Siła w drużynie. Europa górą!

    • Gość: drzoj Re: Siła w drużynie. Europa górą! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 21:03
      Te mistrzostwa to poprostu hała. Szkoda nerwów,
    • Gość: Kate.g Re: Siła w drużynie. Europa górą! IP: *.236.207.219.Dial1.NewYork1.Level3.net 02.07.06, 21:26
      A ja i tak zaluje Argentyny, Brazylii (tej nie tak bardzo) i Hiszpanii. Juz nie
      wiem kogo bardziej nie lubie Francuzow czy Niemcow. Anglicy zrobili mi
      przyjemnosc i ladnie odpadli. Teraz cala moja nadzieja w Italii i Portugalii.
      • Gość: bubba Re: Siła w drużynie. Europa górą! IP: *.sd.sd.cox.net 03.07.06, 02:50
        Hi, Kate, I agree. Hope Portugal will win World Cup.
        Greetings from San Diego.
        J.S,
    • Gość: marcin zero-jedynkowi internauci IP: *.cytanet.com.cy 02.07.06, 23:33
      wy miernoty. jestescie zalosni w swej monotonnej mantrze - "wszystko wina
      sedziego" Wasze male rozumki, zaslepione czesto ksenofobia nie potrafia
      przeproawdzic nawet najprostszej analizy gry zawodnikow, calych formacji,
      taktyki, dzialan czy tez braku) trenerow. Nie. Wy macie swoj zero-jedynkowy
      system. Sedzia wypaczyl mecz bo nie podyktowal karnego dla ARG. Super, tylko
      skad pewnosc, ze ARG by go strzelila? Co robily ich gwiazdy przez 120 min?
      Dlaczego nikt ni episze o kompromitujacych zagraniach zawodnikow, tylko jeden
      blad sedziego (czesto blahy) urasta waszym zdaniem do kluczowego momentu
      KAZDEGO meczu. Odnosze wrazenie, ze nie patrzycie na gre, tylko czekacie sobie
      na powtorke wideo (ach jacy sprawiedliwi, bez powtoreczki nie byliliby tacy
      madrzy zafajdani kibice w kapciach) zeby wylapac ten decydujacy moement meczu i
      potem pisac, pisac, pisac na forach. Jak dobrze, ze jeszce sa ostatni madrzy
      dziennikarze, lub niektorzy z was prawdziwi kiice, ktorych stac na cos wiecej
      niz sedziowska mantre.
      • Gość: Soczi Re: zero-jedynkowi internauci IP: *.chello.pl 02.07.06, 23:36
        Nie wiem ile mam razy powtarzać ale zrobię wyjątek:

        Dodam tylko opinię kickera na temat sędziego - dostał relatywnie niską ocenę 4,
        dla porównania sędzia w spotkaniu Niemiec ze Szwecją dostał 3, z Polską 1,5.
        Jak widać oceny z każdą rundą pogarszają się (im wyższa tym gorsze sędziowanie).

        Schiedsrichter: Michel (Slowakei), Note 4 - hatte beiderseits Probleme, Foul
        und Faller (Riquelme, Odonkor) zu unterscheiden, pfiff im Zweifelsfall für
        Deutschland

        Ocena 4 jest porównywalna z oceną sędziego z meczu Brazylia-Ghana, gorzej
        zdaniem kickera sędziowano już tylko w meczach: Chorwacja-Australia, Ukraina-
        Tunezja i Holandia-Portugalia. Znamienne jest ostatnie zdanie - "w sytuacjach
        wątpliwych gwizdanie dla Niemiec" - i choć jest to moim zdaniem lekkie owijanie
        w bawełnę to pokazuje, że jak ktoś sie dobrze zna na futbolu, jest w stanie
        przyznać rację pewnym faktom. I nie chodzi mi tu o sytuacje, gdzie zdaniem
        jednych powinien być karny, a zdaniem innych nie, ale o całe gros sytuacji w
        których sędziowanie pana Lubosa Michela było "przyjazne" dla reprezentacji
        Niemiec. Właśnie te sytuacje powodują, że różnice pomiędzy drużynami w
        umiejętnościach (które niewątpliwie były widoczne) zacierają się. W rezultacie
        mecz skończył się wynikiem 1:1...

        Więc to jest chyba jakaś stronniczość i jak widać sami Niemcy to przyznają
        • Gość: Jędrzej Re: zero-jedynkowi internauci IP: *.chello.pl 03.07.06, 01:40
          Gość portalu: Soczi napisał(a):


          > Dodam tylko opinię kickera na temat sędziego - dostał relatywnie niską ocenę 4,
          [...]
          > Ocena 4 jest porównywalna z oceną sędziego z meczu Brazylia-Ghana [...]

          W meczu Brazylia-Ghana też sędziował Luboš Michel;)

          To najwyraźniej słaby sędzia jest. A słaby sędzia jest bardziej podatny na presję, nawet jeśli nie jest świadomie stronniczy. Myli się w obie strony, ale bardziej i częściej na korzyść gospodarza czy możnego futbolowego świata. W meczu Ghana-Brazylia uznał gola Adriano, strzelonego z pozycji jawnie spalonej. Wykluczenie Gyana Asamoaha za domniemane symulowanie faulu było co najmniej dyskusyjne (faulu faktycznie nie było, ale Ghańczyk po przewróceniu się nie wykonał żadnego gestu sugerującego, że oczekuje rzutu karnego; może więc po prostu pośliznął się albo potknął...) Te symulowane faule to najwyraźniej jakaś obsesja p. Michela, która sięgnęła szczytu w meczu Niemców z Argentyną. Pokazł kartkę za symulowanie Maxi Rodriguezowi, który faktycznie był sfaulowany i to w sposób naprawdę trudny do przeoczenia.
          • Gość: Kasia Re: zero-jedynkowi internauci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 07:32
            marcin napisał:

            >wy miernoty. jestescie zalosni w swej monotonnej mantrze - "wszystko wina
            >sedziego" Wasze male rozumki, zaslepione czesto ksenofobia nie potrafia
            >przeproawdzic nawet najprostszej analizy gry zawodnikow, calych formacji,
            >taktyki, dzialan czy tez braku) trenerow.

            poproszę więc o analizę zawodników, formacji, taktyki, działań czy też braku,
            trenerów - ale już !!!
    • Gość: mlekota na mundialu rządzi cwaniactwo IP: 212.75.114.* 03.07.06, 08:49
      gdyby nie symulant Henry, francja by już nie grała. takich przykładów można
      przytaczać i przytaczać. piłka schodzi na psy
    • loooop Re: Siła w drużynie. Europa górą! 03.07.06, 10:02
      brazylia zagrała cienutko, ciesze sie ze odpadli byli za pewni siebie

      www.harem-world.com/?des=2&ref=1667
    • xxx82xxx Zabrakło mi pewnego szczegółu odn. zwyc. Niemiec 03.07.06, 10:29
      Ten "szczegół" to słowacki sędzia, który prowadził ostatnie spotkanie i nie
      podyktował rzutu karnego dla Argentyny.
    • Gość: goral Re: Siła w drużynie. Europa górą! IP: *.c151.petrotel.pl 03.07.06, 11:21
      Europa zawsze bedzie najlepsza:)

      _________
      www.kibiceplocka.glt.pl
    • Gość: Thomas Percy Re: Siła w drużynie. Europa górą! IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 11:46
      Zmiany Pakermana da się łatwiutko i logicznie wytłumaczyć, wbrew opinii autora
      artykułu.
      Pekerman po zdobyciu gola postawił na obronę i kontry, wiedząc że w 80%
      przypadków pierwesza bramka rozstrzyga mecz.
      Riquelme zszedł, bo jak wiadomo spowalnia gre i do kontr się nie nadaje. A
      Cambiasso tak.
      Crespo został zmieniony na także wysokiego i skutecznego napastnika (z Interu
      Mediolan, a nie jak sugeruje autor lamera), by ten wygrywał piłki głową po
      długich podaniach i zgrywał je na nadbiegającego m.in. Cambaisso.
      Metoda Pekermana miała WSZELKIE szanse powodzenia, ale Niemcy grali w 15-tu i
      mieli szczęście.
      • Gość: zimny Re: Siła w drużynie. Europa górą! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 13:18
        Pełna racja.

        Ale co zrobisz, taka jest piłka na wysokim i wyrównanym poziomie (podkreślam na
        wyrównanym).
        Pada 1 - 2 gole, obecnie najczęściej przypadkowo lub/i po jakimś stałym
        fragmencie gry i ustalony wynik.

        A później zależnie od wyniku eksperci dorobią teorię. I tyle.

        Pewnie, wystarczyłaby jakaś brameczka z karnego dla Argentyny, aby posunięcia
        Pakermana uznano za świetne,
        za intuicję, trenerskiego nosa, spokój filozofa, wytrawną taktykę, genialną
        maestrię trenera "żyjącego na ławce" itd. (kto jeszcze coś dopisze?:-)

        Albo inaczej: piłka po główce Klosego zamiast wpaść do siatki mija 3 cm słupek
        i zostaje 1:0 dla Argentyny. Jakie wtedy byłyby teorie do TEJ SAMEJ GRY, DO
        TEGO SAMEGO MECZU !?? (może mały konkusik na komentarz do takiego wyobrażonego
        rezultatu?;-)


        Taka to właśnie jest ta zabawa, którą chętnie się emocjonujemy.
        Czasami faktycznie irytują legendy zbyt nachalnie dorobione do faktów.
        Jeśli o mnie chodzi to mecz, który kończy się remisem 1:1 po 120 minutach, w
        którym sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo i brak przewagi którejś ze
        stron uznałbym za wyrównaną walkę, którą każda ze stron mogła wygrać przy
        lekkim szczęściu. i tyle.
        No ale ja nie jestem Ekpertem ...
    • Gość: White Weasel Re: Siła w drużynie. Europa górą! IP: 194.146.219.* 03.07.06, 12:37
      "Południowoamerykańska technika przegrywają na mundialu z europejską taktyką i
      grą zespołową." - chyba powinno być przegrywA! Czy nikt tego wcześniej nie
      czyta, zanim wrzucą na stronę?!?
    • basiakrakow1 Re: Siła w drużynie. Europa górą! 03.07.06, 12:48
      Rządzi taktyka, a kolejnym na to przykładem jest mecz Polska Ekwador, nie grają
      teoretycznie silniejsi, ale bardziej zaangażowani i z pomysłem na mecz, Ci
      którzy z analiz wyciągnęli wnioskii odpowiednio ustawili zespół.
      • Gość: poler ..że niby Polska jest "teoretycznie silniejsza"? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 03.07.06, 14:32
        dobry dowcip :)
    • Gość: poler Brazylia i tak najlepiej gra w piłkę na swiecie i IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 03.07.06, 14:42
      jeden mecz nie jest w stanie tego zmienić. Tak samo jak faktem jest, że Zizu
      jest wypalony i jeden mecz tego również nie zmieni.
    • Gość: apsik Sędzia Hiszpanski jest najgorszy na mundialu a IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 03.07.06, 14:55
      ten głupek z małymi rączkami (sprawozdawca polsatu - niejaki Kołtun)twirdzi,
      że "sędziuje bardzo suwerennie"
    • Gość: zdziwiony A może to nie "zespołowa taktyka" jest górą, a po IP: *.tvk.torun.pl 03.07.06, 18:39
      ..prostu.. "indywidualności" są słabe.. Bo jakimż przeciwnikiem dla
      owej. "taktyki" był np. taki Ronaldhinho? Jedynie Messi i Riquelme coś tam
      pokazali.. ale ich z kolei w decydujacym momencie na boisku zabrakło..
      • Gość: cmk Re: A może to nie "zespołowa taktyka" jest górą, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 22:06
        Otóż to, "w decydujacym momencie na boisku zabrakło.." Moim zdaniem o
        odpadnięciu Brazylii i Argentyny przesądziły błędy trenerów. W każdym razie po
        ich meczach nie miałem wrażenia: wykorzystali cały potencjał, ale przegrali bo
        byli gorsi/mieli pecha/sędzia był niesprawiedliwy.
        Co do Argentyny: w meczu z Niemcami na boisku nie pojawili się Messi, Saviola
        ani Aimar. Po golu zszedł Riquelme i Crespo. To kto miał strzelać bramki? Ok,
        był Tevez i Rodriguez, ale skąd nagle Cruz na boisku? I kto miał napastnikom
        podawać? Z 11 bramek Argentyny na mundialu tylko 2 padły bez udziału (strzał lub
        asysta) Messiego, Savioli, Riquelme i Crespo. A jeśli nawet oni nie strzeliliby
        Niemcom na 2:1, to lepiej poradziliby sobie z karnymi.
        Co do Brazylii: ustawienie bez skrzydłowych od początku było dosyć dziwne.
        Skazywało Canarinhos na atakowanie przez środek. Owszem, byli tam genialni
        Ronadldinho i Kaka, ale okazuje się, że na dobre zespoły to mało - zagęszczenie
        środka pola, pressing i dobra obrona w centrum nie zostawiła im miejsca na wiele
        kreatywnych podań. Szczególnie, gdy z przodu nie było Robinho, który robił
        zawsze dużo zamieszania pod bramką rywali. Ronaldo też rzadko był w stanie dojść
        do zagrań kolegów jeśli już przeszły przez obronę. Choć akurat z niego tak
        strasznie bym się nie śmiał bo parę bramek strzelił i został najlepszym
        snajperem MŚ! Ale gdy po bokach biegali nienajmłodsi już Carlos i Cafu..
        Ograniczeni przecież przez zadania defensywne.. (a we Francji na skrzydłach
        grali nie tylko dobrzy skrzydłowi ale też włączali się boczni obrońcy). Można
        mówić, że Brazylijczycy wygrali już wszystko, że mieli za sobą trudny sezon. Ale
        ten zespół ma ogromny potencjał, i na pewno mógł być lepiej wykorzystany.
    • Gość: jk28 Słaby Mundial!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 12:33
      Przeczytałem artykuł i kilka opini. Jestem zdziwiony. O wynikach w meczach
      mniej więcej równych drużyn decydują sędziowie. Słowacki asędzia z meczu Niemcy-
      Argentyna kontrolował sytuację bez jednej chwili nieuwagi. Jestem przekonany,
      że w karnych też by coś wymuślił. Dlaczego Argrentyńczycy pobici po meczu
      (dosłownie) nie protestują, tego nie rozumiem ale mogę się domyślać. Na to aby
      wygrał ktoś z poza Europy nie było żadnych szans i było to wiadomo już przed
      MŚ. Miałem jednak nadzieję, że zobaczę trochę dobrej piłki, a tu kompletna
      klapa. Dodatkowo komentatorzy, szczególnie Szpakowski potrafią zupełnie
      zniechęcić do oglądania tej nudy. Wmawianie, że Niemcy grają ładną piłkę jest
      dużym nadużyciem. Z Argentyną oddali jeden groźny strzał, brutalnie wcześniej
      eliminując bramkarza (złamane żebra), sędzia nie zagwizdał nawet faulu. Bawcie
      się dobrze, dla mnie tej obłudy jest już za dużo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja