Gość: soulgarden
IP: *.ip-point.pl
02.12.06, 21:01
Uważam Dawida Murka za strasznego pechowca,który zawsze rozwalał dróżynę w
momencie największej mobilizacji. Niby walczył,a wszystkim udzielała się taka
atmosfera Murphyego;gdybanie zamiast koncentracji na rozgrywaniu kolejnych
piłek.Jeśli się naszym nie odkoduje autodestrukcja-na co szansa jest
mała-jestem dobrej myśli.