Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łezk...

25.05.10, 12:24
Najlepsze wspominki to z 98'.

Najpierw w fazie grupowej porażka Brazylii z Norwegią, wyczyny Hiszpanów, USA przegrywa z Irakiem...

A w facie pucharowej: Duńsku dynamit wysadza Nigerię, Anglia - Argentyna (to był mecz!), bramka Bergkampa przeciw Argentynie, Chorwaci demolują Niemców, no i jeszcze tajemnicza "sprawa Ronaldo" przed samym finałem.
    • Gość: Dziad Fandomowy Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: 192.176.5.* 25.05.10, 12:42
      Z Iranem, nie z Irakiem.
    • Gość: krzych Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 12:47
      No wlasnie, Bergkamp, a nie Berkamp! Czyzby na koszulce ze stadionu X-lecia byl blad? ;)
    • iguana_ms Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe 25.05.10, 13:08
      Ja najlepiej zapamiętam finał z 94'. 6 lat, wakacje u dziadków i udawanie, że się zasnęło, żeby w nocy włączyć telewizor. Mało się nie rozpłakałem jak mój ówczesny futbolowy idol Roberto Baggio z karnego strzelił w trzecie piętro trybun.

      Z 98' to jak przedmówca - Dania i ich kibice z okrzykiem: Vi er r?de, vi er hvide vi er danske dynamit! Poza tym wtedy pierwszy raz widziałem słynny zwód Quatemoca Blanco, no i żal mi było Chilaverta po porażce z Francją - szkoda, że nie mógł wygrać tak jak dał awans wcześniej na mundial :)
    • Gość: Dziad Fandomowy Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: 192.176.5.* 25.05.10, 13:13
      Też zaczynałem od Meksyku. Pamiętam że Polska z Anglią grała jakoś późnym wieczorem, ale Tato mi pozwolił oglądać. I co mi z tego przyszło?
    • mijagi78 Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe 25.05.10, 13:46
      ja pamietam mecz RFN- Holandia z MS1990- 2-1 dla Niemcow (jeszcze zachodnich), ktorym wtedy, o zgrozo, kibicowalem :) a Mathaeus byl moim idolem jeszcze dlugo po tych mistrzostwach. Z MW w USA zapadly mi w pamieci mecz Nigeria- Bulgaria i lanie jakie dostali Bulgarzy.
    • Gość: kunta Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.229.c85.petrotel.pl 25.05.10, 14:03
      ja (rocznik 90'), MS w glowie zaczynam od MS 98' ale tylko final. Od zakonczenia (mistrzostw) sie rozpoczeło (moja fascynacja pilka nozna). Potem Euro 2000, moj idol Kluivert i tak dalej i tak dalej...
    • Gość: Blaugrano Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 14:24
      Nigeria z 1994 roku (lanie sprawione Hiszpanom) i Baggio strzelający "na wiwat" karnego. Chorwaci z 1998 roku, Davor Suker z zabandażowaną głową biegający po boisku (chyba w półfinale z Francją).Cały Mundial 98 był super (najlepszy do tej pory, tak myślę) Amerykanie i Turcy z 2002 roku. Amerykanów też sędzia oszukał (grali chyba z Niemcami). Włosi z 2006 roku, lepszej ekipy już chyba nigdy nie wystawią.
    • Gość: KsiazeRadziwill Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: 57.66.197.* 25.05.10, 15:05
      Do dzisiaj budze sie zlany zimnym potem na mysl o polfinale '98. Holandia nie wykorzystala wtedy karnego w trakcie meczu i w ogole miala olbrzymia przewage!

