pom.pom
10.06.06, 00:00
Nie ma już nic do stracenia, a i do zyskania pozostało niewiele. Na tym
mundialu pewnie już niewiele pokażemy, więc przynajmniej czegoś się nauczmy i
wykorzystajmy tę naukę na przyszłość. W meczu z Ekwadorem dobrze zagrał
Smolarek, a i Jeleń z Brożkiem zdążyli błysnąć na tle reszty. Być może
dlatego, że obrońcy Ekwadoru byli już nieco zmęczeni, ale przecież nic nie
stoi na przeszkodzie by następnym razem, to ci starsi weszli z zapasem
świeżych sił przeciw zmęczonemu przeciwnikowi. Niech więc Janas zrobi coś dla
swojego następcy i pozwoli grać wszystkim młodym, których zabrał na mundial
tylko po to, żeby się przyglądali. Nic już na tym nie straci, a może stanie
się coś nieprzewidywalnego. Pamiętacie kawałek o "pięciu rezerwowych
bohateiros" Maleńczuka?