Skra znów klubowym wicemistrzem świata. 'Niedoś...

IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.10, 11:37
przegrali z mistrzem włoch i to w finale KMŚ o co wam chodzi? te same zespoły grały w LM i skra byłą górą a gadanie za słabi jest po prostu niekompetentne jak ten cały artykół!
    • Gość: opty Skra znów klubowym wicemistrzem świata. 'Niedoś... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.10, 12:40
      redaktor Iwańczyk zapomnial powiedzieć, że to dziennikarze pompują ten balon
      i to wlasnie oni widzą Skrę jako faworyta LM,
      mimo że jeszcze pierwsza runda LM sie nie skończyla
      • Gość: Europejczyk To (i nie tylko to) pokolenie nie potrafi wygrywać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 17:50
        W najważniejszych momentach, gdy trzeba dobrze zaserwować piłka idzie w siatkę albo w aut. Podobnie z innymi zagraniami, które bez presji wychodzą jak z nut. Mistrzów poznaje się właśnie w trudnych momentach. Nasi siatkarze nimi nie są. Co gorsza polskie rozedrganie i niemoc udziela się też zagranicznym zawodnikom występującym w naszych klubach.
    • Gość: ronny Skra znów klubowym wicemistrzem świata. 'Niedoś... IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.10, 16:32
      Z tym faworytem to bym nie przesadzał. Skra stale odpada z LM przed Final Four a jeśli już w nim gra to tylko ze względu na jego organizację. W FF u siebie, w ścisłym finale też nie grali.
    • Gość: pingu Niedościgli ? IP: 205.210.132.* 22.12.10, 17:52
      jak w temacie
    • normal-55 Re: Skra znów klubowym wicemistrzem świata. 'Nied 22.12.10, 18:01
      Śmiem postawić następującą tezę;
      MAMY SUPER SIATKARZY I SIATKARKI ODSTAJĄ... NĘDZNI TRENERZY. Zrobi się lada rok GRAJDOŁ jak w piłce kopanej. Będzie się włuczyła ta watacha miernot trenerskich z klubu do klubu a poziom NĘDZNY i co? To samo co z piłą kopaną KASZANA.!!
      Cóż można się spodziewać po takim zasłużonym emerycie, jak Matlak, Jakież on nowe wontki trenerskie wprowadzi jeżel on z pokolenia "Jota wim swoje!" pozdrawiam Roman.
    • 111palant Skra zremisowała z Trentino 22.12.10, 18:11
      Przynajmniej tak jest w Gazecie Wyborczej na stronie 31 . Na zakonczenie materiału Jarosława Binczyka wytłuszczone Sety 22-25, 25-19, 25-20 , 16-25 . Jak by nie liczył to daje remis dwa dwa , a nie jakies tam 1:3.
      Chyba ,ze redaktorzy swietowali juz wigilie , a to sprzyja nowym koncepcjom matematycznym.
    • maz-47 Skra znów klubowym wicemistrzem świata. 'Niedoś... 22.12.10, 21:53
      Od dawna twierdzę, że jedyną poważną zmorą polskiej siatkówki (zwłaszcza męskiej) jest zagrywka. Ostatnim klasowym zawodnikiem, który potrafił razić zagrywką przeciwników był Dawid Murek. Zresztą nadal to potrafi, ale już tylko na poziomie naszej ligi, bo nie gra w reprezentacji.
      Wydawało się, że Mariusz Wlazły będzie tym następnym, lub jeszcze skuteczniejszym. Niestety, to siatkarz bardzo chimeryczny, zatrzymał się w rozwoju i chyba już lepszy nie będzie. Jak ma dzień jest świetny, ale to za mało, by stał się drugim Juantoreną w tym elemencie.
      Taki Juantorena właśnie potrafił zagrywką zrobić różnicę w tym finale. To on praktycznie znalazł sposób na Skrę i choć jego koledzy nie serwowali najlepiej, to jednak on, gdy szedł serwować, Skra ponosiła straty, których już nie była w stanie odrobić.
      Myślę, że obecne pokolenie siatkarzy wielkich sukcesów już nie osiągnie. Owszem, mogą nawet wygrać jakieś mistrzostwo, ale o stabilizacji na szczycie nie ma mowy. Jedyne wyjście, to zmienić podejście w szkoleniu juniorów i uczyć ich zagrywki aż do zrzygania się. Zagrywka to klucz do sukcesów, bez niej nie ma obrony, nie ma bloku, nie ma kontry i wilkich sukcesów też nie będzie...
      • Gość: p Re: Skra znów klubowym wicemistrzem świata. 'Nied IP: *.toya.net.pl 23.12.10, 12:44

        nie nie, do tej pory uważałeś, że prawdziwą zmorą polskiej siatkówki jest nieumiejętność skończenia pierwszego ataku !!!!
        Juantorena miał dzień, każdy jak ma dzień to potrafi góry przenosić, na tym polega "zawodnik meczu". W półfinale pomiatany przez Ciebie Wlazły rozniósł był zagrywką właśnie Argentyńczyków. Pewnie, że szkoda, ale cóż to jest sport, parę tygodni wcześniej Trentino zostało rozniesione 3:0, Czech grający u Włochów był katastrofalny!!! Tym razem się zrobiło odwrotnie. Sport proszę pana, sport. W pewnej części i na pewnym poziomie nieprzewidywalny. Pozdrawiam światecznie
        • Gość: Obserwator Re: Skra znów klubowym wicemistrzem świata. 'Nied IP: *.bg.am.poznan.pl 23.12.10, 13:10
          miał rację wskazując,ze istotą gry w siatkówkę jest umiejętność s\kończenia swoich pierwszych ataków.
          TO jest sednem siatkówki.
          Zagrywka może być pomocna ale nie decyduje o wygranej w sytuacji gdy na przeciw siebie stają dwie druzny o zblizonych mozliwościach.
          W tym meczu Skra na skutek dobrych zagrywek Włochów została nieco odsunięta od siatki. Niestety nasz rozgrywający Falasca otrzymując piłkę w odległości 3 m od siatki nie potrafił jej rozegrać w sposób szybki i w miarę precyzjny na skrzydła. Jego rozegrania do skrzydeł byłu wolne i nieprecyzyjne , czym pozwolił druzynie przeciwnej budować często potrójny blok a nie podwójny.
          Ani trener ani Falasca nie wyciągnęli wniosków i sposób rozgrywania Falasci po słabszych naszych przyjęciach przez cały mecz nie uległ zmianie . Nie podjął próby szybszego rozegrania na pół skrzydła lub nawet cwierć skrzydła. Dlatego mecz został przegrany.

          Mam żal do trenera ,że nie nakazał Falasce zmiany sposobu rozgrywania piłek na skrzydła. Nawet nie podjęto takiej póby.
        • maz-47 Re: Skra znów klubowym wicemistrzem świata. 'Nied 23.12.10, 14:39
          Każdy klasowy zespół na świecie, obojętnie klubowy czy reprezentacyjny ma w swych szeregach siatkarzy z atomową zagrywką. Wystarczy jeden, dwóch takich zawodników i przeciwnik ma poważne kłopoty.
          Nieumiejętność skończenia pierwszego ataku dotyczyła żeńskiej reprezentacji.
          O zagrywce i jej roli pisałem już wielokrotnie, uważni forumowicze znają moje wypowiedzi na ten temat.
          Wlazłego nigdy i nigdzie nie pomiatałem. Wielokrotnie go broniłem na tym forum, gdy ubliżano i opluwano go tutaj w niewybredny sposób. To, że napisałem o jego chimerycznej dyspozycji nie jest żadnym pomiataniem, a jedynie krytyczną uwagą, z którą każdy nie zaślepiony kibic musi się zgodzić.
          Sport jest nieprzewidywalny i z tym jak najbardziej się zgadzam.
          Również pozdrawiam.
Pełna wersja