Dodaj do ulubionych

różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe

IP: *.tkchopin.pl 14.08.01, 18:02
Pamiętacie różne dziwne przekonania jakie mieliście będąc dziećmi??
ja np:
1. Sądziłam ze pod skrzynką pocztową sa długie tunele i jak sie wrzuca list to
wpada do tunelu i leci nim do Krakowa czy Gdańska( bo sa rózne odgałęzienia).
2. Myślałam, że samochody jeżdżą na czerwonym świetle a zatrzymuja się na
zielonym- odwrotnie niz piesi.
3. reszta jak sobie przypomnę
Obserwuj wątek
    • Gość: Dzidka Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.08.01, 18:33
      > Pamiętacie różne dziwne przekonania jakie mieliście będąc dziećmi??

      1. Usłyszałam słowo "purpurowy" i przez wiele lat zyłam w przekonaniu, że to taki
      kolor jak turkus.
      2. Jak jedzonko wpada do brzucha, to tam są tylko dwa "pomieszczenia": na
      jedzenie i na picie (prościej by było)
      3. Świat ma 1978 lat (kiedy ja miałam 7)
      4. To z pocztą, to miałam podobnie, tylko że u mnie w podziemiu były taśmociągi,
      a pod skrzynką stała taka pani, która łapała wrzucane listy i kładła na
      odpowiednią taśmę :-)
      5. A mój brat ukuł ciekawą teorię co do "koguta" kręcącego się na dachu
      radiowozu: raz się kręci w jedną, a raz w drugą stronę, zeby się kabel
      rozplątał.
      6. I kiedy mi mama wytłumaczyła, ze ziemia się kręci, zaczęłam to czuć.
      • Gość: barbie Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.bakernet.com.pl 21.08.01, 18:22
        Co do jedzenia, to miałam dwie teorie, które - mimo że teraz wydają mi się
        sprzeczne, to jednak "wtedy" (tzn. kiedy miałam 5 lat) nad ich logiką (lub
        brakiem takowej) się nie zastanawiałam:
        1. w brzuchu jest jedna jama, w której swobodnie wisi sobie serce i płuca, a
        jedzenie wpada z gardła do tej jamy i opada na dno. Jak człowiek zje tak dużo,
        że jedzenie dojdzie do serca, to wtedy taki delikwent umiera. Jako że byłam w
        dzieciństwie strasznym niejadkiem (koszmarnym!!!), był to dla mnie doskonały
        argument przeciwko zabójczym knowaniom mojej mamy, która, nie wiedzieć czemu,
        cały czas chciała mnie czymś karmić. I nie wiedzieć czemu, moje błagalne: "już
        mi jedzenie do serca dochodzi..." jakoś jej nie przekonywało...
        2. druga "jedzeniowa teoria" głosi, że za gardłem znajduje się bardzo dużo
        odgałęzień na różnego rodzaju pokarm - takie oddzielne dziurki. Wśród nich
        jest "niemiecka dziurka". A to stąd, że jak się czasem zakrztusiłam, moja mama
        mówiła: "co, do niemieckiej dziurki ci wpadło jedzenie?". Nie wiem, skąd tę
        niemiecką dziurkę wytrzasnęła. Pewnie tak samo mówili mówili jej rodzice, kiedy
        była mała.
        A tak w ogóle moim wielkim (i nie spełnionym) marzeniem było mieć zamek
        błyskawiczny w brzuchu i tam wrzucać jedzenie, albo najlepiej to żeby było
        jedzenie w pigułkach, jak dla kosmonautów (bo myślałam, że oni tylko takie
        jedzą). A to w związku z tym moim "niejadztwem". Oczywiście czekoladę
        przyjmowałabym doustnie.
        • Gość: Mona Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.waw.ppp.coolnet.pl 29.09.01, 17:08
          Moja wizja pokarmowa inspirowana była ciasteczkami/krakersami, które w latach
          70/80 pakowane były w plastikowe pudełko, podzielone na sektory, a w każdym
          sektorze znajdowały się inne mini-ciasteczka: w kształcie rybek, rombów czy też
          precelków. No i właśnie brzuch podzielony był na takie plastikowe sektory, do
          których wpadało skonsumowane jedzonko - w zależności od rodzaju lokowało się
          albo tam gdzie same owoce, albo tam gdzie mięsko itp..
      • Gość: Tomirek Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.01, 13:08
        Po pierwsze:
        Mama mówiła mi, że jak kłamię to mam krzyżyki w oczach. Oczywiście wierzyłem w
        to w 100%. Jak kłamałem oczywiście nie chciałem pokazywać oczu i mama zawsze
        wiedziała, że łżę :)))
        Po drugie:
        Kiedyś zepsuł się telewizor (jeszcze czarno-biały). Gdy przyszedł pan z
        serwisu, po otworzeniu TV okazało się, że w środku jest pełno listów, które
        ciągle wysyłałem do telewizji - wkładając je w szpary z tyłu odbiornika.
        Po trzecie:
        Jak Wojtek ogłosił stan wojenny - strasznie się rozpłakałem i byłem przerażony.
        Myślałem, że zaraz przyjdą Niemcy i będzie znowu wojna. Miałem wtedy prawie 10
        lat...
        • Gość: gosc Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 195.72.79.* 29.08.01, 16:13
          z woją miałam podobnie.
          Poza tym jak piłam wodę z kranu, to mama mówiła, że będę mieć żaby w brzuchu
          i ... bardzo w to wierzyłam.
      • Gość: jóse Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 193.0.117.* 28.09.01, 13:41
        Na święta wielkanocne ludziom się często - gęsto życzy "wesołego Alleluja".
        Bardzo mnie w dzieciństwie ciekawiło, co to jest ten "wesoły Alleluj"...
        • Gość: Dydol Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.12.01, 09:30
          Jak byłem mały, to myślałem, że dzieci przynosi boćwina i wrzuca
          przez okno!
    • Gość: ed Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 14.08.01, 23:27
      Gość portalu: Sesz napisał(a):

      > Pamiętacie różne dziwne przekonania jakie mieliście będąc dziećmi?

      powiem wam tak:
      mając lat kilka (we wczesnych latach osiemdziesiątych) dowiedziałem się o Papieżu
      Polaku - od razu duma; ale potem dowiedziałem się że urzęduje w Rzymie - powiem
      wam od razu jakoś mnie to zdołowało bo pomyślałem sobie "jak tylko do czegoś
      doszedł to od razu stąd wyjechał" ale takie to były czasy :-((
      Pozdrowienia
      • Gość: Dzidka Ooooo! Ed, przypomniałeś mi!! :-)) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.08.01, 23:38
        Moje BARDZO GŁOŚNE (i dręczące mnie długo swego czasu) pytanie w kościele:
        - Baaaabciu!!!!! A czy zakonnica to żona księdza?

        I drugie zgoła odmienne. Mama tłumaczyła mi, że nazwy ulic pochodzą od znanych
        ludzi, którzy już nie żyją.
        Jedziemy tramwajem przez Poznań. Ja (oczywiście na całe gardło):
        - Mamo, a kiedy umarła pani Gwardia Ludowa?!

        Dzidka, wówczas lat ok. sześć :-))))
      • ottey Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe 26.08.01, 12:41
        Gość portalu: ed napisał(a):

        > powiem wam tak:
        > mając lat kilka (we wczesnych latach osiemdziesiątych) dowiedziałem się o Papie
        > żu
        > Polaku - od razu duma; ale potem dowiedziałem się że urzęduje w Rzymie - powiem
        >
        > wam od razu jakoś mnie to zdołowało bo pomyślałem sobie "jak tylko do czegoś
        > doszedł to od razu stąd wyjechał" ale takie to były czasy :-((
        > Pozdrowienia

        Co do papieża, to ja przez pewien okres czasu byłam przekonana, że skoro papież
        jest Polakiem, to Jezus też nim jest.

