KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.04, 16:26
I.
W hotelu Sobieski zbiera się, jak przed każdym zgrupowaniem, grupa naszych
kadrowiczów. Wszyscy są skupieni wokół Szymka. Podziwiają jego nową fryzurę.
-Miruś, spoko fryzura - krzyknął Artuś,bramkarz Legii - ale ja i Sagan mamy
lepszą.
-Nieprawda, ja mam lepszą - ripostuje Stolar Maciejczyk,obrońca Wisełki - i
do tego mam zarost jak czasami Dejvid B.
Wtem w drzwiach hotelu pojawia się nasza gwiazda z Division One, Greg
Rashiak.
-A ja wczoraj strzeliłem gola z karnego na treningu!!! - krzyknął dumny z
siebie.
-Oooo...no to masz już pierwszy skład - krzyknął donośnym głosem trener
Jonasz - zaraz zaraz, a gdzie Damianek Gorawa? Nie przyjechał?
-Fryzjer popsuł mu włosy, zamiast utlenić to zafarbował na czarno i Damianik
popadł w depresję... - szybko usprawiedliwił kolegę Szymek.
-Widział ktoś mój żel i lusterko? - zapytał zmartwiony Artuś B. z Legii -
Nikt nie widział? O cholera, zapomniałem żelu!!! Trenerze, trenerze, muszę
natychmiast wracać do domu, zapomniałem żelu!
-Pożycz od Szymka - doradził trener.
-Miruś, daj żelu... - wykrztusił z siebie błagalnym głosem Artuś
-Odp... się, sam mam niewiele, ostatnie 2 pudełka. – odpowiedział koledze
Miruś.
-Masz, zapal sobie, to ci pomoże... - zaoferował swoją pomocną dłoń
najstarszy w ekipie Tomcio H.
-Nie wolno palić na zgrupowaniu!!! - krzyknął trener - Natychmiast oddać mi
te pety!
Zawodnicy posłusznie wykonali polecenie trenera Jonasza.
-Hmm... takich jeszcze nie paliłem... - pomyślał Jonasz, po czym schował
papieroski do kieszeni.
-Wszyscy już są? - spytał donośnym głosem asystent Maciej Korża. - No to
wsiadamy do autokaru i jedziemy na trening.
-A mój żel??? - spanikował Artuś.
-Kupisz po drodze. - krzyknął któryś z kolegów.
-Jeszcze ja, jeszcze ja! Przepraszam za spoźnienie - kajał się Levandinho -
Ale na granicy polsko-ukraińskiej dwie babcie wzięły mnie za Rysia z Klanu,
symbol sexu i pożadania. Musiałem się długo tłumaczyć że nie jestem Rysio,
tylko piłkarska gwiazda. Ale i tak mi nie uwierzyły, musiałem się wykazać po
męsku...
-Masz zapal sobie, to ci dobrze zrobi. Trener nie widzi. - zaproponował
Tomcio.
-Kto mi zap... żel do włosów?! - wykrzyknął zdenerwowany Miruś. - Gdzie jest
Artuś?
-Spokojnie. - uspokoił kolegę Tomcio H. - Masz, zapal sobie to ci dobrze
zrobi.
    • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.04, 16:27
      II. NA TRENINGU

      -Trenerze, trenerze, ja nie mogę dziś uczestniczyć w treningu, bo mnie noga
      boli - zawołał na wstępie Levandinho..
      -To idź się wymasuj- odparł czule Jonasz- i dawajcie mi tu te piłki, dziś
      trenujemy stałe fragmenty gry... zaczniemy od wyrzutu z autu.. i czemu w ogóle
      jest was tylko.. raz dwa trzy siedem. dziewięciu???
      -Bo chłopaki na dworcu czekajom, i nie umiom sie dogadać bo żaden ze obsługi
      autokara nie mówi po polsku- odparł bystro Greg Rashiak- a trenerze, trenerze,
      może Tomek H., jak już idzie po fajurki, to po nich podskoczy, co?
      -Dobra, dawaj Tomek, leć po wiarę.. aha, i mi też kup Wiarusy.. a reszta do
      roboty, ćwiczymy te auty.
      Po pierwszym szmerze zaciekawienia reprezentanci rozeszli się do zajęć...
      -Dawaj Szymek, dawaj, wrzucam z autu a ty dobijesz..... no czemuś nie dobił
      głową?
      -Bo mi sie k..., kolor na głowie zgubi a poza tym mam jeszcze tylko 2 mega paki
      żelu na 4 dni...
      -No Grzesiu... no z autu to z boku sie wyrzuca piłeczke a nie zza bramki -
      fachowe porady Trenera Jonasza górowały nad okrzykami (o k..., niech to c...
      szczeli, ja p...) to zniecierpliwienia albo aprobaty Naszych Piłkarzy... nagle
      podbiega, lekko utykając, ale za to z nowym Siemensem z dwoma aparatami i
      fontanną, Levandinho:
      -Trenerze, trenerze, dzwoni Smolarek...
      -Dawaj go... no cześć Włodziu, kopę lat, co u ciebie?..a to ty Euzebiusz, no co
      jest? COOO? co ty znowu, k.., chory? na co tym razem? aaa, angina, no tak, z
      tym nie ma żartów.. to zdrowiej chłopak szybko i wracaj do kadry, bo już nie
      pamiętam nawet jak wyglądasz.. I nie pluj mi do ucha przez ten telefon.... a to
      fontanna..
      Zafrasował się Jonasz :
      -Tomek wrócił? nie? hmmmm..(kogóż by tu jeszcze powołać?- usiłuje myśleć-
      wiem).. kto tu mieszka najbliżej? Kałuża? dzwoncie do niego, przyda się gość z
      niemieckim paszportem...
      -Trenerze, trenerze, ja umiem troche po niemiecku, bo mieli mie wziąć do Bajeru-
      odezwał się czujnie Kaczor- umiem: HANDE HOCH, DANKE, KOM NA HAUZEN, ręczniki
      BITTE ręczniki...
      -Dobra Kaczor, będziesz grał w pierwszym, może skumasz o co w końcu tym
      helmutom chodzi z tymi karnymi...
      C.D.N.
    • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.04, 16:28
      III. NA TRENINGU 2

      - Trenerze, trenerze, dzwoni Yuri Dudek – Levandinho, który przestał już
      trenować, bo został w miejsce Grega Rashiaka prywatnym adiutantem Trenera
      Jonasza (podobno Rashiak płakał jak bóbr), przyniósł rzeczonego już wcześniej
      służbowego Siemensa
      - No co tam, Dudi – rzeczowo spytał Jonasz – ty też utknąłeś na Centralnym w
      Diseldorfie? Nie boj, Tomuś już po was wali...
      - No nie wiem trenerze, no jestem na Centralnym, ale chyba w Taszkiencie...
      zabiraj pan te kozy.. no i trenerze, niewiarygodna historia, no ten samolot co
      żem nim leciał z Londynu to on miał awaryjne międzylądowanie w Tokio, bo jakieś
      terrorysty z IRA albo cuś, alem powiedział czy znajom Grega i znali akurat i
      mie puścili, ale dresy i buty zabrali, a potem taksówka się zgubiła, bo korki
      były i dali zastępczo jakieś riksze, chyba tak to się nazywa... no panie
      zabiraj pan te kozy do k... nendzy... a potem jak ten biegnący przed rikszą
      upadł to kazali mie samemu biegnąć, także wytrzymałościówke może mi Pan Trener
      odpuści, co? no i trenerze ja nie wiem czy zdąże na ten mecz z Walią, poza tym
      jak ja mogę grać z Walią jak ja u nich na chleb zarabiam, co? No to już w ogóle
      nie zagram do końca sezonu, nie? Dobra, musze kończyć bo karta mi się zaraz
      wyczer..... pi pi pi pi
      -Skrable – zaklął szpetnie Trener Jonasz – ARTUŚ!!! Będziesz bronił... i nie
      rób takiej głupiej miny, przestań kosić ten trawnik i za łapanie piłek się
      bierz, migiem!! I włosy nad uszami zapuść bo wyglądasz jak anemik.
      -Żuraw, chodź tu szybko- nagle Szymek wpadł w histerię- ty, popatrz popatrz,
      mam jeszcze ten zielony kolor z boku głowy??? No mam, no powiedz, k..., bo nie
      wytrzymam..
      -Masz, ziomal, nie peniaj, a jakby co, to luźnij ze dwa machy po murawce to
      grina przez pół wieczora nie wymarzesz – odpowiedział grzecznie Zuraw
      -Spokojnie. - uspokoił kolegę Tomcio H. - Masz, zapal sobie to ci dobrze zrobi.
      C.D.N.
    • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.04, 16:30
      IV. Na treningu 3

      -No dalej, chłopy dalej… Sebek, co tak biegasz z rozdartom koszulą i płaczesz,
      niczym...ten.. no.. Reymont...eee.. znaczy Rejtan na placu – Trener Jonasz
      zainteresował się biegającym wkoło murawy Sebkiem Kilometrem, zwanym Buśka, od
      zawsze gładko wygolonej pupy.
      -A bo trenerze, ja tak wiele Panu zawdzięczam, Pan zawsze na mnie stawiał,
      nigdy nie uwierzył Pan w te plotki o tym, że ja to się zawsze w najważniejszym
      momencie potknę o piłkeeeeee....buuuu... jaki ja jestem wzruszony ..
      -Spokojnie. - uspokoił kolegę Tomcio H. - Masz, zapal sobie to ci dobrze zrobi.
      -Dobra, hmhmhmhm... Sebek, no tym razem zezwalam, dobry i kochany chłopaku, ale
      nie maż się więcej, bo nam przyjdzie tutaj w błocie zagrać..
      -Trenerze, trenerze – Greg Rashiak tym razem postanowił odzyskać straconą dzień
      temu pozycję pierwszego Adiutanta – a jak Pan spał, Mój Ty Panie Trenerze
      Kochany Pawle Mój?
      -Eeee... a dobrze dobrze, chociaż trochu mnie kolanko strzyka po tej
      wczorajszej bibce.. eeee.. A CO TY SIĘ TAK, RASHIAK, WYPYTUJESZ TUTAJ, CO???
      MARSZ DO SZEREGU, ALBO LEPIEJ NA BRAMKE, BĘDZIESZ ZA DRUGI SŁUPEK ROBIŁ...
      -Trenerze, trenerze, dzwoni Mario Zając – Levandinho, jak zwykle czujny,
      podbiegł (kuśtykając oczywiście) ze służbowym Siemensem..
      -No co tam, Mario? ... ŻE JAK??? JAKIE TESTY??? NOGE CI ZŁAMALI??? Aha, to ty
      złamałeś od krzesła? Aha, na tosty poszliście na Centralnym... dobra, nie
      ruszaj się z stamtąd, Tomek po was już leci..... TOMUŚ, WIARUSY, PAMIĘTAJ!!! I
      odbierz Mario z Centralnego... a my dalej, chłopy dalej.. tylko pamiętajcie,
      kto wybije ostatnią piłkę za trybuny ten leci po wszystkie..
      • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 08:01
        Na treningu 4

        -No co się tak, k..., guzdrasz, Kosa – Tomciu H. zarepetował przyjaźnie do
        młodszego kolegi- jakbyś, k..., zapalił jednego, to by ci k...., pomogło,
        uspokoił byś się, k...., i szybciej byś biegał, k....
        -Nie krzycz na mnie, Tomuś, bo ja wrażliwy jestem, u siebie w klubie nawet na
        trybuny się nie łapie a ty tu jeszcze bardziej mnie śtresujesz
        -DOOOOBRAAAA.... koniec przed obiadem – Trener Jonasz zwołał kadrowiczów –
        Rashiak, możesz zejść już z tego słupka, a ty Franek, jeśli jeszcze raz
        będziesz mykał z piłką między nogami obrońców to cie wywale do domu!!! Tu jest
        zgrupowanie kadry a nie cyrk!!! I czego tak zęby szczerzysz??
        -Ja tak wyglądam, Trenerze...
        -Dobra, chłopy, macie wolne po obiedzie, możecie wreszcie udzielać wywiadów,
        poza Tomkiem...
        -ALEŻ TRENERZE...
        -Tak tak, Tomuś... walnąłeś dziś już jedną plotę, od teraz przestajesz byś
        rzecznikiem..
        -Ale ja tylko powiedziałem, że już raz zdobyłem Wiedeń a właściwie to moje
        Wiarusy zdobyły rynek wiedeński....
        -CISZA!!! I o to chodziło, po co komu takie rzeczy wygadywać....
        Wtem z daleka dał się słyszeć pisk, a zaraz potem zapachniało paloną gumą i
        wszyscy usłyszeli trzask łamanych plastików ... Pod Hotel w Diseldorfie
        zajechał Kałuża, najnowsza tajna broń Trenera Jonasza, swoim najnowszym modelem
        Trabantini Diabolo
        -Cze wiara, oto jestem...
        -Cześć i witam, a Pan do kogo?- zapytał Trener Jonasz – i dlaczego ochrona w
        ogóle tu pana wpuściła?
        -Trenerze, to Kałuża- Levandinho zachował się najprzytomniej, chociaż i on miał
        kłopot z rozpoznaniem dawno nie widzianego w kadrze kolegi...
        -Aaaaa, Kałuża... dobra chłopak, rozbieraj się do dresa i na obiad...dzisiaj
        serwują grochówke, więc potem trenujemy rzuty karne...

        • Gość: uli Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 10:20
          ty gościu skąd żeś to wytrzasnął? nie przedrukowujesz czegoś? w kazdym badź
          razie to jest dobre i dalej dalej!!!
          • Gość: techniacz oczywiście że przedrukowuje! IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 07.10.04, 11:52
            to są moje pomysły skopiowane przez tego palanta. ja swoje historyjki piszę na
            onecie! nie daj się oczukać!
            • Gość: DREWNO - oświadcza Re: oczywiście że przedrukowuje! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 13:23
              niniejszym oświadczam, że Rodział I faktycznie prawie w całości ZERŻNĄŁEM
              (zmieniłem tylko parę niuansów, które według mnie kolega techniacz 'spalił'),
              oświadczam , że post kolegi TECHNIACZA natchnął mnie (albo może raczej
              przyspieszył chęć, bo coś takiego już dawno chodziło mi po głowie) do pisania
              swego rodzaju dziennika reprezentanta - reszta, czyli od RODZIAŁU II jest moim
              wymysłem, i oświadczam, w podobnym tonie co i kolega TECHNIACZ, że wszystko co
              przynajmniej częściowo pokrywa się z moimi tekstami JEST PLAGIATEM!!! innymi
              słowy wszystko co jest w żartobliwym tonie napisane na temat naszej kadry
              przygotowującej się do ważnych meczów JEST PLAGIATEM!!! WYLUZUJ KOLEGO
              TECHNIACZU, niech będzie, że oddaję ci twoją część sławy za TWÓJ PIERWSZY POST
              NA TEMAT JONASZA, KADRY I TAK DALEJ...ale skoro nigdzie tego nie opatentowałeś,
              ani żadnym jednym słowem NIE ZABRONIŁEŚ KOMUKOLWIEK kontunuowania tego co,
              powiedzmy jakoś tam zacząłeś, więc WYLUZUJ i nie wyzywaj nikogo od palantów,
              skoro nikt tego pod TWOIM adresem nie robi, OK? to ja pisałem DREWNO
              • Gość: techniacz no i o to mi chodziło! techniacz przeprasza za... IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 07.10.04, 13:35
                przepraszam za obraźliwe nazwanie. tylko o to mi chodziło abyś napisał skąd to
                wziąłeś. tylko tyle. nie chodzi tu o żadną sławę czy coś takiego tylko o to że
                cudzych pomysłów się nie zrzyna i tyle. no ale już napisałeś sprostowanie więc
                uznaję że jest już po sprawie. życzę Ci powodzenia w dalszej pracy i jak
                największe rzesze czytelników. pozdrawiam
        • Gość: techniacz Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 07.10.04, 11:51
          ej, koleś! "piłkarzyki" to był mój pomysł! bezczelnie skopiowałeś pierwszą
          część z onetu i tworzysz następne pod tym samym tytułem, a to wszystko odbywa
          się moim kosztem. Nie potrafisz sam stworzyć niczego oryginalnego to
          przynajmniej nie kradnij pomysłów od innych! Chcesz dalej pisać te opowiastki?
          To zmień tytuł! I ksywę trenera, bo Jonasza to ja wymyśliłem!
    • Gość: Warszawa Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 22:22
      oby tak było jak piszesz , bo jak się rozczaruję i wygrają fiuty z Austrii to
      niewiem co zrobię!!!!!!!!!!
      Mam na myśli wygraną z wiedniami to mus jest bo nam się Król Sobieski w grobie
      przewróci........
      Bożesz Ty mój jak mówi Pani Stasia z "Klanu"!!!!!!
      a z Walią to mam jak to mówią walić Walię i tak polegnie jak to Walia!!
      SIC!!!
    • Gość: adas WIELKO PIŁKARZYKI POLSKIE IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 07.10.04, 03:01
      Dudek Jerzy - abonencie wrzuć monetę, wrzuć piłkę, wrzuć piłkę
      Boruc Artur - słowiańska dusza, Bohunowy Kozak, Irokez polski
      Kuszczak Tomasz - tropy (Piotra Ś. i Sebastiana O.) wiodą przez Anglię - już
      jeden mecz w lidze angielskiej; znaki szczególne: wiecej meczów w kadrze niż w
      lidze
      Rząsa Tomasz - napastniko - pomocniko - obrońca, lewizna (ciągle) z nadziejami
      Stolarczyk Maciej - Majdanowy zazdrosniczek, zapalony podróżnik, uczestnik
      reality show: "Życie nie kończy się po trzydziestce... Z kadrą w świat"
      Kłos Tomasz - Kłos! CO!? Dynamo!
      Bąk Jacek - człowiek kontuzja nr. 1, lodówki pod specjalnym nadzorem
      Hajto Tomasz - góral pod dymkiem
      Bieniuk Jarosław - złoty reprezentant Polski
      Baszczyński Marcin - jak bramka w Ba(r)szczu
      Kaczorowski Paweł - grupa piłkarza szła do rezerwy, niejedna trener płakała
      Kosowski Kamil - wygląd wł(b?)oski, liga niemiecka, gra polska
      Radomski Arkadiusz - w Holandii bóg, w Polsce trup
      Lewandowski Mariusz - czerwony obrońca, zielony pomocnik
      Kałużny Radosław - Wanda, co chciała Niemca
      Szymkowiak Mirosław - wieczny talent... fryzjerski
      Mila Sebastian - Milowy krok Sebastiana (i bęc na trawę)
      Zając Marcin - jak królik z kapelusza
      Rasiak Grzegorz - no to gramy? gramy!!!
      Jeleń Ireneusz - król polowania?
      Pominięci:
      Krzynówek, Żurawski, Włodarczyk, Frankowski
      • Gość: lipa Re: WIELKO PIŁKARZYKI POLSKIE IP: *.local / 217.98.52.* 07.10.04, 13:20
        lipa
    • Gość: rzepka Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.local / 217.98.52.* 07.10.04, 11:57
      > -Nieprawda, ja mam lepszą - ripostuje Stolar Maciejczyk,obrońca Wisełki - i
      > do tego mam zarost jak czasami Dejvid B.
      David B. podpisal kilkuletni kontrakt z Gillet w zwiazku z czym niemoze miec zarostu, poniewaz jednym z punktow umowy jest iz przez najblizsze 5 lat ma sie codziennie golic !
    • Gość: techniacz TO JEST PLAGIAT!!! IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 07.10.04, 11:59
      ja jestem twórcą "Piłkarzyków",a DREWNO bezczelnie skopiował pierwszą część z
      forum onetu! Bardzo nieładne zachowanie! Napisałbyś DREWNO chociaż że wziąłem
      to ode mnie! A jak chcesz dalej się bawić w pisanie tych historyjek to zmień
      tytuł i ksywkę trenera. Bo Jonasz to też mój wymysł!
      • Gość: ciekaw Re: TO JEST PLAGIAT!!! IP: *.isuzu.pl 07.10.04, 12:06
        podaj namiar na swoja tworczosc
        • Gość: techniacz linki na prawdziwych piłkarzyków IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 07.10.04, 12:49
          drugą część mojego opowidania znajdziesz tutaj
          sport.onet.pl/1,16,11,7888634,23555012,1229498,0,forum.html zaś pierwszą
          tutaj sport.onet.pl/1,16,11,7862534,23479971,1226079,0,forum.html
          widzisz jaki plagatior z tego drewna!
          • Gość: Endill Drewno - piszesz naprawdę super! IP: *.classcom.pl / *.77.classcom.pl 07.10.04, 13:08
            Nawet jakś tu techniacz - pieniacz - zazdrośnie miotający się miedzy postami
            nie jest w stanie tego zmienić!
          • Gość: DREWNO Re: linki na prawdziwych piłkarzyków IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 13:11
            VI. Po Kolacji

            -Trenerze, trenerze, czy poczyta nam Pan dziś wieczorem przed spaniem?- Greg
            Rashiak, tradycyjnie już czekał na nowinki taktyczne – może dziś o tym, jak ten
            gość, ten Czerwony Kaptur, tego.. no... Wilka załadował na spalonego, co?
            -Nie męcz mnie Greg- Trener Jonasz miał już dość.
            Wtem przed wejściem do jadalni zrobiło się małe zamieszanie, a potem, jak
            przysłowiowa BURZA, wpadł Levandinho:
            -Trenerze, trenerze, Dżaka Krzyno wiezą, ma lekką kontuzję podobno
            -COOOO????? Mój najlepsiejszy obrońca??? Gdzie on?
            Trener Jonasz wypadł biegiem z jadalni, mijając po drodze jakiegoś ubranego na
            biało gościa.
            Pomyślał: „Skąd lodziarz w korytarzu? Ciekawe czy ma kawowe?”... Wybiegł przed
            Hotel, a tam nikogo nie ma.. ”No gdzie ten Dżako?”...
            Wtem nagły przebłysk geniuszu i uśmiech rozświetlił jego umęczoną twarz, wrócił
            do Hotelu, podszedł do już utworzonego zbiegowiska : „Rozstąpić się, nie róbcie
            zbiegowiska, przepraszam... no posuń się Artuś, co tak k... stoisz jak
            słup, ... fuj, Szymek czymżeś ty znowu te czaszke posmarował?... Gdzie ten
            Dżako?”. Podszedł do leżącej na ziemi jakiejś MUMII.
            -Co to jest??? Kto to ukradł i przyniósł tutaj???
            -To jest Dżako Krzyno, trenerze...
            -Gdzie, do k...olana uderzonego wielkim młotkiem???
            W ciszy jaka potem zapadła słychać było przelatującą nad Warszawą awionetkę..
            -No tu leży...trenerze...
            -Co? Gdzie? TO JEST DŻAKO??? Dżako, to ty??
            -Mmhhmmm...
            -Przecież miał być tylko lekko kontuzjowany?? Co ci się stało, chłopaku
            kochany..?
            -Biyybłeff fo łeffmmm fsszyflee i naflee Faszszczuuu biybł npszeciff i nofe
            fsafiłł.. i ni famiynfmm fo fali...mmmmmm...fusze fie, fyfkooo
            -Co ty tam bleblasz?? Ściągnąć mu ten bandaż w twarzy, migiem
            Greg Rashiak i Levandihho rzucili się pomóc koledze, ale w ferworze wzajemnej
            walki trwało to trochę za długo, Dżako już zaczął kopać piętami....
            -UUUAACHHH, wrescie...- Dżako odetchnął pełną piersią – trenese, najpierw musę
            dorwać tego głupiego Zołędzia, co mnie tak owinął.. to ma być lekaz
            reprezentacji???
            A wracając do tematu, to jus tłumacę: biegłem po lewym i nagle Bascu biegł
            napseciw mnie i on tylko nogę wystawił i na palec mi nadepnął.. i nie pamiętam
            dalej..dopiero tutaj..
            BUUMMM
            -UFFF, czyli możesz grać z helmutami? – Trenerowi Jonaszowi kamień spadł z
            serca -No chyba mogę- Dżako uśmiechnął się do wszystkich pełną GĘBĄ i dopiero
            wtedy wszyscy zauważyli w co tak naprawdę trafił Baszczu przy tym wślizgu...
            C.D.N.

            • Gość: DREWNO Re: linki na prawdziwych piłkarzyków IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 13:12


              VII. Na śniadaniu

              -No chłopaki, jak dzisiaj spaliście? Bo ja fantastycznie, .. oooo, taki sen
              fajny miałem, że zdobyliśmy 3 punkty z Austrią, a gola na wagę remisu zdobył
              Dudi z karnego...u ty Dudi Dudi, nie na darmo poszedł ten wczorajszy trening i
              grochówka na obiad– Trener Jonasz tradycyjnie żywo interesował się
              samopoczuciem swoich podopiecznych.
              Nagle ze stołu nr 4, przy którym od 2 dni siedział Greg Rashiak, dał się
              słyszeć bek..
              -Buuuuuu, trenerze, a tutaj właśnie moja żona mi SMS-a przysłała, że w porannej
              prasie w Superexpresie napisali, że jestem baranem....buuuuu
              -Gdzie??? W Superexpresie?? No niemożliwe, taka poważna gazeta nie może sobie
              pozwalać na takie wygłupy...- „chociaż czy ja wiem czy to taki wygłup”-
              pomyślał równocześnie Jonasz..- słuchajcie chłopy, ten kto pierwszy mi
              przyniesie Superexpres ten zagra w ataku razem z Gregiem Rashiakiem....
              RASHIAK!!! TY NIE MUSISZ LECIEĆ!!! Ty już zagrasz..
              Jadalnia w momencie opustoszała, został tylko Levandinho..
              -A ty co k....?- zaciekawił się Trener Jonasz
              -Ja? Nic, po pierwsze mam kontuzję a po drugie i tak zagram...-chociaż Trener
              Jonasz trochę się zaróżowił na twarzy, Levandinho był nawet pewny siebie – ale
              że nawet Artuś B. poleciał? no to już jest nadgorliwość – Trener Jonasz
              spurpurowiał, Levandinho chyba tego nie zauważył, bo zdążył jeszcze dodać – w
              sumie to i tak nic, bo jeśli nawet Tomcio H. panu uwierzył w ten występ w
              ataku...
              -LEVANDIHHOOO, OD DZIŚ PRZESTAJESZ BYĆ MOIM ADIUTANTEM I TRENUJESZ NA RÓWNI Z
              POZOSTAŁYMI!!!A ty nie zacieraj tak tych swoich rąk, Rashiak, bo od dziś
              adiutantem zostanie....hmmmm, no nad tym jeszcze musze pomyśleć.
              Minęła godzina, potem druga. Kawa zdążyłą już wystygnąć, bułki z dżemem zdążyły
              troszkę obeschnąć..
              Wtem wbiegł Sebek Kilometr, zwany Buśką:
              -Trenerze, trenerze... no mam, no ciężko było, ale dla Pana poświęce
              wszystko..uhhh
              -Coś ty mi tu przyniósł, Sebek? Przecież ten Superexpres jest z przedwczoraj!!
              -No wiem, ale nowszych nie mięli... chociaż reszta chłopaków dalej szuka, ale
              ja sprytem sie wykazawszy, zaczepiłem ziomali, a właściwie ziomalki, co to
              tutaj za rogiem pilnują oświetlenia ulicznego i one mi przyniosły...
              -Aha...a czemu tak nos ci sczerwieniał? I co z twoim okiem??
              -No bo te ziomalki miały obstawę i ta obstawa myślała, że ja niby coś kupić
              chcę, albo nie wiem, i zanim zdążyłem się odezwać to jeden gość z tej obstawy
              nowe buty wypróbował..
              -Aha......nnnooo tooo dobra, macie czas wolny w takim razie... jak reszta
              chłopaków wróci to dajcie znać, może zagramy jakiego sparinga...
              C.D.N.
              • Gość: techniacz tak tak... IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 07.10.04, 13:16
                tak tak, wpisuj się pod różnymi nickami i sam siebie wychwalaj matole! ty po
                prostu jesteś żałosny! nie mam nic przeciwko twoim historyjkom bo sa fajne, ale
                miałbyś w sobie tyle honoru i nie zrzynałbyś czyjegoś pomysłu. a na początku
                tak zrobiłeś kopiując pierwszą część której autorem jestem ja! i nic tego nie
                zmieni, a ty dobrze o tym wiesz.
              • Gość: DREWNO Re: linki na prawdziwych piłkarzyków IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 13:24

                VIII. W trakcie kolacji

                -No, dobrze że wszyscy już dotarli....Panowie, mam dla was bardzo przyjemną i
                niezapowiedzianą niespodziankę –Trener Jonasz postanowił tym razem być nieco
                tajemniczy – Jutro o tej porze będziemy mieli GOŚCIA!! Z Polski, rzecz JANASA..
                eekhmm..znaczy rzecz JASNA, chciałem powiedzieć.... otóż zawita do nas Duma
                Polski i Pierwszy Mózg i Taktyk Piłkarski, Pan Prezes MICHAŁ LISTEK!!!...no
                brawa, chłopaka BRAWA chcę usłyszeć!!!- parę oklasków z trudem przebiło się
                przez mur milczenia polskich kadrowiczów.
                -No co jest k...., nie cieszycie się??- Trener Jonasz był lekko zawiedziony.
                -No nie za bardzo Trenerze- Tomcio H. postanowił, jak na najprzystojniejszego
                reprezentanta przystało (chociaż Szymek też niczego sobie), stanąć i zagaić w
                imieniu Całej Drużyny- no nie za bardzo Trenerze, bo myśmy słyszeli, że po
                primo: Prezes Listek przyjedzie tutaj tylko mecz obejrzeć, a po sekundo:
                podobno postanowił obciąć nam premie za zremisowanie tego mecza, chociaż sam
                namawiał żebyśmy na remis grali!!, to postanowił obciąć nam premie i do
                podziału zamiast obiecanych 3 marnych milioników euro, ma być podobno tylko 2,5
                milionika... no więc ja w imieniu całej naszej fajnej paczki chciałem
                powiedzieć, ZE ZA TAKIE MARNE OCHŁAPY TO MY NAWET DO HYMNU NIE WYJDZIEMY!! Co
                nie, chłopaki, co nie??
                Burza oklasków była jedyną i dłuuugą odpowiedzią. Tomcio usiadł,
                przybijając ‘piątki’ najbliższym kumplom.
                Trener Jonasz nie wiedział, jak daleko zaszedł bunt wśród podopiecznych, nie
                wiedział, czy ten rak rozlazł się już na całość ekipy czy tylko na część.
                Postanowił sprawdzić wytrwałość kadrowiczów.
                -Nnoooo taaaakk... co ja to chciałem powiedzieć i tym razem nie
                skłamać....Jutro gramy sparinga, chłopy, i postanowiłem na ten mecz sprowadzić
                paru zastępców..
                -Trenerze, trenerze, ja od początku im mówiłem, że to nie jest dobry pomysł i
                zawsze bardzo kochałem Prezesa Listka- Rashiak pierwszy się wyłamał-
                oczywiście, po Panu, Panie Mój Trenerze Kochany..
                -Dziękuję, Greg.. masz pewną Pierwszą z helmutami, zagrasz na bramce w takim
                razie...ktoś jeszcze? Nie?? Szymek, mam dla ciebie paczkę z Polski, mama
                przysłała jakieś beczki z żelem, to jak odesłać z powrotem czy gramy w jednej
                ekipie?
                -Trenerze, bo ja...- Szymek zachlipał- no chłopaki zrozumcie!! Jak ja będę
                wyglądał, jak ta kamera tak będzie nas z bliska filmowała?? Ja muszę mieć te
                żele...
                -A RESZTA W TAKIM RAZIE WSTAJE OD STOŁÓW I MARSZ DO POKOI BEZ KOLACJI. A w nocy
                zorganizujemy jakiś nocny alarm, parę rundek z bagażami na plecach wokół
                Hotelu, to się wam odechce spiskować, kto się będzie op... ten dostanie
                kocówkę... to ja do was z sercem na dłoni a wy mi taki nóż w plecy wbijacie na
                2 dni przed godziną ‘W’?? Wszyscy do łóżek!!! Niech was już dzisiaj nie
                widzę!!! Aha, Żuraw, mój tajny wysłannik nadał, że żona puszcza cię w trąbę...
                dobrej nocy.
                C.D.N.
                • Gość: Janas DREWNO TO CIOTA!!! IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 07.10.04, 13:29
                  drewno ty cioto zaruchana pierdolona! ty kurwa nawet do pałki nie dorastasz
                  techniaczowi! i na dodatek jesteś pedałem. aha, i pozdrów ode mnie swoich
                  rodziców...fajni panowie...
                  • Gość: maciek Do Techniacza IP: *.local / 217.98.52.* 07.10.04, 13:39
                    Techniacz zachowaj troche kultury i sie uspokoj. Na forum wyborczej przy nicku kazdego z autorow pojawia sie informacja IP, tak wiec wiemy iz "fhgfhhhhffffhgfhhh" oraz "JANAS" to jestes ty czyli "techniacz", uszanuj to ze chcemy by DREWNO PISAŁ. Obrazliwymi postami nic nieosiagniesz. Byc moze pomysl byl twoj ale chcemy by drewno pisał kolejne odcinki. Wracaj na Onet i tam pisz swoje odcinki zobaczymy kto lepszy !!!!
                    • Gość: techniacz już jest oki IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 07.10.04, 13:48
                      Drewno napisał sprostowanie. nie mam nic do jego nowych odcinków. chodziło mi
                      tylko o to by napisał sprostowanie skąd wziął pierwszy odcinek. tylko tyle.
                      sprostowanie już jest więc topór wojenny zakopany. a życzę koledze Drewno aby
                      jego opowiadania miały jak największe rzesze sympatyków. a tak na marginesie -
                      na onecie nie chcą opublikować mojej trzeciej częście piłkarzyków, ponoć za
                      dużo przekleństw a nie ma żadnego! a szkoda bo ta część jest najlepsza z moich
                      dotychczasowych...pozdro
                      • Gość: =>forum.o2.pl Re: już jest oki IP: *.traco.pl / 195.117.15.* 07.10.04, 19:48
                        To wrzuć ją na forum.o2.pl tam jest istna samowola :-) ale za niedługo się skońcxzy, a najlepiej to wrzuć tam wszystkie twoje części a Drewno niech swoje, no też tam :-)

                        na "Ogólnym"
                • Gość: DREWNO Re: linki na prawdziwych piłkarzyków IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 14:06

                  IX. Przed śniadaniem..

                  -Trenerze, trenerze- Greg Rashiak wpadł do pokoju Jonasza - aaa....- duma
                  kibiców Derby zaniemówiła.....
                  -RASHIAK!!!, ILE RAZY MAM K..... POWTARZAĆ, ŻEBY PUKAĆ JAK SIĘ CHCE WEJŚĆ DO
                  CZYJEGOŚ POKOJU???- zagaił przyjaźnie Trener Jonasz, zasłaniając się i
                  zawiązując szybkim ruchem szlafrok.
                  -Eeee...Trenerze, zdawało mi się, że....eeeee.... nieee, to niemożliwe
                  trenerze, żeby taki gość ja pan, Trenerze, miał takie małe....
                  -CISZA, RAHIAK, CISZA!!! Czego, k...., chcesz??
                  -No bo ja właśnie przybiegłem powiedzieć, że przed Hotelem czeka
                  jakiś...hihihi... śmieszny gostek i mówi, że chciałby się ...hihihi...z panem
                  zobaczyć, trenerze...hahaha....
                  -A z czego tak ryjesz, k.... miła moja?
                  -No bo on mówi, że...hihihi...nazywa się Rado Gilotyna, że gra już troche czasu
                  w tej... no... Austrii, ...hihihi... i mówi jeszcze, że jest dobry i że
                  chciałby zagrać, na przykład za mnie, w ataku...HAHAHA... trenerze, ale jaja,
                  mówię panu..
                  -Mmmmm.... Gilotyna, mówisz.?... hmmm – Trener Jonasz zdawał się intensywnie
                  myśleć, co jednak przychodziło mu z trudnością. A biorąc pod uwagę fakt, że z
                  nocnego alarmu nic nie wyszło, poza tym, że Trener Jonasz obiegł w klapkach 80
                  hektarowy Ośrodek Hotelowy całe 9 razy, zanim zauważył, że za jego plecami
                  człapie tylko Rashiak i Szymek- tak, Trener Jonasz miał prawo być zmęczony i
                  czołowa bruzda myśliciela mogła mu się tym razem dwukrotnie pogłębić...ale,
                  ale... gdzie to on słyszał ten wywiad Gilotyny, że jako trener jest totalnie
                  skorumpowany czy skompromitowany? Aaa tak, Tomuś H. mu tłumaczył wczoraj przed
                  spaniem...
                  -Powiedz Gilotynie, żeby przyszedł na śniadanie to pogadamy.
                  Reakcja Grega Rashiaka była do przewidzenia (zastygł niczym drzewo), niemniej
                  jego mina była strasznie śmieszna, nawet Jonaszowi nie wypadało NIE PARSKNĄĆ
                  śmiechem... – no idź już, Grzesiu, bo mi się tutaj zaziębisz w samych tylko
                  majtaskach...
                  Taaaaak...Jonasz miał PLAN (pierwszy od czasu objęcia posady Trenera), jak
                  bardzo był to przebiegły plan i jakie i komu miał przynieść korzyści, ooooo....
                  tego doskonały Strateg Jonasz, na razie nie mógł zdradzić nikomu..
                  C.D.N.

                  • Gość: maciek Re: linki na prawdziwych piłkarzyków IP: *.local / 217.98.52.* 07.10.04, 14:54
                    troszke słabszy od wczesniejszych...
                  • Gość: techniacz a mi się podoba IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 07.10.04, 15:00
                    spoko, dobre masz teksty, jak chcesz przeczytać mój to masz go tu
                    sport.onet.pl/1,16,11,7902108,-1,1231106,0,forum.html
                  • Gość: DREWNO Re: linki na prawdziwych piłkarzyków IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.04, 09:17
                    X. Przed sparingiem

                    -No witam, chłopaki..cisza już mi , cisza..- Trener Jonasz miał do
                    zakomunikowania bardzo ważną wiadomość- uwaga wszyscy, proszę o chwilę
                    skupienia...otóż dzisiaj GRAMY SPARINGA!!
                    -Sparinga...sparinga...sparinga..- zduszone przejęte szepty kadrowiczów
                    rozeszły się echem po hotelowym korytarzu.
                    -Trenerze, a co to jest sparinga?- zapytał nagle Franek.
                    -Franek, ty mnie już nie wnerwiaj- Trener Jonasz z trudem przeciskał słowa
                    przez zaciśniete zęby- powołałem cię, to się ciesz, że w ogóle tutaj jesteś, bo
                    jakby nie.. ta.. opinia publiczna, to wiesz, że grałbyś dzisiaj w piłkę ale
                    wodną...
                    -Ale...- Franek nie dawał za wygraną
                    -Marsz do pokoju, dzisiaj masz szlaban...- a po chwili - a wracając do
                    sparinga, to udało nam się zakontraktować mały meczyk z rezerwami oldbojów IV-
                    ligowej drużyny SV-Miszung, albo jakoś tak...cisza, CISZA!!! Gramy o 16.00,
                    teraz mamy 9.00, więc do tego czasu zarządzam taktyczną rozgrzewkę.. do zajęć!!
                    -Trenerze, trenerze, a ja zagram?- zapytał Rashiak podskakując, on już
                    rozpoczął rozgrzewkę.
                    -Zagrasz, zagrasz, Grzesiu, może nawet z Levandinho w jednej połowie...a teraz
                    biegnij już, chłopak..
                    ..........................................
                    -No chłopaki, wychodzimy za 15 minut, ustawić mi się w szeregu i pokazać nowe
                    stroje...Grzesiu, dlaczego ty i Sebek Kilometer macie te same numery? Przecież
                    nie mogą grać dwie 6...ty durny baranie , ty weź załóż te koszulkę normalnie-
                    Trener Jonasz lekko się zdenerwował, w końcu to pierwszy oficjalny sparing od
                    czasu prawie wygranego meczu z Anglią- Żuraw, popraw skarpety... Szymek, ty
                    pstrokata małpo, a czemu twój orzełek ma taką szpetną gębę? NO NIE!!! Krzyno!!!
                    JAK MOGŁEŚ SIĘ TAK POPLUĆ PRZED WYJŚCIEM??
                    -A bo tlenese, mi jesce nie zdonzyli tej plotesy zamontowac...
                    -Ech...- Trener Jonasz był podłamany- ech....no dobra chłopaka, ustawić mi się
                    tu w kółeczko i do naszego okrzyku bojowego... no raazeeem: MY POLACY DZIŚ
                    WYGRAMY BO JESTEŚMY NAJLEPSIEJSI!!!
                    -Zaraz, Trenerze, ale to nie było tak i to się w ogóle nie rymuje- Tomuś H.,
                    tradycyjnie wyraził ogólne zdziwienie..
                    -Nieszkodzi, Tomuś, ale ja to wymyśliłem i tak niech już zostanie!!- Trener
                    Jonasz tracił już resztki cierpliwości...- Idźcie tam i dokopcie sk....
                    C.D.N.

                    • Gość: techniacz dobreeee IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 08.10.04, 12:49
                      dobry jesteś kolego, i nie mówię tego by się podlizać czy coś, tylko dlatego że
                      tak jest, i niech nikt nie myśli że my ze sobą rywalizujemy bo już takie głosy
                      słyszałem.
                • Gość: monika Re: linki na prawdziwych piłkarzyków IP: *.local / 217.98.52.* 08.10.04, 11:56
                  zajebiste :) lepszy jestes od techniacza... przenies sie na onet to wiecej ludzi Cie doceni :)
            • Gość: maciek Re: linki na prawdziwych piłkarzyków IP: *.local / 217.98.52.* 07.10.04, 13:26
              Hej Drewno dobrze piszesz. Nieprzejmuj sie techniaczem. Jak mozesz to zmieniaj tylko tematy zebysmy wiedzieli gdzie jest ktory odcinek bo zaczyna sie tu robic powoli bałagan !!!!
              • Gość: fhgfhhhhffffhgfhhh fhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhh IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 07.10.04, 13:31
                fhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhg
                fhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhh
                hhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhf
                fffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffff
                hgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgf
                hhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhh
                hffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhff
                ffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffh
                gfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfh
                hhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhh
                ffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhfff
                fhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhg
                fhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhh
                hhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhf
                fffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffff
                hgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgf
                hhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhh
                hffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhff
                ffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffh
                gfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhffffhgfh
                hhhffffhgfhhhhffffhgfhhhhfff
              • Gość: lisek Re: linki na prawdziwych piłkarzyków IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.04, 13:21
                drewno numeruje swoje odcinki poza tym po datach i godzinach mozna dojsc
    • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.04, 10:05

      XI. Sparing

      Dzień dobry, witam państwa, tu specjalny wysłannik regionalnego radia Wolne
      Żuławy, jestem właśnie na oficjalnym sparingu naszej pierwszej reprezentacji i
      już za moment będę miał przyjemność komentować dla państwa to arcyważne dla
      naszych orłów spotkanie...zaraz zacznie się mecz, ja może w międzyczasie
      zapraszam do konkursu radiotele- pytanie brzmi: czy trawa na boisku ma kolor -
      A.zielony, B-linie są zielone, C-sędzia ma dwa gwizdki... prawidłową odpowiedź
      proszę wysyłać SMS-em na numer 7171 do czasu zakończenia spotkania... a
      tymczasem już widzę zawodników, zawodnicy SV-Miszung grają w strojach... a
      nasi reprezentanci w nowych jakże pięknych kostiumach... już pierwsza akcja pod
      naszą bramką, dośrodkowanie z lewej strony, H. mija się z piłką, mijają się
      także B. i K., wyskakuje nasz bramkarz, D., ale on również się mija, dopada do
      tej bezpańskiej piłki jeden z zawodników SV-Miszung i .... potężną BOMBĄ z 25
      metrów umieszcza niestety futbolówkę w prawym górnym rogu naszej bramki... no
      cóż, stało się, ale jest jeszcze trochę czasu na odrobienie strat, patrze na
      zegarek, zostało jeszcze jakieś 89 minut... no miejmy nadzieję, że ta stracona
      bramka nie załamie naszych zawodników... ale patrzmy dalej, znaczy ja patrzę a
      państwo możecie tylko słuchać, nasi już wznowili, rozgrywają właśnie atak
      pozycyjny, ja może w takim razie w międzyczasie przypomnę o naszym konkursie
      radiotele....
      C.D.N.

    • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.04, 13:06

      XII. Po sparingu

      W szatni..... Cisza....... Słychać tylko nieśmiały śpiew Grega Rashiaka:
      -My Polacy dziś wygramy....
      -Zamknij się, Rashiak – nawet nadzwyczaj opanowany Tomcio H. nie potrafił ukryć
      drżenia dolnej wargi....mmm, gdyby może miał co zapalić, ale szafka zamknięta,
      a klucz z kłódki zgubił pod prysznicem.
      Mijają dwie godziny...
      Nagle drzwi w szatni otworzyły się z łoskotem i wpadł Trener Jonasz
      -I TO MIAŁ BYĆ K....... MECZ??? I TAK MA WYGLĄDAĆ REALIZACJA TAKTYCZNYCH
      ZAŁOŻEŃ PRZEDMECZOWYCH?? CZY WYŚCIE, K...., GRALI KIEDYŚ RAZEM W OGÓLE??? ŻEBY
      Z TAKIMI ŁAJZAMI PRZEGRAĆ 1-8!!!!! I TO W 2x25 MINUT???
      -Trenerze, no my nie wiemy jak to się stało..- Levandinho był zdecydowanie
      najodważniejszy ze wszystkich...
      -Ja rozumiem, że ci oldboje byli dużo lepsi technicznie, w końcu i
      doświadczenie robi swoje i poza tym Austria to potęga, po Brazylii oczywiście,
      w kwestii wyszkolenia technicznego.... Ja rozumiem, że grali twardziej od was,
      w końcu Austriacy w większości to górale, wiadomo, twarde dupy, twarde karki,
      ogólnie twarde życie mają we krwi, że się tak wyrażę, ...ALE ŻE 5 BRAMEK
      DALIŚCIE SOBIE WCISNĄĆ W OSTANICH 15 MINUTACH TO TEGO NIE ZROZUMIEM NIGDY!!!
      Jak można było to spotkanie tak przerżnąć KONDYCYJNIE??? I to z kim??? Z
      OLDBOJAMI!!!- piana z ust Trenera obryzgała Kosę, Rashiaka, Dudiego i Kałużę...
      jedynie Kałuża starł ją szybko
      -Trenerze... nie było aż tak źle, bo przecież jedną bramkę strzeliliśmy- Żuraw
      próbował skierować sprawę na bezpieczniejsze tory..
      -ALE W JAKICH OKOLICZNOŚCIACH??? Z TRZYMETROWEGO SPALONEGO I TO TEŻ TYLKO
      DLATEGO, ŻE DUDI ZROBIŁ PRZEWAGĘ LICZEBNĄ!!! O matko, w co ja się k....
      wpakowałem – Trener Jonasz chyba pierwszy raz pożałował swojej decyzji o
      opuszczeniu ciepłej posadki w Siemensie Skowronki na rzecz I reprezentacji - A
      obiecywał Listek, że będzie wspaniale, nie martw się, mówił, „...zagracie kilka
      meczów, i tak z silniejszymi gracie, także jak przegracie to tradycyjnie nic
      się nie stanie, kibice zniosą wszystko... a kabzę się nabije, tylko pamiętaj,
      20% dla mnie..”
      Wtem drzwi z szatni otworzyły się z jeszcze większym łoskotem, wpadł Rado
      Gilotyna z rozanieloną twarzą, mimo że Rado się zatrzymał to nażelowane włosy
      zostały w pozycji poziomej do przodu...
      -Trenerze, mam fantastyczną wiadomość!!!..Chłopaki, lecicie mi beczkę piwa
      -Ja nigdzie nie lece- sparował kolegę Szymek, który był jakby nieobecny i cały
      czas coś mruczał pod nosem – moje włosy, moje włosy...
      -Co jest, Gilotyna? Tylko streszczaj się, bo chcemy się wreszcie popluskać..
      -Mam tu w Austrii paru znajomych, pamięta Trener, gram tu trochę czasu, co nie?
      No więc, mam tu paru znajomych, i nie powiem że za darmo, ale co tam... dawno
      mnie tu z wami nie było, chłopaki, więc co mi tam te parę euro...
      -Do rzeczy, Gilotyna- Jonasz trochę się niecierpliwił
      -No więc jak już mówiłem.. udało mi się załatwić, że ten mecz to nie było
      oficjalne spotkanie i nie będzie ujęte w żadnych katalogach i annałach....
      -HUUURRRAAAAAAA!!!! – najgłośniej krzyczał Artuś B., chociaż ten akurat nie
      grał, a obiecywał mu Trener, że jak włosy zetnie to wejdzie...
      Trener Jonasz dalej przetrawiał słowa Gilotyny, szło mu powoli, bo zaraz po
      meczu był na obowiązkowym raucie z Prezesem Listkiem i jeszcze szumiało mu w
      głowie.... czyżby nie było tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej??
      Na razie pracował dalej...
      C.D.N.
    • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.04, 13:56

      XIII. Po sparingu 2

      -Rashiak!!! Zawołaj mnie tu Franka, natychmiast...
      -Ale on się w pokoju zamknął i nie wychodzi, bo mówi że szlaban przecież ma.
      -DAWAJ GO TU!!!.....No jesteś Franek, niewdzięczniku jeden ty, specjalnie żeś
      mnie sprowokował rano, co by nie zagrać, i przez ciebie my dostali po
      dupach.... masz szlaban do jutra!!! I nie szczerz mnie tutaj zębów..
      -Ja tak wyglądam, Trenerze..
      -Trenerze, trenerze, dzwoni Smolarek…-Levandinho przejął już na stałe
      służbowego Siemensa.
      -Czego, k...., znowu chcesz Euzebiusz? Jakbyś nie chorował, to może byś
      pomógł....eeee... a to ty Włodziu, no co tam u ciebie? Eeeee... mecz? Jaki
      mecz??? Aaaa... teeenn... no cóż...eeee.. chłopaki troche pobiegali…no..eeee…no
      wiesz, poruszali się troche, ...eeeee... pare taktycznych zagrywek
      przećwiczyli, wiesz takie szybkie przerzuty akcji, cuś a’la
      Bejkam.....eeeee....no nie, nie przykładali się zanadto, ale to zgrupowanie, to
      wiesz....no.. eeee... szpital mam, no k...., mówie ci normalnie, eee..A
      EUZEBIUSZA ŻEŚ NIE PUŚCIŁ...co? co? zapalenie płuc ma?? A mówił że
      angina, ....ech kawalarz z niego.... dobra, Włodziu, nie przedłużajmy, bo to
      kosztuje, a to ty przecież dzwonisz, hehe... to nara i pozdrów tam
      Euzebiusza...no cześć cześć...
      Trener Jonasz usiadł na krześle i złapał się za głowę, nie wiedział już czy to
      kac go tak męczy po spotkaniu z Prezesem Listkiem czy też łeb go nap... po
      prostu z nadmiaru wrażeń...
      -Trenerze, trenerze, dzwoni Zibi Baniak- Levandinho nie dał odpocząć Jonaszowi
      -Halo!! Halo!! Zibi?? To ty?? Mecz??...no...no remis był, no mówie
      przecież, ..no na 1-1 chłopaki zagrali...co? co? ILE??? A kto ci to
      powiedział?? Pisali w Superexpresie?? No to ci, k...., pismaki pier...eeeee...
      nie wierz w te plotki, oni zawsze oś wymyślajom, żeby sprzedaż lepiej
      szła...nie, nie... no...tak, grał Franek, nawet bramke strzelił, no fajny z
      niego gość, koleżeński i w ogóle.... dobra Zibi, kończyć muszę, bo odprawe
      jeszcze musze zrobić i takie tam... no cześć cześć..
      Głowa Jonasza trzaskała coraz bardziej.. pi pi...pi pi- odezwał się Siemens
      -Levandinho!!! Przeczytaj mnie tego STS-a co przed chwilą przyszedł
      -Pisze jakaś Mariola, że czeka jutro z obiadem..
      -Mariola?? A skąd żesz ona, k... jego połamana, ma ten numer.. eee, nieważne,
      odpisz jej że będę jutro o 22.00.

      C.D.N.

      • Gość: techniacz robisz sie coraz lepszy IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 08.10.04, 14:58
        w sumie to piszesz o niczym, a jednak o czymś, spox
    • Gość: rex Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.wroclaw.mm.pl 08.10.04, 16:07
      test
      • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.visp.energis.pl 08.10.04, 21:47

        XIV. Nerwówka przed godziną W

        -Trenerze, trenerze, Kałuża ma sraczke- Greg Rashiak za wszelką cenę pragnął
        odzyskać fotel Głównego Adiutanta.
        -A ty, Grzesiu, też jakby zielony na buzi się zrobiłeś, nawet krostek ci nie
        widać
        -A bo to od „gorącego kubka”, trenerze.. Tomciowi H. zostało parę z Korei i
        podzielił się szpinakową .
        -Taaaa... no ruszaj do pokoju, zwołaj kolegów, przypilnuj pakowania i za dwie
        godziny zbióreczka przed Hotelem... Na Wiedeń ruszamy, Grzesiu.. na Wiedeń...-
        Trener Jonasz rozmarzył się nieco: „..czy ja również wrócę z tarczą jak swego
        czasu nasz Jagiełło?..”
        ............
        -No gdzie są, k...., wszyscy??- Trener Jonasz poczuł już pierwszy przypływ tej
        przedmeczowej adrenaliny- ARTUŚ!!! GDZIE SĄ K..... WSZYSCY??? I czemu ty jesteś
        tutaj skoro innych nie ma??
        -Żuraw rzyga w kiblu, razem z Żurawiem są Szymek i Kosa, bo oni zawsze wszędzie
        razem chodzą, Rashiak rzyga w łóżku, bo ciągle śpi, a Kałuża ma sraczke od 3
        godzin, Dudi się modli o deszcz (jakoś tak zdziwniał po tej przygodzie z tym
        samolotem), Dżako Krzyno nie chce wyjść, bo się śmiejom z niego jak mówi,
        Franek ma szlaban, Levandinho to chyba nawet nie wie, że gdzieś mamy jechać bo
        na korytarzu ciągle te puszke kopie z jednej strony na drugo, chyba ćwiczy
        ofensywe...aha, a Rado Gilotyna powiedział, że od razu na mecz przyjedzie, bo
        mieszka za rogiem...
        -No a ty?
        -Ja i tak nie zagram, to i się nie nerwuję.
        Jonasz się zasępił: „..w takim tempie to lepiej od razu do tej Anglii lecieć..
        w coś ty sie, k...., Janosik wpakował, w coś ty się, k....., wpakował.. i co
        tak śmierdzi do ciężkiej cholery?”
        -Trenerze, musimy przełożyć nasz wyjazd- Kałuża wyglądał fatalnie,z nosa mu
        ciekło, klips z ucha mu obwisł, opalenizna zeszła.. obraz nędzy i rozpaczy..
        Trener Jonasz musiał szybko podjąć decyzję, pierwszy raz w tym roku stanął
        przed takim dylematem... ba , prawdopodobnie pierwszy raz w swojej trenerskiej
        karierze... ba, chyba jako pierwszy człowiek w całej historii futbolu zadał
        sobie pytanie : czy drużyna narodowa, która nie stawi się na mecz
        międzypaństwowy MOŻE NIE PRZEGRAĆ WALKOWEREM???
        Po dłuższej chwili pomyślunku nie znalazł odpowiedzi, więc...
        -Artuś, .... powiem to powoli i tylko raz więc słuchaj uważnie: najpierw
        przynieś taczki, potem leć po autokar a potem pomożesz mi pakować kolegów...
        migiem!!!
        POLSKA REPREZENTACJA PO KRÓTKIM I OWOCNYM ZGRUPOWANIU WYRUSZAŁA PEŁNA OTUCHY I
        WIARY WE WŁASNE MOŻLIWOŚCI NA PODBÓJ STOLICY WALCA...

        C.D.N.

        • Gość: maciek czekamy na nastepne :) IP: *.local / 217.98.52.* 09.10.04, 21:01
          SUPER:)
        • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.visp.energis.pl 09.10.04, 22:50
          XV. Po meczu

          Niniejszym się kajam publicznie, bo oświadczam, że nie wierzyłem w nasze
          zwycięstwo... a tu taka, k..., niespodzianka. No więc gratulacje dla
          wszystkich, dziś nie będzie żartów...
          Co oczywiście nie przeszkodzi mi w kontynuowaniu historii Trenera Jonasza i
          Kadry, wszak mecz z Walią już za 4 dni... Ale dzisiaj balujemy, a jutro leczymy
          kaca..
          DREWNO
          C.D.N. NAPEWNO
          • Gość: maciek DREWNO opisz pomeczowe libacje :) IP: *.local / 217.98.52.* 11.10.04, 00:56
            Drewno ja rozumiem ze w Niedziele Rasialdinho i inni leczyli Kaca ale gdzie ty byles ?? Czekamy na relacje z imprezy :) Ja wiem ze i "ty tam byles, miód i wino piłes" ale najwyzszy czas na relacje :)
            pozdrawiam
          • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.04, 10:24
            XV. Po meczu – 24.00

            -No panowie...hypp.... zbióreczka, zbióreczka.... hyyyypp..... przed busikiem.-
            z Trenera Jonasza „zeszła” pierwsza fala złych emocji- no ....hyyyypp... dawaj
            Yuruś, zawołał na biegnącego uśmiechniętego Dudiego, klepiąc go pieszczotliwie
            po pupie..
            -Trenerze, trenerze, a mnie Pan nie wstawił- Levandinho był załamany- nawet
            Rashiak się śmieje..
            -Nie pękaj....hyypp... Levy, ......czekaj chwile- Trener Jonasz poszedł za
            autobus, wrócił po chwili ocierając twarz rękawem marynarki- ...eeee, co ja
            to ...aha...ożesz k...., jak mi po bebechach coś wali... aha, Levy, słuchaj,
            ja wiem, ty rodzinny chłopak jesteś, bez żony i dziecka to usychasz, dlatego
            zrobię ci dobrze i jedź ty chłopaka do domu, mówie ci już teraz bo zanim do
            tego Władywostoka dojdziesz, to akurat my już będziemy po Walii i w klubie się
            nie wyda, żeś wyjechał... no to cześć...
            Levandinho zemdlał.
            -Zapal sobie, to ci dobrze zrobi- powiedział życzliwie przechodzący właśnie
            Tomuś H., zerkając na leżącego kolegę.
            ........
            -No to co? Som już wszystkie? Co tak szczerzysz zęby, Franek, szlaban ci się
            skończył, bramke żeś pocisnął to i ci wesoło, co?
            -Ja tak wyglądam, Trenerze...
            -Ale nie ciesz się za wcześnie, bo o miejsce w składzie tym razem rywalizujesz
            z Radomkiem, a on też nieźle zagrał...CISZA!!!- Trener Jonasz próbował
            zapanować nad entuzjazmem piłkarzy- Panie Żołędź, proszę zaaplikować narkozę-
            a widząc, że doktor Żołędź właśnie wyciągnął młotek, Jonasz zaczął wymieniać-
            Krzyno, Sebek, Żuraw, Tomuś H., a wcześniej niech odda fajki, aaa... Frankowi
            też się przyda, bo się szczerzy... No Kałuża, no nie wystawiaj głowy za okno,
            bo kogoś orzygasz i co powiedzą o kierowcy?? Kosa, schowaj fujare i nie machaj
            nią tak, trza było jaja pokazać wtedy kiedy trzeba a nie teraz..
            Wtem do autobusu wszedł Prezes Listek :
            -No Pawełku, Pawełku. No gratuluję!!! A ten pomysł z Rashiakiem, to było wprost
            genialne taktyczne zagranie...Tak długo ich chłopak usypiał, że w końcu prawie
            spali, a ty wtedy ten manewr z Frankiem... no Franek....uuuuu, zabalował widzę,
            odpoczywa, co? No a z Radomkiem też ich nieźle zaszokowałeś, wspaniale
            umotywowałeś tego chłopaka, co za walka o każdą piłkę, aż przyjemność była
            patrzeć...
            -Panie Prezesie, aaaaa...... nasze premie obiecane za wygraną???- Tomuś H.
            nagle się ożywił..
            -Dobra, chłopaki, POLSKA!!! POLSKA!!! To ja lecę, do zobaczenia w Belfaście..-
            Listek wypadł z autobusu, goniony przez obuwie zawodników.
            -OLI??? Co ty tutaj robisz???- Szymek nie mógł uwierzyć, podobnie jak po chwili
            reszta nieśpiących i trzeźwych chłopaków, czyli Artuś B.
            -To ja- Rashiak wlókł się noga za nogą- jakiś dowcipny baran wlał mi czarny
            tusz do mojej miseczki na pryszcze...I JAK JA TERAZ WYGLĄDAM???
            -Wsiadaj Oli i nie marudź, bo na pewno znowu udajesz...OLI???- Jonasz też był
            lekko zaskoczony- O k...., Grzesiu to ty?? Przecież miałeś tutaj zapuścić
            korzenie, hihi? I czemu tak kulejesz?
            -A bo spotkałem też naszych polskich wesołych kibiców, i to nie byli hippisi, i
            oni myśleli, że ja to Eddy Murphy i chcieli chyba autografy, tylko czemu akurat
            na takich grubych kijach miałem się podpisywać?
            -Dobra... nie płacz już, najważniejsze, że Polska wygrała i jutro będzie
            jeszcze piękniej...a teraz w drogę Panie Kierowco, na Londyn. I cicho niech
            radio gra, bo wszyscy już się pospali...

            C.D.N.

    • Gość: kobra Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.10.04, 15:11
      dobre, dowcipne
      • Gość: Ssak Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: 212.69.68.* 12.10.04, 11:33
        czekamy z niecierpliwością..
    • Gość: FARFOCELLO oto dlaczego DREWNO zamilkł IP: 212.69.68.* 12.10.04, 12:00

      PO MECZU
      Trener Jonasz rozejrzał się bystro wokół i zmarszczył brew
      - dlaczego trener marszczy brew ? No przecież w końcu Franek naprawił swój
      denerwujący karygodny błąd i dobił do siaty.. koslawo, ale dobił.. wygraliśmy,
      i to dwoma bramkami - Rossi kicał wokół Jonasza to tu, to tam, żwawo, jak to
      zwykle on...
      - przestań wreszcie kicać.. wyzwalasz we mnie pierwotne myśliwskie instynkty
      gdy tak kicasz... wtedy od razu marszczy mi się brew..
      - myślałem że to przez Franka trener marszczy.. ta jego 100 procentówka...
      wszyscy mówią że ja od razu strzeliłbym to bez poprawiania..
      - tak mówią, Grzesiu ? Jonasz uśmiechnął się, odwracając głowę tak, by Pinokio
      (tu rozczuliło mu się serce) tego nie widział.. a właśnie, a'propos, gdzie są
      wszyscy ?
      Właśnie w tej chwili rozległ się rumor.. drzwi rozwarły się z hukiem..
      - jezu.. czarne koszule.. austriacy..- Gregowi drżał głos - trenerze.. przyszli
      się mścić za to, że im dokopałe.. tzn.. z pomocą chłopaków... dokopaliśmy
      trójeczkę.. uciekajmy.. jezu..
      - stój, nie bój się chłopcze.. patrz, to przecież nasi.. wymienili koszulki po
      meczu.. szkoda że fryzur nie wymienili - patrz na to.. tylko nasi coś takiego
      noszą na głowach. no, zawsze to lepsze niż czeskie hokeje.... hehe....
      Gianni, Kałuża, Miruś i Lewy mocowali się z jakimś podłużnym tobołem... za nimi
      kotłowała się reszta..
      - MAMY GO! – WRESZCIE – MAMY GO !! – Wykrzykiwał Gianni podniecony tak, że nie
      zauważył nawet że rozsypał mu się na podłogę stos ukraińskich LM-ów..
      - Ciiicho.. płoszycie mi zwierzynę, do cholery... a.. sorry, tzn... co z
      Wami ? co To k.. jest ? to związane ? Prosiak ?? A ty Miruś.. dlaczego jesteś
      goły.? jezu.. a co ty tam.. to ty tam.. tam też... się ..barwisz.. ?
      No.. trenerze... – Miruś spłonął i zakrył się nerwowo rękami – eee.. tego.. my
      wszyscy.. tzn.. nie tylko ja... myślałem że trener wie... taka moda teraz..
      trener wie...
      ŁATUUUNKUUU! ŁATUUUNKUUU– rozpaczliwe wołanie związanego tobołka, który
      wtaszczyli tutaj przed chwilą przerwało żenującą ciszę.
      - KTO TO JEST ? kogo związaliście tą ..co to jest.. guma od majtek ?
      - Właśnie ! MAMY GO. WRESZCIE GO DORWALIŚMY ! – powtórzył po raz kolejny
      Gianni, nie wyjaśniając jednak niczego, co doprowadziło trenera Jonasza do
      szewskiej pasji...
      - Zacięła Ci się płyta Gianni ? Zacięła ci się płyta Gianni ? Zacięła Ci się
      płyta Gianni ? Zac... khee... KOGO macie ? kto jest w tej gumie ?
      - MAMY DREWNO !! – krzyknęli wszyscy, co wprawiło trenera w popłoch.. jak to,
      pomyślał, czyżby jednak.. no ale przecież.. stał tu jeszcze przed chwilą koło
      mnie....
      - GREG ! GREEEG, gdzie jesteś chłopcze ?
      - Tutaj trenerze – Rossi wyszedł spod szafy rozdygotany... wciąż jeszcze się
      bał i na wszelki wypadek zasłaniał sobie oczy i nos grzywką
      - a.. jesteś..- odetchnął - no, to co to za drewno ? kto to ? i dlaczego taki
      brzydki ?
      - to ten, co pisze o trenerze i o nas. tzn.. o całej naszej drużynie te
      paszkwile na necie... a szczególnie na Grega i na mnie, pokazywaliśmy trenerowi
      wczoraj – Lewy nie wytrzymał i chciał kopnąć tobół, ale nie trafił i zarył
      boleśnie nogą w gumolit.. Skrzywił się z bólu i zrobił czerwieńszy.
      - TAK ? Macie go ? naprawdę ?
      - TAK ! MAMY GO ! WRESZCIE GO DORWALIŚMY – krzyknał rozentuzjazmowamy Gianni,
      co doprowadziło Trenera do skrajnej nerwicy...
      - BARANIE ! Weźcie go.... niech ktoś mówi zamiast niego ! Niech ktoś mówi
      zamiast niego, bo oszaleję... – zgarnął garść LM-ów z podłogi, zapalił je
      wszystkie i zaciągnął się, co go trochę uspokoiło..
      - Maty Boża.. wygląda trener jak Wilk z Wilka i Zajeca – szepnął Lewy z
      nabożnym podziwem..
      - Szatap Mario – trener Jonasz łapał już błogostan – no, to co robimy z tym
      Drewnem ? bardzo po nas jeździł w tych pasz... paszkwilach ?
      - Wszyscy się teraz przez niego śmiejom z naszych fryzur, kolczyków i dresów.. –
      żalił się Miruś
      - i z mojej skórzanej kurtki też – chlipnął Kałuża,
      - A mnie w swoich opowiadaniach wysłał już ze zgrupowania do klubu..... – żalił
      się Lewy, robiąc się jeszcze czerwieńszy..
      - i z naszej gry też ! i z gry się śmiejom naszej drużyny trenerze... Rossi
      nigdy jeszcze nie był tak oburzony. Wymachiwał rękami we wszystkie strony, tak
      szybko że aż wszystkim opały szczczęki, bo nigdy nie widzieli by Grześ tak
      szybko ruszał czymkolwiek...
      - Uważaj, Rossi ! Chłopaki, chwyćcie go – Gianni próbował zapobiec
      nieszczęściu, ale było już za późno – Grześ zap.. łapą w futrynę i zawył z
      bólu..
      - doprawdy Grzesiu ? i z Twojej gry też się śmiejom ? (w ostatniej chwili
      zdołał ukryć uśmiech za chmurą dymu z ukraińskich fajek).. dobra chłopaki,
      trzeba coś z tym DREWNEM zrobić.. potem coś wymyślimy, bo teraz jeszcze mam w
      planie małą gierkę treningową.. Walia czeka.. weźcie go na razie wrzućcie do
      łazienki..
      - tam nie ma miejsca, trenerze.. trener wie.. te beczki z żelem, pomady i
      pianki Mirusia..tam już nic innego nie wejdzie – zauważył przytomnie Kałuża
      - co ? dlaczego tego nie trzyma w swoim pokoju ?
      - w pokoju ma farby, brylantynę i katalogi.... tam też już nie ma miejsca..
      - ech.. dobra, przecież pokój Lewego się zwalnia, tam go zanieście.. Lewy,
      spakowałeś się już, mam nadzieję... (Lewy zrobił się purpurowy, po czym
      zemdlał), Miruś, ubieraj coś na ten czerwono-niebieski tyłek, za pół godziny
      widzę was tu w pełnym szyku, zarządzam gierkę na małe bramki – tradycyjnie
      Krzynkoś kontra Wy wszyscy. Ja sędziuję.
      • Gość: DREWNO Re: oto dlaczego DREWNO zamilkł IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.04, 13:35
        ..dobre.. ;-)
      • Gość: DREWNO Re: oto dlaczego DREWNO zamilkł IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.04, 13:36

        XVII. Witaj Anglio!!

        -No chłopaka, POBUDKA!!! POBUDKA!!!- Trener Jonasz jako pierwszy obudził się po
        meczu z Austrią- La Manche WITA!!!
        -O k....., ale mnie łeb nap....- każdy w jakimś stopniu odczuł sobotnie
        zwycięstwo- daj szluga Tomuś bo nie dam rady...- Kałuża, jako stary wyjadacz
        kadrowiec wiedział od czego zacząć poranną toaletę.
        -La Manche?? To jakiś burmistrz Londyna?- zapytał nieprzytomnie Sebek Kilometer
        -Śpij Sebek, śpij jeszcze...
        -Buuuuuu.....- Rashiak też już nie spał-..buuuuuuu... Trenerze, a czemu mnie
        pan nie budził na granicach?? ..buuuuuu... bo ja pieczątek nie mam w
        paszporcie, a ja je zbierałem zawsze...A najwięcej miałem z Cieszyna, jak z
        kolegą żeśmy po 20 razy dziennie podziwiali ten piękny most na tej graniczącej
        rzece...
        -Nie maż się Grzesiu, poprosisz chłopaków to ci nazbierają z powrotem..
        -Ale oni będą coś za to chcieli.... buuuuuu.....
        -Grzesiu- Trener Jonasz wrócił już do dawnych przyzwyczajeń- zawołaj mnie tu
        Baszczu..
        Po półgodzinnej chwili...
        -Trenerze, trenerze, ale chyba nie ma Baszczu!!!- Rashiak był lekko
        spanikowany, koncepcja Jonasza z Baszczu na obronie i Rashiakiem w ataku
        zaczynała „się walić”.
        -JAK TO NIE MA??? BASZCZU!!! CISZA WSZYSCY!!! CZY KTOŚ WIE, GDZIE JEST
        BASZCZU???
        -Eeeeee....Ja chyba widziałem, jak za Monachium wysiadał się wysikać- Żuraw
        usiłować sklecić jakieś zdanie, czoło zmarszczył...- eeee..., Szymek daj no
        browca, myśli rozjaśnię...gul.gul.gul... uughhh, nooo.... od razu lepiej...co
        ja to...
        -GDZIE BASZCZU!!!!
        -Proszę tylko nie krzyczeć Trenerze, bo wie pan...bueeee- zapachniało starym
        piwskiem i parówkami- ...migrena.....a Baszczu chyba wysiadał się wysikać, ale
        ja nie pamiętam czy to mnie się śniło czy on chciał zostać czy jak, całą
        imprezkę o jakimś azylu mówił i że nikt go nie rozumie, i że wychodzi po gazetę
        i na cholere mu ta Wisła... no nie wiem...
        -No to, k...., pięknie....-Trener Jonasz miał nie lada dylemat, kogo postawić
        na prawej obronie... „..no chyba że Baszczu dojedzie?..”- pomyślał z nadzieją,
        a na głos zapytał - Franek jest?
        -Na rozkaz, Trenerze!!
        -Co tak zęby szczerzysz? Słuchaj, grałeś kiedyś na stoperze? Bo rozumiesz, nie
        ma chyba Baszczu... no a nie wstawię w obronę takiego Kałuży, bo mi chłopak
        nogi połamie przy tych skocznych Walijczykach... to jak, grałeś na stoperze,
        czy nie?
        -Eeeee... trenerze, ja chyba nie tej postury...
        -SŁUCHAJ GŁĄBIE!!! Daję ci wybór, albo stoisz na ‘Stopie’ od 1 minuty albo
        wleziesz na atak od 89...? To jak będzie? Wykorzystujesz swoją szansę czy mam
        cię odesłać karnie do domu za niewykonywanie moich poleceń???

        C.D.N.

      • Gość: DREWNO Re: oto dlaczego DREWNO zamilkł IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.04, 14:08

        XVIII. Na Wyspie.

        -Mam dla was bardzo miłą wiadomość- Trener Jonasz promieniał- otóż właśnie
        otrzymałem wiadomość od Naszego Kochanego Prezesa Listka, że PZPN w ramach
        waszych premii, ufundowało wam wycieczkę po Londynie...
        -HURRRRAAAAA!!!- Rashiak był zachwycony....... tylko on, reszta spojrzała
        chmurnie na Trenera Jonasza.
        -Ja nigdzie nie jadę- Tomuś H. tradycyjnie nie uznawał ŻADNYCH autorytetów-
        zamknę się w autokarze i będę głodował!!!
        -Ja też... ja też...ja też ..i ja...- dało się słyszeć zewsząd
        Jonasz nie wiedział co odpowiedzieć, czyżby drugi bunt?? Nie chciał ”ścinać
        głów”, ale coś musiał zrobić
        -Chłopaki kochane... no ja was błagam- klęknął na podłogę- błagam was, jedźmy
        na tę wycieczkę, no dołożę wam z mojej pensji no...
        Chwila ciągnęła się Jonaszowi jak poprzedni wieczór..
        -Trenerze, po prima: NO DOBRA, a po sekunda: swoje pensje to se pan zostaw, ale
        równy z pana gość i dobra- Tomuś H. jako wyraziciel reszty ekipy był coraz
        bardziej przekonujący- a kto myśli inaczej, temu w zęby- dodał, patrząc przy
        tym znacząco na Szymka.
        ........
        -Jesteśmy w Londynie, chłopaki, i jako organizator i główny koordynator
        wycieczki mówię wam, że MACIE CZAS WOLNY!!!- Trener Jonasz nie wysilił się
        zbytnio- jest w tej chwili 10.00, to powiedzmy do 15.00 możecie se po sklepach
        pochodzić, ale na 15.00 żeby mnie tu wszystkie byli, okej??
        -OKEJ!!!
        ........
        -Ty, patrz pan doktorze Żołądź, jest 20.00 a nikogo nie ma- Jonasz się trochę
        martwił, co prawda walkower z powodu nieobecności ekipy w Wiedniu nie wypalił,
        ale z Walią dopiero BĘDĄ GRALI, o ile w ogóle zagrają....
        ........
        -NO GDZIE WY, K......, BYLIŚTA, BANDO BARANÓW!!!- Janas zburaczał- WIECE, ŻE
        JEST 23.00???
        -Hehehe.... no to może ja- Greg Rashiak tym razem zaskoczył wszystkich- no to
        może ja opowiem....Bo trenerze, to było tak.. najpierw powiedziałem chłopakom,
        że trochę Anglii im pokaże, bo ja tu już prawie tubylec i znam wszystkie
        zakamarki, bo te angielskie miasta to takie troche większe niż nasze Grodzisko
        i wszystkie podobne jedne do drugiego... no i poszliśmy najpierw na Big Benda,
        ale paronamy nie widzieliśmy, bo na górze te lornety ktoś zapierd... a
        najbliższe były na Wieży Eiffla, więc nie opłacało się jechać, potem poszliśmy
        do Pałacu Bakingam króla zobaczyć, bo u was w Polsce to już go dawno nie ma...
        hehe, a u nas w Anglii jest, to się chłopaki ucieszą, pomyślałem... no i
        widzieliśmy, widzieliśmy, machały nam króle uszami z klatek... a potem
        powiedziałem chłopakom, że pokaże im gdzie Bejkam zapoznał się z tą
        Girlasównom, ale okazało się, że ten hotel już wyburzyli i teraz tam jest jakiś
        supermarket, a potem powiedziałem chłopakom, że na Wemblej ich wezne, no i
        pojechaliśmy metrem, ale u was w Polsce nie ma metra i sie chłopaki pogubili
        trochę, i nie wiem..... a na Wembej okazało się że już nie ma tego stadiona,
        wyburzyli też, ale co tam budują nowego to nie wiem, potem jakieś Angliki
        zaprosili nas bo PABU... i oto jesteśmy już z powrotem..
        -Wsiadajcie już chłopaki, na następną wycieczkę już was nie wezmę, a o tej
        kasie z mojej pensji to MOŻECIE ZAPOMNIEĆ!!!

        C.D.N.


      • Gość: Mks wez pisz w temacie tytul bo nie chce mi sie czytac IP: *.devs.futuro.pl 12.10.04, 14:33
        wez pisz w temacie tytul bo nie chce mi sie czytac komentarzy
        • Gość: DREWNO Re: wez pisz w temacie tytul bo nie chce mi sie c IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.04, 16:16
          XIX. 4.40 nad ranem

          -Halo! Tu kierowca!! oświadczam, że jeśli jeszcze raz ktoś zaintonuje „Panie
          szofer gazu..” to stanę, k... jego mać, tak jak tutaj w szczerym polu i dalej
          będziecie PCHAĆ te wanne sami...
          -co się ..hyypp..stało? Czemu... hypppp.... stoimy, Kaziu?
          -Nic, ...pij, Szymuś pij, bo stygnie....

          c.d.n.
    • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 16:32
      XX. środa, 13.10.2004, ok. 18.00

      Gdzieś w polach Walii… Na drodze Londyn – Cardiff widać paru chłopa pchających
      autobus, część siedzi w środku, chyba śpią, dwóch odpoczywa w rowie, czterech
      kopie puszki po piwie, śmiechu mają przy tym co niemiara, bo co i rusz któryś
      na „łamliwych” nogach wywala się w stojące na asfalcie kałuże, jeden z tych
      ludzi w nienagannie skrojonym garniturze oraz w kurtce z napisem COACH coś
      krzyczy na pozostałych, ale po chwili znów się przyłącza do wspólnej zabawy.
      Kierowca czyta „The SUN” i najnowsze wiadomości na temat Krisa SZKŁO Kirklanda
      oraz dlaczego Steven Gerard tym razem dostał tylko 9 w rozegranym tydzień temu
      sparingu, 100 metrów dalej trzech mężczyzn, stojąc w okolicznym lasku trzyma
      się za przyrodzenia, jeden z nich oddaje mocz..... Przed sunącym jakieś
      80m/godz. autobusem spaceruje dwóch mężczyzn, żywo zajętych dyskusją...bardzo
      gestykulują, widać, że kłócą się zawzięcie, właśnie w znalezionej przed paroma
      chwilami gazecie przeczytali artykuł „Dlaczego D.Bejkam gra tak wspaniale – czy
      28 zdrada żony mu pomogła czy nie?”...Jeden z mężczyzn o mongoloidalnych rysach
      twarzy i toną żelu na głowie nagle zaczyna walić swoją głową w burtę autobusu,
      robi w niej dziurę, czym nieco nadwerężył swoją fryzurę, po chwili wybiega
      kierowca autobusu, widać, że uderza „Mongoła” w twarz i kładzie jego głowę pod
      przednim kołem pojazdu... Paru chłopa z początku dalej pcha autobus, ten nie
      chce skręcić, zaraz wydarzy się tragedia....Na szczęście dla „Mongoła” właśnie
      zrobiło się „pod górkę”, a paru chłopa wyraźnie opadło z sił, zmęczył się
      również kierowca... I teraz się zastanówmy i zadajmy sobie pytanie : jak
      przygoda z żelem mogła wpłynąć na przebieg MŚ’2006? Czy można już mówić o
      KATASTROFIE?? Czy wyjdziemy z tego o własnych siłach???

      C.D.N.
      • Gość: wikul Drewniany pisarz lub jak kto woli poeta IP: *.acn.waw.pl 13.10.04, 23:36
        Policz ile twoich postow jest w tym watku a nastpnie zmien watek na Narcyz.


        P.S. Marnujesz sie w tej ABWerze.
        • Gość: maciek Re: Drewniany pisarz lub jak kto woli poeta IP: *.local / 217.98.52.* 14.10.04, 01:11
          Niechcesz czytac to nie czytaj.... gdyby temat byl na onecie ciezko by bylo znalezc wszystkie "odcinki".
          P.S Franek uratował chyba dupe Janasowi, chociaz i tak uwazam ze z niego taki trener jak z Koziej Dupy trąbka.
      • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.04, 12:04

        XXI. Znowu PO MECZU

        Trener Jonasz wpadł do szatni:
        -Podobno mocie tu nowego Haarnasia?? No to trza go loć, w morde loć... hehehe,
        Franek nie krzyw już tej swojej gęby tylko daj pyska i mów mi Jaanosik...posuń
        się Rashiak, bo zawadzasz..
        -Buuuuuuu
        ............
        Prezes Listek był wniebowzięty:
        -Panie Boże, dziękuję ci żeś oświecił wreszcie tego półgłówka Jonasza i powołał
        on Franka, mój kochany chłopak ten Franek, Wisła ma dwa mistrzostwa z rzędu w
        kieszeni... noooo, to możemy spać spokojnie do następnych wyborów, chyba żeby
        jakieś Walne?? Nieeee..... , jakoś się przesmykniemy, argumenty zbyt ciekawych
        zbijemy wynikami... hehe, kofane chłopaki, no chyba oprawię w ramki ten ostatni
        kalendarz, a Frankowi może zrobimy nawet jakiś ołtarzyk? A Jonaszowi trzeba by
        jakiegoś „wieprza” podrzucić, może wywiad zrobie w Fakcie albo Superexpresie?
        Gdzie to on kupił te działki?? Zanadto ten niewdzięcznik obrósł w piórka, a
        jeszcze niedawno skamlał na kolankach, żeby go nie wyrzucać, a teraz? Ech...
        niewdzięczność ludzka...

        C.D.N.
        • Gość: szymon Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 09:44
          czekamy na czesci dalsze. moze by tak opisac karierę Rossiego w Derby?
          • Gość: oli Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.04, 08:57
            gdzie dalsza częsc??? co jest???
            • bazyliszek4 Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI 26.10.04, 12:53
              DREWNO jest pewnie w szoku, jak większość narodu, po zwycięstwach naszych
              kopaczy i nie może dojść do siebie...
              :)
              • Gość: oleś Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.04, 09:04
                gdzie to Drewno zwiało? chociaz za niedługo Polska-Francja, moze przywieje
                spowrotem?
    • Gość: DREWNO Re: KADRA JONASZA - PIŁKARZYKI - XXII IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.04, 14:41
      XXII.

      Trener Jonasz, jak przed każdym zgrupowaniem, robi „przegląd stanu rezerw”:
      - Entliczek pentliczek.. na kogo wypadnie na tego BĘC... znowu Emek Bambosz
      (vel „Olin”)?? Muszę chyba do niego w końcu zadzwonić, bo to nie może być
      przypadek.. Haloo..haaaloo... Ateenyyy!!?? BAMBOSZ?? ..nieee.. Tu Trener twój
      dzwoni.. oddzwoń do mnie zaraz, bo mnie tu z każdej „zetki” rozliczajom.. to
      czeeekam – dryń dryń – HAALOO!!! Nie, nie krzycze , przecież mówie, to mikrofon
      się zepsuł albo co.. słuchaj Bambosz, no i co u ciebie? KOLANO?? No nie
      żartuj... na 40% mocy?? Ehmm, no u nas już po żniwach, ale to każdy w
      domu..ehmm.. u siebie i na własne potrzeby....AAHAAA.. ty sprawny jesteś na
      40%, aaa.. rozumiem .. to co, szpital znowu, co? aleś dogrzał ostatnio tym
      Angolom z Manczestera... a miałżeś też w szpitalu leżeć i co? noo... noo...
      noo.. aha, wypuścili cie na mecz, dobra... Słuchaj Bambosz, tylko żeby mnie to
      ostatni raz już było, bo mnie tu w kraju obśmiewujom strasznie, że mnie czarny
      ładuje... rozumiesz, nie? No. To pamiętaj, jak nie będzie cie na meczu z Iberią
      to „Adyjos kadros na wiekos”... nieee, to po hiszpańskiemu jest, trza języków
      się uczyć, a nie tylko ten angielski i angielski.. Ty Bambosz znasz hymn polski
      tak w ogóle?? – pi..pi..pi..pi.. – coś rozłączyło, kurde balans..- dryń dryń –
      No co jest, Bambosz? CO??? MAJAK??? A to ty , Grzesiu.. no cześć.. co tam?
      Aaa.. dwie brameczki strzeliłeś, co? ..a komu? KOMU?? Bo nie zrozumiałem.. no
      powtórz mówie!!! PANIENKI?? Aaa.. pamiętnik piszesz, no i co? hmm.. dobra.. no
      zajęte miałem, no..Bambosz dzwonił...HALO Grzesiu, nie płacz mi tam ,
      słyszysz?? Na obrone go dam, no!! Albo na pomoc najwyżej... Aaaa, słuchaj ty
      no, podobno macie tam jakiegoś Dżonsona, Polaka z krwi i kości, tylko nie
      wiadomo czemu z angielskim paszportem.. ahaa, mówi, że zgubił polski, co?
      Dziadek?? Nie, on siedzi... AHAA jego dziadek, dobra.. a bo tutaj Prezes Listek
      już ma nowe imie i nazwisko dla chłopaka... nie, nie swojego, Prezes już ma
      dzieci... tego waszego Polaka, znaczy naszego Anglika..: ANTONI KOWALSKI,
      możesz mu powtórzyć, jak się zobaczycie na meczu jakimś...ahaaa, on gra w
      wyższej lidze, no tak... aaa, sprawa jest, Grzesiu... słuchaj, to w jakiej ty
      właściwie grasz lidze, bo u nas w Związku to wszyscy myślą, że w Pierwszej ino
      te gazety, tania sensacja i takie tam? Dywizjon Łan? Czyli pierwsza?? No, a już
      myślałem, że w tych gazetach prawde piszom... A ja co robie?? Eeee...noo..
      taktyke obmyślam, bo to zawiła
      i ..skomple... .skomplant.. .skoplino...eee. ..trudna rzecz jest, wiesz? No
      ale dorośniesz, szkoły pokończysz to i zobaczysz.. dobra, nie przeciągajmy bo
      my tu gadu-gadu,a ja musze dbać o twoje rachunki, nie? No, to cześć, nie martw
      się, dostaniesz mejla z powołaniem... MEJLA!! Bo żem po internecie... jest u
      was internecie w tej Anglii?? Bo u nas po kablach to leci, jak telefon, wiesz?
      No... i mejle sobie założyłem i mogę teraz na poczte już nie chodzić, bo mnie w
      domu mejle założyli i na fotelu se siedze i mejle mogę odbierać, nawet znaczka
      nie trzeba... ech, technika poszła do przodu strasznie... Dobra, no to pa!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja