badlydrawnboy
28.03.05, 14:13
Od sobotniego meczu dręczy mnie wątpliwość, którą rozwiać mogą tylko Ci co
byli meczu (liczę na Was). Chodzi o sytuację przy trzeciej bramce (K.
Kosowski), kiedy to obrońca azerski dotknął piłkę ręką, jednak sędzia nie
gwizdnął, a do piłki doszedł Kosowski i strzelil bramkę. I tu wątpliwość -
sędzia nie gwizdnął bo nie widział czy też zastosował "przywilej korzyści". W
telewizorze nie było tego widać, a wszelakiego rodzaju ekspertom jakoś nie
ufam. Będę wdzięczny za reakcję.