peppers01
25.03.11, 22:27
Moim skromnym zdaniem istnieja skuteczne i proste sposoby na walke z pseudokibicami.
Wymagaja one jedynie zmiany nastawienia klubow, zarzadu PZPN oraz zwyklych obywateli.
Wystarczy aby w przypadku jakiegokolwiek naruszenia szeroko pojetej dyscypliny (niewazne
czy bedzie to antysemicki transparent, wulgarny okrzyk czy nazistowskie pozdrowienie) klub
byl w trybie natychmiastowym karany utrata 3 punktow w tabeli, bez mozliwosci odwolania,
a trzy nastepne mecze rozgrywane bylby bez publicznosci. Wtedy kluby postawione przed realna mozliwoscia utraty reputacji i srodkow finansowych szybko przestalyby kryc kiboli. Przestalyby udawac, ze walcza z kibolami. Zaczelyby walczyc z nimi naprawde. A jesli nie to szybko zostalyby wyparte z rynku. Skonczyloby sie popularne zatrudnianie przez kluby spikerow wywodzacych sie z kibolskich srodowisk. Skonczylaby sie wynajmowana przez kluby fikcyjna ochrona, ktora do tej pory glownie rekwirowala butelki z napojami spokojnym kibicom jednoczesnie wpuszczajac na stadiony kiboli z roznego rodzaju niebezpiecznymi narzedziami.
Sami kibice, ktorzy do tej pory w duzej mierze mieli neutralne nastawinie do kiboli
(a czasem nawet z nimi po cichu sympatyzowali) zaczeliby ich unikac i odcinac sie od
wszelkich zwiazkow z nimi widzac, ze ich dzialanie przynosi wymierne szkody ich druzynie.
Sposob prosty i skuteczny. Niestety do podjecia tego typu dzialan nikt w Polsce skory nie
jest. Wlasciciele wiekszosci klubow oraz niektore wplywowe osobistosci pilkarskie wola
udawac, ze problemu nie ma. Zbyt obawiaja sie realnego ryzyka utraty swych apanazy w
przypadku wypowiedzenia pseudokibicom prawdziwej wojny. Wola wiec udawac walke organizujac co jakis czas puste medialne akcje typu 'Stop przemocy na stadionach'. Akcje, za ktorymi oprocz szczytnych hasel nie kryje sie zadne konkretne dzialanie.
I tak kibole rzadza i nadal rzadzic beda.