Gość: oyey niezalogowany
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
13.10.02, 10:25
Boniek partaczy robotę. Ta drużyna jego nie umie walczyć, a do walczenia nie
potrzeba zgrania, tylko wolę, która w teamie Engela była do momentu awansu do
MŚ. Dlatego nie zrozumiem, co jakim prawem w reprezentacji grają Lewandowski,
Wichniarek, Dawidowski, czy w poprzednich meczach A.Bąk. Ci ludzie może
dobrze grają w swoich ligach, ale w reprezentacji grają owe "20 minut", nie
mają motywacji, grają sennie. Przegrać z Łotwą na własnym boisku to mniej
więcej tak samo jak przegrana siatkarzy z Portugalią, tyle że tu jest jeszcze
szansa odrobienia strat. Bońkowi już dziękujemy.
I słowo o mr Basałaju. Ja rozumiem - niekażdy ma taki głos jak Herr
Szpakowski. I rozumiem, że nie każdy robi błędy które trafiają się właśnie
Szpakowskiemu. Ale wczoraj był mecz reprezentacji, a nie mecz derbowy
zespołów z Pścimia Dolnego. W komentarzu Basałaju, jego narracji i tonacji
głosu ja w ogóle nie czułem, że to jest mecz reprezentacji. Taki styl jest
dobry na sparingi. Co z tego że Szpakowski robi błędy? On umiał zrobić
nastrój. Mecze się ogląda a nie słucha, więc czy w trakcie oglądania zwraca
się uwagę na te błędy, które i tak mimo wszystko dodają uroku. Szpakowski
umiał to przeżywać, mecze reprezentacji były dla niego świętem. Może by więc
zrobić podział - Basałaj niech komentuje (skoro tak bardzo chce) mecze
towarzyskie i ligowe, a Szpakowski niech komentuje mecze reprezentacji w
eliminacjach i turniejach mistrzowskich, o ile do nich awansujemy, za
następne 16 lat.
I Strejlau - ten fachowy styl - rewelacja!