vampi_r
17.04.03, 10:37
Co nie włączę TV, to jakis facet z cekinami na twarzy i czerwonymi włosami
kłóci się z taką niczego sobie blondyną.
No i to, że widzę, że u innych jest jeszcze większe bagno, jak u mnie, że
ktoś jest jeszcze bardziej kłótliwy i despotyczny, niz ja, podnosi mnie na
duchu.
Teraz jak moja ślubna ma do mnie jakieś szmery, to jej mówię:
- Ciesz się, że nie mam czerwonych włosów, bo wtedy musiałabyś mnie znosić na
oczach całej Polski.
Jak to mówiłem, to akurat ten facio w telewizji wyzywał swoja niewiastę od
beztalenci.
Ślubna spojrzała, pomyślała i stwierdziła:
- Wiesz Vampi, jednak ty nie jesteś aż taki zły, jak myślałam.
Kurcze !!!! Jak ja kocham tego Michała W.
Więcej takich programów, a w oczach ślubnej zaczne uchodzić za ideał faceta.
Tak mnie to podniosło na duchu, że aż do tej pory nie mogę się opuścić.
A was co podnosi na duchu?