      A Holendrzy to lubili mnie frustrowac i odpadac po rzutach karnych cyklicznie: Euro '96, Coupe du Monde '98, Euro 2000, Euro 2004, ech, trudny jest los kibica Oranje :)
    • Gość: thekangorooz Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: 193.219.132.* 25.05.10, 15:22
      Baggio i ten karny... :(
    • Gość: Dziad Fandomowy Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: 192.176.5.* 25.05.10, 15:23
      Blaugrano - Nigeria z Hiszpanią to w 1998.
    • Gość: rollo Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.pgi.gov.pl 25.05.10, 15:39
      super panna, ta po prawej stronie zdjęcia!
    • Gość: Gość Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.centertel.pl 25.05.10, 16:05
      moje pierwsze MŚ to ... Francja 98. Pamiętam, siedziałem wredy u cioci na imieninach , wujek z ojcem rozmawiali przy wlaczanym tc i zaciekawilo mnie, co ich tak interesuje - okazał się , że wygrana Chorwacji ( wspaniały Suker) z Holandią. Jeszcze z okresu 98 pamiętam wymianę plakatu M.Hakkinenna ( Mclaren F1) na mega plakat ze wszystkimi grupami i ogólnie drabinką do finału na tle wieży Eiffel.

      ME to 1996, w kuchni u znajomych pamiętam mecz Niemców, ale czy oni wredy grali z Anglią? Nie jestem pewien.

      ME2000 to pierwsze, które swiadomie przezywalem, moze dzieki dziadkowi, z ktorym bylem nad morzem i w swietlicy ogladalismy mecze, Kibicowalismy Holandii, a pozniej Włochom. Pamietam do dzisiaj, bo w finale kibicowalem Wlochom (plakalem pol nocy, drugim meczem, po ktorym plakalem byla porazka Realu Madryt z Juventusem w polfinale LM).

      Super mecz Rumunia - Argentyna.

