Dodaj do ulubionych

Liga Europejska. Lech zatrzymany przez Manchest...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.10, 23:06
Zapraszam do przeczytania relacji z meczu Lecha w Lidze Europejskiej i do komentowania wpisu! sbf.blox.pl/html
Obserwuj wątek
      • Gość: jack Re: Liga Europejska. Adebayor załatwił Lecha. Trz IP: *.toya.net.pl 22.10.10, 00:11
        popieram przedmowcow, choc przy 2 bramce po calej linii zawalil keeper, a 3 bramka zostala stracona zupelnie bezmyslnie po bledzie az 3 (!!!) obroncow. Jednak uwazam, ze Lech zagral dobry mecz i nie ma sie czego wstydzic. Dawid zagral przeciw Goliatowi, ktory juz w tym sezonie mial grac (i wygrac!) LM. Przy takich finansach, przy takim zapleczu i takim sztabie jaki posiada Man City, naprawde mysle, ze Lech zagral calkiem dobry i widowskowy mecz. Przede wszystkim, nie polozyli sie na murawie po wejsciu na boisko, jak to maja w zwyczaju polscy pilkarze, ale podjeli walke. Nie wyszlo - trudno. Ale wstydu nie ma.
    • ulanzalasem Liga Europejska. Adebayor załatwił Lecha. Trzy ... 22.10.10, 00:09
      Gość portalu: anty gw napisał(a):
      > No jak zawsze w przeciw Lechowi. Nosz kurde zawsze muszą napisać coś anty. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie liczył na choćby punkt w Anglii. chłopaki zagrali dobry mecz powalczyli i ok fajnie to wszystko wyszło no ale dla redach torów z Gw-na toz mało, po prostu żałoba bo nie udało się wygrać


      Puknij się pan w czoło, dlaczego mieliby nie liczyć? To może trzeba było oddać walkowerem? Dobry mecz to może był, ale chwilami w drugiej połowie - bo w pierwszej zagrali tragicznie, kopanina, wybijanie od pierwszych minut piłki pod nogi przeciwnika, Adebayor pilnowany z kilkumetrowym luzem, który pozwalał mu na co chciał, brak przetrzymania, rozegrania piłki.
      Mecz w wykonaniu Lecha słabiutki, usprawiedliwiając ich strachem przed wielkim MC bardzo przeciętny, ale chyba po to się tam pchają...żeby grać z najlepszymi ;)
      Trzeba liczyć na 4-6 pkt u siebie.
      • piotr33k2 Re: Joel Tshibamba na ławkę, a lepiej na trybuny! 22.10.10, 00:57
        zgadzam się, tshibamba mimo że udało mu sie strzelic bramke był jednym z najsłabszy lechitów ,zupelnie niekonstruktywny i niekolektywny (jak zwykle) w ofensywie ,smiem twierdzic ze gdyby rudnevs gral od początku najlepiej z wichniarkiem lech byłby duzo grozniejszy w ataku .pierwsza połowa był bardzo zła w wykonaniu lecha który grał bojazliwe, wolno i bez pomysłu .w drugiej było duzo duzo lepiej i zaczeło sie nawet ciekawe zaciete widowisko . bardzo słabo wypadł tez wilk i bosacki dla ktorego gra z tak klasowym, technicznym i szybkim przeciwnikem z racji na zaawansowany wiek(jest za wolny i zawsze spozniony )jest już za duzym wyzwaniem .nieżle wypadł peszko, arboleda i dobra zmiane dal stilic i rudnevs .pozostali średnio tzn, raz lepiej raz gorzej ale przeciwnika mieli rzeczywiscie najwyższej swiatowej klasy .porazką bym się specjalnie nie przejmował bo musiala z racji na klase przeciwnika i mecz wyjazdowy byc wkalkulowana i z góry zalozona .remis byłby duzym sukcesem i remis w poznaniu jest nawet mozliwy .
    • Gość: jivs o taktyce Lecha IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.10, 00:41
      Czego potrzeba Lechowi?
      -Po pierwsze środkowych defensorów, którzy mają oczy dookoła głowy. Błędy w kryciu (zwłaszcza Bosackiego) były horrendalne i nie miały prawa zdarzyć się na tym poziomie.
      -Po drugie- dwóch zawodników skupiających się na rozprowadzaniu piłki. Sam Kriwiec to w takiej roli za mało, próbował go odciążyć Drygas, ale grał mnóstwo podań bezpiecznych, niewiele wnoszących do akcji. Dla równowagi po drugiej stronie mieliśmy Patricka Vierę, który być może nie rzucał się w oczy, ale bardzo sprawnie regulował tempo gry. Gdy otrzymał podanie potrafił odegrać do najbliższego rywala, po sekundzie znów otrzymać piłkę, zrobić kółeczko przy rywali i odegrać spokojną piłkę, by po chwili znów ją otrzymać i puścić mierzone zagranie, przesuwające akcję kilkanaście metrów do przodu. Polska piłka bardzo cierpi na brak tego typu zawodników, rzadko się zdarza, żeby w jednej akcji rozgrywający miał piłkę przy nodze więcej niż dwa razy. Tymczasem do spokojnego rozprowadzania ataku pozycyjnego (a przy niekorzystnym wyniku ciężko liczyć na kontry), takie zachowanie jest po prostu konieczne.
      -Po trzecie, przy twardej grze w środku niepotrzebnie ciężar gry jest przenoszony na skrzydła, bez powrotu w centrum pola gry, gdy pole na skrzydłach zostaje zawężone. Tworzy się pewien paradoks, przy ciasnej grze w środku Lech z ochotą przenosi grę na skrzydło (rozpędza się Peszko, nawet i Tshibamba zbiega do boku), zaś w sytuacji kiedy na skrzydle nie ma już nawet odrobimy miejsca, poznaniacy nie wykonują manewru odwrotnego, wolą się przepychać przy końcowej linii, gdzie ryzyko straty jest ogromne, bo pole gry jest zawężone linią boczną do 180 stopni. W dodatku często sami zawodnicy z lubością skracają je sobie do 90 stopni, za wszelką cenę usiłując osiągnąć linię końcową boiska.

