maz-47
01.10.10, 13:42
Spokojnie.
Po wczorajszym meczu wszyscy byli rozczarowani, ale może nasi siatkarze specjalnie nie wysilali się w tym meczu? Cóż dała by nam wygrana po ciężkim boju, maksymalnym wysiłku i wypompowaniu się do cna przed dzisiejszym meczem z Bułgarią? Niewiele, poza tym że wykrwawilibyśmy się doszczętnie i na świeżutką Bułgarię mogło by zabraknąć sił. Byłaby jeszcze szansa na wygranie grupy, tylko po co? Żeby znów trafić na silniejszych?
Wydaje mi się, że nasi siatkarze lekcje fair play już odrobili, zresztą sami twierdzili, że jak inni zaczną kombinować, to też odpowiednio zareagują.
Mecz z Brazylią Polacy potraktowali jako trening przed dzisiejszym meczem o wszystko z Bułgarią, która nie wiedzieć czemu układ gier ma dużo lepszy, mimo że nie wygrała swej grupy. To patologia!
Brazylia nie zwykła przegrywać zbyt często, jedną wpadkę już z Kubą zaliczyli i wystarczy. Ich ambicja została podrażniona i można spokojnie im ufać, że z Bułgarią wygrają bez problemu.
My musimy wygrać z Bułgarią i zająć 2 m-ce w grupie. Myślę, że o to chodziło, mimo że nie możemy do końca tego kontrolować...