        • Gość: theo Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 23:38
          > Co do papieża, to ja przez pewien okres czasu byłam przekonana, że skoro papież
          >
          > jest Polakiem, to Jezus też nim jest.
          >

          Do dzis dnia wielu naszych rodakow w to wierzy...
      • Gość: L. Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.mpip-mainz.mpg.de 08.09.01, 20:01
        A ja myslalam, ze papiez jest caly czas ten sam od czasow Chrystusa i dziwilam sie, ze ktos moze nie wierzyc w
        istnienie Boga, skoro Ten potrafil sprawic, zeby jakis czlowiek zyl tak dlugo.
    • Gość: zbyszko teorie: fekalno-analne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 02:29
      TEORIE FEKALNO-ANALNE

      *jak deszcz pada to aniołki robią siku..., a jak śnieg lub grad to... kupę ,
      nie wiedziałem tylko czy, i jak wymiotują

      *jak chodziłem na spacery po lesie z rodzicami to tam mnóstwo świetlików
      (znaczy robaczków świętojańskich) latało, ciekawy tego fenomenu świetlistości,
      po długich rozmyślaniach, pewnego razu wysnułem na głos stwierdzenie,
      rozbawiając nie wiedzieć czemu dorosłe towarzystwo "że robaczki świecą bo mają
      latarki w pupach"

      *moja dużo starsza kuzynka, dorosła znaczy, miała sporo pieprzyków na rękach..
      no i po powrocie z wiejskich wakacji (dużo much) stwierdziłem na przywitanie
      "mariola! ale cię muchy obesrały!"

      *bałem się połknąć pestkę (pewnie wszystkim to wmawiano) żeby mi drzewo nie
      wyrosło... mogło sie przecież przebic przez głowę i głupio by sie wyglądało

      *też miałem różne części w brzuchu, ale miałem bardziej wyszczególnione..
      pamietam nawet specjalną część na obgryzione paznokcie... ponieważ rodzice
      zalecali "nie obgryzać pazurów!", doprowadziło mnie to do wniosku iz musi być
      to część o bardzo małej pojemności, i nie powinno się obgryzać żeby jej nie
      przepełnić dlatego starałem sie nie połykać paznokci. Dodam, że w świetle tej
      teorii paznokcie jako rzecz niejadalna nie uczestniczyły w przemianie materii
      (nie były wydalane), dlatego trzeba było z nimi,tak jak z innymi niejadalnymi
      rzeczami, być ostrożnym aby nie przepełnić brzusznych rezerw

      POŹNIEJSZE(podstawówka)

      *wraz z kolegami zastanawialiśmy się za co (za jakie skarby świata) zjadłoby
      się własną kupę... oczywiście wniosek zawsze był jeden: ZA NIC!!!, jest to
      ciekawe z tego względu iż różne rzeczy jadano w tamtych czasach dla czystej
      satysfakcji (sobie a muzom).. i tak jeden z moich kolegów potrafił zjeść...
      chrupiącą stonkę... a inny dżdżownicę ...
      czyżby skutki socjalistycznej gospodarki niedoboru??? raczej nie.. moje
      pokolenie chowało się na gierku - byliśmy w miarę dokarmieni
      • Gość: zbyszko PS; aaaa przypomniało mi sie jescze.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 02:58
        napisałem:

        > *jak deszcz pada to aniołki robią siku..., a jak śnieg lub grad to... kupę ,
        > nie wiedziałem tylko czy, i jak wymiotują
        >

        no i przypomniało mi się jeszcze... jak jest burza i grzmoty... no to się chyba
        każdy domyśli...

        istne świnie z tych aniołków

        • Gość: Brzydula Re: PS; aaaa przypomniało mi sie jescze.. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.09.02, 03:42
          Gość portalu: zbyszko napisał(a):
          > no i przypomniało mi się jeszcze... jak jest burza i grzmoty... no to się
          chyba
          >
          > każdy domyśli...
          >
          > istne świnie z tych aniołków
          >

          Mi zawsze mowili, ze to Bozia sie gniewa.
      • Gość: L. Re: teorie: fekalno-analne IP: *.mpip-mainz.mpg.de 08.09.01, 19:03
        To jedzenie roznych dziwnych rzeczy funkcjonowal, chyba wszedzie. Pamietam, ze moj kolega zalozyl sie, ze zje
        piec dzownic i pewnie by mu sie udalo, gdyby ostatniej nie probowal pogryzc. Moj brat za to jadl kredki
        swiecowe (oczywiscie tez w wyniku zakladu). Do dzis pamieta, ze byly dwa rodzaje. Jedne byly calkiem
        zjadliwe, ale drugie wrecz obrzydliwe.
        • Gość: kiciuś Re: teorie: fekalno-analne IP: *.tzf.com.pl 22.03.02, 10:48
          a u mnie jadło się farby, to po akademii Pana Kleksa, niektóre kolorki były
          smaczne, inne nie. a potem okazało się, że na pudełku był stempel, że nie można
          ich jeść, bo to niezdrowe. to po co daja farby dzieciom??
          • Gość: Brzydula Re: teorie: fekalno-analne IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.09.02, 03:44
            Mnie ktos w podstawowce namawial na zjedzenie bialego kleju, takiego w
            tubkach, do papieru (nie butaprenu, na szczescie) ;).
        • Gość: kokaa Re: teorie: fekalno-analne IP: *.chello.pl 10.09.02, 16:36
          a mi, że aniołki w kręgle grają
    • Gość: Sesz seksualne przekonania IP: *.tkchopin.pl 15.08.01, 10:08
      aha a jak dowiedziałam się skąd sie biorą dzieci, a własciwie jak się robi tzn.
      jak to wygląda od stony technicznej to pamiętam wieeeeelkie niedowierzanie (bo
      miałam brata) i bardzo zastanawiało mnie jak miękką, wątłą, huśtającą się męską
      część umieścic i....
      a jak w czasie burzy wyłączyli prąd to dziadek zawsze mówił: "Wojtki prąd
      wyłączyli" i zawsze byłam wściekła na wszystkich Wojtków (bo dobranocki mi
      przepadały)a zwłaszcza kolegę z przedszkola a on nie wiedział o co mi chodzi.
      • Gość: Dzidka Re: seksualne przekonania IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.08.01, 12:37
        Ja, zanim mnie uświadomiono "technicznie", sadziłam, ze to dziecko powstaje w
        maminym brzuchu samo, w którymś tam momencie życia, kiedy kobieta wyjdzie za
        mąż, i że własnie dlatego należy za mąż wychodzić.
        A w innej kwestii: mówili w telewizji na zakończenie filmu "Studio Opracowań
        Filmów, Oddział w Łodzi". I ja myślałam, że Włodzia to jest szefowa tego
        Oddziału :-))
        • Gość: Mika Re: seksualne przekonania IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 15.08.01, 21:21
          Najpierw byłam przekonana, że dzieci się kupuej w sklepie, nawet wiedziałam, w
          którym :) takim na koncu ulicy, i są to duże styropianowe figurki, kolorowo
          pomalowane. Płaskie, oczywiscie, a pomalowane chyba tylko z jednej strony,
          czyms w rodzaju plakatówek :))
          A potem , jak juz wiedziałam, ze dzieci biorą się z brzucha, to uważałam, ze do
          zajscia w ciążę trzeba łyknąć białą tabletkę, nie wiem tylko dlaczego miaął ona
          kształt meskiej sylwetki z profilu, w meloniku i z teczką.
          • Gość: barbie Re: seksualne przekonania IP: *.bakernet.com.pl 21.08.01, 18:44
            kiedy byłam w pierwszej klasie podstawówki, wzbudziłam wielkie oburzenie moich
            koleżanek, kiedy przed religią omawiałyśmy "te sprawy" i ja powiedziałam, że
            dziecko przed urodzeniem znajduje sie w brzuchu mamy (byłam dobrze
            poinformowana, bo moja mama była wtedy w ciąży, a zresztą wcześniej czytałam -
            bo już umiałam czytać - książeczkę "Wyjaśniamy dzieciom tajemnicę życia"). Za
            tę herezję zostałam zgodnie potępiona i oczywiście sprawa została zgłoszona
            katechetce. Ta - na szczęście - przyznała mi rację... "A jednak się kręci..."
            • Gość: Booge Re: seksualne przekonania IP: *.toya.net.pl 25.08.01, 19:45
              Mialem wtedy 3 lata, moja mama byla wtedy w ciazy z mlodszym bratem, i chodzila
              z wieelkim brzuchem... Ja jakos wczesniej niezauwazalem tej "maminej"
              przemiany. Ktoregos dnia zadalem pytanie wskazujac na mojego "ukrytego"
              braciszka:
              - Mamusiu, co tam masz?
              - Dzidziusia, synku.
              - Jejku! To mama zajadla dzidziusia!?!?!?

