Przeczytalem szokujacego posta

15.05.03, 20:47
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=6037135
i niech mi nikt nie mowi ze to nieprawda...
    • emusia Re: Przeczytalem szokujacego posta 15.05.03, 20:54
      nieplazowe to jest... ale cholernie prawdziwe. ja np. miałam ochotę taka jedna
      lafiryndę c się niewiadomopoco przywlekła na pogrzeb mojego dzidka wrzuć do
      tego dołu i zasypać..
      • kwiat_paproci Re: Przeczytalem szokujacego posta 16.05.03, 07:27
        najgorsza jest moja kumpela(?????)z klasy,która na pogrzeb nauczycielki
        wymalowała tak rzęsy,żeby się rozpłakać jak na amerykańskich filmach.Sama tak
        powiedziała.Myślałam,że ją przed tym pogrzebem pobiję,ale się na szczęście
        powstrzymałam
        • kicior99 Re: Przeczytalem szokujacego posta 16.05.03, 13:56
          fakt, zgroza... mam 39 alt ale dopiero terazx sie dowiedzialem jak sie ludzie
          potrafia zachowywac na pogrzebach
          • oxycort Re: Przeczytalem szokujacego posta 16.05.03, 15:03
            Mam trochę przemyśleń na ten temat. Miedzy innymi podejrzenie, iż tego typu
            skłonności zdradzane zwłaszcza przez osoby postronne oraz towarzyszący im za
            zwyczaj uderzający brak taktu - nasilają się z wiekiem. To dość tani sposób,
            żeby zidentyfikować się z denatem. Taka autoprojekcja z jednej strony schlebia
            dość niskim, ale silnym pobudkom (zwłaszcza u jednostek o niskim poczucia
            własnej wartości), z drugiej zaś pozwala zasmakować atmosfery ceremonii oraz
            stwarza możliwość obserwacji reakcji zebranych, rekompensując niewdzięczną rolę
            wielkiego nieobecnego, jaką przyjdzie odegrać na swoim własnym pogrzebie.
            To rodzaj oswojenia się ze śmiercią napędzany zwykłą, acz mało szlachetną
            ciekawością. Stąd sposób jej przejawiania faktycznie bywa dla otoczenia
            gorszący i przykry.

            Jest jeszcze inny, ciekawszy moim zdaniem sort skrzywień, polegający na
            poszukiwaniu taniej sensacji w miejscu, gdzie szukać jej nie należy. Chodzi o
            tzw. pogrzeby z dreszczykiem, gdzie różnego rodzaju sceny i nietypowy przebieg
            obrządku są najbardziej pożądanym elementem dla widza.
            Miałem kiedyś wątpliwą przyjemność uczestniczyć w pogrzebie na którym zmarł na
            zawał jeden z uczestników. Taka gratka nie zdarza się często... Ileż było
            frajdy!

            Kicior, skąd pomysł, żeby z takim tematem na plazę?? :)
            ~~
            ox
Inne wątki na temat:
Pełna wersja