      Dla mnie tez fajnym meczem bylo spotkanie Irlandii z Hiszpania na MŚ 2002
    • Gość: ashdah Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.39.pxs.pl 25.05.10, 16:43
      98 rok jak ja kibicowalem Chorwatom wielka radosc jak wtulili Niemcom 3-0 wielki placz jak Francja wygrala z nimi po dwoch i jedynych w kariererze bramkach rekordzisty pod wzgledem wystepow w druzynie francuskiej Thurama. Krol strzelcow Suker srodek Boban skrzydla Jarni i Stanic, ech to byla ekipa !
    • Gość: jedker Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.10, 17:10
      mistrzowstwa we francji, bylem wtedy na koloniach w darlowku, pamietam jak wszyscy sie dziwili, ze nie gra ronaldo, a jako prawdziwi kibice mielismy plazowe reczniki, rzecz jasna podroby z druzynami :)
    • Gość: qqq Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.ghnet.pl 25.05.10, 18:02
      Rok 1990 i bramkarz włoskiej reprezentacji Walter Zenga. To był gość. Pierwszą bramkę puścił dopiero w półfinale z Argentyną. Do tej pory nikt nie pobił jego rekordu (517 minut bez straty bramki na mistrzostwach).
    • Gość: Zoltar Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 19:47
      Mistrzostwa swiata w meksyku 1986 -NAJPIĘKNIEJSZE . Mnóstwo pieknych goli ,przepiekne mecze ,swietne druzyny (Brazylia,Francja,Dania ,ZSRR,Argentyna ,nawet Niemcy wtedy grali ładniej niz za zwyczaj) .Atmosfera stadionów -niesamowita i piekna słoneczna pogoda - wszystkie mecze przy świetle dziennym (połowa w samo południe czasu meksykanskiego). Najlepszy mecz jaki widziałem,zdecydowanie najlepszy -Brazylia - Francja . Fenomenalne tempo przez 120 minut i mnóstwo emocji i genialnych zagrań wirtuozów futbolu (Socrates,Zico,Careca,Junior,Julio Cesar,Edinho,Platini,Tigana,Fernandez,Girresse,Amoros)i zupełnie powalający epilog. No i najbardziej dominujący piłkarz jakiego widziałem ( obecnie znany jako selekcjoner od siedmiu bolesci). I jeszcze ta bramka Negrete rodem z japonskich kreskówek
    • Gość: _spassverderberin_ Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 21:06
      Francja 1998, 2 gole Morientesa w meczu Hiszpania-Bułgaria, wygranym przez tych pierwszych 6-1, co wskutek poprzedzających ten mecz arcycudacznych hocków-klocków ten mecz poprzedzających nie dało Hiszpanom NIC. Tak właśnie. Od tego czasu Morientes moim ulubionym piłkarzem jest i na wieki pozostanie.
    • Gość: polo_pk Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.10, 23:31
      Pierwsze moje totalnie zapamiętane MŚ to te z 94' roku... A ulubioną moją drużyną była Szwecja... Świetni piłkarze z T. Brolinem na czele, ale był i K. Andersson, Ingesson, Dahlin, Mild, oczywiście szalony Ravelli, pamiętam nawet jak młodziutki Larsson strzelał ostatniego karnego w 1/4 finału z Rumunią... I ten genialnie rozegrany rzut wolny z tegoż właśnie meczu...
    • Gość: kibic Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.10, 10:55
      Widzę, że trochę młodsi zczubacy sie wypowiadają, więc pozwólcie starszukowi sie odezwać.
      Pierwsze MŚ to Hiszpania 1982 r., miałem wtedy 4 lata, pamiętam jedynie piosenkę "Entliczek pentliczek co zrobi piechniczek..." i szał radości ojca i wuja na meczu z Belgią.
      Drugie już swiadomie oglądane MŚ to Meksyk. Jeden z najlepszych tuirniejówó płkni noznej jakie woidziałem. DLaczego? Przede wszytkim boski Diego, Duński Dynamit, Markoańczycy, którzy się nam nie dali, Hiszpanie w 1/8 finału, rewelacyjny w grupie zespół ZSRR, oj można by długo wymieniać, ale najlepszy był finał,
      MŚ 1990 r. we Włoszech. To był turniej niespodzianek,ale chyba najmniej ciekawy ze wzytkich które widziałem. Pamietam jak się wkurzałem, po przegranej Czechów z Niemcami.
