Dodaj do ulubionych

Trwa mecz siatkarzy z Serbią i Czarnogórą

IP: 217.168.133.* 25.06.05, 15:47
"Poza obecną kolejką do rozegrania pozostały jeszcze mecze (Polska gra na
wyjeździe z Argentyną)."
JAKIE MECZE? CZYTELNICY TO WIEDZA, A AUTOR NIE???
Obserwuj wątek
      • Gość: Miki Re: Siatkowka przykladem dla "nogi" i "kosza" IP: *.aster.pl 25.06.05, 16:16
        Ja pamiętam, że gdy obejmował kadrę Engel równocześnie w gronie kandydatów
        również byli cudzoziemcy i to z nazwiskami: Uhrin ( Czechy ), Daum i Piontek (
        Niemcy ) i Osim ( chyba Serb po tych zawirowaniach z Jugosławią ). Ale czy
        nawet tacy trenerzy jak oni umieli by zrobić z naszych piłkarzy mistrzów
        Świata. Śmię wątpić. Nasi piłkarze są dobrymi indywidualnościami w klubach, ale
        gra w jednym zespole narodowym różnie im wychodzi, choć wyniki temu obecnie
        przeczą.
        Panuje opinia, że Lozano zrobił zespół w siatkówkę. Moze i tak. Wyniki teraz to
        pokazują. Ale weryfikacją umiejętności siatkarzy naszych będzie finał Ligi
        Światowej. Bo wierzę w to i chyba każdy z Was, że Polska awansuje - nie
        zmarnuje dotychczasowego dorobku, jaki zdobyła. A bardzo dobrze w kadrę
        wkomponował się Wlazły, na którego postawił Lozano.
        A wyniki pod wodzą Lozaną świadczą o tym, że polscy trenerzy są conajwyżej
        przeciętni i muszą się dużo uczyć od takich Panów jak Lozano czy Gajić.

        Pozdrawiam
          • Gość: Miki Re: Siatkowka przykladem dla "nogi" i "kosza" IP: *.aster.pl 25.06.05, 16:40
            Bartek, ja nie mówię, że nie. Bo zgadza się. To tylko zalezy od piłkarzy, czy
            dobry trener z zagranicy bedzie miał z nimi wyniki, tak jak na razie ma Lozano
            z naszymi siatkarzami.
            I przykład Rehhagela pokazał, że można nawet z Grecją mieć drużynę, która
            bedzie miała mistrzostwo Europy. Choć patrząc na wyniki Grecji w eliminacjach i
            Pucharze Konfederacji Grecję można określić mistrzem Europy "jednorazowego
            użytku".