              Bez komentarza...
              • Gość: piotr_c Re: seksualne przekonania IP: *.uk.ihost.com 12.09.01, 13:21
                Znam tą scenę z opowiadan rodziów. Gdy dowidziałem się ,że w brzuchu mojej mamy
                jest dzidzius to najpierw ja uważnie obejrzałem a potem z głębokim
                zdegustowanein oswiadczyłem " I to jedzonko... to mu tak na główkę ... spada ?!"
        • Gość: HUGO W kwestii filmów IP: 217.8.161.* 21.08.01, 17:57
          W wielu filmach gdy lektor na koniec czytał obsadę po nazwiskach dodawał: i
          inni. A ja byłem przekonany, że Inni to najlepsza na świecie aktorka, bo gra w
          prawie każdym filmie.
          • Gość: barbie Re: W kwestii filmów IP: *.bakernet.com.pl 21.08.01, 18:08
            ... A ja byłam święcie przekonana, że pszczółka Maja ma na pierwsze imię Zofia.
            Bo przecież Wodecki śpiewał "Tę pszczółkę którą tu widzicie Zofią Mają..."
            • Gość: Aluta Re: W kwestii piosenek IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 15.09.01, 17:16
              moja mama spiewala mojej 3-letniej siostrze piosenke: "chodziłem po polu i
              zbierałem kłosy.." na co moja siostra zapytała sie kto to jest Łem...
              pozdrowienia.
          • Gość: zenek Re: W kwestii filmów IP: 192.168.252.* 25.08.01, 23:39
            Gość portalu: HUGO napisał(a):

            > W wielu filmach gdy lektor na koniec czytał obsadę po nazwiskach dodawał: i
            > inni. A ja byłem przekonany, że Inni to najlepsza na świecie aktorka, bo gra w
            > prawie każdym filmie.

            Miałem to samo przekonanie! :)
        • Gość: Justka Re: seksualne przekonania IP: 212.160.236.* 29.08.01, 15:11
          Hej, Dzidka! Ja też myślałam, że jak się wyjdzie za mąż, to "od tego" zachodzi
          się w ciążę, a że - jak wiedziałam - poród BARDZO boli, przysięgłam sobie nigdy
          nie wyjść za mąż!!!
          Jak ktoś mówił: "deszcz pada", myślałam, że "deszcz szpada", a nie "pada". (Nie
          umiałam jeszcze pisać i czytać i "na słuch" brzmiało jak "szpada". I przez parę
          lat wierzyłam, że o wszystkim można powiedzieć, że "pada", tylko o
          deszczu "szpada".
          Nigdy nie jadłam też świeżych byłek, bo w środku to świeżutkie pieczywo,
          myślałam, że to pajęczyna, a skoro pajęczyna, to musi byś i pająk.
          Kiedyś ktoś mi też powiedział, że szczęście przynosi zjedzenie poczwórnego
          kwiatka bzu. Myślałam, że to takie niespotykane i jak się dorwałam, to
          wykosiłam pół krzaka. Obyło się bez lekarza...
        • Gość: Thiessa Re: seksualne przekonania IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 17:05
          Gość portalu: Dzidka napisał(a):

          > Ja, zanim mnie uświadomiono "technicznie", sadziłam, ze to dziecko powstaje w
          > maminym brzuchu samo, w którymś tam momencie życia, kiedy kobieta wyjdzie za
          > mąż, i że własnie dlatego należy za mąż wychodzić.

          Ja dokladnie mialam to samo, tez bylam pzrekonana, ze dziecko sie samo robi w brzuchu jak sie wyjdzie
          za maz i ze od kobiety nie zalezy ile jej sie tam zrobi w brzuchu tych dzieci w ciagu zycia, bo o tym decyduje
          Bog, i jeszcze bylam przekonana, ze porod wyglada tak, ze sie zawsze przecina brzuch i wyciaga to
          dziecko.
        • Gość: Aga Re: seksualne przekonania IP: *.telia.com 17.03.02, 22:57
          Co do dzieci, usłyszałam kiedyś, że jakaś królowa urodziła dziecko mając 15
          lat. A że wierzyłam w dojrzewające w brzuchu ziarenko, zastanawiałam się, co
          będzie, jeśli moje dojrzeje jeszcze szybciej i urodzę dziecko mając np 8 lat...
        • Gość: Brzydula Re: seksualne przekonania IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.09.02, 03:47
          Gość portalu: Dzidka napisał(a):

          > Ja, zanim mnie uświadomiono "technicznie", sadziłam, ze to dziecko powstaje
          w
          > maminym brzuchu samo, w którymś tam momencie życia, kiedy kobieta wyjdzie za
          > mąż, i że własnie dlatego należy za mąż wychodzić.

          Ja tez tak myslalam, na dodatek sadzilam, ze dziecko wychodzi pepkiem...
      • Gość: Mia Re: seksualne przekonania IP: *.nationale.com.pl 20.08.01, 10:01
        A''propos dzieci - moja kolezanka z podstawowki, bedaca wzorem i wyrocznia dla
        wszystkich dziwczat z klasy, twierdzila, ze dziecko wychodzi tym miejscem, w
        ktore pierwszy raz pocaluje chlopak. Wiecie jaki stres przezywalam! Pierwszy
        raz chlopak pocalowal mnie w policzek!
      • Gość: Norman Re: seksualne przekonania IP: 10.129.131.* 23.11.01, 01:30
        Któryś z moich kolegów przyniósł teorię, że pierwsze dziecko nie rodzi się w
        wyniku stosunku, tylko dopiero drugie, trzecie i następne (jak powstaje
        pierwsze nie sprecyzował). Było to gdy mieliśmy po 9 lat i bardzo bawiło nas
        określenie "dymanie" i sama czynność. Więc jako pierworodni śmialiśmy się z
        kolegów i koleżanek którzy mieli starsze rodzeństwo, że oni są już "z dymania",
        a my nie.

    • Gość: deedee Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.pl 15.08.01, 18:29
      myślałam, że Krzysztof Kolumb był Polakiem, że wróble to dzieci gołębii i że
      jak się złamie rękę albo nogę to ona odpada, a gips to po to, żeby się
      trzymało.
      • Gość: MaryPe Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 212.160.79.* 15.08.01, 21:40
        bylam przekonana, ze chmury sa wypuszczane w niebo przez wysokie kominy
        • Gość: MaryPe Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 212.160.79.* 15.08.01, 21:48
          Gość portalu: MaryPe napisał(a):

          > bylam przekonana, ze chmury sa wypuszczane w niebo przez wysokie kominy

          Aaaaa! i ze wystarczy podskoczyc, a ziemia obroci sie troszke pod naszymi stopami. mozna w ten sposob
          podrozowac - trzeba tylko nauczyc sie odpowiednio wysoko skakac:)))

          to chyba maja wszystkie male dzieci (bardzo male) - myslalam, ze gdy zamykam oczy - znikam

          ze Adam i Ewa mowili w raju po polsku
          • Gość: i Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.chello.be 15.08.01, 23:21
            Pamietacie piosenke Lady Pank "Sztuka latania"?, tam w refrenie jest "Life is
            Brutal", a ze cala byla po polsku, nie przyszlo mi do glowy, ze tam jest jakies
            obcojezyczne wtracenie. Jak bylam mala to bylam przekonana ze w refrenie
            jest "lalki z druta", jedno tylko mnie zastanawialo, dlaczego nie z drutu, ale
            i to sobie wyjasnilam, po prostu sie inaczej nie rymuje :)

            Przyslowie: gdzie kucharek 6 tam nie ma co jesc. Zawsze myslalam ze "kucharek
            6" to taki chochlik kuchenny, ktory przeszkadza w przygotowaniu obiadu.

            U dziadkow w domu byl zegar z kukulka. Kiedys w lesie uslyszalam kukulke i
            zadreczalam rodzicow pytaniem "gdzie zegar?", biedni rodzice w koncu doszli do
            tego, po jakims czasie pokazywania mi swoich zegarkow, o co mi tak naprawde
            chodzi...

            Gdy w kosciele slyszalam "za dusze" balam sie, ze kiedys ksiadz zadusi kogos
            z "nas"...pomimo tlumaczen jakos zawsze bylam czujna i uwaznie sluchalam kogo
            zadusza w ciagu najblizszego tygodnia.

            Zawsze wydawalo mi sie, ze wszystko co schowalam pod lozkiem, znika jak
            kamfora. Gdy tylko cos popsulam lub z czyms narozrabialam , to zawsze
            zapychalam pod lozko i uwazalam ze sprawa zalatwiona. Nie widac, znaczy sie nie
            ma i po sprawie :)) To byla moja czarna dziura.

            I jeszcze cos. Jak sie dowiedzialam ze pieniazki sie drukuje lub wybija w
            mennicy nie moglam zrozumiec dlaczego w Polsce tak wszystkim brakuje kasy,
            przeciez tak latwo nadrukowac baaardzo duzo i dac wszystkim duzo, duzo
            wiecej :))))
            • Gość: mreck Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 16.08.01, 07:21
              brawo Sesz i Dzidka, jednak macie coś do powiedzenia na temat skąd się biorą
              dzieci.
              Mnie w dzieciństwie (5 lat, pamiętam bo mieszkaliśmy w tedy u dziadków)
              zastanawiało jak to jest, że małżeństwa noszą takie samo nazwisko, i
              zastanawiałem się gdzie ja znajdę sobie dziewczynę (kobietę znaczy się) która
              będzie się nazywała jak ja.
              • Gość: Claudine Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 02:57
                Mnie w dziecinstwie nazwisko wydawalo sie bardzo istotne i moj kandydat na meza
                musial miec ladne nazwisko.
          • Gość: A. Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.citicorp.com 20.08.01, 09:45
            wariacja na temat:
            > to chyba maja wszystkie male dzieci (bardzo male) - myslalam, ze gdy zamykam oc
            > zy - znikam

            a ja myslalem, ze gdy zamykam oczy, to na swiecie robi sie totalny balagan -
            wszyskie rzeczy wariuja i przemieszczaja sie, zmieniaja ksztalty - a jak
            otwieram, to wszystko szybko wraca do normalnosci. Nawet probowalem podgladac ten
            proces przez niedomkniete oko, ale jakos bez powodzenia ;)
      • Gość: Claudine Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 02:55
        O Kolumbie myslalam to samo i o wielu innych... wszystko przez to, ze tlumaczy
        sie imiona i nazwiska. Jaki ma to sens?
      • Gość: Volt Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.acn.waw.pl 01.11.01, 20:07
        Gość portalu: deedee napisał(a):

        > myślałam, że Krzysztof Kolumb był Polakiem, że wróble to dzieci gołębii i że
        > jak się złamie rękę albo nogę to ona odpada, a gips to po to, żeby się
        > trzymało.

        Ja też :)
    • Gość: Dzidka A przekręcanie słów piosenek? IP: 195.94.212.* 16.08.01, 10:30
      Ktoś tu wspominał o Lady Pank. Ja jako dziecko śpiewałam:

      "Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan Niebiosów nie ma żony"
      "Chała na wydokości, a pokój niziutko"
      "Ściskając w ręku kamyksie lody" (i zastanawiałam się, co to za smak: kamyksie)
      "O pół mili w Brekotyczkach słychac pierwsze strzały" (miało byc "wre potyczka")
      "Przytyj dużo, ja nie zginę myśli piesek" (zamisat "przy tej Duzej ja nie zginę")
      • Gość: agfa Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.pde.philips.com 16.08.01, 12:00
        "Matko Niebieskiego Pana, pięknaś ino po kolana" ("i Niepokalana")
        • Gość: agata Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.dplanet.ch 25.08.01, 00:20
          Gość portalu: agfa napisał(a):

          > "Matko Niebieskiego Pana, pięknaś ino po kolana" ("i Niepokalana")

          "...narod niewierny trwozy sie przestrasza ;Nacudio nasza!"( na cud Jonasza).
          Myslalam, ze nacudia to taki piekny kwiat, podobny do nasturcji.
          • Gość: Justka Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: 212.160.236.* 29.08.01, 15:25
            Ja miałam to samo, tylko "... Nasturio nasza", nie "Nacudio" i też myślałam, ze
            to kwiat.
            • Gość: L. Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.mpip-mainz.mpg.de 08.09.01, 19:14
              Gość portalu: Justka napisał(a):

              > Ja miałam to samo, tylko "... Nasturio nasza", nie "Nacudio" i też myślałam, ze
              > to kwiat.

              U mnie to bylo "Nacunio" i myslalam, ze imie blizej nieokreslonej swietej.
          • Gość: KItka Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.*.*.* 15.02.02, 14:09
            A ja w kosciele zamiast "obdarz nas pokojem" mowilam z trwoga: "obdarz nas po
            wojnie"... A ze w 80. bylo tak ponuro, to wydawalo mi sie to bardzo na
            miejscu ;-))))
            • Gość: Miriam Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.ricoh.com.pl / 172.17.120.* 05.09.02, 11:22
              Mój kumpel słysząc w kościele zwrot coś tam coś tam "i mówił przez proroków",
              był święcie przekonany, że Bóg "mówił przez prorokół", czyli takie urządzenie,
              coś w rodzaju mikrofonu, żeby było go dobrze słychać.
        • Gość: szaszko Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.chello.pl 25.08.01, 13:14
          Ja zawsze spiewalem "Co nam Obca przemondziela, szabla odbierzemy". Do dzis nie
          wiem co by to mialo znaczyc...
          A calkiem niedawno zamiast slow Kultu: "Tak szaleje pol miasta tu codzien",
          spiewalem "Tak szaleje mumia strachu codzien"
          • Gość: Zenka Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 25.08.01, 13:53
            albo: cś tam, coś tam, poroniła syna...
            • Gość: krshna Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.tnt1.simpsonville.sc.da.uu.net 01.02.02, 19:01
              koleda "anieli graja, krole witaja". a ja sie zastanawialem, co ma Aniela z tym
              wspolnego
          • Gość: Justka Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: 212.160.236.* 29.08.01, 15:29
            A ja do niedawna śpiewałam piosnkę Kukulskiej "...o dzięki milordzie..."
            zamiast "po cienkim idę lodzie..."
            • Gość: Aluta Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 15.09.01, 17:25
              Gość portalu: Justka napisał(a):

              > A ja do niedawna śpiewałam piosnkę Kukulskiej "...o dzięki milordzie..."
              > zamiast "po cienkim idę lodzie..."

              ja natomiast zastanawialam sie co to jest "idelot".
              • Gość: gschab Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.limes.com.pl 04.12.01, 09:21
                Ja przez długi zastanawiałem się (piosenka Jolka Jolka Budki Suflera)co to
                znaczy autobus Marabut - z autobusem Arabów....

