Gość: DREWNO
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
06.10.04, 16:26
I.
W hotelu Sobieski zbiera się, jak przed każdym zgrupowaniem, grupa naszych
kadrowiczów. Wszyscy są skupieni wokół Szymka. Podziwiają jego nową fryzurę.
-Miruś, spoko fryzura - krzyknął Artuś,bramkarz Legii - ale ja i Sagan mamy
lepszą.
-Nieprawda, ja mam lepszą - ripostuje Stolar Maciejczyk,obrońca Wisełki - i
do tego mam zarost jak czasami Dejvid B.
Wtem w drzwiach hotelu pojawia się nasza gwiazda z Division One, Greg
Rashiak.
-A ja wczoraj strzeliłem gola z karnego na treningu!!! - krzyknął dumny z
siebie.
-Oooo...no to masz już pierwszy skład - krzyknął donośnym głosem trener
Jonasz - zaraz zaraz, a gdzie Damianek Gorawa? Nie przyjechał?
-Fryzjer popsuł mu włosy, zamiast utlenić to zafarbował na czarno i Damianik
popadł w depresję... - szybko usprawiedliwił kolegę Szymek.
-Widział ktoś mój żel i lusterko? - zapytał zmartwiony Artuś B. z Legii -
Nikt nie widział? O cholera, zapomniałem żelu!!! Trenerze, trenerze, muszę
natychmiast wracać do domu, zapomniałem żelu!
-Pożycz od Szymka - doradził trener.
-Miruś, daj żelu... - wykrztusił z siebie błagalnym głosem Artuś
-Odp... się, sam mam niewiele, ostatnie 2 pudełka. – odpowiedział koledze
Miruś.
-Masz, zapal sobie, to ci pomoże... - zaoferował swoją pomocną dłoń
najstarszy w ekipie Tomcio H.
-Nie wolno palić na zgrupowaniu!!! - krzyknął trener - Natychmiast oddać mi
te pety!
Zawodnicy posłusznie wykonali polecenie trenera Jonasza.
-Hmm... takich jeszcze nie paliłem... - pomyślał Jonasz, po czym schował
papieroski do kieszeni.
-Wszyscy już są? - spytał donośnym głosem asystent Maciej Korża. - No to
wsiadamy do autokaru i jedziemy na trening.
-A mój żel??? - spanikował Artuś.
-Kupisz po drodze. - krzyknął któryś z kolegów.
-Jeszcze ja, jeszcze ja! Przepraszam za spoźnienie - kajał się Levandinho -
Ale na granicy polsko-ukraińskiej dwie babcie wzięły mnie za Rysia z Klanu,
symbol sexu i pożadania. Musiałem się długo tłumaczyć że nie jestem Rysio,
tylko piłkarska gwiazda. Ale i tak mi nie uwierzyły, musiałem się wykazać po
męsku...
-Masz zapal sobie, to ci dobrze zrobi. Trener nie widzi. - zaproponował
Tomcio.
-Kto mi zap... żel do włosów?! - wykrzyknął zdenerwowany Miruś. - Gdzie jest
Artuś?
-Spokojnie. - uspokoił kolegę Tomcio H. - Masz, zapal sobie to ci dobrze
zrobi.