Gość: Jędrzej
IP: *.chello.pl
24.06.06, 04:43
Widzę, że wokół tych mistrzostw narasta w Niemczech nacjonalistyczna histeria posobna do tej, jaka towarzyszyła turniejowi we Włoszech w 1934. I tak jak wtedy niesławnej pamięci sędzia Eklind uległ presji i wydrukował w finale "zwycięstwo" Italii nad Czechosłowacją, tak zapewne i teraz sędziowie dadzą gospodarzom tytuł. Nieprzejrzystość reguł gry - zwłaszcza przepis o spalonym wraz z tysiącem "interpretacji" - zapewnia drukarzom nieograniczone niemal możliwości ustalania wyniku meczu niezależnie od wydarzeń na boisku.