        • Gość: makk Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 10.09.02, 14:22
          Jest taka piesn: "stanmy wszyscy... i uderzmy przed Nim czolem". Bardzo mnie
          intrygowalo dlaczego "przednim czolem", czy moze byc jakies tylne? Az w koncu w
          zeszla niedziele zrozumialam (a mam 18 lat):)
      • Gość: i Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.unknown.uunet.be 16.08.01, 15:19
        wlasnie Dzidka :)))) ja zawsze nucilam pod choinka "aniolowie sie raduja pod
        niebiosa podskakuja"
      • Gość: tszecia Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: 10.1.133.* 20.08.01, 20:39
        i jeszcze: "gdzie strumyk plynie z wolna, rosiewa ziola maj" - co to, do jasnej anielki, jest ta rosiewa
        • Gość: moohia Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.01, 15:09
          W "STOKROTCE" ZAWSZE ŚPIEWAŁEM "...A HARCERZ TAKI GAPA ŻE AŻ POKRZYWIŁ LAS"
      • Gość: barbie Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.bakernet.com.pl 21.08.01, 18:27
        napisałam już to gdzieś wyżej, ale nie zaszkodzi powtórzyć: przez długi czas
        byłam święcie przekonana, że pszczółka Maja na pierwsze imię ma Zofia. Bo
        przecież Wodecki śpiewał: "tę pszczółkę którą tu widzicie Zofią Mają..."
      • Gość: ala Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.klik.poznan.pl 26.08.01, 14:52
        Gość portalu: Dzidka napisał(a):

        > Ktoś tu wspominał o Lady Pank. Ja jako dziecko śpiewałam:
        >
        > "Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan Niebiosów nie ma żony"
        > "Chała na wydokości, a pokój niziutko"
        > "Ściskając w ręku kamyksie lody" (i zastanawiałam się, co to za smak: kamyksie)
        > "O pół mili w Brekotyczkach słychac pierwsze strzały" (miało byc "wre potyczka"
        > )
        > "Przytyj dużo, ja nie zginę myśli piesek" (zamisat "przy tej Duzej ja nie zginę
        > ")

        ..."u motylka Planetilka" [zamiast "u motylka plamek kilka"] - dopiero ok 30-tki
        dowiedziałam się, że Planetilek to nie imię tego motylka - czysty przypadek - mój
        mąż śpiewał tak samo i ktoś wcześniej wyprowadził go z błędu!

        • Gość: ad Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.as1.rm2.cwitaly.net 27.09.01, 16:48


          >
          > ..."u motylka Planetilka" [zamiast "u motylka plamek kilka"] - dopiero ok 30-tk
          > i
          > dowiedziałam się, że Planetilek to nie imię tego motylka - czysty przypadek - m
          > ój
          > mąż śpiewał tak samo i ktoś wcześniej wyprowadził go z błędu!
          >


          Ja tez mialam ten problem ,to bylo mniej wiecej tak:
          "Biedroneczki sa w kropeczki
          i tak chwala sobie
          u motylka plamekilka ..."(dalej nie pamietam)
          Bylam wtedy swiecie przekonana ze to imie tego motylka.
          Dopiero potem okolo 30-tki jakos mnie oswiecilo ze to powinno byc "u motylka
          plamek kilka"
          • Gość: mikra Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.org 24.03.02, 12:48
            ...hm...
            Autobiografia: "za jej polifaksy twarz..." bo jak
            kilkuletnie dziecie mogło sie domyślić, że chodzi i
            POlę Raksę?! :)))
          • Gość: calvo Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: 195.205.248.* 08.04.02, 15:09
            byla tez taka:
            biedroneczki są w kropeczki
            a motylek ma duptyle
            ze starczy mu do samego rana

            NO I CO TO BYLY TE DUPTYLE ;))
      • Gość: Magda Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.mentor.torun.pl 28.09.01, 14:09
        mnie sie zdarzylo moze nie tyle przekrecenie, ile nie zrozumienie tekstu; otoz, bodajze Czerwone
        Gitary spiewaly "...... pies glos wybrzeza w pysku niosl", a ja przez kilkanascie lat zastanawialam sie
        jak pies moze niesc w pysku szum fal, totalny bezsens, jak mozna napisac tak durny tekst; dopiero
        zupelnie niedawno kos mnie uswiadomil, ze ten glos wybrzeza, to nazwa lokalnej gazety, śmialam
        sie z tego do lez.....
        • Gość: mikra Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.org 24.03.02, 12:50
          ...ja od wczesnego dzieciństwa myslałam, że głos
          wybrzeża to taka piękna, romantyczna metafora :))) a że
          to gazeta, uświadomiono mi kilka lat temu ;)))
      • Gość: Magda Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.mentor.torun.pl 28.09.01, 15:19
        pamiętacie dziecięcą zabawę "rolnik sam w dolinie"? ja to śpiewałam "rolnik w Sandolinie" i zawsze
        się zastanawiałam, gdzie jest ten Sandolin
        • the_ladybird Re: A przekręcanie słów piosenek? 04.02.02, 12:37
          Gość portalu: Magda napisał(a):

          > pamiętacie dziecięcą zabawę "rolnik sam w dolinie"? ja to śpiewałam "rolnik w S
          > andolinie" i zawsze
          > się zastanawiałam, gdzie jest ten Sandolin


          Ja też, ja też! Nawet miałam taką teorię, że to gdzieś nad Sanem musi być, tyle
          że i tak zastanawianie się nad tym, dlaczego ktoś tak głupio to ułożył, do
          żadnych konkretów mnie nie doprowadziło...
      • Gość: kiciuś Re: A przekręcanie słów piosenek? IP: *.tzf.com.pl 22.03.02, 10:56
        a z ABBY - śpiewałam: many, many, kołysany
    • Gość: Misia Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 157.25.200.* 16.08.01, 10:45
      Po zjedzeniu obiadu nie wolno od razu biegać. Trzeba poczekać, aż żołądek się
      zawiąże na różową wstążeczkę.
      • Gość: davis Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.radom.pl 26.08.01, 11:57
        Ja mialem to samo tylko ze u mnie to bylo: sadełko się zawiąże.
    • Gość: guziczek Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.at.ibm.com 16.08.01, 13:33
      Majac jakis 5 lat zastanawialam sie jakim sposobem oni nauczyli mowic po ludzku Pankracego z "Piatku z
      Pankracym"
      • Gość: Ellen Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.wardynski.com.pl 17.08.01, 10:15
        Byłam przekonana, że skoro cudoziemcy mówią inaczej to i śmieją się i płaczą
        inaczej niż my. Dziwiłam się, gdy Włoszka, narzeczona mojego dużo starszego
        brata, śmiała się po polsku...
        Na starość się podobno dziecinnieje i chyba to prawda - moja babcia do owej
        Włoszki mówiła bardzo głośno ale po naszemu: wydawało się jej, że jak dobrze
        wrzaśnie w naszym języku Włoszka od razu pojmie o co chodzi.

        To chyba jeden z fajniejszych wątków - myślałam, że się skręcę ze śmiechu jak
        czytałam o "oddziale Włodzi" albo o duszeniu w kościele :-)))))
        Pozdrowienia dla wszystkich wyrośniętych dzieciakó.
        • Gość: L. Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.mpip-mainz.mpg.de 08.09.01, 19:20
          Z tym glosnym mowiniem w jezyku obcym spotykam sie na codzien. Bardzo czesto, gdy czegos nie zrozumiem,
          zamiast powtorzyc mi to innymi slowami, powtarzaja slowo w slowo tylko o ton glosniej, jakby to cos zmienilo. I
          bynajmniej nie czynia to wylacznie ludzie starzy lub dzieci.
        • Gość: Miriam Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie ż IP: *.ricoh.com.pl / 172.17.120.* 06.09.02, 10:18
          Ja bylam przekonana, ze jezyk polski jest jedynym jezykiem na swiecie, w ktorym
          pisze sie tak samo, jak mowi. Czyli widzisz slowo, dajmy na to "winogrono" i
          czytasz tak samo, "winogrono", a nie jakieś "lajnougrounou". I tak sobie
          myslalam, ze biedni sa ci cudzoziemcy, bo musza nauczyc sie odpowiednio
          wymawiac wszystkie slowa. Zaznaczam, ze mialam wtedy jakies 7 lat.
    • Gość: Maja Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.fwfin.fwc.com 17.08.01, 10:27
      Ktoś kiedyś zażartowała, że jestem podobna do sąsiada. Przez jakiś czas byłam
      święcie przekonana, że tak właśnie jest i na pytanie- do kogo jestem podbna
      odpowiedałam, że do sąsiada.
    • rigel Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe 17.08.01, 10:34
      troche nie na temat:
      moj kuzyn w wieku 2-3 lat na pytanie: kim Marcinku bedziesz jak urosniesz?
      odpowiadal: nie kim, Marcin!
      • Gość: zooza Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.ds.pg.gda.pl 18.08.01, 15:07
        no to córeczka mojej sąsiadki na pytanie pani w przedszkolu kim są jej rodzice
        odpowiedziała, że jej teta jest chamem.Pani zaskoczona zapytała jak to?A
        dziewczynka na to,że mama powiedziała,że jak jeszcze raZ TEN CHAM NAPLUJE DO
        ZLEWU...
        • Gość: Justka Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 212.160.236.* 29.08.01, 15:39
          A moja siostra Sabinka jak miała 3 lata i ktoś ją zapytał jak się nazywa,
          odpowiadała: "córeczka mamusi".A patrząc na nowy naszyjnik mamy
          powiedziała: "mamo, twój jabloneks tak się błyszczy jak krzyż na cerkwi".
          Poszłam z nią kiedyś poświęcić jajka do kościoła i po całej ceremonii, poszłam
          na chwilę obejrzeć grób. Jak wróciłam święconki już nie było... Sabinka usiadła
          sobie w pierwszej ławce przed ołtarzem i całą wpieprzyła...
    • Gość: Sesz Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.tkchopin.pl 19.08.01, 12:07
      cd
      myslałam, ze moj mąz musi byc 3 lata starszy ode mnie(bo z mamą i tatą tak
      było) i bedąc w pierwszej klasie zastanawiałam sie który chłopak z czwartej
      zostanie moim mężem. Osłupiałam gdy kolezanka powiedziała mi, że jej tata jest
      młodszy od jej mamy.
      Miałam też teorię na temat pójścia do nieba. Ubzdurałam sobie, że gdy któregoś
      dnia będąc z dziadkiem na spacerze w parku i starym cmentarzu uda mi się
      pocałowac krzyże na wszystkich grobach to bez wątpienia pójdę do nieba. Mimo,
      że dziadek szedł powoli i tak mi się nigdy nie udało zdążyć, a biegałam jak
      szalona po tych grobach całując zaśniedziałe krzyże.
    • Gość: tolba Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.nationale.com.pl 20.08.01, 09:20
      A ja parę razy starałem się długo nie zasypiać, bo chciałem zobaczyć, kiedy
      szafa spod ściany przesunie się pod okno, a to w związku z obracaniem się Ziemi.
      O mamo, przez ten wątek brzuch mnie boli ze śmiechu. Agfa, Dzidka, Ellen, Zooza
      i cała reszta: dziękuję, dzięki wam poniedziałkowy poranek w pracy mam naprawdę
      ZAJEBISTY:)Pzdr,
      Tolba
    • Gość: Sesz teorie z gruntu makabrryczne IP: *.tkchopin.pl 20.08.01, 11:46
      Przypomniał mi się zwrot makabryczny. Któregoś dnia usłyszałam w TV,
      że "żolnierze byli mięsem armatnim na wojnie." Doszłam do wniosku,który mnie
      samą przeraził, że jak kończyła się amunicja to zbierali zwłoki i pakowali do
      armaty np nogę i strzelali do wroga. Zastanawiałam sie tylko czy taka noga może
      zabić czy tez tylko poturbować.
      Aha i kolejne z serii mięsnej -"rzucanie mięsem". Oczywiście oczyma wyobraźni
      widziałam jak młodzież rzuca w siebie ochłapami mięsa, co wydawało mi sie dziwne
      (gospodarka niedoboru)i obrzydliwe.
      • Gość: Dzidka Re: teorie z gruntu makabrryczne IP: 195.94.212.* 20.08.01, 11:51
        A ja jak oglądałam filmy wojenne, to myślałam, ze aktorzy giną naprawdę :-)
        • Gość: Ellen Re: teorie telewizyjne IP: *.wardynski.com.pl 20.08.01, 11:58
          A o tym, że w telewizorze są małe ludziki to pewnie wszystkie dzieci myślą?
          • Gość: antyla Re: teorie telewizyjne IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.09.01, 19:02
            Święcie wierzyłam do czasów późnej podstawówki, gdy leciał amerykański film o
            policjantach i zgłaszali: Przyślijcie posiłki!, że oni -policjanci starsznie
            zgłodnieli w tym radiowozie.
            I ubawiłam się nieziemsko na tym forum, ściskam!
          • Gość: mikra Re: teorie telewizyjne IP: *.org 24.03.02, 12:55
            ...i pewnie wszystkie dzieci myslą, że jeśli obejrzą
            bajkę u babci i wróca z mama do domu, to jeszcze raz
            obejrzą ja sobie w swoim telewizorze. (nie było wtedy
            video). Pamiętam strrrrasznie bolesny wiecżór, kiedy
            uświadamiano mnie, że bajki w domu juz nie będzie...
            • Gość: marti Re: teorie telewizyjne IP: *.net 03.04.02, 11:08
              kiedy leciał film z panoramą wydawało mi się, że jak podejdę do blisko do
              telewizora to zobaczę co jest pod tą czarną kreską;)
              • Gość: Brzydula Re: teorie telewizyjne IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.09.02, 04:00
                Ja myslalam, ze filmy to takie podgladanie zycia innych ludzi (takie reality
                show ;)) i ze "ciekawe, czy ktos nas w tej chwili oglada".
        • Gość: KG Re: teorie z gruntu makabrryczne IP: *.rsk.pl 23.08.01, 19:58
          A ja myslalem, ze pielegniarki czepce maja przybite do glowy...
          • Gość: Piotr Re: teorie z gruntu makabrryczne IP: *.chello.pl 25.08.01, 14:45
            Gość portalu: KG napisał(a):

            > A ja myslalem, ze pielegniarki czepce maja przybite do glowy...

            Ja byłem pewien, że mocują one toto takimi szpileczkami, zachaczając tak jak
            igłą... Bardzo im współczułem. A jako, że moja Mama jest nauczycielką w studium
            pielęgniarskim, to tzw. czepkowanie (po ukończeniu) zawsze budziło we mnie strach.
        • Gość: Payaczek Re: teorie z gruntu makabrryczne IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.01, 23:41
          Mialem podobnie tylko myslałem że to skazańcy :))
        • Gość: kati_p Re: teorie z gruntu makabrryczne IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 26.08.01, 19:40
          Kiedyś oglądałam z mamą "Dynastię". Na filmie do domu wpadli terroryści, czy
          ktoś taki i grozili bohaterom, że ich zastrzelą.
          Byłam przerażona.
          Ja: Mamo, mamo!!!!!! Dlaczego kamerzysta im nie pomoże???!!!!
        • Gość: fiszka Re: teorie z gruntu makabrryczne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 19:10
          Gość portalu: Dzidka napisał(a):

          > A ja jak oglądałam filmy wojenne, to myślałam, ze aktorzy giną naprawdę :-)


          tak, ale tylko ci, którzy padają z szeroko rozłożonymi rękami. Jak nie, to
          znaczy że tylko udają ;)))


          Pozdr.

          Fiszka
      • Gość: Mika Re: teorie z gruntu makabrryczne IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 22:07
        Kiedys usłyszałam, jak jedna znajoma mówi do mojej mamy, że jej męża kroili.
        Wiedziałam, że chodzi o operację w szpitalu, niemniej jednak byłam pewna, że
        połozyli tego pana na stole i pokroili w poprzek - mniej więcej na 4-5
        kawałków. Bardzo byłam zadowolona z kunsztu lekarzy, którzy potem poskładali i
        pozszywali te kawałki w całość. Na szyi nawet nie było śladu :) (ogólnie rzecz
        biorąc, nie mogło byc, bo było to wycięcie wyrostka)
      • Gość: L. Re: teorie z gruntu makabrryczne IP: *.mpip-mainz.mpg.de 08.09.01, 19:33
        A ja sie zastanawialam, czy czlowiek czuje bol podczas snu. Pamietam, ze jak raz moja prababcia zasnela
        postanowilam sprawdzic to doswiadczalnie i wyskubywalam jej wlosy. A sen miala mocny uznalam wiec, ze jak
        sie spi to sie nic nie czuje.
    • Gość: Sesz Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.tkchopin.pl 20.08.01, 13:13
      jak czytałam u Andersena czy w innych baśniach o żebrakach zbierających
      jałmużnę to byłam przekonana, że to jest taka roślina(coś jak kapusta albo
      jarmuż) ktorą oni jedzą bo nie mają pieniedzy na co innego.
      • julianna Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe 20.08.01, 14:20
        Kolezanka kupila dziecku buciki, Wojtus je przymierzyl, a ona go pyta - i co
        Wojtus odpowiadaja ci te buciki ?, dziecko na to zdziwione - nie, nic nie mowia
        • Gość: matya Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.ibb.waw.pl 20.08.01, 16:03
          jak mialam kilka lat to bylam swiecie przekonana, ze
          czynnosc fizjologiczna znana pod nazwa ''robienie kupy''
          (za przeproszeniem) jest tak nieestetyczna, ze wykonuja
          ja TYLKO mezczyzni i dzieci. Kobieta jako istota
          subtelna nie moze sie do tego znizyc. Myslalam, ze jak
          dorosne to mi samo przejdzie (chyba jeszcze nie
          doroslam:)). Bylam w szoku i nie moglam spac przez
          kilka nocy kiedy na moje pytanie do mamy: co tak dlugo
          robilas w ubikacji? uslyszalam odpowiedz: kupe. Moj
          swiat runal!
          Poza tym mialam kilka bardzo waznych problemow kiedy
          bylam w przedszkolu:
          1. Czy drzewa sie ruszaja bo jest wiatr czy tez wiatr
          jest wywolywany przez ruszajace sie drzewa?
          2.czy Ziemia stoi w miejscu a wiatr (jakkolwiek
          wywolany) przesuwa chmury czy tez chmury staja w
          miejscu tylko ziemia sie kreci
          3.gdyby jednoczesnie obsiadlo czlowieka tyle komarow,
          ze mialyby ssawki jeden przy drugim (tak, ze CALA
          powierzchnia ciala jest pokryta ssawkami) i
          jednoczesnie zaczely pic krew to czy wypily by cala?

