Lozano trenerem reprezentacji Niemiec?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 22:08
Lozano trenował naszą kadrę siatkarzy w latach 2004-2008 redakcjo.(!)
    • Gość: ja Lozano trenerem reprezentacji Niemiec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 22:19
      Wreście ktoś docenia Lozana
      • Gość: kis Re: Lozano trenerem reprezentacji Niemiec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 22:28
        LUDZIE mamy el . do MS 2009 Lozano rozlozy kazdego naszego zawodnika
        na czynniki pierwsze.A z Niemcami pewnie bedziemy w grupie.Ot.Co.
        Wlazly chciales sie bic z Lozano na boisku i mu wkropic to czas
        nadszedl gwiazdeczki.
        • Gość: bigos Za taakie pieniądze mógłby trenować nawet Malezję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 23:19
        • Gość: aut Re: Lozano trenerem reprezentacji Niemiec? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 15.11.08, 09:45
          > LUDZIE mamy el . do MS 2009 Lozano rozlozy kazdego naszego zawodnika
          > na czynniki pierwsze.A z Niemcami pewnie bedziemy w grupie

          no i super, bedzie wymówka dlaczego przegralismy z Niemcami chociaz (oczywiście)
          bylismy lepsi :))
    • mumania Re: Lozano trenerem reprezentacji Niemiec? 15.11.08, 00:05
      Redakcja dobrze podała lata pracy Lozano w Polsce ;)

      2005-2008. W 2004 może i został wybrany, ale rzeczywista pracę podjął w 2005. ;]
    • Gość: cisek Lozano to wielki trener IP: *.dynamic-dialup.coretel.net 15.11.08, 00:28
      Teraz przyjdzie czas na lanie nam dupy. Dobrze by byo jeszcze w szeregu
      ustawić przedpedskiego-sprawcę burdelu i degracacji naszej siatkówki.
    • opty2 Lozano trenerem reprezentacji Niemiec? 15.11.08, 13:03
      na pewno będzie mu się lepiej tam pracowało niz u nas,
      przede wszystkim Niemcy zawsze słuchają się Autorytetu
      i ściśle wykonują polecenia,
      po drugie żadne media nie będą rozdmuchiwać drobnostek ani podkręcać
      atmosferki,
      łatwiej wykonać większy skok jakościowy z Niemcamia a ich mentalność
      też jest przewidywalna, nie to co u nas
      wniosek jest jeden: Lozano dobrze zrobił,
      a my?
Pełna wersja