Gość: adas
IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.*
12.07.04, 01:19
Nie do końca wiem jaka jest myśl przewodnia tego artykułu, ale pewnie jestem
tępy:)
Grecy zasłużyli na tytuł i, razem z ostatnią LM, dali nadzieję na dalsze
niespodzianki w piłce. Ostatnia dekada, wydawałoby się, ustaliła na dłuższy
czas, układ sił w światowym i, szczególnie, europejskim futbolu. Tyle, ze
zgodnie z tezą "Wyborczej" każdy lubi niespodzianki tylko do pewnego czasu.
Potęga finansowa "wielkich" jest fikcją. Współczesną piłką rządzą bankruci,
kolosi na glinianych nogach, a szaleństwa sezonu 2000-01 szybko się nie
powtórzą. I dobrze. Kilkanaście klubów niemal upadło wskutek "przegrzania
koniunktury" (Leeds, Roma, Dortmund) to tylko najwięksi.
Nie zdziwiłbym się, gdyby w światowej piłce w najbliższym czasie wybuchła
bomba dopingowa, podobna lekkoatletycznej. Ciekawe, czy nastapiłby spadek
poziomu - na bieżniach czas sie cofnął o dobre dwadzieścia lat. Nie ma co
się oszukiwać - bez "medycyny" (conajmniej na granicy legalnosci) sport na
najwyższym poziomie nie istnieje. Jeden plus - w piłce zawsze ważne będą
umiejętnosci, nie tylko siła.
A dlaczego Grecy zasłużyli na tytuł? Bo pokazali, że z bardzo dobrych
zawodników można zrobić jeszcze lepszą drużynę.