          No i skonczylam biofizyke
          • Gość: Booge Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.toya.net.pl 25.08.01, 20:08
            Kiedy pytalem moich rodzicow, gdzie byli, odpowiadali mi, ze na zaKupach - sami
            sie domyslacie, z czym mi sie to odrazu skojarzylo:-)
            A jeszcze, jak byli na zaKupach na ulicy Rzgowskiej (oczywiscie od tej nie
            milej czynnosci zwiazanej z sensacjami rzoladkowymi...) to juz wogole...
        • Gość: nona Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.chello.pl 25.08.01, 14:00
          widzę, że moje teorie dotyczące spożywania pokarmu i rodzenia dzieciaków są
          bardzo zbliżone do waszych. wydawalo mi sie, ze jedzonko spada do samych stóp
          na początku życia i stopniowo czlowiek sie tym zapelnia (doslownie!), aż sie
          calkowicie zapelni, po czubek głowy i wtedy umiera.
          co do rodzenia dzieci... wg mojej teorii kazda dziewczynka juz po urodzeniu ma
          w brzuszku mały zarodek, który rozwija się do momentu osiągnięcia przez tą
          dziewczynkę (potem kobietę) dwudziestu paru lat i wtedy brzuch jest już tak
          duży, że dziecko musi stamtąd wyjść.
          A jak z waszymi powiedzonkami z czasów dzieciństwa?
          pare moich: skarpetki - jepki
          rajstopki - jopki..... więcej nawet moja mama nie pamięta :))
          Pozdrawiam wszystkie "dzieciaki"!
          • Gość: kati_p moje powiedzonka ...... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 26.08.01, 19:44


            truskawka- turusa
            poziomka- bziabzionka
            piaskownica- punica

            :-)
            • Gość: Dzidka Re: moje powiedzonka ...... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.09.01, 19:25
              Rodzina zapamiętała jedno, ale za to jak im tym dokopałam!!!!! :))
              - Mamo, daj mi menentę! MENENTĘ!!!!
              Zanim oni doszli do tego, że to była landrynka...

              Synek sąsiadki:
              Kujaby - okulary
              Jujuchy - włosy (?!)
              Kuki - klucze.
              • Gość: ad Re: moje powiedzonka ...... IP: *.as1.rm2.cwitaly.net 27.09.01, 17:02
                Gość portalu: Dzidka napisał(a):

                > Rodzina zapamiętała jedno, ale za to jak im tym dokopałam!!!!! :))
                > - Mamo, daj mi menentę! MENENTĘ!!!!
                > Zanim oni doszli do tego, że to była landrynka...
                >
                > Synek sąsiadki:
                > Kujaby - okulary
                > Jujuchy - włosy (?!)
                > Kuki - klucze.

