kontestatorbg
18.06.12, 08:24
"Jak przychodzi hydraulik i nie potrafi naprawić rury to nie staje nad nim rodzina i nie krzyczy mu do ucha: „dziękujemy, dziękujemy”. Byłoby miło, ale nikomu zdrowemu psychicznie podobne zachowania nie przychodzą do głowy. Z kolei hydraulik nie mówi: - Tej rury nie naprawiłem, ale już we wrześniu przyjdę sprawniejszy w eliminacjach do nowej instalacji i mam nadzieję, że będziecie mnie dalej wspierać i że wtedy wykonam swoją pracę. Wierzcie we mnie!
Piłkarze mieli do wykonania pracę i ją spieprzyli. Była to praca dobrze płatna, w ciągu dziewięciu dni zarobili ponad 200 tysięcy złotych na głowę. Uff. Zarobili 200 tysięcy złotych na głowę za spieprzoną robotę, a ludzie krzyczą „dziękujemy”. To najlepsza fucha pod słońcem. Niektórzy tłumaczą, że dziękować trzeba, bo zawodnicy się starali. Moim zdaniem za 200 tysięcy złotych to łaski nie robili. I taka suma za nieskuteczne przecież starania nie należy do najmniejszych. "