Gość: 'milosnik' bla bla bla
IP: *.ist22.pl / 172.17.0.*
21.09.03, 22:44
jedno co nasuwa sie na mysl po przeczytaniu tego: bla bla bla.
Skoro p. Biesiada wyciagnal z dolka siatkowke - chwala mu za
to. Ale, ze zrobil to w taki a nie inny sposob to powinien byc
moze dozywotnim prezesem?! W taki sposob nagradzajmy
wszystkich. Gdy pomozesz jednym szkodzac innym nie bedzie mialo
to drugie znaczenia jesli osiagniesz zamierzony cel. Moim
zdaniem p. B. moze i mial udzial w spopularyzowaniu tej
dyscypliny ale w malym stopniu mial wplyw na wyniki kadry,
ktore nie sa rewelacyjne - jak na potencjal, ktory drzemie w
naszych zawodnikach. Ponadto mlodziez zdobywa medale a gdy
dorosnie nie odnosi juz takich sukcesow. Nie tylko dzieje sie
tak w siatkowce, podobna rzecz ma miejsce w pilce noznej i
wielu innych dyscyplinach. Mamy potencjal i mozliwosci ale
gdzies sie to wszystko rozplywa po drodze. Dlaczego inne kraje
maja system szkolenia od najmlodszych (do pozniejszych) lat a u
nas jest to niemozliwe? Inni cos zdobywaja a my trwonimy.
Dopoki zarzadzaja naszym sportem takie a nie inne osoby
niestety nie widze poprawy. Jedyne co mozna robic to sledzic
kolejne relacje z kolejnych analiz po przegranych
meczach/imprezach. Po co sa te spotkania, ktore i tak nic
nowego nie wnosza? Tak sobie mysle aby wprowadzic nowych ludzi
moze sie to wszystko odmieni, zaczac prace z mlodzieza by
budowac zaplecze. Chociaz moze lepiej zostawic to tak jak jest
bo po co nam medale, zwyciestwa, slawa,...? Tak przynajmniej co
jakis czas mamy rozbudzone nadzieje, ktore sa szybko stlumiane
a my (kibice) dalej czekamy na nastepne takie chwile. I jest
kolejny material na artykul czy dyskusje - bezprodukcyjna - jak
ta moja. Rozpisalam sie i juz mi lzej. Pozdrawiam wytrwalych,
ktorzy dotrwali do konca moich narzekan :)