zielu52
18.06.12, 23:27
Tak się złożyło, że w niedzielę byłem akurat w strefie kibiców kiedy to przyjechała nasza reprezentacja pożegnać się z kibicami. Szkoda, że tak szybko. Ale nie o tym chciałem. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom i uszom. Najpierw rozanielona Pani Prezydent HGW dziękowała za chwile wzruszeń jakie, jak powiedziała dostarczyli nam nasi kadrowicze. To ja pytam kiedy ona się wzruszyła? Przed porażką czy po z Czechami. I co w takim razie wzrusza tą Panią, bo mnie porażki przygnębiają, a nie wzruszają. A później Kuba podziękował kibicom. Fajnie tylko zabrakło jednego słowa. Przepraszamy. Tak bo nas kibiców należało za ten blamaż i miernotę przeprosić. No i dalej to już w ogóle zdębiałem. Kilka tysięcy w większości podpitych młodych fanów odśpiewała po kolei jesteśmy z wami, nic się nie stało, dziękujemy i sto lat. Mówię wam zbaraniałem. Więc dokonajmy małej analizy:
jesteśmy z Wami - ok zgadzam się trzeba być z drużyną do końca
nic się nie stało - no nie wręcz przeciwnie stało się i to dużo. Zmarnowali nam imprezę XXI wieku. Drugiej takiej nie będzie. Bez Polski to nie to samo. Szkoda.
dziękujemy - to ja pytam za co? Za nerwy, porażkę czy za ostatnie miejsce w grupie. Chyba, że za pudło Kuby w ostatnich sekundach dzięki czemu odpadli ruscy.
sto lat - a nawet 200 niech całe długie życie pamiętają ten swój blamaż.
Tak się składa że jestem byłym piłkarzem i trenerem. Nie dostąpiłem zaszczytu gry w reprezentacji bo byłem za słaby. Było tylu bardzo dobrych że w kadrze grali naprawdę sami wirtuozi. Ale wychowałem się na sukcesach Polskiego Wunder Teamu, laniu jakie sprawiali ruskim chłopcy Papy Stama, sukcesach Orłów Górskiego, pamiętnej Viktorii naszych siatkarzy pod wodzą szarlatana Wagnera na igrzyskach w Montrealu w meczu z ZSRR o złoto, a także mam w pamięci inne historyczne wydarzenia z udziałem naszych mistrzów. Pamiętam jak Pan Kazimierz Górski w 1976 r zdobywając srebrny medal olimpijski podał się do dymisji, bo cała Polska oczekiwała złota. Jak w 1978 ekipa naszych piłkarzy pod wodzą Jacka Gmocha zajmując 5 miejsce na świecie wracała ze spuszczonymi głowami z tej imprezy. Jak rezygnował trener Piechniczek, bo awansował tylko do ćwierćfinału MŚ 1986 r. Jak najlepszy nasz zawodnik w historii Boniek rezygnował z gry w kadrze po tych samych nieudanych mistrzostwach. Nie pamiętam natomiast żeby dzień po jakimś przegranym meczu czy eliminacjach ktoś z zawodników się śmiał i dowcipkował, co widziałem z bardzo bliska teraz wśród naszych kadrowiczów. I za to młodzież teraz dziękuje? To ma być ten nowy wymiar? To ma być ta nowa Polska? Taka tolerancyjna bo ma piwo w strefie kibica.
Nie ja na to nie daję swojej aprobaty. Jestem zbulwersowany. Jestem przekonany że nikt z mojego pokolenia nie zaśpiewa nic się nie stało, bo my znamy smak zwycięstwa i wiemy co znaczy Orzeł na koszulce. A co im zaśpiewacie jak kiedyś wreszcie coś wygrają? No co? Poczytajcie wypowiedzi piłkarzy. Oni sami są zdziwieni bo wiedzą że nie zasłużyli. Nie bądźmy świętsi od Papieża.
Pozdrawiam wspaniałych polskich kibiców. Kibicujcie tak zawsze tylko na Boga nie dziękujcie za porażkę.