Siatkówka. Harakiri Muszynianki

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.11.10, 21:31
Brak motywacji w decydujących momentach trzeciego seta. Serwiński zamiast motywować drużynę na przerwach technicznych to ją demotywował mówiąc w trzecim secie że: "dopiero gracie godzinę spokojnie". Nieudane zmiany trzymanie na boisku słabą Jagieło która praktycznie nie kończyła ataków a Sadurek uparcie na nią grała nie prowadząc gry przez środek. Zdecydowanie za póżno weszła Śrutowska która w czwartym secie mogła poprowadzić grę Muszyny. Okazuje się że samą zagrywką nie da się wygrać meczu. Który to już raz przegrywamy prowadząc 2:0 podobnie było na MŚ z Japonią A najgorsze jest to że dotyczy to tych samych zawodniczek reprezentacji które właśnie zawaliły mecz z drużyną Odincowa.
    • Gość: jaceloth zmienić trenera!!! IP: *.icpnet.pl 25.11.10, 22:34
      kolejny raz objawił się "geniusz" Serwińskiego. zamiast wprowadzać zmiany w pierwszych dwóch setach, gdy muszynianka miała przygniatającą przewagę, by: 1' dać odpocząć kluczowym zawodniczkom, 2' rozegrać trochę rezerwowe, bo mogą się przydać w dalszej części meczu, prawie cały czas grał pierwszą szóstką i doprowadził do tego, że w końcówce ważnego czwartego seta musiał zmienić kaczor, bo miała skurcze. trener debil, krótko mówiąc. jego żenujące przemowy w przerwach pomijam. czy w klubie jest jakiś dyrektor sportowy, bądź prezes, który zauważy, że tak dobre zawodniczki nie powinna trenować byle miernota? szkoda potencjału klubu, który z tak słabym trenerem nie ma szans rozwoju.
      • maz-47 Re: zmienić trenera!!! 26.11.10, 08:06
        "...czy w klubie jest jakiś dyrektor sportowy, bądź prezes..."

        Jest! Nazywa się Bogdan Serwiński. To absolutna alfa i omega Muszynianki.
    • Gość: slawek52 Re: Siatkówka. Harakiri Muszynianki IP: 195.117.116.* 25.11.10, 22:45
      wiocha serwinski idzie i popiera wioche matlaka to i sa tego skutki.taki sam dupek jak matlak.Racje mal Niemczyk ze przy takim dupku dziewczyny nie robia postepow. Zycze nie powodzenia
    • Gość: dzul Siatkówka. Harakiri Muszynianki IP: *.clienti.tiscali.it 26.11.10, 00:50
      Czepiam sie moze, ale nie bardzo wiem z kim ta Myszynianka grala. Po doglebnej analizie tekstu dowiedzialem sie tylko, ze z jakims Zarieczem, w ktorym graja Rosjanki.
    • w.s3 Siatkówka. Harakiri Muszynianki 26.11.10, 06:00
      Panienkom sił starczyło tylko na dwa sety.Braki kondycyjne przyczyną porażki.
      • Gość: Obserwator Re: Siatkówka. Harakiri Muszynianki IP: *.ump.edu.pl 26.11.10, 07:50
        Oby Polak nie był tylko głupi przed szkodą ale i po szkodzie.
        Aby tak nie było trzeba wyciągać wnioski z porażki. Niestety próba wyjaśnienia przez Mazura ( Wydział Szkolenia PZPS ) oraz komentatora Polsatu , jaka miała miejsce w studio pomeczowym Polsatu raczej wskazuje ,ze POlak przed i po szkodzie głupi.
        Co ww. uznali za przyczyny przegranej ?
        1. Niezbyt trafne zmiany czynione przez trenera ( w nieodpowiednim czasie , i nie te zawodniczki )
        2. Słabe serwy zawodniczek począwszy od 3 seta , które nie czyniły przeciwniczkom żadnej szkody
        3. Słabsze przyjęcie od początku 3 seta.
        4. Brak rownowartościowej zmienniczki dla Joasi Kaczor
        5. Błędy Gajgał w newralgicznych momentach 3 seta.
        6. Brak skuteczności naszego bloku od 3 seta.

        Otóż, to nie jest żadna analiza a mniej lub lepiej dobry opis meczu, nie jest to opis rzeczywistych przyczyn prowadzących do porażki.
        Rzeczywiste przyczyny porażki tkwią w tym , iż od 3 seta zdobywaliśmy coraz mniej punktów z własnych ataków nawet przy dobrych przejęciach. Czym to było spowodwane ? Skuteczność w naszych atakach w największej mierze zalezy od rozegrania, czyli od Sadurek. Niestety Sadurek nie potrafi wziąść na siebie odpowiedzialność za dobre rozegranie .W decydujących momentach meczu Sadurek zamiast wystawiać do zawodniczki znajdującej się w najkorzystniejszej pozycji wystawia z uporem do zawodniczek , które dotąd miały najlepsze osiągi w atakach ufając ,że one skończą a jak nie skończą to wina spadnie na atakującą a nie na rozgrywającą. Ten brak umiejętności wzięcia na siebie odpowiedzialności za rozegranie do najkorzystniej ustawionej zawodniczki ( w stosunku do ustawienia przeciwniczek ) z uporem kieruje swą wystawę do tych , których ustawienie w stosunku do przeciwniczek jest najmniej korzystne przy ataku. Te paniczne zawężanie swoich wystaw przez Sadurek wynika z dwóch podstawowych faktów :
        1. Zarówno w kadrze jak i zespole klubowym wyrażnie brak jest wyuczonych( wytrenowanych )schemtów ( 3 lub czterech ) zdobywania punktów przez atak środkiem siatki przy dobrym przyjęciu.
        2. Nikt z zespołu trenerów klubowych jak i kadry wyraźnie nie wskazuje Sadurek na ten element , dlatego trudno dziwić się Sadurek ,ze nie stara się zmienić swój sposób rozgrywania , skoro żadni szkoleniowcy NIE SYGNALIZUJĄ JEJ TEGO PROBLEMU , aby spróbowała jednak zaryzyzkować biorąc na siebie odpowiedzialność za wystawę nie do pewniaków w ataku, ale do tej , która w danym momencie ma najlepszą pozycję do ataku.

        Sadurek grając tak jak gra nie naraża się nigdy na zarzut ,ze zawaliła mecz , bo jak wskazałem na początku tzw. fachowcy nigdy się nie odważą powiedzieć, że przyczyny porażki tkwią w rozegraniu Sadurek , skoro każdy widzi ,że ataku nie skończyła ta czy inna atakująca. Tym samym szkoleniowcy konserwują tkwiący w drużynie błąd, który nie pozwala wygrywać ważne mecze.

        Jaki zatem najważniejszy wniosek wypływa z tej porażki ?


        Do czasu wypracowania przez trenera z drużyną umiejętności wygrywania piłek przez środek siatki Sadurek musi mieć zmiennniczkę , która ją zastąpi i wystawi piłkę po dobrym przjęciu do najlepiej ustawionej zawodniczki a nie do tzw. pewniaków.

        Same zawodniczki w trzecim secie czuły ,że coś im nie idzie , stąd na wzięty przez trenera czas schodziły z tzw. nosem spuszczonym na kwintę , a trener zamiast starać się wskaząć , które to ich zachowania trzeba zmienić aby poprawić skuteczność , radził im aby się cieszły ( przecież prowadzą ) . Muszę powiedzieć ,że rozbawił mnie trener , który udziela zawodniczkom dobrej rady typu " cieszcie się z tego , że idzie wam źle". W ten sposób nadal POlak będzie głupi nie tylko przed szkodą ale i po szkodzie.


