Gość: romo
IP: *.UNUSED.EPIX.NET
24.08.05, 01:40
Trzeba pogratulować zawodniczkom zakwalifikowania się do MŚ. Zdołały one
osiągnąć to w ostatniej chwili, dzięki osiągnięciu niezbędnego minimum. W
obecnym stanie i przy obenej formie już nie można liczyć na dalszy jakiś
większy sukces. Do ME pozostało już bardzo niewiele, a i z tego względu nie
można liczyć na jakąś generalną odbudowę. Być może najsłabszym punktem jest
sam trener. Jego ostatnie braki dyspozycji okazywały się zgubne. Z tego powodu
w jeszcze w sferze organizacyjno-przygotowawczej nasze panie jsczy przed
meczami stawały na straconej pozycji. Takich podstawowych błedów było bez
liku, a od katastrofy uratował przysłowiowy rzut na taśmę. Niemczyk nie
wyzwolił się od presji najsłabszych zawodniczek, z Rozner na czele. Nie można
mieć do niej pretensji w odniesieniu do jej stanu umiejętnośc, ale należy mieć
zastrzeżnia do trenera za stosowanie uciążliwych dla zespołu praktyk. Ponadto
należy zastosowaćszerokie zasady konkurancji pomiędzy trenerami. Z pewnością
korzystny by był udział trenera siatkarek ostatniej Uniwersjady. W innym
przypadku w siatkówce wytwarza się zgubny model porównywalny do
PZPn-owsko-listkiewiczowskiego. Nie można znależć argumentów przemawiających
za rozwojem siatkarstwa pod kuratelą Niemczyka. On już się nie nadaje do pracy
w zakresie trenerstwa kadry.