kibol12
15.06.06, 08:18
Gdybyśmy grali w ofensywie dołem, a nie górą. W momencie, kiedy Boruc
kiwnął 2 niemieckich napastników, ich drużyna była zupełnie bezradna.
Żuraw grał beznadziejnie, nie umiał przytrzymać piłki i celnie podać.
Zawiedli też Radomski i Sobolewski. Widać było u nich brak ogrania w meczach
o stawkę. Taki "paraliż" widziałem ostatnio na meczu z Anglią, ale tam było
się czego bać. Nie było przeniesienia ciężaru gry przez pomocników na drugie
skrzydło. Jeleń mmiał szybkość,ale pod bramką wychodził z niego "junior w
korkotrampkach".
W ogóle, to baliśmy się strzelić, czy wejść odważnie w pole karne.
Janas, zamiast krzyknąć coś z ławki, zmagał się ze swoimi upiorami.
Byle drużyna grająca technicznie, dolnymi podaniami, wykończyłaby kondycyjnie
ich obrońców,i Klinsmann musiałby ich wymienić,zamiast wprowadzać napastników.
Niemcy są słabi jak barszcz. Ta drużyna potrzebuje 4 lata, żeby coś znaczyć.
Odpadną w 1/8 finału.
Szkoda straconej szansy. Wszystkiemu winien jest Janas.