Gość: kiki IP: 83.2.108.* 25.10.10, 21:04 Tu nie chodzi o Castellaniego, ale o to, że ileś tam polskich trenerków (przy okazji będących działaczami) ma chrapkę na posadę trenera kadry. To tyle miałam do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: korekta Re: Siatkówka. Piechocki: Nie widzę następcy dla IP: 178.56.37.* 25.10.10, 23:19 i sporo w tym racji Odpowiedz Link Zgłoś
69rj Siatkówka. Piechocki: Nie widzę następcy dla Ca... 26.10.10, 10:46 Jak najbardziej powinnismy oceniac wszystko bez mocji. I tak róbmy. Dlatego wszystkim osobom , ktore popieraja trenera Castellaniego chciałbym przedstawic kilka faktów: -sukcesy - Mistrzostwo Europy 2009, -porazki - Liga Swiatowa 2009, 2010, Mistrzostwa Swiata 2010, urniej Wagnera, a takze wyniki Skry ale na arenie europejskiej. Druzyna Skry, ktora opierala sie prawie w 100 % na kadrze Polski + najlepszy francuski siatkarz Antiga + jeden z najlepszych swego czasu rozgrywajacych w Europie Falasca praktycznie nie zanotowala wyraznego sukcesu. Dodatkowo po stronie porazek zapisalbym: spadek w rankingu reprezentacji, rozczarowanie kibiców z podejscia kadry do LS, porazke promocyjna, brak kreacji wartosciowego zastepcy dla Zagumnego, archaiczny styl gry (zagrywka, szybkosc rozegrania,gra z kontry). Chcialbym dodac ze Mistrzostwo Europy zdobylismy w roku poolimpijskim, nie chce umniejszac sukcesu ale w wiekszosci dyscyplin wlasnie rok po olimpiadzie najlepsi lekko wrzucaja " na luz ". Odnoszac sie do trenera Lozano chcialbym przypominiec jego osiagniecia : sukcesy w LS, srebrny medal ma MS, prawie połfinal na olimpiadzie ( przypominam ze walczac o polfinal z Wlochami mielismy pilke meczowa i atakowalismy ), poprawa gry reprezentacji ( szybka i kombinacyjna gra, podkreslenie znaczenia gry obronnej i przez to gry z kontry, poprawa bloku). To wszystko doprowadzilo do rozwoju dyscypliny w Polsce, sukcesu promocyjnego,medialnego i ogromnej satysfakcji kibiców. A Pan Mariusz Wlazly - swego czasu niepotrzebnie skonfliktowal sie z Lozano, teraz bez sensu broni Castellaniego ( widac ze zle prowadzenie Pana Mariusza przed MS nie pozwolilo mu zbudowac sie mentalnie do zawodów o najwyzsza stawke, to brak pewnosci siebie, niewiara w siebie spowodowaly tak slaba postawe, a tego nie da sie wykreowac tylko trenujac, to musi wykuwac sie w ciezkich meczach o stawke ) i zupelnie niepotrzebie ocenia zarzad PZPS. To nie jego praca. Panie Mariuszu - niech sie Pan skupi na ciezkim treninu i walczac o jak najlepsza forme niech Pan wraca do kadry jako jej jeden z najlepszych zawodników ku radosci i zadowoleniu kibiców. Odpowiedz Link Zgłoś