      MŚ w USA. W mojej opinii drugie jeżeli chodzi o atrakcyjność po Meksyku. Świetna gra i po raz pierwszy kamery na wózkach przy lini bocznej - te ujecia przy akacjach oskrzydlających to było coś. Fajne mecze? Ojej było ich tyle, że niejeden mundial można by obdzielić. Najpierw Hiszpania Korepa Płd. 2:2, Irlandia - Włochy i cudowny gol Andiego Townsenda który sprawił że oszalałem z radości. Nigeryjczycy gromiący Bułgarów. Maroko Belgia i piekan bramka w stylu Maradony, nie pamietam tylko kogo. Brazylijczycy. Oleg Salenko w meczu z Kamerunem. I przede wszystkim Rumunii. Potem było jeszcze lepiej. Jeden z absolutnych topów meczów MŚ Argentyna - Rumunia, Bułgaria - Meksyk, dramatyczny mecz Hiszpanów z Włochami, Brazylia - Holandia w ćwierćfinale i Bebeto robiący kołyskę, no i coć co zawsze podnosi poziom atrakcyjności MŚ lanie sprawione Niemcom, tym razem przez Bułgarów. W zasadzie najgorszym meczem był finał, ale i tak z rozżewnieniem wspominam te czasy, zwłaszcze ksiedza, który uczył nas religii i w rmach lekcji ogladaliśmy mecze Brazylii.
      Potem była Francja 1998 r., jeden z lepszyhc turniejów, choć nierówny. Zapamietałem przede wszystkim Nigerię lejącą Hiszpanów a potem podkładajacą się Paragwajowi, Jugosławię, która w ostsniej chwili dała sobie wydrzeć zwycięstwo Niemcom, Męczarnie Francuzów - którym wtedy szczerze kibicowałem. Chile wlaczące z Włochami. Piekne zwyciestwo Rumunów nad Anglią. Potyem 1/8 finału i drmaatyczny mecz Anglia Argentyna, eksplozję Chorwatów. Nieprzyjemne uczucie, gdy Niemcy w końcówce strzeleieli gola z Meksykiem. Cwierćfinały to przede wszystkim wiekopomne spotkanie Dania - Brazylia, jeden z absolutnych topów meczów na MŚ, piękna ofensywna gra z obu stron i bramki. No a przede wszytkim ogladany po raz pierwszy na telebimie na placy mecz Chorwacja - Niemcy, a raczej pogrom Niemców. Pamietam, że ludzie wokół mnie byli tak szczęśliwi jakby to Poslka wygrała z Niemcami, aha i jeszcze but Fridricha ;). Półfinały też były piekne zwłaszcza ten Brazylia - Holandia, i finał po którym w koncu cieszyłem, się, ze mój faworyt wygrał MŚ.
      MŚ 2002 Japonia Korea w następnym odcinku.
    • Gość: bart Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: 83.1.103.* 26.05.10, 12:58
      Najlepszy w historii Mistrzostw Świata był duet: Roger Milla - Rene Higuita z roku 1990 :D
    • Gość: bart Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: 83.1.103.* 26.05.10, 13:06
      A.. zapomniałbym o drugim fantastycznym duecie: Frank Rijkaard - Rudi Völler. www.youtube.com/watch?v=jfpaPIVO69Y
    • Gość: texmex Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.10, 13:40
      Najlepsze mś to USA 94, ilez tam bylo wspanialych meczow.Bylem zszokowany swietna gra bułgarow,kibicowalem szwedom i tradycyjnie meksykanom i argentynczykom.Niezapomniany wspanialy mecz Rumunia-Argentyna i rownie swietny Rumunia-Szwecja.
    • Gość: f1-show Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.10, 15:45
      Bardzo Was Proszę! Wchodzicie na mojego bloga i OGLĄDAJCIE FILMIK. jestem teraz na 3 miejscu, ale nadal potrzebna mi jest duża liczba wyświetleń filmiku, bo konkurs trwa jeszcze kilka dni. Wręcz Was błagam! Pomocy!!!! f1-show.blog.onet.pl/SLS-AMG-Wyscig-Blogerow-rozpoc,2,ID406688537,n
    • Gość: kubulek Re: Mundialowe wspominki czasów starożytnych z łe IP: *.zabrze.net.pl 26.05.10, 20:35
      Ja na Espana 82 też miałem 4 lata i tych mistrzostw ani piosenki, ani radości ojca nie pamiętam. Co więcej Mexico 86 - ja w wieku 8 lat i... nic nie pamiętam. Italia 90. Ja w wieku 12 lat i jedyne co pamiętam, to zwycięstwo Kamerunu nad Argentyną w którym grał fenomenalny Madonna (serio tak zrozumiałem :P), mecze Anglików, których hymn mi się spodobał i Zjednoczone Emiraty Arabskie (nie wiem czemu) I tyle... Z USA'94 pamiętam, że nie wszystko ogladałem bo niektóre mecze po 1 się zaczynały i spać mi się chciało :-) Także pierwsze świadome mistrzostwa to Francja 98, gdy miałem 20 lat:P A finał był dokładnie w moje urodziny :P Na Koreańskie mistrzostwa patrzyłem w weekendy bo pracowałem rano. Niemcy obejrzałem całe. RPA też w naszej strefie czasowej, a za 4 lata brazylijskie mecze pewnie znowu przespię. Ale i tak uwielbiam to miesięczne święto, które chyba tylko przez przypadek nie jest wolne od pracy....

      PS. Tak z innej beczki ME pamiętam od 92 roku wszystkie zatem też późno zapamiętałem te pierwsze bo w 1992 miałem 14 lat. Ale finały po 1992r pamiętam wszystkie. Co i tak liczbowo daje wiecej świadomych i w całości ogladanych finałów ME niż MŚ... Nie wiem dlaczego tak...
Pełna wersja