Byłam za Argentyną...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 18:34
    • Gość: fs Re: Byłam za Argentyną... IP: *.czajen.pl 13.06.02, 19:16
      ja też ,ale nie mieli napastnika(żadnego) w formie
      • Gość: :) Re: Byłam za Argentyną... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.06.02, 19:27
        Gość portalu: fs napisał(a):

        > ja też ,ale nie mieli napastnika(żadnego) w formie

        nie tylko oni:)
    • Gość: :) Re: Byłam za Argentyną... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.06.02, 19:27
      Gość portalu: Lena napisał(a):
      gwoli wyjasnienia w meczu ze Szwecją czy .....


    • Gość: plan_b Re: Byłam za Argentyną... IP: *.pl 13.06.02, 19:42
      Ja tez bylem z nimi. Argentynczycy najbardziej zawiedli siebie
      i niema sensu rozstrzasac tu zali bo znowusz jakis intelygent
      napisz ze wszyscy kibice Argentyny to pikniki ktorzy
      przezucili sie kibicowac Brazylii - co za brak wyczucia.
      • Gość: :) Re: Byłam za Argentyną... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.06.02, 19:45
        Gość portalu: plan_b napisał(a):

        > Ja tez bylem z nimi. Argentynczycy najbardziej zawiedli siebie
        > i niema sensu rozstrzasac tu zali bo znowusz jakis intelygent
        > napisz ze wszyscy kibice Argentyny to pikniki ktorzy
        > przezucili sie kibicowac Brazylii - co za brak wyczucia.

        Niestety ale od kilkunastu lat nie jestem zwolennikiem piłki w wydaniu
        południowoamerykanskim i nie ma dla mnie różnicy czy gra Argentyna, Wenezuela,
        Trynidad i Tobago czy Brazylia...Po prostu nie czuje tego klimatu....a co do
        Argentyny, to.....nawet nie chce wywoływać tematu niejakiego Diego M.....ciszej
        nad ta trumna:)
Pełna wersja