z powodu wspomnianego w
      artykule Costly'ego, którego polscy kibice doskonale pamiętają z jeszcze
      niedawnej gry w naszej Ekstraklasie. A że na MŚ nie pojedzie? Sporo osób
      podobnie jak ja nie zdawalo sobie sprawy z tegoż faktu.
    • Gość: jedrii MŚ 2010. Dlaczego kibicuję Hondurasowi IP: 77.236.4.* 24.05.10, 18:10
      Według mnie karny prawidłowy :(
      • Gość: Joaquinto Re: MŚ 2010. Dlaczego kibicuję Hondurasowi IP: *.chello.pl 24.05.10, 19:37
        Aż sobie obejrzałem z ciekawości skrót z meczu na YouTube . Ujęcie
        bezpośrednie i powtórka nie dają pewności, ale tak szczerze to
        wygląda na to, że jugosłowiański pikarz świetnie minął na prawym
        skrzydle 3 obrońców, natomiast puszczając piłkę obok czwartego
        postanowił zanurkować . Naprawdę nie widać jakiegokolwiek
        fizycznego kontaktu . Choć nie można tego do końca wykluczyć . :-)

        Zaś po latach najciekawsze było dla mnie odkrycie, że pomimo dużej
        przewagi optycznej Jugoli to wyłącznie Honduras stwarzał sobie w
        tamtym meczu sytuacje 100%-owe . W ogóle nie pamiętałem, że
        lekceważeni Latynosi aż 3 razy wyszli na pozycję sam na sam z
        bramkarzem rywali . W każdym razie mecz był bardzo emocjonujący .
    • Gość: Tajemnica Mundialu MŚ 1982 - to se ne vrati... IP: *.tktelekom.pl 25.05.10, 11:10
      Pamiętam tamten mecz. Oglądałem go, ściskając kciuki za Honduras, a Arzu (obok
      Thomasa Nkono oczywiście) był najbardziej nietuzinkowym bramkarzem tamtych
      mistrzostw - mimo dobrej gry Młynarczyka. Fantastyczne mistrzostwa... Wiadomo
      - Polska na 3. miejscu, ale oprócz tego wspomniany Honduras, oburzający
      mecz-ustawka Austria-RFN, fenomenalna Brazylia pod wodzą Tele Santany (z Zico,
      Socratesem, Falcao i bramką Edera vs. ZSRR, po której szczęka opadła nawet
      Dasajewowi), rzeźnia Francja-RFN w półfinale... Na koniec chciałem przytoczyć
      kibolski zaśpiew męskiej części naszej klasy z rozgrywek grupowych, ku pamięci:
      "Ani Włochy, ani Peru,
      tylko Polska i Kamerun!"
      Nie spełniło się, a szkoda...
Pełna wersja