        • Gość: atawar Re: Siatkówka. Harakiri Muszynianki IP: 84.10.18.* 26.11.10, 19:36
          brawo gościu wspaniała analiza gry naszej rogrywającej.Wyjąłeś mi to z ust.Przez szablonowe rozgrywanie piłki tej zawodniczki przegrywamy ostatnio wszystko.Ona najgorzej rozgrywa w momęcie gdy są trudne chwile, nie ma rzadnej inwencji,pomysłu na grę i w tych m,omętach powinna być wymieniona. Co ten trener robi obok boiska , a no nic każe się uśmiechać.To jest normaln cymbał.
          • Gość: Obserwator Re: Siatkówka. Harakiri Muszynianki IP: *.ump.edu.pl 29.11.10, 07:11
            Nie potępiam Sadurek , ona w trudnych momentach nie mając do dyspozycji wypracowanego pewnego ataku przez środek siatki gra do tych zawodniczek , które mają być pewniakami. Zmiana Sadurek nic by nie dała , bo rezerwowe rozgrywające wystawiają podobnie . Tylko trenerzy klubowi i trener kadry może wypracować z zawodniczkami skuteczny atak przez środek , tylko trener może nakłonić rozgrywające aby w najważniejszych momentach podejmowały ryzyko i wystawiały do najlepiej ustawionej ( względem przeciwniczek ) rezgnując z wystaw do pewniaków. Wiocha to cymbał z tym się zgadzam.
    • Gość: Hanusia Zawodowy siatkarz nie gra dla zwycięstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 07:19
      i nie przejmuje się opiniami lemingów i ciemniaków z forum gazet, dziennikarzy , czy kibiców. Panie przegrały bo tak miało być i basta.
      • Gość: slawek52 Re: Zawodowy siatkarz nie gra dla zwycięstw IP: 195.117.116.* 26.11.10, 14:28
        przy twoim wieku i znajomosci siatkowki to radzilbym ci jeszcze isc do szokly i pewne sprawy doszlifowac bo masz mleko pod nosem i w temacie malo wiesz.A po 2 to nie obrazaj ludzi ,,troszke" starszych od siebie. Bez pozdrowien
    • przegraniec_f23 Siatkówka. Harakiri Muszynianki 26.11.10, 08:05
      Szkoda, początki zawsze są trudne potem polkie drużyny zaczynają łapać formę.
    • maz-47 Siatkówka. Harakiri Muszynianki 26.11.10, 08:24
      Meczu niestety nie widziałem, siła wyższa, ale sądząc z opisu nie pomylę się wcale, jeśli stwierdzę, że reprezentacyjne zawodniczki są fatalnie przygotowane do sezonu. To oczywiście pokłosie reprezentacji i nieudanych zupełnie MŚ w Japonii. Jeszcze te Holenderki, które również zawaliły MŚ. Tu niczego nie da się oszukać, jak nie ma formy to nie ma, wszystko spieprzył Matlak, który nie wiadomo co robił na obozach przygotowawczych. Zresztą na temat reprezentacji napisane na tym forum było już chyba wszystko i nie ma sensu do tego wracać.
      Wszystkie trzy żeńskie drużyny przegrały swe inauguracyjne mecze w LM. We wszystkich trzech reprezentantki nie pociągnęły gry, nie stworzyły jakości i nie były wstanie wziąć na swoje barki ciężaru gry. Chwilowe przebłyski to za mało, by myśleć o dobrym wyniku. Miejmy nadzieję, że wydział szkolenia, który ponoć ma deliberować nad losem Matlaka weźmie to pod uwagę przy wystawianiu opinii.
      Nie wiem ile czasu minie, nim te dziewczyny dojdą do siebie, ale oby nie okazało się, że wtedy w LM nie będzie już o co grać...
      • Gość: Obserwator. Re: Siatkówka. Harakiri Muszynianki IP: *.ump.edu.pl 26.11.10, 08:29
        Twoja opinia jest nietrafiona. Przez pierwsze dwa sety kadrowiczki grały bardzo dobrze.
        To nie wina kondycji, że potem się posypało.
        Oczywiście moja uwaga nie podważa , żasadniczego wniosku ,że wiocha Matlak winien się leczyć.
        • maz-47 Re: Siatkówka. Harakiri Muszynianki 27.11.10, 14:06
          A jednak czegoś zabrakło, że w decydujących momentach nie kończyły akcji. Można zwalać na psychikę, czy mentalność, ale tak naprawdę brak wiary bierze się ze zwykłej słabości.
          Jeśli Skowrońska stwierdziła, że treningi na zgrupowaniach były lekkie, bez dawania porządnie w kość. Jeśli nie pracowano nad techniką, to właśnie w takich meczach, jak Muszynianki musi to wyjść. Cóż z tego, że dwa sety były rewelacyjne, skoro w trzecim i następnych szlag wszystko trafił?
    • yan-ish Siatkówka. Harakiri Muszynianki 26.11.10, 11:04
      Po meczu z Odincowem nasze "mistrzynie" powinny zająć się czymś innym niż siatkówka;może zajęciem mniej stresującym.W skali 1-5 oceniam odporność psychiczną zawodniczek Muszynianki na minus pięć!!
      • 4cat1 Re: Siatkówka. Harakiri Muszynianki 26.11.10, 11:06
        odpornośc psychiczna nie zastąpi umiejętności kończenia ataku ze środka siatki.
    • Gość: JB Siatkówka. Harakiri Muszynianki IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 26.11.10, 17:29
      Po tych trzech meczach LM okazuje się,że mamy wybitnych trenerów,dodać do nich trzeba jeszcze Matlaka i mamy wybitne osięgnięcia w piłce siatkowej kobiet.PZPS niech tak dalej trzyma w ryzach to będziemy potęgą światową.Pan Przedpelski niech nie słucha opinii kibiców tylko dalej bawi się w towarzystwo wzajemnej adoracji i powołuje nieudaczników na trenerów.Życzę sukcesów panu Przedpelskiemu i jego Świcie.
      • 4cat1 Re: Siatkówka. Harakiri Muszynianki 30.11.10, 15:00
        Ten mecz pod wodzą Sadurek obnażył wszystko co widać było podczas MS.
Pełna wersja