      więcej o taktyce Lecha: taktycznie.blogspot.com/2010/10/man-city-lech-3-1-w-wyjatkowych.html#more
    • klonpvv Grzech... 22.10.10, 01:15
      ... widziałem zaledwie ostatnie 30 min
      Wystarczyło dojść do wniosku takiego, że obecność choć jednego napastnika w Lechu, któremu gole wchodziły by tak jak Adebayorowi trzecia, łatwo. Pomogłaby zremisować ten mecz.

      Po to przeciwnik gra z nonszalancją w obronie żeby to wykorzystać.
      Po to jest zbyt pewny siebie żeby go skarcić.
      Jak się ma tyle okazji w okolicy pola bramkowego i w nim, to trzeba trafić w światło bramki, nawet lepiej jak silnie. Chyba z tych wszystkim okazji, z tego co widziałem, Hart'a zaangażowała tylko jedna - nawet ona nie zdaje mi się, że szła w światło bramki, tylko Hart zaszalał.
      • Gość: Jerry Re: Grzech... IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 22.10.10, 02:46
        Achaaaa,nauczyli sie grac w drugiej polowie.Zalosni jestescie,przeciez to bylo konsekwencja tego ze M.C. gra wazny mecz ligowy,i z tego powodu pofolgowali gre. Maja szczescie ze M.C. nie gral w najmocniejszym skladzie,bo by byla kompromitacja.Niech sie kuchenkorze nie ludza nawet na remis u siebie,bo dziela ich lata swietlne od Manchesteru.
    • Gość: kibic Liga Europejska. Adebayor załatwił Lecha. Trzy ... IP: 62.69.240.* 22.10.10, 09:53
      Peszko to jakaś ci..., która piłki nie potrafi przyjąć, a jak ją jakimś cudem przyjmie to ją holuje przez kilkanaście metrów i najczęściej się przewraca. A holuje ją dlatego bo precyzyjnie podać do kolegów nie potrafi. Dobrze, że nie będzie go w reprezentacji nie wiem też co widzi w nim trener Lecha. Peszko jest cienki jak sik pająka i tylko czasami ma przebłyski. Tschibamba to jakieś nieporozumienie. Zero walki o piłkę, wygląda tak jakby mu się nie chciało biegać, nie wspomnę już o katastrofalnej celności przy podaniach i strzałach na bramkę. Kikut - słaby technicznie, ma kiepskie przyjęcie i nędzne podania. Nikt nie powinien się dziwić, że z takimi przeciętnymi grajkami - może na poziomie zaplecza ekstraklasy - Lech ciągnie ogon w tabeli naszej rodzimej ligi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka