World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną po...

IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.08.10, 12:02
Jak dziewczyny mają uwierzyć w to że są dobre skoro ta maruda matlak od
razu je dołuje. Mam nadzieje że wreszcie wezmą jakiegoś młodego trenera
z ambicjami i werwą a nie kolejnego leśnego dziadka
    • Gość: piotr World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną po... IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.08.10, 12:05
      Miernota a nie trener, jak dziewczyny na niego patrzą to od razu im sie
      odechciewa, a te jego pogadanki w stylu, :" halo, halo, ej " i takie
      tam żenada. tym Paniom potrzebny jest młody trener z werwą a nie jakiś
      emeryt
      • Gość: Obserwator Re: World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną IP: *.ump.edu.pl 30.08.10, 13:31
        Zdaniem trenera Matlaka niewiele nam brakuje do najlepszych , Ot
        jeszcze jedna Barańska i Kosek ! no i parę miesięcy wspólnego
        grania , a dziewczyny będą wygrywać z najlepszymi zespołami.
        Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Oczywiście , że dziewczyny
        odstają od najlepszych zwłaszcza w rozgrywaniu i przyjęciu , ale
        tego trener Matlak raczej z zespołem nie poprawi , liczy ,ze zjawi
        się nie wiadomo skąd druga Barańska i Kosek i będzie z górki. Panie
        trenerze nawet z drugą Barańska i drugą Kosek drużyna nie będzie
        wygrywać z najlepszymi , bo nie ćwiczy pan słabych elementów , ktore
        należy poprawić w tym przede wszystkim rozgrywanie ( wystawy ) i
        przyjęcia . Bez poprawy tych elementów drużyna niewiele osiągnie. A
        już na pewno nie stanie się drużyną świadomą tego co jest
        najistotniejsze dla wygrywania meczów z najlepszymi zawodniczkami.
        • Gość: wrrr Re: World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną IP: 212.75.114.* 01.09.10, 14:39
          Brednie. Barańska i Kosek to 2 i 3. przyjmujące WGP, czyli statystycznie
          mielismy najrówniejsze przyjęcie.

          Ciekawe skąd wiesz co drużyna cwiczy a czego nie?
          • Gość: Obserwator Re: World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną IP: *.ump.edu.pl 02.09.10, 08:30
            2 i 3 w przyjęciach ? To widać , że przyjęcia mielismy wspaniałe ,
            takie , ze na skutek tych wspaniałych przyjęc nasze wsytawy zmuszały
            Barańską to czynienia cudów w ataku.
    • Gość: matek Polska vs Belgia IP: *.rev.snt.net.pl 30.08.10, 16:30
      kursy na Sportingbet:
      Polska (N) v Belgia (N) 30/08/2010 19:00 CEST 1.55 2.30
    • Gość: Zuchwały pierdoła World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną po... IP: *.compnet.pl 30.08.10, 19:04
      "Nie jesteśmy żadną potęgą w siatkówce żeńskiej"
      - Panie Matlak, tak mówi tylko matoł, który nic nie potrafi. A
      teraz, zamiast się przyznać, że jest Pan nieudacznikiem, to
      kretyńsko próbuje się Pan usprawiedliwiać.
      A dlaczego nie możemy być potęgą, w czym problem, co stoi na
      przeszkodzie?
      Problemem i przeszkodą w tym chyba jest sam Pan, bo mając do
      dyspozycji utalentowane dziewczyny
      i znakomitą, jedną z najsilniejszych w świecie, polską ligę żeńskiej
      siatkówki, to tak naprawdę, z drużyną narodową, jeszcze nic dobrego
      Pan nie osiągnął, a tylko ciągle Pan partaczy (choćby mecz z USA,
      złe zmiany i decyzje i w konsekwencji zamiast wygrany, to przegrany,
      na własne życzenie, mecz; albo fatalny mecz z Chinkami czy z
      Włoszkami).
      Ten mierny Pana dorobek jako trenera narodowej drużyny, jedynie
      pokazuje, że jako trener, jest Pan osłem.
    • Gość: aaa World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną po... IP: *.chello.pl 01.09.10, 00:07
      Chłopie co ty bredzisz. Sam przygotowałeś skład. Do dyspozycji jest
      kilkanaście zawodniczek nie siedem. A o ile pamięć mnie nie myli
      Mariola Zenik gra w repreentacji parę lat, więc nie mogła być
      niezgrana z resztą. Mecz z włoszkami to tragedia, niemmówiąc o meczu
      z chinkami. Jak odpuściłeś sobie trenowanie to zdobyły brąz i tak
      trzeba było zrobić teraz.
    • maz-47 World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną po... 01.09.10, 07:48
      Matlak może sobie bredzić co chce, ale niech nie pieprzy, że występ w WGP był
      udany. Panie Matlak, występ w WGP był fatalny! Po meczu z USA aż chciało się
      wyć ze złości, ze można było tak frajersko przegrać wygrany mecz. Później już
      ta zdołowana drużyna nie była w stanie nic wielkiego zrobić. Wygrana nad
      Japonkami nie była efektem jakiejś cudownej gry naszych siatkarek, tylko
      wyraźnie słabszej dyspozycji Japonek.
      W tym roku była wyjątkowa okazja dołączyć wreszcie do światowej czołówki,
      udowodnić, że nie tylko w Europie, ale i w światowych imprezach można zdobywać
      medale. Nie wykorzystano tego. Do MŚ przygotowywał się będzie zespół bez
      większych ambicji, bo w głowach pozostanie, że czołówka światowa jest zbyt
      silna i nie da się z nimi wygrać.
      Pamiętajmy jeszcze, że w WGP udziału nie brały Kubanki i Rosjanki. Myślę, że
      miejsca w przedziale 5-8 to maksymalny pułap możliwości naszych siatkarek. O
      strefie medalowej trzeba zapomnieć, nie są w stanie zwłaszcza w sferze
      psychicznej, aby walczyć o medal.
      Skończy się jak zwykle jakimś znów 11-stym miejscem i Matlak powie, że takie
      jest nasze miejsce w szyku...
      • Gość: Obserwator Re: World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną IP: *.ump.edu.pl 01.09.10, 11:01
        Zgadzam się , nie wymieniłeś jeszcze Holenderek i Serbek , które
        regularnie nam dokładały.

        Nie zgodę się natomiast, że nasze dziewczyny nie mają większych
        ambicji i że nie są w stanie pokonać bariery w sferze psychicznej.
        Faktem jest ,ze bez solidnej pracy trenera z całą drużyną nad
        wypracowaniem lepszego odbioru i lepszego rozegrania oraz asekuracji
        własnego bloku nasze dziewczyny pozostaną bez szans w meczach z
        najlepszymi.

        Matalak będzie bredził ,że to wina tej czy innej zawodniczki.

        Związek powierzając mu funkcję trenera drużyny narodowej winien
        przyjąc od niego zobowiązanie od Matlaka do czego się zobowiązuje ,
        co zamnierza osiągnąć w jakim czasie. Wówczas nie mógłby sprzedawać
        gadek , ze to czy tamto nie wyszło, bo nie ta zawodniczka, nie ten
        sędzia lub nie ten czas.
        • venedin Re: World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną 01.09.10, 14:30
          Mecz z USA przegrał jednak nie Matlak, a konkretna zawodniczka Kasia Skowronska,
          która dwa razy źle zaatakowała. Potem było zmeczenie.
          Na usprawiedliwienie naszych zawodniczek trzeba pamietac w jakim upale
          rozgrywane były zawody i widać było po nich zmeczenie.
          W krótkim okresie czasu rozegrały 14 meczów ze zmianą strefy czasowej włącznie !
          • Gość: Obserwator Re: World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną IP: *.ump.edu.pl 02.09.10, 08:07
            vendin , widzę,ze zgadzasz się z trenerem Matlakiem sugerując,że
            winą za przegrany mecz mozna obciążyć jedną zawodniczkę .
            Gratuluję ,ze tak powiem takiego " wniosku ". Otóż o ile się nie
            mylę to Polki miały w meczu z USA cztery piłki meczowe. Chcesz
            powiedzieć , że te wszystkie cztrey piłki zmarnowła Skowrońska ?
            Chyba cię pogięło.
            Co ma decydujący wpływ na wyniki jakie osiąga drużyna ?
            Największy wpływ ma skuteczność w pierwszym ataku !!! Niestety
            skutecznośc naszej drużyny w pierwszych atakach jest dużo niższa niż
            skuteczność najlepszych drużyn. Co ma decydujący wpływ na
            skutecznośc w pierwszym ataku ? Oczywiście rozegranie ( wystawa ) .
            Ta wystawa w wykonaniu naszych rozgrywających jest na przeciętnym
            poziomie ( za wolna , za blisko lub za daleko od siatki albo nie w
            to miesjce ) . Na to nakłada się słabsze przyjęcie w drużynie ,
            które nasze wsytawy czyni jeszcze słabszymi. Stąd ta niska
            skuteczność naszej drużyny w pierwszych atakach. Oczywiście jeśli do
            tego dołozy się słabsza forma atakujacej , która nie może skończyć
            ze złych słabych wystaw to kończy się jak się kończy.

            Winą trenera Matlaka jest fakt ,ze tej oczywistości nie widzi i
            zamiast z całą drużyną cięzko pracować nad poprawą przyjęcia i
            poprawą wystaw sugeruje ,ze wszystkjie te problemy znikną jak będzie
            atakującą Kaczor Zaroslińska lub np. Glinka. To totalna bzdura jest.
            Skteczność w pierwszych atakach żależy w głownej mierze od ww.
            elementów czyli przyjęcia i rozegrania. Bez poprawy tych elementów
            gry drużyny nie będziemy w stanie wygrywać z najlepszymi i to bez
            wzgledu na to czy atakujące będą tak skuteczne jak zadarzało się to
            w tym turnieju Barańskiej.

            Oczywiście dziewczyny są dobre , ale zespoł posiada mankamenty , bez
            usunięcia których nie będziemy wygrywać z najlepszymi.


            Ustabilizowania wymaga w zespole również serwis , bo jest on
            rozchwiany , raz super raz klops . Bez poprawy tych szwankującyh
            elementów zawsze będzie trener mógł opowiadać ,ze meczów nie
            wygrywamy, bo ta czy tamta atakująca jest słabsza itp . bzdury.
            • venedin Re: World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną 02.09.10, 09:16
              Tak, w tym przypadku rola Kasi Skowrońskiej była niestety dużo. Od czołowej
              zawodniczki podobno najlepszej ligi świata można chyba wymagać zeby skończyła
              jedną z dwóch piłek meczowych. Wystarczyło nie bić po autach. Nigdy nie będzie
              tak że wszystkie sety będą wygrywane zdecydowanie - jeśli gra idzie na przewagi
              to musi byc zawodniczka która wezmie na siebie skutecznie obowiazek zdobywania
              punktów.
              Co do wystawy oczywiscie nie wszystko jest idealne ale i ztym co było można
              było zagrać lepiej. Można wbrew pozorom było też zagrać gorzej - przypomnijmy
              wygrany mecz z Niemakmi w Japonii albo wygrany nieznacznie z Japonkami.


              > vendin , widzę,ze zgadzasz się z trenerem Matlakiem sugerując,że
              > winą za przegrany mecz mozna obciążyć jedną zawodniczkę .
              > Gratuluję ,ze tak powiem takiego " wniosku ". Otóż o ile się nie
              > mylę to Polki miały w meczu z USA cztery piłki meczowe. Chcesz
              > powiedzieć , że te wszystkie cztrey piłki zmarnowła Skowrońska ?
              > Chyba cię pogięło.
              > Co ma decydujący wpływ na wyniki jakie osiąga drużyna ?
              > Największy wpływ ma skuteczność w pierwszym ataku !!! Niestety
              > skutecznośc naszej drużyny w pierwszych atakach jest dużo niższa niż
              > skuteczność najlepszych drużyn. Co ma decydujący wpływ na
              > skutecznośc w pierwszym ataku ? Oczywiście rozegranie ( wystawa ) .
              > Ta wystawa w wykonaniu naszych rozgrywających jest na przeciętnym
              > poziomie ( za wolna , za blisko lub za daleko od siatki albo nie w
              > to miesjce ) . Na to nakłada się słabsze przyjęcie w drużynie ,
              > które nasze wsytawy czyni jeszcze słabszymi. Stąd ta niska
              > skuteczność naszej drużyny w pierwszych atakach. Oczywiście jeśli do
              > tego dołozy się słabsza forma atakujacej , która nie może skończyć
              > ze złych słabych wystaw to kończy się jak się kończy.
              >
              > Winą trenera Matlaka jest fakt ,ze tej oczywistości nie widzi i
              > zamiast z całą drużyną cięzko pracować nad poprawą przyjęcia i
              > poprawą wystaw sugeruje ,ze wszystkjie te problemy znikną jak będzie
              > atakującą Kaczor Zaroslińska lub np. Glinka. To totalna bzdura jest.
              > Skteczność w pierwszych atakach żależy w głownej mierze od ww.
              > elementów czyli przyjęcia i rozegrania. Bez poprawy tych elementów
              > gry drużyny nie będziemy w stanie wygrywać z najlepszymi i to bez
              > wzgledu na to czy atakujące będą tak skuteczne jak zadarzało się to
              > w tym turnieju Barańskiej.
              >
              > Oczywiście dziewczyny są dobre , ale zespoł posiada mankamenty , bez
              > usunięcia których nie będziemy wygrywać z najlepszymi.
              bzdury.
              • 4cat Re: World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną 02.09.10, 13:34
                a te dwie pozostałe piłki to ,kto zawalił ??
                Dotarło ? czy za trudne do zrozumienia.?
                Jeśli atakująca musi zawsze kończyć swój atak skutecznie , dlaczego tego samego nie wymagasz
                od rozgrywającej, aby nawet ze złej piłki wystawiała zawsze idealnie ? ???Czyżby wystawiająca nie
                była w zespole i wynik wcale od niej nie zależał ?

                Przemyśl , chłopcze swoje dywagacje,
                • Gość: CC Re: World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną IP: *.is.net.pl 04.09.10, 00:54
                  Polskie rozgrywajace na WGP grały fatalnie, o czym swiadczy to i ze nasze rozgrywające były na
                  szarym końcu w rankingu WGP.
            • Gość: wrrr Re: World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną IP: 109.243.69.* 04.09.10, 12:36
              A Ty ciągle to samo... złe przyjęcie i zła wystawa. Wszystko próbujesz podciągnąc pod tę teorię.
              • Gość: Obserwator Re: World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną IP: *.ump.edu.pl 06.09.10, 07:26
                Nie odrózniasz teorii od reguł czyli zasad. Najlepszymi drużynami są te , które osiągają najwyższą
                skuteczność z pierwszego ataku. To reguła i zasada . To nie teoria jak piszesz. A co decyduje o
                skuteczności pierwszego ataku ?
                - przyjęcie
                - rozegranie
                i w końcu atak.

                Bez dobrego przyjęcia , bez dobrego rozegrania skuteczność atakującej jest znacznie niższa , niż
                wówczas , gdy przyjęcie jest dobre i rozegranie jest dobre.Wyniki jakie osiągnęła nasza drużyna są
                właśnie takie jakie były :
                - nasze przyjęcia
                - nasze rozegranie
                - nasz atak

                Bez poprawienia przyjęcia i rozegrania nie mamy co marzyć o wygrywaniu z najlepszymi druzynami.
                Jest oczywiste , ze aby z nimi wygrywać. musimy jako drużyna poprawić szwankujące elementy .
                Bez poprawy tych szwankujących elementów żadna atakująca nawet najlepsza na świecie nie
                zapewni nam zwycięstw w tych meczach. Czy jest to dla ciebie janse, czy za trudne do
                zrozumienia???. To jest rzeczywistość w przeciwieństwie do teorii. że ta czy inna atakująca
                zapewni nam zwycięstwa w meczach z najlepszymi. To podciąganie "teorii " do rzeczywistości.
                Oczywiście są i inne mankamenty , które trzeba usunąć :


                - zagrywki
                - asekuracje własnego bloku.


                Efekt poprawy szwankujących elementów gry naszej drużyny może nastąpić tylko i wyłącznie za
                sprawą cięzkich ćwiczeń na treningach polegająych na polepszeniu przyjęcia, wypracowaniu
                różnorodnych nie schemtycznych rozegrań w szybkim pierwszym tempie , czyli cieżką żmudną pracą.
                Wymiana naszej atakującej na inną atakującą nie zastąpi tego o czym napisałem wyżej.
    • Gość: Obserwator World Grand Prix. Matlak: Nie jesteśmy żadną po... IP: *.ump.edu.pl 06.09.10, 07:34
      "Nie jesteśmy potęgą " rzekł trener , nie mówi , co powoduje ,ze do najlepszych nam brakuje !!
      Ale sugeruje ,ze nie praca z drużyną nad osiągnieciem potęgi da nam efekty jeno zmiana jednej
      atakującej na drugą atakującą uczyni z nas potęgę. Spostrzeżenie trafne tylko lekarstwo nie na tę
      naszą przypadłośc.
Pełna wersja