            Pozdrawiam
            • Gość: Maz Re: Siatkowka przykladem dla "nogi" i "kosza" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.05, 17:56
              Lozano chciał być trenerem polskiej reprezentacji, ponieważ są u nas (w
              przeciwieństwie do innych gier zespołowych) zawodnicy na światowym poziomie.
              Poczuł, że może odnieść sukces. Problemem było stworzenie z nich drużyny, która
              mogłaby zdobywać medale na swiatowych imprezach. Zatrudnienie zagranicznych
              trenerów w innych grach zespołowych nie ma większego sensu. Owszem na krótką
              metę można osiągnąć jednorazowy sukces, ale najpierw trzeba wyszkolić na
              odpowiednim poziomie zawodników. Przykładem Grecja w piłce nożnej.
              maz.
    • Gość: Urbi Nic się nie stało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 19:40
      Jak czytam te wszystkie komentarze to niedobrze mi się robi. Właśnie dzisiaj
      jakiś amerykański instytut badania opinii ogłosił, że najbardziej
      niezadowolonym narodem świata są Polacy, jak czytam tę komentarze to już wiem
      dlaczego! Ludzie Lozano zagrał dopiero DWUNASTY mecz z ta reprezentacją, ciągle
      z jakimiś kłopotami kadrowymi a wy już jesteście niezadowoleni a kto nie
      zauważa poprawy w grze to do okulisty. Co do dzisiejszego meczu nie od razu
      musimy wszystko wygrywać, ważne żeby awansować do finału Ligi Światowej.
      • kubissimo Re: Nic się nie stało 25.06.05, 19:47
        dokladnie
        zwlaszcza, ze mam wrazenie, ze z meczy grupy C przegralismy dopiero 3 razy
        co prawda zdziwiony jestem, ze Lozano uparcie trwal przy utrzymaniu na boisku
        skladu wyjsciowego, ale ok, to tylko przegrany mecz, a nie koniec swiata ;)
        • Gość: Judasz Re: Nic się nie stało IP: 212.11.57.* 25.06.05, 23:12
          Trwał, bo jest trenerem i musi podjąć takie ryzyko. Jakby zmienił skład -
          posypały by się pytania - dlaczego zmienił? Po prostu bada tę drużynę, może
          kalkulował: nie wyjdzie - OK, ale muszę sprawdzić tych chłopaków od tej strony,
          następnym razem spróbuje inaczej. To w końcu dopiero jego nasty mecz z naszą
          rubaszną bandą :-) Kazdy mecz jest inny, bo każda głowa inaczej pracuje, gdy
          bliżej do końca. Temu psychika siada, tamtego kot zaczyna sr.. na rzadko, a ten
          się wręcz doładowuje i jest rewelacyjny - szuka Szarik, szuka! Od tego jest!
          • kubissimo Re: Nic się nie stało 26.06.05, 02:18
            ok, ale skoro zagrali dwa mecze w prawie tym samym skladzie, z czego jeden
            calkiem ladnie wygrali, ale w drugim dali ciala w bardzo brzydkim stylu, to
            jakie z tego wnioski z wyjatkiem tego, ze niczego nie mozna byc pewnym?
            Szkoda, ze dzis na bosiko nie wyszedl Szymanski. w meczach w Nowym Sadzie gral
            bardzo ladnie :/
    • Gość: wm Dla niedouczonych komentatorów TVP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 09:41
      Pieśń Hej, Sloveni (Hej, Słowianie) to hymn państwowy Serbii i Czarnogóry.
      Początkowo utwór ten, napisany przez słowackiego poetę Samuela Tomašika w 1834
      roku, był hymnem wszechsłowiańskim, przyjętym w 1848 roku na Zjeździe
      Wszechsłowiańskim w Pradze. Następnie został przyjęty przez Jugosławię w 1945
      roku. Połączone Serbia i Czarnogóra znów powróciły do hymnu Hej, Sloveni.
      Pieśń ta wywodzi się z Mazurka Dąbrowskiego, z nieznacznymi zmianami w linii
      melodycznej. Po 1991 roku śpiewana w trzech językach: serbsko-chorwackim,
      chorwackim, słoweńskim.
    • Gość: yan Re: Trwa mecz siatkarzy z Serbią i Czarnogórą IP: *.ifd.uni.wroc.pl 26.06.05, 10:12
      Bezradnosc zupelna. Jesli przy swojej widowni, prowadzac 2:0, nie potrafi sie
      wygrac to gdzie ? Trzeba wreszcie patrzec realnie, nasi graja nierowno,
      niepewnie, widac braki w tzw. boiskowej inteligencji. Jesli Grbic, zreszta
      Zagumny tez to robi nie wiadomo po co, ponawia akcje to nie mozna ciagle sie
      spozniac do bloku. Zagrywka to po prostu zenada. Plazowa gra Grzyba, serie
      zepsutych zagrywek Kadziewicza i Wlazlego to przestaje juz bawic. Nic z tego nie
      bedzie, eliminacje w Rzeszowie pograza ten "zespol". Swoja droga dziwne, ze tak
      fatalnie wypadaja Murek i Swiderski. Czyzby oszczedzali sie na lige a w
      reprezentacji przechodza rekonwalescencje ?
    • 777kasienka UWIERZCIE W NASZYCH SIATKARZY!! 26.06.05, 16:39
      odczepcie się w końcu od polskich siatkarzy, zapewne bardzo ciekawie i dobrze
      graliby ci najagresywniej krytykujący, zapewne…

      wiadomo, że granie w siatę to praca siatkarzy;), ale nawet najlepsi
      przegrywają...
      a trzeba zauważyć, że po pierwsze obecna polska drużyna do tych najlepszych na
      świecie jeszcze nie należy (nic nie stoi na przeszkodzie żeby niedługo się w
      tym gronie znalazła..), a po drugie niektórzy zawodnicy w zespole są stosunkowo
      niedługo, dopiero teraz widzą jaka ciąży na nich presja, zgrywają się z
      zespołem, pracują na zaufanie…
      to są młodzi, dopiero kształtujący się zawodnicy, dajcie im jeszcze trochę
      czasu..

      poza tym nie zapominajcie, że to jest sport i to, że jednego dnia "gładko" z
      kimś wygrywasz, nie znaczy automatycznie, że drugiego też wygrasz... bardzo
      dużo zależy od takich prawie nic nie znaczących szczegółów
      poza tym często jest tak, że jeśli nie wygrasz 3:0 to przegrasz 2:3, niestety
      ale ta zasada często się sprawdza…: najpierw spokojnie wygrywasz, zyskujesz
      przewagę dwóch setów i czujesz się bezpiecznie, czasem nawet zbyt pewnie,
      chcesz tylko dowieść to zwycięstwo do końca meczu (a to przecież nie piłka
      nożna) każdy punkt trzeba wywalczyć, kiedy straci się kilka, zaczyna się w
      zespole robić nerwowo, w pewnym momencie odpuszcza się seta i myśli: ”ok., tego
      przegramy, ale w następnym się weźmiemy”- to jest często moment krytyczny.
      znika ambicja, chęć do walki… czasami nie da się tego odbudować do następnego
      seta, a w decydującym secie, to jest już gra nerwów, ci którzy „doszli”
      przeciwników zyskują nowy zastrzyk energii. ci drudzy są załamani,
      zdezorientowani, popełniają proste błędy, bo czują się zblokowani, spięci..
      bardzo dużo zależy tutaj od psychiki zawodników, niestety nie wszyscy są w
      stanie zachować w krytycznych momentach zimną krew (za młodzi, brak
      doświadczenia lub po prostu tacy są;)
      to jest gra zespołowa, wszyscy na boisku muszą być w niezłej formie, żeby
      cokolwiek sensownego z tego wyszło

      wierze, że już w przyszłym, albo za dwa, max trzy sezony, polska ekipa będzie
      naprawdę silna i coraz regularniejsza, jeżeli będą szli w tym kierunku co
      dotychczas i tak się będą rozwijali, to czekają ich (mam nadzieję) wielki
      sukcesy i tego im z całego serca życzę;)

