Z kibicem jak z dzieckiem

IP: 195.205.27.* 22.09.05, 19:55
Idiotyzm - rozumiem, że trener ze względu na mentalność kibica, wrażliwość
redaktora, nadzór działacza, ma za zadanie zdejmować presję z graczy, aby
mogli zrelaksowani pojawić się na parkiecie?
Bełkot!
    • Gość: Piter BLA BLA BLA IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 22.09.05, 20:03
      Ciekawe co poeta (dziennikarz) mial na mysli ?
      • Gość: Kosa Re: BLA BLA BLA IP: *.acn.waw.pl 22.09.05, 20:18
        W obliczu, przecież niewątpliwego sukcesu, jakiś taki
        wrednawy felieton...cwaniak Niemczyk?! Może?
        Baran dziennikarz, na pewno!
        Pzdr.
    • lzygan Re: Z kibicem jak z dzieckiem 22.09.05, 20:22
      polskie siatkarki to różni od naszych siatkarzy, że potrafią przegrywać nawet
      0:2, grać fatalnie, ale potem sprężyć się i wygrać cały mecz 3:2, potrafią
      wygrywać teoretycznie przegrane już mecze,
      za to nasi siatkarze, chołubieni przez całą Polskę potrafią wygrywać 2:0 i
      23:17 i przegrać cały mecz, a kibice zamiast im nawrzucać, i wygarnąć: co wyście
      kurna zrobili, tak nie można, jesteście przecież zawodowcami, głaszczą ich po
      główce i wykrzykują, że nic się nie stało, a potem się dziwią, że Polacy nie
      potrafią wygrywać ważnych końcówek i nie radzą sobie w ogóle psychicznie.
      • Gość: gromax Re: Z kibicem jak z dzieckiem IP: *.acn.waw.pl 23.09.05, 00:31
        ale też warto zwrócić uwagę na to, że w damskim sporcie bardzo często jest tak
        że przy rzeczonym przegrywaniu 0:2 dziewczyny wygrywają 3:2 a w męskim baaardzo
        rzadko się to zdarza.
        zdarza sie - owszem, ale jest to wtedy sensacją jak pamiętny finał, bodajże LM
        jak grał zespół niemiecki z angolami i z dwobramkowej przewagi angoli w
        ostatnich minutach meczu niemcy strzelili zwycięskiego gola (bodajże 2 bramki w
        ciągu 3 minut i bodajże grał MU z Bajernem Monachium, ale wyleciało mi z głowy).

        tak samo w tenisie. panowie punkt za punkt, a panie jakoś często w pierwszym
        secie moga przegrać do zera żeby wygrać pojedynek w tie breaku.

        nie to żebym był seksistą (a jestem :P) ale po prostu tak to jest między męskim
        a kobiecym sportem.
        • Gość: WALKER chlip chlip chlip IP: *.chello.pl 23.09.05, 03:27
          - Tak płacze nad strasznym losem naszych biednych siatakarzy.
          Wszyscy sie na nich uwzieli , - ohhhhh tak. Pirewsza rożnica miedzy naszymi
          siatkarzami ,a siatkarkami to jest taka ,ze siatkarki to aktualne mistrzynie
          europy , a panów można juz nazywać ''no jak to , 5 miejsce to tez ogromny
          sukces''. Jak panowie zdobedą złoto na jakich kolwiek oficjalnych zawodach to
          na nastepnych też bedą mieli taryfe ulgową. Ale jak narazie nie zanosi sie zeby
          nasze primabaleriny przywiozły coś wiecej niż 5 miejsce.
        • Gość: m Re: Z kibicem jak z dzieckiem IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 13:47
          czy to samo piszą redaktorzyny w Hiszpanii o mentalności i innych bzdurach?
          Hiszpania prowadziła w tie-breaku z ruskimi 4-rema, pod koniec 3-ma punktami w
          półfinale, brakowało im 3 punktów do końca - ruskim 6-ciu, ruscy zdobyli 6,
          Hiszpanie 0.
          Taka jest siatkówka, po prostu ruscy to potęga i tyle, sprężyli się kiedy
          trzeba.
          Są 3 takie potęgi w Europie, a Polacy do nich się nie zaliczają.

