slonx
09.05.11, 00:29
Hm... nie przeczę, bramka Grzelczaka piękna, ale bez jaj... tam był fatalny, tragikomiczny błąd bramkarza, dodatkowo nie było to uderzenie mierzone, tylko na pałę.
Siwakow natomiast najpierw sam wybił piłkę z pola karnego głową, potem sam ją przejął, a potem pociągnął na środek boiska, popatrzył i przymierzył, zero przypadku.