      puzdro dla wszystkich fanów =D
        • Gość: artur Folksdojcz, niemiecki net Ciebie nie kręci? IP: *.arcor-ip.net 27.06.05, 10:03
          Tak sobie myślę, jakim jesteś marnym niby-Slonsakiem.
          Rozumiem, że godonie po slonsku jest Twoim chlebem powszednim a pisanie po
          slonsku ma Ciebie wyróżniać w sieci? Taka awangarda? Rodzaj wykazania się swoim
          intelektem i dowcipem? Folksdojcz, jest tyle ciekawych stron w niemieckiej
          sieci, może tam się poprodukujesz? No tak, zapomniałem, do tego jest potrzebna
          znajomość języka niemieckiego, którego raczej zbyt dobrze nie znasz a brak
          znajomości polskiego nadrabiasz dowcipem. Zgadłem?
        • 777kasienka Folksdojcz ty baranie... 27.06.05, 21:45
          niektóre słowa, których używasz wskazują na celową stylizację, znam kilku
          niemców i słowaków i wiem jak się wyrażają po polsku, a to co ty piszesz nijak
          się ma do obu tych języków....
          najbardziej razi mnie twoje wyrażenie "trynera" (dla twojej wiadomości po
          niemiecku trener to Trainer,a słowacku tainieri, nijak do twojego trynera..;P)
          ale cóż ucz się języków artur ma rację...
      • Gość: martka Nadzieja to matka głupich! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.05, 21:45
        O matko boska! Ale żeś się rozpisała! Uważam że nie warto było.Szkoda Twojego
        czasu na pisanie o tych patałachach.Jak nawet awansują do finałow Ligi
        Swiatowej to ich granie bedzie jednym wielkim wstydem-no ale to tez uczucie
        które nie powinno być obce nikomu..zwłaszcza fanom polskiej siatkówki(polskich
        siatkarzy)bo o siatkarkach juz nie wspomnę...
        • 777kasienka nie zgadzam się;) 29.06.05, 21:21
          no rozpisałam się prawda;)
          z dwóch powodów:
          1) naprawdę wierzę w polskich siatkarzy. mam coś niecoś wspólnego ze sportem i
          widzę jak niewiele potrzeba do przełomu;)
          2) a poza tym wkurza mnie, że ludie na tym foum raz wychwalają naszych
          siatkarzy jacy to oni cudowni, a za chwilę mieszają ich z błotem
          to jest ochydne i zresztą dotyczy także innych sportów i sportowców w naszym
          kraju..

          a tak poza MARTKA uważasz, że będąc (mimo wszystko) w czołówce drużyn
          europejskich naprawdę mamy tak słaby zespół??!!
          a siatkarki były w zeszłym (chyba:)sezonie naprawdę niezłe, może do tego wrócą;)

          pozdrawiam i życzę trochę optymizmu;)
          • sgk Re: nie zgadzam się;) 30.06.05, 09:55
            Ja zgadzam się z Twoim podejściem na całej linii :)
            Cieszę się, gdy siatkarze wygrywają. Smutno mi, kiedy przegrywają. Złoszczę się,
            kiedy styl porażek odbiega od możliwości drużyny. Mam jednak świadomość, że nie
            zawsze będą wygrywać (choć to byłoby fajne), bo to tylko sport przecież.
            Ale nie wszyscy ją mają, więc w komentarzach popadają z jednej skrajności w
            drugą. Dają upust emocjom (które ze sportem muszą być związane), jednak często
            forma komentarzy nie ma za dużo wspólnego z kibicowaniem. Łatwiej przecież jest
            ogólnie napisać, że "coś/ktoś jest do d■■y" lub "coś/ktoś jest extra/super" niż
            odnieść się konkretnie do jakiegoś meczu, zawodnika czy drużyny...

            A co do siatkarzy: trzeba zauważyć, że trzon drużyny stanowią od lat ci sami
            zawodnicy, co sezon albo dużą imprezę wspomagani przez nowe twarze. Od lat
            największą słabością naszej drużyny jest przygotowanie psychiczne czy też
            "zdolności" psychiczne. Umięjętnościami technicznymi nie ustępują przecież
            drużynom ze światowej czołówki. W meczach przecież nagle nie zapomina się
            siatkarskich umiejętności. Pomijając fizyczną formę (tą stosunkowo łatwo jest
            zdobyć/utrzymać) wszystkie mecze rozgrywają się w sferze mentalnej: ciągłej
            koncentracji przy jednoczesnym spokoju i braku tremy. Zaangażowaniu w grę przy
            jednoczesnym chłodnym obserwowaniu sytuacji boiskowej i gry przeciwnika.
            Umiejętności ryzykowania przy jednoczesnej chłodnej kalkulacji. To nie są łatwe
            umiejętności i ich nabycie i wykorzystywanie to trudny cel.
            Do tego dochodzi dyspozycja dnia. To naprawdę ma znaczenie. Ktoś kto zajmuje się
            sportem wie, że zdarza się tak, że jednego dnia wszystko idzie świetnie,
            organizm działa jak w zegarku. Innego dnia bez powodu idzie opornie. Nad tym też
            trzeba umieć zapanować...

