sukces.

14.09.07, 18:06
od ponad 30 lat jedynymi sukcesami były wyczyny paki jurka wagnera i
ostatni v-ce mistrozstwo sw.
w ciągu ostatnich 10 lat-gdy graja mniej więcej ci sami chłopcy
jedynym jest własnie to v-ce.pozostałe to5-8 miejsca w
najpoważniejszych imprezach. wobec tego prponowałbym ociupinke
więcej pokory. jakos nie moge się przekonac do tych zachwytów typu-
jesteście wspaniali, najlepsi, kochamy was.
trzeba patrzeć realnie na mozliwości-w najbliższym czasie nie
nalezy spodziewać sie jakichs spektalularnych osiągnięć.ci zawodnicy
osiągneli apogeum możliwośći w ub.r.przy sprzyjającym zbiegu gorszej
gry innych.
    • Gość: matys Re: sukces. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 00:38
      Jakos tak torche wydaje mi sie malo prawdopodobne, ze w japonii
      wszystkie czolowe drozyny swiata byly w niedyzspozycji i dlatego
      polacy zajeli 2 miejsce. moze musza jeszcze pracowac nad utrzymaniem
      dobrej fomry, ale zwyciewztwa czaja sie za rogiem.

      A prawdziwy kibic, niewazne od osiagow druzyny mowi ze jest
      wspanaiala i ze sie jak kocha - o to chodzi w kibicowaniu miedzy
      innymi. I w tym aspekcie niepotrzebna jest jakakolwiek wiedza
      siatkarska.
      • billy.the.kid Re: sukces. 17.09.07, 16:10
        łojezuniu-jakże mi smutno ze nie jestem PRZWDZIWYM kibicem, i mam
        nadzieję że nigdy nie będę.to chyba z powdu tej ociupinki wiedzy.

        zreszta do kibicowania w takiej formie-chyba niepotrebne są zadne
        fora i dyskiusje. potrzebny jeden wątek w którym PRZWZDIWI KIBICE
        będą sie dopisywac ze kochają,wuerzą, i że sa NAJLEPSZYMI KIBICAMI
        NA SWIECIE- A i ch idole NAJLEPSZYMI SIATKARZAMI SWIATA.
        • Gość: matys Re: sukces. IP: *.as.kn.pl 17.09.07, 17:05
          Nie no, bez przesady. Tez mnie trafialo jak widzialem jak POlacay grali i jakie
          proste, wrecz szkoleniowe bledy robili. Tylko wlasnie o to chodzi, ze wszyscy
          podpisuja sie pod sukcesami Polskich sportowcow, a jak im nie pojdzie, to nagle
          wyskakuje 1000 specjalistow, ktorzy oczywiscie wiedza lepiej i wieszaja psy na
          zawodnikach. Rozumiem, ze kibicowanie jest poprawne tylko wtedy, kiedy sie
          wygrywa? To mnie tylko irytuje. Zawsze mozna sie znac na sporcie i kibicowac
          dajac cos jeszcze niz tylko wiedze. Taka sytuacja wystepuje jedynie w polsce.

          Tez mam dosyc spora wiedze o tym sporcie i krytycznym okiem ogladam mecze
          zwracajac uwage na poprawnosc merytoryczna i szkoleniowa gry, a jednak moge
          rowniez pokusic sie o troche wiary szczegolnie wtedy kiedy przegrywaja.
          • billy.the.kid Re: sukces. 17.09.07, 17:57
            matysku-jakos nie mogę się dopatrzeć jakiegokolwiek sukcesu tej
            naszej siatkówki w ciągu ostatnich dziesięciu lat poza tym v-ce i
            jakimis wygranymi meczami. w dalzszym ciagu na 10 meczy z ruskimi
            wygrawyuamy 1-2. naprawde miło byłoby mi gdyby... ale..
            biuerze si ę to również z olbrzymiej potrtzeby sukcesu biednego
            kraju. stąd małyszmania- zasłużona,faktycznie osiągnięcia olbrzymie,
            kubicomania- osiągnięcia jakieś takie nijakie, no i siatówkomania.
            jakas potrzeba poczucia sie kimś lepszym. stąd chyba nawet zachwyty
            i pienia nad polskim hydraulikiem. no i podbijanie bębenka przez
            r,tv i inne przekaziory.
            • Gość: matys Re: sukces. IP: *.as.kn.pl 18.09.07, 12:31
              No ale nie znaczy to, ze jesli nie odniesli znaczacego sukcesu poza tym v-ce, to
              nie znaczy ze nie moga byc czyimis idolami i ze nie mozna mowic ze sa wspaniali,
              wielcy itp. Moze w ich przekonaniu sa i tyle. Dla wielu ludzi, z tego co
              wnioskuje, to pomimo braku sukcesow i super wynikow, wzbudzaja sympatie i w
              jakis sposob magnetyzuja. Tak szczerze nie widzialem czegos takiego nawet w
              kopanej (chociaz zainteresowanie w POlsce jest ogromne, a defacto tez jakiegos
              super sukcesu nie odniesli od 1974). Takie zachowanie jak dla mnie jest
              oczywiscie jak najbardziej pozytywne i popieram je. Nie sadze czy wynika to z
              potrzeby sukcesu, w wielu krajach na swiecie, pomimo ciaglych sukcesow
              reprezentacji czy klubow panuje jakas mania co do dyscypliny - rozumiem ze wtedy
              to jest juz poprawne.

              Tak z twoich wypowiedzi zrozumialem, ze dopoki nie bedzie sie na szczycie przez
              kilka sezonow, to nie mozna sie ze swoja sympatia do danego sportu i zawodnikow
              obnosic, bo to jest niepoprawne, a wszelkie oznaki sympatii sa kwitowane
              tekstami typu: "Ich zwycieztwo to przypadek"; "Bo nie wygrali z tym i tym"; "Nie
              potrafia grac itp."

              To jest bez sensu i pokazuje tu mentalnosc polakow.

              • billy.the.kid Re: sukces. 18.09.07, 18:26
                nie potęp[iałem nigdy,nigdzie i wogóle tych siusiumajtek sikających
                w temaciku siatkarzy. sportem interesuje sie tak jakos chyba od 50
                lub ociupinke więcej latek. ba więcej. pierwsze zawody jakie
                pamietam, na jakich bywałem, były iogrzyska z okazji festiwalu
                młodzieży i studentów w 55 roczku.pierwsze zawody na stadionie 10-
                lecia. po tym wszystkie wieksze imprezy obserwowałem z ogromniastym
                zainteresowaniem. wyniki i.ol. zwłaszcza w lekkiej mam do dzis w
                małym palcu.i zawsze podziw mój budzili sportowcy wielcy dlatyego
                właśnie -że BYLI WIELCY. nie patrzyłem nigdy na to skąd oni
                przyjechali. miło było gdy sukces był udziałem polaków- ale nie to
                było najważniejsze.ważna była walka.może wynikało to az tego ze
                miałem bezposredni kontakt z tymi WIELKIMI. ba, byli moimi starszymi
                kolegami klubowymi. i traktowali nas,małolatów jak kolegów. janusz
                sidło-WIELKI-a le tak z bliska ,normalny. tom ek hopfer ze zbyszkiem
                makomaskim zaczynali szkolic sredniaków-troszke u nich zaczynałem.

                pózniej ukachana siatkówka.jako juniorkowi pare razy stryjo dał mi
                zagrać w meczach 1 ligi.
                ale zawsze patrzylismy na sport, szanse i wyniki realistycznie.
                i stąd moje podej scie do tego kibicowania takie zdziebko
                zdystansowane. jest ono takie ociupinke szowinistyczne.

                STRYJO-kazimierz strycharzewski-ostatni '"romantyczny"trener
                siatkówki.zmarło mu sie pare latek temu.
            • Gość: jj Re: sukces. IP: 83.238.148.* 18.09.07, 20:06
              Zawsze na 10 meczy z CCCP/Rosją wygrywaliśmy 2. Tu się więc nic nie
              zmieniło w ostatnich 10-ciu latach. Tak było zawsze.
              Rozumiem ze w rosji jest jeszcze większa potrzeba sukcesu, a w takim
              bangladeshu to najwieksza nas świecie potrzeba sukcesu w sporcie:)
              A teraz podsumowanie.
              W XXI wieku zdobylismy 2 razy złoto na mistrzostwach europy kobiet w
              siatkówce. Wicemistrzostwo swiata w piłce ręcznej. Wicemistrzostwo
              świata w siatkówce meżczyzn. Graliśmy 2 razy w finałach mistrzostw
              swiata w piłce noznej. Jest to bilans którego nie trzeba się
              wstydzić.
              Zostaw więc ten "biedny kraj" w spokoju.
              • billy.the.kid Re: sukces. 18.09.07, 21:06
                jakoś ta rosja tego smego dnia gdy v-ce europy w sito, złapała m-
                stwo w baskecie.i w ciagu tego roczku sukceaów więcej niz nasza
                polska w ostatnim dziesięcioleciu.więc potrzeby o ni nie mają-bo
                mają sukcesy.
                nie żartuj ze sukcesem był UDZIAŁ. w m..św w piłce kopanej.
                • Gość: jj Re: sukces. IP: 83.238.148.* 18.09.07, 21:25
                  Rosja zawsze była potega w sporcie, a my nigdy nawet za najlepszych
                  czasów potega nie bylismy. Oni maja odziedziczony po CCCP "przemysł
                  sportowy" porównywalny jedynie z tym co było w NRD.
                  Powinniśmy sie raczej porównywać do państw sredniej wielkości w
                  europie.
                  Ale wracając do siatkówki. Dzisiaj to jest inny sport. Poziom sie
                  podniósł i wyrówanał. mapa siatkarska się zmieniła. Przedtem to były
                  mistrzostwa DEMOLUDÓW. Teraz o sukcesie decyduja niuanse, dyspozycja
                  chwili. Można powiedziec ze dycyduje chwilowa forma psychofizyczna.
                  To ze hiszpania zdobyła mistrzostwo europy nie oznacza że będzie
                  faworytem olimpiady.
                  Weź twój ukochany CCCP. Za dawnych dobrych" czasów wygrywali niemal
                  wszystkie imprezy w cuglach rzadko znajdując godnego rywala. A dzis
                  Rosja? Maja problem z przebiciem sie do strefy medalowej. A kiedy
                  zdobyli złoto to najstarsi górale nie pamietają.
                  • Gość: matys Re: sukces. IP: *.as.kn.pl 19.09.07, 00:31
                    Ciagle nie rozumiem, dlaczego patrzymy sie na dzisiejszy sport w ramach tego, co
                    bylo kiedys. Ok, druzyna Wagnera odniosla sukces, Gorskiego tez. Patrzac sie na
                    dzieje polskiego sportu, tez mozna rzec, ze byly to rodzynki jesli chodzi o
                    sporty zespolowe. Sukcesy wyzej wymienionych i innych byly w przedziale
                    1973-1985. Przedtem dziura, pozniej dziura. Ludzie tak do tego wracaja, bo
                    sukcesy byly w takiej a nie innej sytuacji geopolitycznej Europy? Mysle, ze
                    zachwycanie sie sukcesami polskich druzyn wynika wlasnie z samego faktu potrzby
                    POLSKIEGO sukcesu w tamtych czasach i wygrana polakow byla czyms wiecej niz
                    wygrana w rywalizacji sportowej. Napewno dowartosciowalo nasze spoleczenstwo. W
                    koncu sie wybilismy, pokazalismy "pazurki" np takiej potedze owczesnej Europy
                    jak ZSRR, co w wiekszym stopniu przekladalo sie mysle na ogolne stosunki miedzy
                    panstwami i niekoniecznie sportowe. Teraz na sport patrzy sie z zupelnie innej
                    strony, nie odgrywa juz tak wielkiej roli jak w latach 70 czy 80. Nie tak aż
                    narodowosciowo i personalnie.

                    Owczesny sport stal sie bardzie dynamiczny i szybszy, gdzie pod uwage brane sa
                    wszystkie elementy skladowe druzyny, poczawszy od uwarunkowania pojedynczego
                    zawodnika (wydolnosc organizmu itp.) po gre zespolowa. Dzisiaj zawodnicu
                    "zmuszani sa" do wysilku maksymalnego przy zoptymalizowaniu jego uwarunkowan
                    fizycznych i osiagow. Brzmi dziwnie ale tak jest. Wszystko dzieje sie juz na tej
                    granicy ludzkich mozliwosci przy czym istotniejsze staja sie drobne szczegoliki,
                    gdzie np. w siatkowce niedyspozycja jednego zawodnika jest bardzo widoczna i w
                    duzej mierze przeklada sie na wyniki.

                    Jesli chodzi o polskich siatkarzy, to cieszylem sie jak glupek z ich sukcesu,
                    ale z drugiej strony czekalem na weryfikacje teg osiagniecia. W Moskwie im
                    kompletnie nie poszlo. 11 miejsce jest nawet ponizej normy, ktora byla
                    dotychczas, nawet przed kadra Lozano. Roznica w poziomie gry, ktora
                    zaprezentowali w Japonii a tym z Moskwy jest kolosalna. Widzimy tutaj, co
                    jestesmy w stanie osiagnac, ale tez co stracic. Wynik z Japonii nie uwazam za
                    przypadek, tylko za efekt dobrego przygotowania druzyny. bardziej wynik z Moskwy
                    przemawia za wypadkiem przy pracy, bo jest on nawet nizszy od "normalnego"
                    (Czyli jak pisales 5-8 miejsca, ktore zazwyczaj zdobywamy). Cos poszlo nie tak.

                    A co do kibicowania, to wiadomo, ze inaczej podchodzi do tego osoba, ktora miala
                    bliski zwiazek ze sportem i ma wiedze na temat dziedziny, a inaczej osoba, ktora
                    poprostu i tylko sympatyzuje sie z tym sportem. W jednym przypadku dziala
                    analiza, a w drugim emocje. Czasem jednak warto te obie cechy polaczyc.
                    • billy.the.kid Re: sukces. 19.09.07, 21:00
                      widzisz-sukcesy w sportach zespołowych to czas juz od 60 roczku.
                      zresztą dziewczyny w latach 50 w sito były w czołówce.
                      siatkóweczka polska od poczatku lat 60 tudzież.puchar swiata 66-2
                      miejsce. i.ol.68 meksyk-5 miejsce
                      koszykóweczka 3 miejsce. 63-v-ce m.europy i chyba jescze w latach
                      60 -3 miejsce. ty była wtedy czołówka swiatowa. i.ol.64 i 68 o ile
                      pamietam 6 i 7 miejsce.
                      to że były to mistrzostwa demoludów nie przeszkadzało japończykom
                      wygrywac w i.ol i m.św.zresztą znaczy to ze akurat demoludy BYŁY
                      NAJLEPSZE.
                      zacząłem ten wątek jakos tak nie po to żeby przekomarzać sie o
                      wyższości tamtych nad tymi, a raczej zeby zdziebko wyśmiać
                      bezkrytyczne uwielbienie jak by tu nie mówic sportowców z czołówki-
                      ale no nie NAJLEPSZYCH NA ŚWIECIE[ nic nie ujmując tym chłopakom z
                      ich dotychczasowych osiągnięć].
Pełna wersja