erneste
30.05.06, 21:16
Czegoś takiego naprawdę jeszcze nie widziałem - stado
otłuszczonych, "profesjonalnie" okrytych flagami w narodowych barwach debili,
którzy robili wszystko, by reprezentacji poszło jak najgorzej.
Mecz Polsce ewidentnie nie układał się dobrze - dwie przypadkowo stracone
bramki, sporo niedokładności ... aż prosiło się o gorący doping, który mógłby
wyzwolić w chłopakach dodatkowe siły i po prostu pomóc im w odmienieniu gry.
Zamiast tego mieliśmy pokaz skrajnego chamstwa i debilizmu - bluzgi i
wygwizdywanie polskich piłkarzy za kazdym razem, gdy byli przy piłce i
jednoczesne oklaskiwanie graczy Kolumbii ("ole"), skandowanie głupawych
haseł, wyszydzanie Tomka Kuszczaka (który popełnił rzeczywiście fatalny błąd -
zapewne najgorszy jaki przytrafił mu się w karierze - i tym bardziej
powinien otrzymać wsparcie publiczności), pieśni pochwalne pod adresem Dudka
i Frankowskiego, obelgi pod adresem Janasa (trenera, który przecież
przeprowadził nasza drużynę przez ciężkie eliminacje do finałów Mistrzostw
Świata). Nic dziwnego, że w ostatnich 20 minutach zamiast odważniejszych
ataków Polacy raczej unikali gry - przy takim dopingu naprawdę trudno o
motywację do podjęcia ryzyka nawet najtwardszym psychicznie zawodnikom. I
tak - pod koniec mimo żenujacej postawy widowni (której część na szczęście
już opuściła stadion) Polacy omal nie doprowadzili do remisu.
Co do wniosków z gry Polski - te wyciągnie zapewnie Janas. Do mistrzostw
zostało niewiele czasu a gra nie napawa zbyt wielkim optymizmem - ale tak
naprawdę to był tylko sparing; starsi kibice pamiętają, ze i reprezentacja
Górskiego tuż przed MŚ w '74 roku w sparingach prezentowała się nader słabo.
Co zaś do kibiców - mam nadzieję, że większość z tych, którzy byli na meczu w
Chorzowie nigdy więcej nie pojawi się na meczu reprezentacji Polski. Piłkarze
nie potrzebują publiczności, która zamiast pomagać - przeszkadza, zamiast
zachęcać do gry - demotywuje, zamiast kibicować do końca meczu - popisuje się
chamstwem. Mam nadzieję, że do Niemiec pojadą od nas prawdziwi kibice - tylko
tacy, którzy będą z druzyną na dobre i na złe, tacy, którzy będą wspierać grę
naszych a nie przeszkadzać w niej.
Na koniec mała refleksja - na poczatku transmisji kamera pokazywała jedną z
ulotek, jakie rozdawano przed meczem: ulotka sygnowana była (jakżeby inaczej)
przez znany nam znak "gazeta.pl" i zachęcała do protestowania w czasie meczu
przeciw decyzji ministra sportu ("czerwona kartka dla ministra sportu") o
pominięciu Stadionu Sląskiego w planach organizacji Mistrzostw Europy.
Pomijając już fakt specyficznego podejścia Gazety Wyborczej do wzbogacenia
oprawy meczowej w czasie waznego psychologicznie, ostatniego meczu
reprezentacji przed wyjazdem do Niemiec, trzeba powiedzieć jedno - po
dzisiejszym meczu widać wyraźnie, że decyzja ministra była trafna! Nigdy
więcej meczów reprezentacji na stadionie, na który przychodzi najgorsza
hołota zainteresowana jedynie lżeniem własnej drużyny! Popieram jednego z
forumowiczów, który proponował, by ważne mecze Polski odbywały się na
Łazienkowskiej - jako kibic reprezentacji chcę, by na własnym terenie
piłkarze reprezentacji ZAWSZE mieli oparcie w kibicach...
Pozdrawiam prawdziwych kibiców i życzę wielu pozytywnych emocji podczas
Mistrzostw Świata. Frustratom, chamom i wiecznym ględziołom polecam zajęcie
się w tym czasie czymś innym (moze polityką?)- oszczędzicie nerwów i sobie i
nam...