            I tutaj trener Lozano ma największe pole do popisu i obszar do pracy.
            Już w tej chwili widać DUŻE postępy, a drużyna zagrała DOPIERO ...NAŚCIE meczy!
            Liga Światowa jest bardzo dobrym poligonem: widać świetne możliwości drużyny
            (dużo wygranych meczy w ładnym stylu), widać też jej słabości (drugi mecz z
            Grecją czy też ostatni z Serbią). To daje obraz tego, nad czym należy pracować.
            Osiągnięcia z LŚ (choć byłyby przyjemne) będą nieistotne, jeśli nie wygramy
            turnieju eliminacji Mistrzostw Świata. TUTAJ musimy pokazać całość zdolności
            drużyny.

            --
            pzdr,
            eskey vel sgk :)

            PS.
            Czy próbował ktoś być skoncentrowanym przez półtorej godziny (albo i dłużej)? To
            graniczy z ludzkimi możliwościami :)
            A siatkarze żeby wygrywać - muszą!
            • 777kasienka Re: nie zgadzam się;) 30.06.05, 14:23
              Z dużą częścią Twojego posta się zgadzam, ale w kilku kwestiach mam inne
              zdanie;)

              Z czym się zgadzam??
              1) "Mam jednak świadomość, że nie
              > zawsze będą wygrywać (choć to byłoby fajne), bo to tylko sport przecież."
              (tylko nie wiem czy to tylko, czy aż sport;P)
              2)"Łatwiej przecież jest
              > ogólnie napisać, że "coś/ktoś jest do d■■y" lub "coś/ktoś jest extr
              > a/super" niż
              > odnieść się konkretnie do jakiegoś meczu, zawodnika czy drużyny..."
              3) "Umiejętnościami technicznymi nie ustępują przecież
              > drużynom ze światowej czołówki"
              4) "Do tego dochodzi dyspozycja dnia"
              5) "Zaangażowaniu w grę przy
              > jednoczesnym chłodnym obserwowaniu sytuacji boiskowej i gry przeciwnika.
              > Umiejętności ryzykowania przy jednoczesnej chłodnej kalkulacji. To nie są
              łatwe
              > umiejętności i ich nabycie i wykorzystywanie to trudny cel. "

              Ale z kilkoma zdaniami się nie zgadzam;) :
              1)"W meczach przecież nagle nie zapomina się
              > siatkarskich umiejętności."
              (nie wiem co prawda czy nie zapomina się siatkarskich umiejętności-bo w siatkę
              gram najwyżej towarzysko, ale w innych sportach naprawdę tak się dzieje. może
              nie zapomina się, ok, ale nie wykorzystuje się w meczach tego, co się potrafi-
              niestety bardzo często. na treningach wszystko jest cacy, a potem na meczu...
              masakra, zawodnik boi się, nie ma obycia, ogrania, doświadczenia, nie panuje
              nad stresem-nie wiem co jeszcze, ale nie może w pełni zaprezentować tego, nad
              czym tak bardzo ciężko pracował na treningach....)

              2) "fizyczną formę (tą stosunkowo łatwo jest
              > zdobyć/utrzymać)"
              raczej nie... zdobycie formy to cały cykl żmudnych przygotowań, nie da się tego
              zrobić ot tak, po prostu podporządkowuje się treningi itd. najważniejszym
              imprezom w sezonie. formę zawodnicy utrzymują dłużej lub krócej, to jest
              naprawdę b. zależne od indywidualnych predyspozycji.... łatwo ją stracić,
              wystarczy skopać kilka treningów i potem jest problem, żeby do niej wrócić...
              a teraz pomyśl jeszcze, że trzeba dopasować tak, żeby wszyscy zawodnicy(-cała
              drużyna!!!) była w niezłej formie, w tym samym czasie.....
              3) "Czy próbował ktoś być skoncentrowanym przez półtorej godziny (albo i
              dłużej)? To
              graniczy z ludzkimi możliwościami :)
              A siatkarze żeby wygrywać - muszą!"
              nooooo, oni nie są tak non stop skoncentrowani, po to są przerwy w grze, żeby
              odetchnąć, poza tym zawsze możne zdjąć kogoś z boiska i dać mu chwilę na
              ponowne skoncentrowanie się, to jest właśnie jedna z zalet sportów drużynowych;P


              pozdrawiam serdecznie;)
              • sgk Re: nie zgadzam się;) - polemika 30.06.05, 16:23
                Mój poprzedni post miał na celu zwrócenie uwagi na ważność psychiki drużyny i
                poszczególnych zawodników w meczach.

                I tak mając na myśli stwierdzenie "W meczach przecież nagle nie zapomina się
                siatkarskich umiejętności" myślałem w sposób podobny do Twojej

                interpretacji. To, że nie wykorzystuje się pełni możliwości i umiejętnośći nie
                znaczy, że się zapomniało lub nie umie (atakujący wie jak i umie

                atakować na różne sposoby, rozgrywający też umie rozgrywać, itd. -> na poziomie
                reprezentacyjnym umiejętności się po prostu ma). Znaczy to, że

                danego dnia albo forma fizyczna jest słabsza albo zawodnik się spala
                psychicznie, blokuje się, tremuje, boi się bo został kilka razy zablokowany,

                itd, itp -> DOKŁADNIE TAK JAK PISZESZ. Tutaj rola przygotowania psychicznego,
                umiejętności radzenia sobie ze stresem, doświadczenia i obycia

                odgrywają dużą rolę.

                Mówiąc, że formę fizyczną stosunkowo łatwo jest zdobyć/utrzymać chciałem położyć
                nacisk na STOSUNKOWO. Nie przeczę, że forma fizyczna jest

                wynikiem długich i żmudnych przygotowań, dyscypliny i regularności. Ale łatwiej
                jest ją kontrolować, wytrenować, bardzo wiele jest metod na cykle

                przygotowań, różni specjaliści mają do perfekcji dopracowane metody osiągania
                formy fizycznej.
                Czyli STOSUNKOWO łatwo jest osiągnąć formę fizyczną w porównaniu do wytrenowania
                psychiki. Tutaj niełatwo jest zmienić wrodzone predyspozycje zawodników. Tutaj
                widać wyraźnie, kto jest "wojownikiem" a kto "ma zajęcze serce". Kto jest
                odporny a kto się spala. Do tego zespołowość siatkówki wymaga zgrania tych
                zdolności psychicznych. Potrzebni są liderzy i wojownicy. Potrzebni są spokojni
                i lekko szaleni. Itd. itp.
                Zawodowych psychologów sportu jest mniej niż specjalistów od formy fizycznej.
                I chyba mniejszą wagę się do tego przykłada.
                A wg mnie powinno się sporo nad tym pracować...

                A jeśli chodzi o koncentrację: ilość przerw w stosunku do czasu trwania meczu
                jest znikoma. Czasu, w którym do zwycięstwa wymagana jest koncentracja. Niełatwo
                ją utrzymać tak długo, stąd zdarzają się przestoje (np. w kobiecej siatkówce
                jest ich wyjątkowo dużo), stąd też bierze się stara reguła "kto nie wygrywa 2:0
                przegrywa 2:3" o której już sporo napisałaś.

                Tak czy inaczej: z punktu widzenia telewidza czy też boiskowego kibica wszystko
                jest proste i łatwe. Na boisku nie.

                Polska drużyna idzie w dobrym kierunku. I to jest najważniejsze :)

                --
                pzdr,
                eskey vel sgk :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka