namiastka futbolu w finale Champions League

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.03, 16:47
niestety czarny scenariusz koneserów futbolu sprawdza się. W finale LM
zagrają dwie drużyny prezentujące antyfutbol które z całą pewnością na grę w
tym finale nie zasłużyły. Wystarczy wspomnieć okoliczności ich awansu. Szkoda
że ten sezon dla kibiców chcących oglądać emocjonujące widowiska w LM już się
skończył. Niezależnie od wyniku finału wygra miernota i asekuranctwo. Żal
prawdziwej piłki.
    • Gość: dolfuss Re: namiastka futbolu w finale Champions League IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 17.05.03, 17:06
      Gość portalu: Gaudi napisał(a):

      > niestety czarny scenariusz koneserów futbolu sprawdza się. W finale LM
      > zagrają dwie drużyny prezentujące antyfutbol które z całą pewnością na grę w
      > tym finale nie zasłużyły. Wystarczy wspomnieć okoliczności ich awansu. Szkoda
      > że ten sezon dla kibiców chcących oglądać emocjonujące widowiska w LM już się
      > skończył. Niezależnie od wyniku finału wygra miernota i asekuranctwo. Żal
      > prawdziwej piłki.
      Dobra jedź pod namiot bo po diabła masz tracić czas na oglądanie miernot i
      nabijanie kasy Polszmatowi lub TVP. Ja będę oglądał wielkie zwycięstwo Juve.
      Acha! Znasz taką niepisaną zasadę że wygrywa lepszy?
    • Gość: tommasi Re: namiastka futbolu w finale Champions League IP: *.parasoft.com.pl 17.05.03, 17:28
      qrva, co za bzdury. jakie asekuranctwo? druzyna ktora prowadzi 1:0 i dalej
      atakuje, strzela na 2:0 i to samo? zadnych zmian w przerwie, wycofywania
      napastnikow, itd.? wydaje mi sie, ze mylisz juve z interem. real tego dnia byl
      po prostu gorszy. jedno mnie zastanawia - widac teraz jasno, jaka robote robi
      tam makelele. jesli teraz odejdzie, to czarno widze ich przyszlosc. chyba ze
      wyposaza hierro w rolki, i sklonuja sobie cannavaro. ich obecna defensywa to po
      prostu kpiny.
      gretz'y
      • Gość: futbolówka Re: namiastka futbolu w finale Champions League IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.03, 13:06
        gówno prawda! juve w półfinale z realem było lepsze, w pewnych momentach gracze
        realu nie istnieli! Przy dobrze dysponowanym juventusie milan także będzie
        musiał grać na wyższym poziomie niż w meczu z interem. to będzie piękny finał
        zamykający usta pyszałkowatym hiszpanom
    • Gość: morello Re: namiastka futbolu w finale Champions League IP: *.sulecin.sdi.tpnet.pl 18.05.03, 01:29
      Gość portalu: Gaudi napisał(a):

      > niestety czarny scenariusz koneserów futbolu sprawdza się. W finale LM
      > zagrają dwie drużyny prezentujące antyfutbol które z całą pewnością na grę w
      > tym finale nie zasłużyły. Wystarczy wspomnieć okoliczności ich awansu. Szkoda
      > że ten sezon dla kibiców chcących oglądać emocjonujące widowiska w LM już się
      > skończył. Niezależnie od wyniku finału wygra miernota i asekuranctwo. Żal
      > prawdziwej piłki.

      kolejny sfrustrowany fan Realu uważający, że jedynie TEN zespół gra PRAWDZIWIE
      piękną, niepowtarzalną i wspaniałą piłkę godną uwagi PRAWDZIWYCH znawców
      futbolu.
      chłopcze, czy ty w ogóle oglądałeś mecz Juventus-Real? śmiem wątpić...
      • Gość: Gaudi Re: namiastka futbolu w finale Champions League IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.03, 12:05
        Pudło chłopcze. Nie jestem fanem Realu. Nie lubię tego klubu. Ale obiektywnie
        patrzę i doceniam kunszt ich gry. Jeśli ktoś mówi że włoskie drużyny grają
        widowiskowy i piękny futbol to albo jest wierutnym kłamcą albo ślepcem. Ale ty
        chyba nie wiedziałeś meczu Barcelony w ćwierćfinale albo nie chcesza go
        pamiętać. Włosi byli lepsi? Kpina. Liga włoska jest daleko w tyle za hiszpańską
        i angielską. Tak nudnej gry jak prezentowana przez kluby włoskie trudno
        dopatrzyć się w lidze hiszpańskiej. Żenada. A najlepsza i tak była jest i
        będzie Barca.
        • Gość: capulet Re: namiastka futbolu w finale Champions League IP: *.osiedle.net.pl 18.05.03, 14:21
          No jasne... Real prezentuje kunszt piłkarski a Juve ledwo ledwo strzeliło
          Madrytowi 3 bramki, grając wibitnie defensywnie i ograniczając się do
          sporadycznych kontrataków, które całkiem przypadkiem przyniosły Juventusowi
          zdecydowane zwycięstwo. Real nie potrafił nwykorzystać nawet tak świetnej
          okazji do strzelenia bramki o odmienienia losów meczu jakim był rzut karny.
          Może i na tym właśnie polega ten kunszt o którym mówisz... i na tym, że
          remisuje się z Recreativo w swojej rodzimej lidze, nie potrafiąc strzelić nawet
          jednej bramki.
          Jak sam widzisz kruczków i przykładów potwierdzających własne zdanie można
          znaleźć wiele a fakty interpretować na swój sposób, ale nie można... poprostu
          NIE MOŻNA odmówić Starej Damie tego, że na Stadio Olimpico nie grała "po
          włosku" i pokazała na co ją stać.
          To mówię ja, fan MU, który na półfinały patrzy obiektywnie i trzeźwo i potrafi
          odejść od schematów i stereotypów włoskiego "antyfutbolu" i "pięknej kreatywnej
          gry" Hiszpanów.
          • acm53 Re: namiastka futbolu w finale Champions League 18.05.03, 15:03
            Prawda jest taka, że utarło się mówić o włoskim antyfutbolu i hiszpańskiej
            fantazji i choćby przez najbliższe sto lat włoskie drużyny grały w finałach
            pucharów to ludziom tego z głowy nie wybijesz. Tak mówią w telewizji, piszą w
            gazetach więc tak musi być. Ludziom nie przyjdzie do głowy, że normalną rolą
            mediów jest opiniotwórczość, więc ten czy ów redaktor po prostu dorabia teorię
            do obejrzanego meczu po to, żeby się lepiej czytało i sprzedawało. W ten sposób
            media po prostu myślą za ludzi, a ludzie uważają ich opinie za swoje.

            A przecież gdyby wszystkie mecze włoskich drużyn były nudne, to nikt by na nie
            nie chodził. Ale widocznie Włosi to taki dziwny, podstępny i masochistyczny
            naród. Z kolei jak powszechnie wiadomo wszystkie hiszpańskie drużyny strzelają
            w swoich meczach po co najmniej 4 bramki, a za wynik 1-0 w lidze obu drużynom
            odbierane są punkty. Prócz tego każdy napastnik w Hiszpanii ma obowiązek
            stworzyć sobie co najmniej 7 sytuacji podbramkowych, a obrońca swoimi błędami
            musi mu je umożliwić, a tak w ogóle to obrońcy są tam tylko dla picu.

            Gratuluję szczerze Juventusowi wspaniałego występu, cieszyłem się z tego
            zwycięstwa, bo myślałem, że "znawcy" i "koneserzy" futbolu wreszcie oddadzą
            Włochom, jednemu z najbardziej zasłużonych dla piłki narodów honor. Ale nie.
            Włosi nadal na naszych oczach niszczą futbol zawiązując tajemny spisek
            wszystkich drużyn, że będą grać jak najbrzydziej.

            Szkoda gadać.

            In Italia MILAN!
            in Europa MILAN!
            ovunque MILAN!

            per sempre Rossoneri!
    • Gość: viper Re: namiastka futbolu w finale Champions League IP: 62.233.150.* 20.05.03, 13:12
      Gość portalu: Gaudi napisał(a):

      > niestety czarny scenariusz koneserów futbolu sprawdza się. W finale LM
      > zagrają dwie drużyny prezentujące antyfutbol które z całą pewnością na grę w
      > tym finale nie zasłużyły. Wystarczy wspomnieć okoliczności ich awansu. Szkoda
      > że ten sezon dla kibiców chcących oglądać emocjonujące widowiska w LM już się
      > skończył. Niezależnie od wyniku finału wygra miernota i asekuranctwo. Żal
      > prawdziwej piłki.
      Oczywiście masz rację. Milan absolutnie nie zasłużył na grę w fianle. Bycie
      lepszym od Deportivo La Coruna, Bayernu Monachium, Lens, Realu Madryt, Borussi
      Dortmund, Ajaxu i Interu Mediolan absolutnie nie predysponuje do wystepu w
      finale.
      Brednie, człowieku.
    • huk1 Re: namiastka futbolu w finale Champions League 20.05.03, 13:23
      To Real zaprezentował antyfutbol. Juve grało pięknie i szkoda, że nie grał tak
      Real
    • Gość: Czapski Gaudi, nie lekaj sie motlochu IP: utp.:* / 10.10.9.* 20.05.03, 16:11
      Widze ze opadl Cie tu tlum wielbicieli trzasku piszczeli, szarpania koszulelk i
      ciosow wymierzonych w twarz. Ja rozumiem ze o gustach sie nie dyskutuje, ale
      niech nikt nie nazywa tego sposobu gry futbolem (bardziej zapasy/szachy na
      duzej przestrzeni), ani ustawienia 7-1-2 jako eksyctujaco ofensywnego. Juve nie
      bylo lepsze od Bazylei w meczach grupowych, mialo niestety wiecej szczescia niz
      umiejetnosci, trafaiajac w cwiercfinalach na nniedysponowanego sedziego, a w
      polfinale na najgorszy moment Realu w tym roku
      • Gość: capulet Re: Gaudi, nie lekaj sie motlochu IP: *.osiedle.net.pl 21.05.03, 12:19
        Gość portalu: Czapski napisał(a):

        > Widze ze opadl Cie tu tlum wielbicieli trzasku piszczeli, szarpania koszulelk
        i
        >
        > ciosow wymierzonych w twarz. Ja rozumiem ze o gustach sie nie dyskutuje, ale
        > niech nikt nie nazywa tego sposobu gry futbolem (bardziej zapasy/szachy na
        > duzej przestrzeni), ani ustawienia 7-1-2 jako eksyctujaco ofensywnego. Juve
        nie
        >
        > bylo lepsze od Bazylei w meczach grupowych, mialo niestety wiecej szczescia
        niz
        >
        > umiejetnosci, trafaiajac w cwiercfinalach na nniedysponowanego sedziego, a w
        > polfinale na najgorszy moment Realu w tym roku

        Tak? No dobra... to popatrzmy na "niedościgniony Real Madryt": Real nie był
        lepszy od Borusii w meczach grupowych, miał niestety więcej szczęścia, bo
        awansował głównie dzięki szczęśliwemu wyrównaniu w doliczonym czasie gry meczu
        z Dortmundem... a w ćwierćfinale trafił na najgorszy moment Bartheza w tym
        roku, który mógł spokojnie wyciągnąć połowę z 6 goli strzelonych w dwumeczu z
        MU.
        I co z tego, że Włosi grają defensywnie skoro nawet bezbramkowy remis dwóch
        Mediolanów oglądało się znacznie lepiej niż flaki z olejem w pierwszym meczu
        Real-Juve?
        Zachwycajcie się dalej "niedoścignionymi Hiszpanami"...
        • Gość: czapski Re: Gaudi, nie lekaj sie motlochu IP: utp.:* / 10.10.9.* 21.05.03, 13:33
          moj drogi w dwumeczu Inter-Milan bylo ciekawych 5 minut(od 86 minuty drugiego
          meczu) Gwarantuje Ci ze kazdy mecz Barcelona- Real Madryt dostarcza duzo wiecej
          emocji ladnej dla oka gry
          • Gość: capulet Re: Gaudi, nie lekaj sie motlochu IP: *.osiedle.net.pl 21.05.03, 13:40
          • Gość: capulet Re: Gaudi, nie lekaj sie motlochu IP: *.osiedle.net.pl 21.05.03, 13:54
            Co kto woli... ja tam na meczu Real-Juve zasnąlem... I nie tłumaczcie mi tego
            tym, że to przez "wybitnie defensywnie grający Juventus", bo skoro Real jest
            najlepszą drużyną świata to powinien sobie bez problemu poradzić z obroną Juve
            (która najlepsza na świecie nie jest).
            A generalnie nie chodzi mi o konkretne mecze, tylko o ten zmasowany atak
            na "włoski antyfutbol". Zrozumcie wszyscy raz na zawsze, że nie wszyscy Włosi
            zawsze grają po włosku, nie wszyscy Hiszpanie zawsze grają po hiszpańsku, nie
            wszyscy Anglicy zawsze grają po angielsku i nie wszyscy Polacy zawsze grają
            chujowo! Przecież nie jestem jakimś masochistą i nie wielbię murowania bramki
            przez 90 minut meczu. Ale przecież nie to robiły mediolańskie drużyny w dwóch
            meczach półfinałowych. Może i dla kibiców "pięknego futbolu" nie mieści się w
            głowie to, że można tak świetnie bronić... i nie każdy rozumie, że bez bramek
            mecz także może być miły dla oka, bo ja osobiście w meczu oglądam wszystko a
            nie tylko piękne akcje ofensywne i bramki po koronkowych zagraniach... i taka
            np. świetna gra Cordoby (prawda, że dał się ograć przy bramce, ale kto by tego
            Shevchenkę upilnował?) była dla mnie czymś miłym do oglądania. Nie ma sensu się
            spierać, bo każdy ma swoich faworytów i antypatie, poprostu chodzi mi o to, by
            nie patrzeć na futbol przez pryzmat tych antypatii... bo jeśli tak zamierzacie
            robić to chyba połowa populacji świata nie ma zamiaru oglądać finału (a i tak
            3/4 tych co to tak psioczą na Włochów ten finał obejrzy... i jestem przekonany,
            że choć może nie wszyscy się do tego przyznają to wielu ten mecz będzie się
            podobał).
          • Gość: viper Re: Gaudi, nie lekaj sie motlochu IP: 62.233.150.* 22.05.03, 07:30
            Gość portalu: czapski napisał(a):

            > moj drogi w dwumeczu Inter-Milan bylo ciekawych 5 minut(od 86 minuty
            drugiego
            > meczu) Gwarantuje Ci ze kazdy mecz Barcelona- Real Madryt dostarcza duzo
            wiecej
            >
            > emocji ladnej dla oka gry

            Szczególnie ten z ostatniego sezonu rozgrywany w Barcelonie. Emocje były
            ogromne (szczególnie jak Figo wykonywał kornery), ładna gra też.
Pełna wersja