baltazarus
12.07.06, 07:46
Normalny facet w momencie gdy jest obrażany w takim miejscu publicznym jak
np. restauracja, teatr, kino itp. prosi oponenta o wyjście na zewnątrz i tam
załatwia sprawę. I to mniej więcej powinien zrobić Zidane. Mniej więcej, bo z
racji charakteru miejsca i imprezy, na której przebywał powinien zaraz po
słowach Materazziego uprzedzić go o konsekwencjach, a następnie po meczu
(zapewne zwycięskim dla Francji) wystrzelać go po gębie.
A tak Zidane zaprzepaścił swój i kolegów z drużyny wysiłek przez głupotę,
brak opanowania i dobrego wychowania.