Najważniejszy jest mecz z B e l g i ą

02.06.07, 16:47
Dlatego, że przywiezienie kompletu punktów z wyjazdów do Serbii, Finlandii,
Azerbejdżanu, Armenii, Portugalii jest KOMPLETNIE niemożliwe. Mało
prawdopodobne też, by skończyło się na jakimś remisie, prawdopodobnie będzie
też porażka (najpewniej oczywiście z Portugalią).

W tej sytuacji - niezależnie od miejsca w tabeli - stracone punkty należy
sobie powetować w meczu z Belgią. Belgowie są dostatecznie słabi, by było to
całkowicie możliwe, a dostatecznie piłkarsko mocni, by gra była warta
świeczki i warta najwyższej koncentracji.

Na przygotowanie się do tego meczu jest jeszcze mnóstwo czasu. Może on
zadecydować o pozytywnym odbiorze reprezentacji, w tym pracy selekcjonera,
narzucić naszym graczom standard wygrywania. Jest to ważne zarówno w obliczu
awansu, jak i - w tej chwili mniej prawdopodobnego rozstrzygnięcia - braku
awansu do finałów ME.

W moim przekonaniu następującą grupę zawodników (oczywiście dojść może w
międzyczasie ktoś zupełnie nowy...) należy mieć na względzie specjalnie z
myślą o listopadowym meczu Polska - Belgia.


Bramkarze i obrońcy:

Boruc, Kuszczak, Golański, Wasilewski, Sznaucner, Bronowicki, Bartczak,
Stasiak, Bieniuk, Gancarczyk, Baszczyński, Łągiewka, Dudka

Pomocnicy i Napastnicy:

Smolarek, Błaszczykowski, Saganowski, Garguła, Krzynówek, Jeleń, Rasiak,
Lewandowski, Iwański, Kolendowicz, Matusiak, Sikora, Radomski
    • adi0075 Re: Najważniejszy jest mecz z B e l g i ą 04.06.07, 12:04
      Ciekawe ilu leszczykow sie zlapie na ta dosc nieudolna prowokacje.
      • ban.gol_40_i_4 prowokacyjnie trafne? 09.06.07, 19:54
        Gdzie ta prowokacja pocieszny pogromco (?) wirtualnych leszczyków? Chyba że mój
        post uznać za prowokacyjnie trafny. Bo tez wysłałem go przed rozopoczęciem
        dwumeczu "Azerbejdżan-Armenia", a po zakończeniu kaukaskiej wyprawy moje
        sugestie sprawdziły się aż nadto dobrze. Jest DOKŁADNIE tak, jak pisałem:
        przywiezienie kompletu punktów z wyjazdów do Portugalii, Finlandii, Serbii,
        Azerbejdżanu, Armenii to kompletna niemożliwość dla naszej kadry.

        Wskazując na piłkarzy, których należy obserwować pod kątem listopadowego meczu,
        w którym podejmiemy Belgów, całkowicie pominąłem Żurawskiego i Bąka, natomiast
        zaakcentowałem konieczność odpowiednio poważnego potraktowania Kuszczaka.
        Mistrz Anglii to zupełnie inna liga niż mistrz Szkocji. Obie ligi są w tym
        samym kraju, ale ich poziom jest nieporównywalny. To że Kuszczak jest tylko
        zmiennikiem nie równoważy różnicy poziomów lig.

        Przy całym szacunku dla Beenhakkera trzeba powiedzieć, ze wyprawa kaukaska
        wykazała, że kręgosłup drużyny w postaci Boruc-Bąk-Żurawski to koncepcja
        delikatnie mówiąc niekonieczna, a z całą pewnościa nieprzyszłościowa. To samo
        inaczej napisane można było znaleźć w mojej rzekomej "prowokacji". Szybko
        okazalo się, ze miałem rację.

        Obecnie dodałbym jeszcze do obserwowanych Radka Majewskiego, zdobywcę Pucharu
        Polski z Groclinem, ktory gra w ostatnich miesiącach nie gorzej niz Iwański, a
        lepiej niż Sobolewski.
    • Gość: Pokerowy_król Re: Najważniejszy jest mecz z B e l g i ą IP: *.lublin.mm.pl 18.07.07, 09:32
      Z Belgią jest najmniej ważny, bo belgia juz sie nie liczy, a zatem odebranie
      jej punktów jest bez znaczenia. Odebrać punkty trzeba tym drużynom, które się
      liczą w wyścigu. Finowie, Portugale, Serby...

      Im tzreba odebrać. Przynajmnije z nimi remisując. My wtedy tracimy dwa, ale i
      oni tracą dwa punkty.

      Najlepiej wsio wygrywać, ale najmniej wazne jest zwycięzstwo z Belgią.

      Zresztą dość odległy w końcu.
      • ban.gol_40_i_4 Re: Najważniejszy jest mecz z B e l g i ą 08.09.07, 18:17
      • ban.gol_40_i_4 Re: Najważniejszy jest mecz z B e l g i ą 08.09.07, 18:17
      • ban.gol_40_i_4 Dwie poprzednie bez tekstu, teraz odpowiem 08.09.07, 18:31
        Królu złoty, Belgia się nie liczy, ale zaszkodzić zawsze może.

        Po przegranej lub remisie z Belgią reprezentacja pojechałaby do
        Serbii postawiona pod murem. Serbom wtedy wypadałoby jedynie
        dokończyć egzekucję.

        Ale jest jeszcze głębsza sprawa.

        Po co te całe mecze?

        Uważam, że koniecznie dla zwycięstw przed własną publicznością. Dla
        wielu innych względów też - zarobek organizatora na przykład. Ale
        zwycięstw przed własną publicznością powinniśmy się domagać
        stanowczo. Zwłaszcza z przeciwnikiem, który "sie nie liczy".

        Po co ten cały awans do finałów ME? Tylko dla zarobku zawodników?
        Chyba nie? Jeśli piłkarze nie dadzą rady wygrać z Belgią, a
        przytrafią im się szczęśliwe (na przykład powiązane z ludzkimi
        pomyłkami arbitrów) zwycięstwa z Serbią i Finlandią, to czego możemy
        się spodziewać w samym turnieju? Tam już nie będzie "potęg"
        pilkarskich takich jak Finlandia. Mozemy sie wtedy obawiać samych
        kompromitujących porażek.

        Co innego, jeśli pod presją tysięcy własnych kibiców spokojnie
        ograją Belgów. Wtedy i na imprezie, wtedy i w finałach zagrają co
        najmniej godnie, a moze i po mistrzowsku.

        Zresztą nie lubię Belgii :)
Pełna wersja