sir_fred
23.06.04, 12:36
Owczinnik wykopem do Wiery, Wiera przegrywa przez obrońców i piłka trafia do
Romendala. Romendal pędzi lewą stroną i podaje do Runiego. Runi do Sziry,
Szira do Ha... Har... Hra... Hargriusa. Piłkę przejmuje Puziol, ale zabiera
mu ją Runi, podaje do Heskiego i gooool!!!! O nie ma gola. Trafił w boczną
siatkę. Kariak wyprowadza piłkę, teraz ma ją Wincente, Wincente, ciągle
Wincente i proszę państwa, koniec meczu! Można powiedzieć, że sprawiedliwości
stało się zadość, wynik remisowy dwa zero jest może niezasłużony, ale nikogo
nie krzywdzi, bo przecież w piłkę gra się nie tylko po to, żeby wygrać, ale
przede wszystkim, żeby zwyciężyć. Ze stadionu Wembley żegna państwa Dariusz
Ciszewski :))