Absurdy w pracy

15.05.03, 17:24
Znów szlag mnie trafił.

Robię ważny projekt (może nawet o nim niedługo usłyszycie).
Potrzebuję pilnie łącza komputerowego, więc co robię - piszę pismo do szefa,
który pisze do działu "łączności".
Dział łączności jest tuz obok mojego pokoju.
Ale mój szef wysyła pismo pocztą. Jest wtorek 6 maja.
12 w poniedziałem ma ruszyć system do testów.
Listonosz przynosi pismo po 3 dniach. Akurat jest piatek i wszyscy z
łączności skończyli pracę.
Łącznośc dostaje pismo 12 maja i mówi, że łącze zrobi dopiero w piatek, bo
maja inne ważne prace, ale jakby dostali zamówienie choć 3 dni wcześniej, to
nie byłoby problemu.

I tak w mojej firmir wysyłamy listy z pokoju do pokoju za pośrednictem Poczty
Polskiej.
Nawet największy idiota by tego nie wymyślił.
    • piotr_c Re: Absurdy w pracy 15.05.03, 17:32
      Faktycznie , to już jest imponujące. Ale może szef na takim wysokim fotelu
      pracuje że już nie widac gdzie jest który dział?
      • vampi_r Re: Absurdy w pracy 15.05.03, 17:37
        Szef wie, gdzie jest jaki dział. Tylko taki obieg pism narzuca procedura.

        Problem w tym, że niedawno pracowałem w jednej wielkiej firmie, która w
        ramach "uzdrawiania" tej firmy, podzieliła się na kilka spółek zależnych.
        Łączność trafiła do innej spólki, niż ja.

        Aby tak dalej uzdrawiać naszą gospodarkę, to osiągniemy poziom Burkina Faso.
        • via_gra Re: Absurdy w pracy 16.05.03, 10:40
          a u mnie absurdem jest, ze aby porozmawiac z prezesem to musze zapisać się u
          jego asystentki. Tyle, ze to ja jestem asystentką prezesa
          • piotr_c Re: Absurdy w pracy 16.05.03, 12:33
            Ale chyba potrafisz się dogadać sama ze sobą i wpuścisz się przed kolejką :)
            • via_gra Re: Absurdy w pracy 16.05.03, 13:53
              no wlaśnie z tym mam proble. nie z dogadaniem sie ze soba, tylko z wpychaniem
              sie przed kolejke. Tak wiec wpisuje sie na liste do prezesa, ale zawsze ktos
              przyjdzie i ustepuje mu miejsca. Itak schodzi kilka dni, wszyscy sobie
              zalatwia, a ja jak sierotka na koncu. Nie umiem rozpychac sie łokciami
    • Gość: misio Re: Absurdy w pracy? Tak jest! IP: *.brucepower.com 20.05.03, 21:50
      Dzien dobry,
      Dziekan wydzialu, gdzie pobieralem nauki byl rownoczesnie kierownikiem zakladu
      naukowego w tej samej uczelni. Jako kierownik pisal pisma do siebie jako
      dziekana i vice versa. Smial sie glosno z tej nonsensowej zabawy, ale takie
      byly procedury, ktorych nie smial naruszyc. Mogli przeciez przybyc ludzie z
      NIK, dokonac kontroli (obecnie controllingu) i wymierzyc surowa kare.
      Oj.
      • aniela_ Re: Absurdy w pracy? Tak jest! 22.05.03, 23:30
        aha to tak jak jeden facio, dzialajac jako zgromadzenie akcjonariuszy
        ustanawia siebie na pelnomocnika zgromadzenia, celem podpisania umowy z
        prezesem zarzadu, ktorym jest. mnie to dawno przestalo fascynowac, ale ja w
        ogole dziwna jestem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja