Premier League. Proces sądowy po... niecelnym s...

08.04.11, 09:14
Jeśli kibic procesuje się nie o samo uderzenie piłką, ale np. nieudzielenie mu odpowiedniej pomocy po całym zajściu, to jeszcze zrozumiem. Ale jeśli zaskarża klub tylko dlatego, że oberwał po pustym łbie po tym, jak sam świadomie stał tam, gdzie mogło do tego dojść, to równie dobrze mógłby wytoczyć proces producentowi piwa "x" za to, że jak ostatnio był w pubie z kumplami, to mu się wylało na ulubioną koszulę. Trzeba być kompletnym pustakiem, by w takiej sytuacji liczyć na cokolwiek - inna sprawa, że przykłady procesów o odszkodowania zza wielkiej wody pokazują czasem zupełnie coś innego;) Wypada tylko mieć nadzieję, że brytyjski sąd wykaże odrobinę racjonalności w swojej decyzji. Jakikolwiek precedens mógłby mieć bardzo poważne konsekwencje w przyszłości...
Pełna wersja