                Na widelec - wydlec

                • Gość: Brzydula Re: moje powiedzonka ...... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.09.02, 04:02
                  Habata - herbata
                  kufnia - kuchnia
                  mama, daj góra - mama, daj ogórka (kwaszonego)
        • Gość: tiny Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie ży IP: *.org 24.03.02, 13:00
          ...a mój trzylatek, który dostał kolorowe zimowe buciki
          skrzywił się nieco... "Miki, nie podobają ci się te
          buty?" - sptyałam. "No... mają takie OSOBLIWE kolory".
          w tym momencie po prostu umarłam ze śmiechu.
      • Gość: Asia Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 217.96.64.* 29.08.01, 21:13
        Jak mialam kilka lat, to twierdzilam, ze radziecka ciezarowka KAMAZ ( KAMA3 ),
        czyta sie Kama 3, bo bylam wojujaca feministka. Moj mlodszy brat myslal, ze
        kobieta w zaawansowanej ciazy musi uwazac, zeby nie "wydalic" dziecka do sedesu
        podczas zalatwiania sie!!!
    • Gość: so Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.inetia.pl 20.08.01, 14:54
      ja zawsze uważałem, że Moskwa i Berlin leżą w Polsce, taki niby mieliśmy wielki
      kraj. Później poznałem, że jest RFN i NRD, jeszcze później dowiedziałem się że
      w RFN mieszkają "ci źli Niemcy, a w NRD ci dobrzy" a jeszcze później, jak już
      miałem wiadomości kiedy te dwa kraje powstały, to zastanawiałem się jak oni z
      tą granicą wcelowali między dobrych i złych ludzi
      • Gość: Dzidka A propos RFN i NRD IP: 195.94.212.* 20.08.01, 15:09
        A ja bawiłam się w powstańca (warszawskiego oczywiście) i nadałam sobie dyplom, w kórym
        wymieniałam, ile zestrzeliłam samolotów wroga, z podziałem na ile z NRD, a ile z RFN :-))))))))))))
      • Gość: kooka Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie ż IP: *.chello.pl 10.09.02, 16:52
        A'propos geografii - mi się wydawało, że we wszystkich krajach na górze jest
        morze, na dole góry i granice z trzema sąsiadami - z prawa, lewa i z dołu po
        jednym kraju; byłam również w szoku zobaczywszy na jakiejś zagranicznej
        pocztówce góry leżące tuż nad morzem, niedaleko od plaży.
    • Gość: kropka Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.01, 22:11
      nie wiedziałam długo, co to jest "Kiejkroc". A wy wiecie? - niania śpiewała mi
      piosenkę: hej ide w las, piórko mi się migoce, hej ide w las, wesoło mi kiej
      kroce!
    • Gość: zonk Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 22:17
      Ja bardzo bałem się podskoczyć na korytarzu w jadacym pociągu. Myślałem, że jak
      podskoczę to mi pociąg spod nóg ucieknie i wpadnę na ścianę na końcu
      wagonu :-)))))
      • Gość: Juska Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 212.160.236.* 29.08.01, 15:45
        Miałam to samo, w autobusach też...
    • Gość: Grażyna Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 11:19
      Kochani!
      Z tymi listami wrzucanymi do skrzynki było zupełnie inaczej niż napisaliście
      dzisiaj w gazecie. One natychmiast po wrzuceniu do skrzynki przedostawały się
      druty napowietrznej linii telefonicznej i tamtędy wedrowały do adresata.
      Ponieważ działo sie to niezwykle szybko, mimo usilnych starań nigdy nie udało
      mi się tego transferu zaobserwować.
      Pozdrowienia
      Grazyna
      PS.
      • Gość: paula Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 11:45
        jak byłam mała to myślałam że Gierek to zawód tylko nie wiedziałam gdzie tego
        uczą :) zaraz wydrukuję wszystkie głupotki (rewelacyjne!!!!)i dam komuś bez
        dostępu do forum
        • Gość: honora Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.citicorp.com 25.08.01, 16:55
          pamietacie ten wierszyk "chcesz cukierka idz do Gierka"? ja zawsze myslalam ze Gierek
          to taki robot z cukierkami...
          • Gość: Sesz co do Gierka IP: *.tkchopin.pl 25.08.01, 17:33
            a nie zastanawiał Cię ciąg dalszy wierszyka: "Gierek ma to ci da, kopa w d...ę
            i pa pa " :)))Roboty tak nie robią :)))
    • Gość: GuT Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 21.08.01, 19:43
      Słuchając prognozy pogody, a tam informacji, że "barometr wskazywał (ileś tam)
      milimetrów słupa rtęci" zastanawiałem się co to takiego ten "słupartęć". Kiedyś
      się odważyłem i zapytałem rodziców co to takiego.
      • Gość: hajak Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.ipartners.pl 21.08.01, 20:20
        A ja - dziecko socjalizmu - byłam pewna, że żółte i czerwone kartki na meczach
        piłkarskich są w nagrodę dla piłakarzy, którzy najlepiej grają, bo to są kartki
        na benzynę - na żółtą i czerwoną!
        I jeszcze jak był w telewizji bieg długodystansowy, w którym biegł Polak i
        Niemiec, to się strasznie bałam, że jak Niemiec dogoni naszego, to wyjmie
        karabin i go zabije...
    • Gość: Pretty Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 20:17
      Cześć!
      Nie mówcie tylko, że telewizja nie oddziaływuje w sposób znaczny na dziecięce
      postrzeganie świata! Naoglądałam się bajek i skoczyłam ze szczytu dużego
      poniemieckiego bunkra z parasolem, myśląc, że polecę.
      Aha! Byłam przekonana, że w wieży ciśnień ( nie wiedziałam rzecz jasna, że to
      tak się nazywa) mieszka królewna Śnieżka i krasnoludki.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: Ata Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 195.116.114.* 22.08.01, 09:26
      Superowy temat ! Macie wszyscy brzydką bliznę na prawym
      ramieniu- po szczepionce? No więc ja byłam święcie
      przekonana, że każdy Polak zaraz po urodzeniu dostaje
      pieczątkę z orzełkiem ijuż na całe życie wiadomo kto on
      jest.
      Najgorsza była świadomość,że olśniewająco białe zęby
      artystów pochodzą od nieboszczyków .Co ładniejsze się
      "odzyskuje" i daje takiemu artyście.
      • Gość: Booge Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.toya.net.pl 25.08.01, 20:18
        Jezeli chodzi o slad po szczepionce,(wiecie, ta "wielka" blizna na ramieniu) to
        ja zawsze balem sie zrobienia takiej szczepionki. Dlaczego? A wy nie balibyscie
        sie tak wielkiej i grobej igly w ramieniu?
        • Gość: Tomirek Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.01, 12:56
          A ja byłem święcie przekonany, że szczepi się ludzi wypalając dziurkę w
          ramieniu jakimś rozgrzanym prętem. Strasznie się tego bałem.
          Pozdrowionka
    • Gość: omen Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 195.94.206.* 22.08.01, 09:47
      A ja rozmawiałam z samochodami na parkingach i przejściach dla pieszych (te
      oczy i uśmiech...), ale ciekawa rzecz: samochodu ojca nie postrzegałam w ten
      sposób - był zwykłym środkiem transportu; natomiast reszta pojazdów - myślącymi
      stworami... Święcie też wierzyłam w istnienie krasnoludków, zabierających pewne
      rzeczy "za karę" (np. mój smoczek) i dające prezenty "w nagrodę"... Co do
      telewizji - myślałam, że obraz i dźwięk przenoszone są przez prąd - prosto z
      gniazdka. A co do tekstów piosenek, to tak na poczekaniu przypomina mi się
      przebój chyba Budki Suflera "z Urszulą w tle" (zabijcie mnie - tytułu nie
      pamiętam), która śpiewała " Bladą dłonią świt otrze pot i łzy...", a
      ja "interpretowałam: " bladą dłonią świt otrzepotnij łzy..." i zastanawiałam
      się co to słowo oznacza.
      • Gość: barbie Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.bakernet.com.pl 02.10.01, 18:26
        Gość portalu: omen napisał(a):

        co do tekstów piosenek, to tak na poczekaniu przypomina mi się
        > przebój chyba Budki Suflera "z Urszulą w tle" (zabijcie mnie - tytułu nie
        > pamiętam), która śpiewała " Bladą dłonią świt otrze pot i łzy...", a
        > ja "interpretowałam: " bladą dłonią świt otrzepotnij łzy..." i zastanawiałam
        > się co to słowo oznacza.


        U mnie to byly "otrzepotki łzy". Ale co to takiego ta Otrzepotka?
    • Gość: suchy Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.08.01, 20:00
      Nieźli jesteście :))) a oklaski dla pomysłodawczyni tematu <owacje>

      Kiedy jako dziecko oglądałem któryś z odcinków "Kojaka", widziałem, jak Kojak
      obległ wraz z dwoma swoimi kolegami jakiś bank, w którym znaleźli się uzbrojeni
      bandyci. Przez radio jeden z policjantów zawołał: "przyślijcie posiłki" ... a
      ja nie mogłem się nadziwić, jak w takiej chwili można myśleć o głodzie ...

      Kiedyś opuściłem lekcję religii i na kolejnej, zapytany przez księdza (jako
      dobry i aktywny uczeń wyciągałem rękę) w jakiej rzece ochrzczono Chrystusa ...
      odpowiedziałem .. "w Wiśle"

      Kiedyś wierzyłem, że większość utworów muzycznych kompozytorzy spisywali
      patrząć na druty, na których siadały jaskółki ...

      Tego lata wybraliśmy się nad morze, na kilka dni. Aby odwrócić uwagę dzieci od
      niewygód podróży, kilka razy powtarzałem, wywołując u nich szczery
      entuzjazm, "jedziemy nad morzeee .." Moja dwuletnia córeczka sepleni, gdyż
      wypadło jej kilka ząbków z przodu, więc wołała: "nad moze .. nad moze .." ..
      Wreszcie zajeżdżamy, wysiadamy .. a moja córeczka, rozglądając się uważnie i z
      zaciekawieniem pyta: "a gdzie jest ten nadmós ??" .. :))
      • Gość: MaryPe Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 212.160.79.* 22.08.01, 20:52
        swiecie wierzylam w istnienie biur wymiany dzieci. wiecie - jak sie cos przeskrobie i rodzicie maja dosyc, moga tam
        wymienic swoja pocieche na grezecznijsza
      • jasiamaj Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe 25.08.01, 14:30
        A ja przez bardzo dlugo myslalam ze Jezus byl Polakiem;))
      • Gość: Miriam Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie ż IP: *.ricoh.com.pl / 172.17.120.* 06.09.02, 10:27
        Kiedys, pod koniec lat 70-tych ojciec przyniosl do domu puszke herbaty Earl
        Grey. Wyjatkowo mi zasmakowala i probujac okreslic jej smak stwierdzilam, ze
        jest to "herbata frezjowa", czyli zrobiona z ususzonych kwiatkow frezji. Hm, z
        tym wlasnie skojarzyl mi sie jej aromat.

        Inna rzecz: w mieszance wedlowskiej byly m.in. cukierki o nazwie "Orient".
        Wybieralam je i zjadalam na samym poczatku, bo - jak twierdzilam - po zjedzeniu
        ich bede sie "lepiej orientowac".

        I wiele, wiele innych, moze jeszcze sobie cos przypomne.
    • Gość: Sprężyna Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 10.10.129.* 22.08.01, 20:53
      Głupotki z dzieciństwa - nie tylko życiowe teorie.
      Byłam święcie przekonana, że wszystko co robię oglądają Niemcy w telewizorze (nie pytajcie
      dlaczego akurat oni:-). Z kolei moja młodsza siostra - mając lat góra pięć - śpiewała kolendę: �Bo
      uboga była. Trąbę z głowy zdjęła�. A pamiętacie bajkę o Wyprawa Profesora Gąbki? Kolega wołał
      �Bartolini Bartłomiej Herku Zielona Pietruszka� - do dziś nie wie co to �herku�. I na koniec mój chłopak
      pobiegł kiedyś do mamy z pretensją, że za głęboko posiała marchewki.
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka