Gość: Fagoo
IP: *.toya.net.pl / 10.0.228.*
07.06.02, 22:07
moja ocena meczu Anglia - Argentyna
Anglia była lepsza i to zdecwydowanie !!!
cóż z tego że ostatni kwadrans mecz toczył się na połowie anglików kiedy
najgroźniejsze akcje mieli sheringham, 3 razy owen , sinclar, scholes.
To jest dla mnie oczywiste ja jednak mam prawo do subiektywnej oceny
( zawsze kibicowałem angolom :-) )
Jednak więcej obiektywizmu oczekuję od komentatorów gazety ( ja wiem że nie
wszyscy muszą kochać anglię , mogą z uporem maniaka powtarzać że argentyńczycy
i brazylijczycy grają najpiękniejszy futbol że oni się z tym rodzą a anglicy są
tylko dumni, przeceniają swoją wartość )
Ale czy można aż tak pisać , przeczytajcie :
"Anglicy prowadzą dość szczęśliwie, bo to Argentyńczycy nadawali ton grze."
"Michael Owen po swoim teatralnym upadku na polu karnym Argentyny."
- po pierwsze każda z powtórek pokazała że faktycznie pochetinno podciął Owena
( żadnych wątpliwości )
- po drugie to anglicy mieli najlepszą sytuację w pierwszej połowie
( owen po pięknym rajdzie zakończonym zwodem strzela w słupek )
"Wielkiego futbolu nie było, była sensacja. Największy faworyt mistrzostw
pokonany."
( jeśli w tym spotkaniu nie było wielkiego futbolu to ja przepraszam
co powiedzielibyśmy o meczach polaków...
pięknymi zagraniami w wykonaniu aimara, scholesa, verona, owena można by
obdzielić wiele meczów. Był piękny futbol z jednej i drugiej strony. Wygrał
lepszy a że padł tylko jeden gol , cóż taki jest urok tego sportu.
Panie Stec to był klasyk czy panu się to podoba czy nie
nie każdy musi się cieszyć po wygranej anglików ale proszę o trochę
obiektywizmu na przyszłość.