          A jaki szum byłby gdyby to samo co Hiszpanii przytrafiło się Polakom?

          P.S.Z artykułu nic nie wynika, to bełkot.
          Zamiast pisać takie bzdury można było coś mądrzejszego, jakąś analizę napisaną
          przez kogoś kto trochę się zna na siatkówce, bo naprawdę SZKODA PAPIERU!
          • Gość: m Re: Z kibicem jak z dzieckiem IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 13:58
            P.S. Gdybyśmy nie trafili do grupy z Rosją i Włochami - bylibyśmy w czwórce i
            wtedy pewnie okrzyknięto by tych samych zaqwodnikow i tego samego trenera
            bohaterami.
    • Gość: camillo Re: Z kibicem jak z dzieckiem IP: 80.51.231.* 23.09.05, 08:14
      Różnica między polskimi siatkarzami a siatkarkami polega na tym, że ci pierwsi
      grali na olimpiadzie, a te drugie nie. I ci pierwsi mieli na ME losowanie
      fatalne, a te drugie - bardzo szczęśliwe. Myślę, że w hierarchii światowej
      siatkarze zajmują obecnie _wyższe_ miejsce niż siatkarki - po co więc te
      złośliwości? A prawdziwą miarą siły naszej drużyny będzie półfinał.
      • droch Re: Z kibicem jak z dzieckiem 23.09.05, 09:23
        > że ci pierwsi grali na olimpiadzie
        Grali, zwiedzili nawet Ateny - to jedyny pożytek z ich grania.

        > I ci pierwsi mieli na ME losowanie fatalne, a te drugie - bardzo szczęśliwe
        Bez urazy - jesteś kompletnym ignorantem. "Złotka" były rostawione, więc i siłą
        rzeczy nie mogły trafić do grupy z Włoszkami i Rosją jednocześnie. Ale na
        rozstawienie należało zapracować, nasze "orły" miały za niskie loty.

        > Myślę, że w hierarchii światowej siatkarze zajmują obecnie _wyższe_
        > miejsce niż siatkarki
        A babki przywiozą medal ME...
        • Gość: camillo Re: Z kibicem jak z dzieckiem IP: 80.51.231.* 23.09.05, 10:05
          > Grali, zwiedzili nawet Ateny - to jedyny pożytek z ich grania.

          Zajęli piąte miejsce na świecie.

          > Bez urazy - jesteś kompletnym ignorantem. "Złotka" były rostawione, więc i
          siłą rzeczy nie mogły trafić do grupy z Włoszkami i Rosją jednocześnie.

          Hmm, na jakiej podstawie było dokonywane rozstawienie? Nie na podstawie wyników
          ostatnich ME? Czy Włochy i Rosja były na ostatnich ME w strefie medalowej?

          Ja doceniam wyniki naszych siatkarek. Chciałbym tylko, żeby być świadomym
          proporcji i układu sił w siatkówce męskiej (gdzie - poza Brazylią i USA -
          wszystkie najlepsze drużyny świata grają w Europie) i kobiecej (gdzie z kolei -
          poza Włochami - najlepsze drużyny grają poza Europą). Mówiąc lapidarnie - nie
          wiem, czy naprawdę większym osiągnięciem jest zwycięstwo siatkarek nad bardzo
          przeciętną Serbią i Czarnogórą, czy to, że z Serbią i Czarnogórą fantastyczny
          (choć przegrany) mecz rozgrywają siatkarze.
          • droch Re: Z kibicem jak z dzieckiem 23.09.05, 10:26
            > Hmm, na jakiej podstawie było dokonywane rozstawienie? Nie na
            > podstawie wyników ostatnich ME? Czy Włochy i Rosja były na ostatnich
            > ME w strefie medalowej?
            Nie, na podstawie rankingu. Jak się tam liczy punkty - nie mam pojęcia :-)

            Faceci nie mogli być rozstawieni, bo - o ile się nie mylę, wyżej od nich była
            Francja. Zresztą słusznie, jeżeli weźmie się pod uwagę wyniki np. MŚ w
            Argentynie (Francja - brązowy medal). W rankingu nie ocenia się stylu - piękna
            porażka zawsze będzie niżej punktowana niż najbardziej szczęśliwe zwycięstwo.

            A do Olimpiady - Ty piszesz, że zajęli 5-mce, a ja - że 8 :-) I obaj mamy
            rację. Tyle, że nie wyjście z tak łatwej jak w Atenach grupy to byłaby już
            zbrodnia.

            Nie do końca zgadzam się, że z Europy na świecie w kobiecej siatce liczą się
            tylko Włoszki. Na Olimpiadzie w Atenach srebro zdobyły Rosjanki. Oczywiście,
            więcej liczących się zespołów z pochodzi spoza Europy.

            Wściekam się, gdy widzę, jak dziewczyny potrafią nonszalancko przegrać wygrany
            set. Ale... podnoszą się. Polki w ostatnim czasie przegrali ważne spotkanie z
            Niemkami - o awans do MŚ. W Zagrzebiu wyszły bez kompleksów, nie szło im, grały
            tak sobie, ale "wgryzły się" zębami w parkiet - i dały radę.
            • Gość: m Re: Z kibicem jak z dzieckiem IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 14:04
              Polki nie zajęły nawet tego 8-mego miejsca na olimpiadzie, nie miały zbyt wielu
              szans dostać się na IO, bo poza ME nic nie wskurały w poprzednich sezonach i
              brakło punktów by na jakiś kolejny turniej się załapać z tego co pamiętam, do
              MŚ zakwalifikowały się za drugim podejściem - faceci za pierwszym, na
              turniejach z cyklu Grand Prix prezentowały się fatalnie i odstawały od wielu
              drużyn wyraźnie, faceci w LŚ (w której brakło tylko Rosji) byli na 4-tym.
              • Gość: m Re: Z kibicem jak z dzieckiem IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 14:24
                "Igrzyska to unikalna impreza sportowa, także dlatego, że znacznie trudniej się
                tam dostać. System kwalifikacji jest ostry. Nam akurat się udało, Polsce - nie."
                sport.gazeta.pl/siatkowka/1,35464,2924360.html
              • droch Re: Z kibicem jak z dzieckiem 23.09.05, 16:25
                No właśnie, przecież piszę - niewątpliwym pożytkiem z awansu facetów na
                Olimpiadę był taki, że zwiedzili sobie Ateny... Hasło "ważniejszy udział niż
                wynik" to jakaś bzdura.

                Na ME Polacy nie byli rozstawieni. Co to oznacza? Ano tyle, że musieli trafić
                do grupy, w której były 2 z drużyn: Włochy, Rosja, Serbia, Francja. Jedynie
                trafienie na Francję dawało naszym cień szansy na awans (moim zdaniem -
                niewielki cień). A prawdopodobieństwo takiego rozwiązania to 50%. Poza tym,
                szanse, że dostaliby łomot od Hiszpanii nie były małe.

                Deliberowanie, za którym podejściem drużyna awnasowała na MŚ nie ma sensu. Co z
                wynika z faktu, czy za pierwszym, czy za drugim? Nasi dostaną jakieś ekstra
                punkty, że za pierwszym?
                • Gość: m Re: Z kibicem jak z dzieckiem IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 19:42
                  a ja popieram zdanie kolegi "wcześniejszego", łatwiej znaleźć się w czwórce
                  najlepszych zespołów Europy w przypadku kobiet, niż awansować na olimpiadę albo
                  MŚ, piąte miejsce na ME facetów to 5-7 na świecie, w przypadku kobiet pierwsze
                  na ME to pewnie 5-te na świecie.
                  • Gość: camillo Re: Z kibicem jak z dzieckiem IP: *.c205.msk.pl 23.09.05, 20:30
                    Natomiast wypada się zgodzić z autorem tekstu, że polskie siatkarki w większym
                    stopniu od swoich kolegów opanowały sztukę wygrywania kluczowych spotkań.
                  • droch Re: Z kibicem jak z dzieckiem 23.09.05, 21:36
                    Być może...
                    W każdym razie, na ścianie sobie 4go czy 5go miejsca nie można powiesić. A
                    medal (złoty) - i owszem :-)
                    Nie ma wielkiego sensu inwestować w siatkarzy, jeśli szczytem ich możliwości
                    będzie 5-te miejsce na ME. Ale w dużej części nie rozwiją się z własnej winy.
                    Czy ktoś słyszał o jakiejś naszej kadrowiczce upijającej się przed ważnym
                    meczem? Do tej pory było to w męskiej kadrze - jeśli nie aprobowane, to
                    tolerowane.
    • Gość: max Re: Z Iwańczykiem jak z dzieckiem IP: *.olsznet.ec.pl 23.09.05, 09:21
      Nie rozumiem po co powstał ten artykulik.Redaktorek w cieniutkiej formie,
      biedak chyba zapomniał po co się brał za pisanie.
      • Gość: ben Re: Z Iwańczykiem jak z dzieckiem IP: 82.160.122.* 23.09.05, 09:49
        Iwańczyk, co ty bredzisz chłopie? Przecież 2 lata temu przed euro Niemczyk
        powiedział że chce złoto i je zdobył. Teraz nie powiedział, jaki więc sens ma
        porównywanie jego słów do Lozano? To porównaj te - dwa lata temu Niemczyk
        powiedział, że chce medal i teraz Lozano też powiedział. I co z tego? Jak sens
        mają takie porównania?
    • sgk Re: Z kibicem jak z dzieckiem 23.09.05, 10:05
      A co miał powiedziec trener Lozano przed ME?
      "Jedziemy sobie trochę pograć?"
      "Jedziemy popatrzeć na Włoszki?"
      Jak się jedzie na jakąś imprezę sportową, to się "chce zdobyć medal",
      nieprawdaż? Potrzebna jest motywacja, jakiś cel. Do tego "Chcemy zdobyć medal"
      nie jest równe deklaracji "Zdobędziemy medal" - ta druga jest już obietnicą,
      która nie padła.

      Gdy przed ostatnimi złotym ME kobiet, trener Niemczyk obiecywał złoto, pojawiało
      się mnóstwo opinii, że jest zarozumiały i w głowie mu się przewróciło.
      Kiedy przed eliminacjami do MS w Dreznie powiedział, że przywiozą kwalifikację,
      a nie przywiozły, to mnóstwo było opinii o tym, żeby go zwolnić.
      Więc trener Niemczyk nie jest cwaniakiem.
      Jest po prostu ostrożny w deklaracjach. A tego nauczył się pewnie po
      doświadczeniach z polskimi dziennikarzami sportowymi lub narwanymi
      "pseudoznawcami", którzy oceniają pracę reprezentacji po jednym turnieju, a
      czasem meczu...
      • Gość: m Re: Z kibicem jak z dzieckiem IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 13:55
        Lozano nie zapłacił zadnego frycowego, kibice w większości nie narzekali, bo:
        - osłabienia,
        - trudna grupa,
        o czym pismaki nie pamiętają już.
        Polki sa w czwórce, może nawet zdobędą medal, ale nie miały w grupie Rosji i
        Włoch.
        P.S. szkoda, że pismaki nie pamiętają jeszcze jednago - jak jechali po
        Niemczyku po tym jak nie zakwalifikował się do olimpiady.
    • Gość: adam szostak Re: Z kibicem jak z dzieckiem IP: *.atman.pl / *.atman.pl 07.10.05, 13:56
      nic dodac nic ujac, autor artykulu jest po prostu dyletantem w swojej
      dziedzinie. osobą, ktora z uprawianiem sportu n9ie miala nigdy nic wspolnego.
      pisze artkuly dla samego pisania.
      • Gość: ja z ostatnim sie nie zgadzam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.05, 07:07
        pisze, to co chciałby zeby bylo nazwywane artykułem, głównie dla KASY!! nie
        mając pojęcia o siatkówce i ludziach, dzieki którym siatkówka w Polsce coc
        znaczy! to czysty bełkot i wypociny zakompleksionego faceta z diastemą
    • Gość: ben idiota redaktor IP: 193.111.144.* 13.10.05, 19:59
      idiota redaktor - to tyle
    • olias breddzenie po niestrawności?! 12.11.05, 16:16
      panowie nie grali, oni spieszyli się z powrotem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja