gugihana
18.07.22, 21:56
wydaje mi się, oprócz wysiłku bioenergoterapeuty, sam uzdrawiany powinien chcieć wyzdrowieć. W każdym człowieku istnieje program autodestrukcji, kiedy świadomie bądź podświadomie nie lubimy siebie, na nic się zda wysiłek zewnętrzny, dopóki nie skasujemy tego programu. powody autodestrukcji są różne, często nieprzyjazne środowisko, brak warunków do samorealizacji, brak akceptacji otoczenia, lista jest bardzo długa. Ale najważniejsze jest to, że od początku wmawiają nam, że mamy żyć dla innych. nie dla siebie, ale właśnie dla innych. Niekochane dziecko wyrasta na niepewnego siebie wewnętrznie człowieka. nie winię tutaj rodziców, szkoła, systemy religijne mają destrukcyjny wpływ na osobowość młodą charakter. Widzieć osobę wartościową w samym sobie w tak niesprzyjających okolicznościach, jest to nie lada wyzwanie, któremu nie każdy sprosta.
Wolimy, aby ktoś nas uzdrowił. W tym pomóc innej osoby (niekoniecznie bioenergoterapeuty) jest bezcenna. Ale dopóki nie nauczymy się kochać i szanować samych siebie, efekty energoterapii nie będą trwałe, gdyż trwałe zmiany muszą zajść w naszym wnętrzu.
"Każda kobieta i każdy mężczyzna jest gwiazdą"
Aleister Crowley