Euro i inne urojenia

20.04.12, 22:51
Na początku narażę się ładnym paru milionom rodaków - nie cierpię piłki nożnej. Ewentualnie mógłbym mieć do piłki nożnej stosunek obojętny, gdyby nie... nie, nie kibole, kibole są zjawiskiem wtórnym wobec głównych powodów mojego niecierpienia. Nie cierpię piłki nożnej z powodu jej upaństwowienia. Wartość napastników mierzona jest miarą myśliwców F-16 (notabene zakup bez sensu, o miedzę stąd były do wzięcia dużo lepsze Grippeny, a przy okazji Polacy mimochodem uchroniliby markę Saab, a offset byłby realny, a nie wyliczany przez księgowych s Teksasu), wartość obrońców jest odzwierciedleniem naszej wiary w system Patriot (spokojna wasza rozczochrana; skoro napakowany Izrael nie jest w stanie obronić się przed samoróbkami wystrzeliwanymi zza muru z rur kanalizacyjnych, to co wy wiecie o zabijaniu?); skoro najwyższym osiągnięciem największego (pod względem kontraktu) selekcjonera polskiej reprezentacji jest wystąpienie w proroczej reklamie "Why? - For money". Dalej będzie znowu "skoro" - lubię to słowo. Skoro żaden organ polskiej administracji nie może legalnie wejść do siedziby PZPN i powiedzieć normalnie do prezesa " spie...j dęty frajerze, ponieważ nawet jeśli nie bierzesz, to kryjesz i popierasz wszechobecne branie, bo myślisz, ach, 'myślisz', wypsnęło mi się, ponieważ czujesz jak ślimak, ze jesteś chroniony przez większą mafię UEFA i jeszcze większą mafię FIFA, to jesteś w błędzie jak Deyna podczas strzelania karnego w Argentynie, to ja na takie dictum mówię zwyczajnie - nie. Wiadomo, że nie pójdę na mecz, bo nie jestem ani karczychem z pała pustą od dragów ani szowinistą z zapuszczonej Oruni. Nie jestem również idiotą, który zabiera swoje dziecko na potencjalne pole bitwy. Chętnie przejadę się tymi wszystkimi autostradami, które będą gotowe na olimpiadę w 2018 - to i tak będzie dobry wynik. Wszystkim debilom, którzy będą sobie malować genitalia w barwach biało-czerwonych; którzy będą wpieprzać biało-czerwone tic-taki; którzy będą mi gwizdać pod balkonem jakieś pseudosamby w oczadziałym transie - na pohybel wam!
    • l_zaraza_l Re: Euro i inne urojenia 20.04.12, 23:03
      Tak. Przejdźmy się...
    • almetyna_ilmatar Re: Euro i inne urojenia 21.04.12, 00:23
      Też nie znoszę futbolu, to u nas rodzinne. Doczytam jutro co piszesz, już mi oczy przysypiają. Cieszę się, że się rozpisałeś, to dobry znak.
      I gratuluję urzędowego przeniesienia do słusznego forum ;-)
      Powinnam napisać na forum Kraj przepis na bigos (królujący tu i tam i fatalnie upichcony, dlatego przepis jest pilnie potrzebny), spodziewam się przenosin w jakieś Kulinaria. Ale to później, dziś czyli jutro, po odespaniu wczoraj.

      Trzym się!
      • Gość: iwo Re: Euro i inne urojenia IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.12, 15:01
        A ja wrecz odwrotnie, tez mi troszkę odbija na punkcie Euro i musze przyznać ze nawet myslałem o tym zeby okleic jakoś z tej okazji swoje auto-bede na meczu otwarcia wiec przejechać autem oklejonym np. flagami moze byc atrakcja nie tylko dla mnie. Kurcze, no jest sie z czego cieszyc, bo przeciez juz takie wydarzenie moze sie nie powtórzyc.
Pełna wersja