Gość: BETI MŚ siatkarzy. Polska prasa w żałobie po klęsce ... IP: 94.240.48.* 02.10.10, 13:14 Nie martwmy się , niedługo będzie zima i Kowalczyk , Małysz.Są Golob, Włoszczowska i wszystko zapomnimy.Przed siatkówką nowe trudniejsze cele i świat się nie skończy i nadal w sporcie będą dziać się dziwne rzeczy.Tam gdzie są pieniądze wszystko się zdarzyć może.Pewnie ,że jestem rozczarowana, tylko że to nie czasy Cubertena.Sama wiem bo znam to od kuchni.pozdrawiam wszystkich fanów siatkówki.Może finał zobaczymy chociaż nie udawany i oby to nie była znów Brazylia z kimś bez szans. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilk MŚ siatkarzy. Polska prasa w żałobie po klęsce ... IP: *.range86-164.btcentralplus.com 02.10.10, 13:32 Nie ogladalem na szczescie mistrzostw swiata ale nie o to chodzi- mysle, ze dobrze sie stalo, ze sie stalo, co sie stalo.Moze teraz, co ktorzy rzadza w naszej siatkowce przejrza na oczy i zobacza gdzie tak naprawde jest nasza siatka na arenie miedzynarodowej..moze najwyzszy czas wziac sie za szkolenie prawdziwych atletow z prawdziwymi jajami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilk MŚ siatkarzy. Polska prasa w żałobie po klęsce ... IP: *.range86-164.btcentralplus.com 02.10.10, 13:39 Jeszcze jedno....dla mnie od paru lat ewidentnie widac, ze ci siatkarze sa niepelni...w sensie mentalnym oraz sportowym. Nigdy nie mozna polegac na nich, ze utrzymaja jakis sredni klasowy poziom...te sukcesy z lat poprzednich to lut szczescia oraz slabsza dyspozycja innych..a nie nasze doskonale przygotowanie..final mistrzostw z brazylia..pamietacie?..to byla wlasciwa kadra Polski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc MŚ siatkarzy. Polska prasa w żałobie po klęsce ... IP: *.bialystok.vectranet.pl 02.10.10, 13:39 I po co te łzy krokodyle wylewać. Po pierwsze: nigdy nie mamy szans wygrania z Brazylią. Czy w Finale czy wstępnej rundzie, nie jesteśmy w stanie ograć Brazyliczyków. oczywiście najlepiej trafić na nich na koncu turnieju tak jak cztery lata temu. Tym razem wypadło wśrodku i mundial mielismy zgłowy. Po drugie: trzeba oddać siatkarzom, zęw porównaniu do naszych piłkarzy wiedzą, o co chodzi z piłką. Po trzecie: Dowodem na to jest, ze rok temu wygraliśmy mistrzostwa Europe (chociaż gdyby Brazylia lezała w Europie, to bysmy nie wygrali). I po czwarte najważniejsze: Odkąd siatkówka zmieniła zasady gry, to nie jest juz ta samą siatkówką. Dlatego nasze mistrzostwo europy czy srebrny medal sprzed czterech lat nijak ma się do sukcesów chłopaków Wagnera. Nie sztuka zdobyć punky bez zdobycia najpierw prawa do zagrywki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Johann Re: A Niemcy graja dalej, a wy patrzycie w rure IP: *.pool.mediaWays.net 02.10.10, 15:21 Tak to jest ,jak kto jakl ostatni glupek sie chwali co to on nie potrafi.A Polacy sa z tego znani ,ze jak ten durny kogut z kupy gnoja obwieszczaja o swoich mozliwosciach i pysznia sie tym i wywyzszaja ponad innych .A tu przychodzi kucharz i tasakien po szyji. A pokorne i spolegliwe ciele dwie matki ssie.A Niemcy z trenerem Raulem Lozano GRAJA dalej.Hehehehe, jak to przyjemnie jest czytac wasze durne pseudokomentarze , to dalsze nieprzyjmowanie tej zwyklej prawdy do wiadomosci - jestescie slabiutcy Polacy ,na nic wasze pyskowania.A gdzie to tam we wloszech znikneli NAGLE ci wasi kibole? Jakby ich wymiotlo, zwiali jak SZCZURY z tonacego okretu.Hehehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Re: Ty Johann, a może raczej Jasiu 02.10.10, 21:19 Jak ci tam na emigracji w Reichu idzie podmywanie za parę euro starych szkopskich tyłków? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Johann Re: Ty Johann, a może raczej Jasiu IP: *.pool.mediaWays.net 02.10.10, 21:54 Chcialbys poljaczku by tak bylo , nic i nikomu nie musze podmywac ,pracuje z pensja netto 2200,-ojraszkowi mam was ,tych po tamtej stronie Odry gleboko w mojej niemieckiej doopie.Imam ucieche za kazdym razem,czyli bardzo czesto, jak w czymkolwiek dajecie onego doopska.Widze wtedy wasze glupie miny.antropoid napisał: > Jak ci tam na emigracji w Reichu idzie podmywanie za parę euro starych szkopski > ch tyłków? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eliona1 Re: A Niemcy graja dalej, a wy patrzycie w rure IP: *.xdsl.centertel.pl 03.10.10, 00:11 Ty Johann, nieźle Ci ta Polska musiała dokopać, tyle w Tobie jadu. Jeszcze nie raz Ci dokopiemy, niemeczku. A tak na marginesie, to u was gra pół-grek, pół-węgier, pół-norweg - nie wspominając o Polakach w waszej kadrze piłki nożnej. Sami nie potraficie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Johann Re: A Niemcy graja dalej, a wy patrzycie w rure IP: *.pool.mediaWays.net 03.10.10, 09:55 Nastepne faszystowskie bydle sie tu wpisalo. Pol-grek , cwierc- norweg -to typowy sposob dzielenia ludzi u was tam w tym polskim goownie.U nas ludzie sa tym ,czym chca byc ,czyli po prostu Niemcami.Jeszcze zescie sie tam nie pokapowali , ze Niemcy powoli prowadza polityke integracyjna a la USA . A WY BEDZIECIE TAM ZDYCHAC W TYM CZYSTO SLOWIANSKIM GNOJU.Gość portalu: eliona1 napisał(a): > Ty Johann, nieźle Ci ta Polska musiała dokopać, tyle w Tobie jadu. Jeszcze nie > raz Ci dokopiemy, niemeczku. A tak na marginesie, to u was gra pół-grek, pół-wę > gier, pół-norweg - nie wspominając o Polakach w waszej kadrze piłki nożnej. Sam > i nie potraficie... Odpowiedz Link Zgłoś
maz-47 MŚ siatkarzy. Polska prasa w żałobie po klęsce ... 02.10.10, 14:23 A ja uważam, że naszych siatkarzy na regularne sukcesy po prostu nie stać. Mamy dobrych siatkarzy, dobrze wyszkolonych, ogranych z silnymi drużynami, ale bardzo kruchych. Wystarczy jakiś negatywny impuls, jakaś drobna przeszkoda i wszystko sypie się w pył. Nie są w stanie występować w roli faworytów, ich cementują niepowodzenia, a grają dobrze tylko wtedy, jeśli nikt od nich niczego nie oczekuje. Być może sami narzucili sobie zbyt dużą presję, zbyt wysokie oczekiwania. Przecież pamiętamy wszyscy jak 4 lata temu jechali do Japonii. Nikt głośno o medalu nie mówił. Owszem były nadzieje, ale żadnej presji. Rok później wszystko się rozsypało, bo wicemistrzowie świata pojechali po złoto do Moskwy. I skończyło się taką samą jak teraz klęską. W ubiegłym roku zdziesiątkowana kontuzjami kadra pojechała do Izmiru na ME i nikt o żadnych medalach nawet nie myślał. Martwiono się tylko, by się nie skompromitować, a przywieźli złoto. Teraz pojechali do Włoch w roli faworytów i znów klęska. Uważam, że problem leży w sferze psychicznej, mentalnej. Jest ciągle popełniany jakiś błąd w przygotowaniach, w treningach, czegoś brakuje. Nie wierzę, by pod względem kondycyjnym, czy taktycznym popełniono błędy. Dziś wszyscy trenują podobnie, nie ma jakichś cudownych metod treningowych, tylko złe podejście do tego wszystkiego. Problem, leży w głowach nie tylko siatkarzy, ale całego sztabu szkoleniowego i środowiska siatkarskiego. Koniecznie trzeba wyciągnąć pozytywne wnioski, być może potrzebne jest lepsze wsparcie medyczne, psycholog, cokolwiek. Nie możemy pozwalać sobie na takie trwonienie sukcesów. Musimy zmienić mentalność, my kibice też... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T@T Jak się mało wymaga, to chłopy se odpuścili i tyle IP: *.chello.pl 02.10.10, 17:03 Kolejny raz, kolejna polska drużyna, deklarująca: "jedziemy po złoto" zajmuje w efekcie 13 miejsce. Po co to nadymanie balona? Czy nie lepiej pojechać na takie MŚ i przed wyjazdem powiedzieć: "Pojedziemy, pogramy i zobaczymy co z tego wyjdzie"! A tak to jest niesmak i brak współczucia dla Was Panowie !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja to myślę, że zdobycie mistrzostwa Europy, to był efekt "pozostałości" po "katorżniczej pracy" przy Lozano, plus "Brat Łata - Castelani". A teraz zabrakło najnormalniej kondycji fizycznej, nie mówiąc o psychicznej, której, tak, po prawdzie, to niemieliście Panowie NIGDY. Dopóki nie trafi się trener, który wyzwoli w Was mentalność KILERA, to nie wygracie z Brazylia na żadnym oficjalnym forum czyli ani na MŚ, ani na Olimpiadzie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuchwały Pierdoła MŚ siatkarzy. Polska prasa w żałobie po klęsce ... IP: *.compnet.pl 02.10.10, 18:58 Mecze z Brazylią i Bułgarią na obecnych mistrzostwach świata we Włoszech, to Wielka Żenująca Improwizacja (sam A. Mickiewicz by się zadumał i z niedowierzaniem oczy przecierał) w wykonaniu polskich siatkarzy, zagrali jak "Cajmer o północy" - to po prostu kosmiczna katastrofa. Cztery lata temu, na poprzednich mistrzostwach świata w 2006 r. w Japonii, nasi siatkarze również trafili na te dwie drużyny. Grając w półfinale z Bułgarią, jeszcze jakoś sobie poradzili, ale już grając w finale z Brazylią, stchórzyli i oddali mecz bez walki, że aż przykro było patrzeć, zachowywali się na boisku jak jakieś panienki i wymoczki, zupełnie się kompromitując - daleko im było do "mężczyzn z jajami". Gdybym był wtedy trenerem, czy gdyby to ode mnie zależało, to z wszystkich tych zawodników, jako graczy, bym zrezygnował a odesłał do klubu paralityków i zerżniętych dziewic. Później w mistrzostwach Europy w Turcji sobie jakoś poradzili i zagrali nieźle, zdobywając mistrzostwo i się rehabilitując. Do drużyny doszło wtedy kilku nowych, młodych zawodników i do zmurszałej drużyny wniosło młodzieńczą pasję, werwę i radość z gry, zarażając tym stare marudy (pisząc "stare", mam namyśli staż w drużynie a nie wiek, bo jakby nie patrzeć, to jeszcze młodzi ludzie). Teraz, cztery lata później, na obecnych mistrzostwach świata we Włoszech, sytuacja znów się powtórzyła, z tym, że do klęski z Brazylią doszła też klęska z Bułgarią. Stare marudy, zbuki i wymoczki zdążyły zarazić, zepsuć i rozprawiczyć młody narybek. I już nie ma co się łudzić, bo z tym chorym i zerżniętym materiałem wymoczków, lapsów i maminsynków nie ma co budować narodowej drużyny. Trzeba rozpocząć pracę od podstaw i postawić na nowych zawodników, o zdrowym, silnym fizycznie i psychicznie kręgosłupie, na zawodników błyskotliwych, a nie z próchniejącym i sflaczałym napędem jądrowym i z refleksem szachisty. W nowej drużynie, wśród zawodników powinno się też znaleźć, co najmniej dwóch takich uznanych przywódców, takich autorytetów czy pozytywnych hersztów, którzy w razie jakichś zwątpień bądź wzajemnych pretensji między zawodnikami na boisku a nawet w szatni, będą potrafili krzyknąć, huknąć i pociągnąć drużynę do przodu, ją zmobilizować, rozruszać i dać jej wiarę w zwycięstwo. Trenerzy, z kolei, niech wprowadzą do gry, więcej mądrych zagrywek i rozegrań, więcej piłki kombinacyjnej, sprytnej, szybkiej i zaskakującej, łącznie z wymyślonymi nowościami, niech zawodników uczulą na taką większą zdrową złość, zadziorność na boisku i asekurację [ale taką efektywną, a nie żeby do piłki jednocześnie skoczyło 5 zawodników (w dodatku ze spóźnionym zapłonem-reakcją) i się porozbijali o siebie bez efektu wyłapania piłki; w zespole powinny być ustalone jakieś zasady, kto do takiej piłki ma lecieć i ją bronić-podbić, zawodnik taki powinien dać znak, innym swoim kolegom na boisku, krótkim, głośnym, jednoznacznym krzyknięciem typu "moja", "ja", żeby inni zawodnicy niepotrzebnie się nie trudzili i nie przeszkadzali mu w odbiorze piłki], na nie odpuszczanie żadnej akcji. Trenerzy również, i przede wszystkim, powinni być niezłymi psychologami, takimi dla zawodników roztropnymi przyjaciółmi czy tatami; od razu, bez zamiatania pod dywan, powinni rozwiązywać i wyjaśniać wszelkie nadarzające się konflikty i animozje między zawodnikami, w zespole powinna panować rodzinna, przyjazna atmosfera, a każdy zawodnik powinien znać swój cel (co się od niego oczekuje i wymaga) i miejsce w zespole. Trener powinien dokładnie obserwować wydarzenia na boisku i umiejętnie na nie reagować. Powinien wiedzieć, kiedy zawodnika zmienić i dać mu okazję do odpoczynku czy uspokojenia a kiedy jeszcze go pozostawić. Ze słabą formą, zawodnika powinno się zmienić, a nie pozostawiać go na boisku i jeszcze bardziej go dołować i stresować. Trener powinien wiedzieć, kiedy zawodnika pocieszyć i uśmiechnąć się do niego, nawet za złe zagranie, dając mu znak typu: "nic się nie stało, gramy dalej", a kiedy na niego huknąć czy mu dowalić, choćby za pychę lub arogancją czy inne złe zachowanie na boisku. I właśnie, do wykonania powyższych zadań, potrzebni są mężczyźni z jajami, a nie zbuki. Przegrać mecz, po zaciętej walce, gdy się wie, że na boisku zostawiło się ostatnie krople potu, to nie jest też żadna ujma czy wstyd - to też dla przeciwnika czy drużyny przegranej, szacunek i uznanie. Ale gdy się to robi w beznadziejnym, kompromitującym stylu, jak to zrobili nasi siatkarze, to aż ręce opadają i płakać się chce. I tyle moich głupich, nieprzyzwoitych uwag odnośnie spartolonych przez nasz zespół meczów, a wśród kibiców rozbudzonych nadziei. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: MŚ siatkarzy. Żałoba po klęsce z Bułgarią: "Z IP: *.wroclaw.mm.pl 02.10.10, 20:24 ja jestem na nich wściekły i np. mam dośc Wlazłego i dość Catellaniego ... co to za pomysły by na siłę wstawiać do składu w fatalnej formie Wlazłego! Natomiast taki dynamiczny Bartman gra tylko wtedy gdy Wlazły sie zmęczy ? Styl przegranych porażający. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Johann Re: MŚ siatkarzy. Żałoba po klęsce z Bułgarią: "Z IP: *.pool.mediaWays.net 02.10.10, 21:21 Ale ty jestes chlopie polski naiwniak. Bartman(n)a nie wstawiaja ze wzgledu na nazwisko , bo albo jest z pochodzenia Niemiec albo Jude ,co w tej waszej kaczej Polsce jest zawsze podejrzane. An Niemcy und Juden sa sowieso od was lepsi.Gość portalu: stefan napisał(a): > ja jestem na nich wściekły i np. mam dośc Wlazłego i dość Catellaniego ... > co to za pomysły by na siłę wstawiać do składu w fatalnej formie Wlazłego! > Natomiast taki dynamiczny Bartman gra tylko wtedy gdy Wlazły sie zmęczy ? > Styl przegranych porażający. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jose MŚ siatkarzy. Polska prasa w żałobie po klęsce ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.10, 09:15 Cwaniactwa brak i regulamin ..Przegraki mistrzostwa z dwóch powodów - regulaminu i zwykłego braku cwaniactwa. Było mi bardzo smutno po porażkach z Brazylią i Bułgarią. Dopiero wczoraj po obejrzeniu muczu Brazylia - Bułgaria, patrze na te porazki z innej perspektywy. Ten mundial to wypczenie zdrowej rywalizacji. To prawie zwyczajny cyrk. A w cyrku czasem błazen jest najwazniejszym punktem programu. Tym błaznem jest regulamin i to on wygrał. Tam nie ma sportu, jest cwaniactwo bezceremionialnie obnarzone. Oceniając naszych siatkarzy pamiętajmy o tym. Oni nie przegrali w sportowej, zdrowej rywalizacji tylko w jakimś konkursie puzzli. Odpowiedz Link Zgłoś