mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 16:37 Mi się w sumie nie śpieszy... Przed chwilą w drukarkę mi jasny grom strzelił... :-( Odpowiedz Link Zgłoś
chris_45 Re: nadgodziny 02.06.03, 16:39 a dokąd to, Anielo, Anielu, a może Aniele ? Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: nadgodziny 02.06.03, 16:43 A to nie miałeś na drukarce piorunochrona?? Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 16:47 Strzelił w nią po raz pierwszy w jej 2,5-letnim życiu. Zupełnie niespodziewanie. Jak grom z jasnego słonecznego nieba. Odpowiedz Link Zgłoś
chris_45 Re: nadgodziny 02.06.03, 16:45 zaraz uciekam :) łikend był baaardzo udany :) Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 16:49 O, ilu chętnych do adorowania Anieli. :-) A jej nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 16:57 Aha, może chcesz zabrać ze sobą lekturę w podróż? Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:00 mam trzy lektury, dwie naobowiazkowe, jedna obowiazkowa (obowiazkowa za balst robi, nigdy nie wyciagana) poza tym drukarke sieciowa mam chyba juz wylaczoną (pani sekretarka wylacza wychodzac) a moja drukuje z gustownym paskiem wzdluznym.- czy dobrze sie domyslam intencji? Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:02 przywyklam :) ale ladnej pogody odebrac mi nie mozesz Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 17:04 +45 na słońcu, a mózg paruje w 3 minuty. A w takim pociągu jeszcze gorzej (wiem, co mówię ;-) ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:09 miedzy 19 a 21 slonce juz tak nie praży. zdejmuje nawet slomkowy kapelusik, wsiadajac do wagonu byle jakiego Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 17:11 A wagon nagrzany całodziennym staniem na słońcu... To prawie jak piekarnik... Patrz, byś jak siostra Antka nie skończyła... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:15 aha moglam Ci mignąc miedzy biurkiem a drukarką. Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:16 a wyglądałaś całkiem jak z kamykiem zielonym w ręku Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:18 aha a czy wszystko moze zostawalo w tyle? bardzo by mi to odpowiadalo Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: nadgodziny 02.06.03, 17:10 Jeździsz w pracy pociagiem? Były czasy gdy najwięksi prokuratorzy przemierzali rozległe kraje, w pociagach pancernych ,siejąc trwogę w umysłach wichrzycieli i spekulantów :) Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:13 yhyh Mmpm na swoj specyficzny sposob umila mi czas w poczekalni :) Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 17:16 Yhy, zaraz mi sie może jeszcze jakaś mrożąca krew pociągowa historia przypomni... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:19 może taka historia, jak o moim wujku, który w nocy, w ciasnej kuszetce, czując głód, po omacku sięgał po pomidory i się dziwił, że takie kłujące. bo się nie zorientował, że spożywa kaktusy (jakieś łagodne chyba), co to je ciocia wiozła w podręcznym bagażu... Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: nadgodziny 02.06.03, 17:21 A , po niektórych kaktusach to można mieć odlot. Więc może po pierwszym kęsie było mu juz wszystko jedno :))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:25 jak w piosence apteki. o pejotlu piosence pieknej. Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:20 aha najniebezpieczniejsi sa gadatliwi podrozni. nigdy nie czytam tak ostentacyjnie jak w pociagach. Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:22 a taki kogut np. też może być niebezpieczny. bo on wita dzień o wschodzie słońca. znaczy w kuszetce też o wschodzie słońca. się o tym przekonali ciocia z wujkiem (taktak, ci sami...), gdy przemycali to miłe zwierzątko w pociągu. Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:24 yhyhyh znaczy zaparli sie go moze po trzykroc z tej przyczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:26 yhy, udawali, że torba podróżna nie ich ;))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 17:26 Gdym pewnej zimowej nocy jechał do pracy, zmorzony snem oparłem nogi o zimną rurę pod siedzeniem. Po przebudzeniu okazało sie, ze w miedzyczasie zaczęli grzać, a mi podeszwy butów stopiły się na wylot... Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:27 o. to całkiem jak mi adidasy w ognisku się przytopiły. szczegółów nie przytoczę Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:29 aha a mi sie przytrafiaja wylacznie dobre przygody. czy moglibyscie nie ruszac kola fortuny> niech stoi :) a. na wozie Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:32 hyhy, ależ ja się bardzo śmiałam z tych stopionych adidasów. całkiem wesolutka byłam wtedy. ;))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 17:33 Aha, musiałem po śniegu jeszcze do pracy dojść i wrócić, mimo że mi skarpetki od spodu prześwitywały... Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:35 a nene. ja to latem. było sobie egzemplarzem Małego Prokuratora buty wymościć od środka ;))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 17:29 A najciekawsze zawsze były podróże z rezerwistami właśnie wracającymi do domu... Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 17:32 Albo jak lokomotywa zaczęła się palić... Ech, stare dobre czasy... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:34 a kolega np. to tramwaj musiał pchać. kolektywnie pchali pasażerowie ten tramwaj, co może skłonić ku refleksjom rozmaitym. Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:36 yhhy nieno wezcie. wlasnie mi sie przypomnialo ze trzy razy przejechalam czlowieka. znaczy pociag, ktorym jechalam. powoduje to trzygodzinne opoznienie (poza innymi, bardziej dramatycznymi konsekwencjami) Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:37 znaczy w tę i wewtę i znowu w tę - godzina na każdy ruch? Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:40 a np. w zimę stulecia pociąg zatrzymał się przed Warszawą Zachodnią a nie na niej i pasażerowie musieli brnąć w śniegu spory kawałek a mróz był taki, że mojemu bratu ciotecznemu gile z nosa (fuj) zamarzły w formie sopelków. znaczy on tak zmarzł, że nie czuł. Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:41 e-e. to byly trzy rozne podroze. a w kazdej trzeba czekac na prokuratora. raz to tuz za warszawa kogos przejechano. zdecydowalam sie wrocic iz adzwonilam po limuzyne nawet, instruujac przez telefon ktoredy przez pola jechac. i kiedy juzjuz swiatla pociagu zobaczyl, pociag ruszyl. i to bylo jedyne wesole zdarzenie w tym smutnym dniu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:42 yhy. prokurator wtedy pewno wolno docierał na miejsce, bo to przez śnieg, w dziurawych butach... ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:43 yhyhyh a to byloby drugie wesole zdarzenie. ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 17:44 A wiecie, że w żargonie lekarskim taki człowiek przejechany przez pociąg to "puzzle"? Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:46 aha zawsze bylam jak najgorszego zdania o lekarzach. intuicja mnie nie oklamala. Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:48 znaczy, dżordża kluneja na ostrym dyżurze byś nie chciała spotkać jakby co? Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 17:50 Yyy, prokuratorskim też, gdy musimy uczestniczyć w sekcjach... Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:50 a nene tu bym okazala sie byc chorągiewką oraz zdania bym zmieniala jak rekawiczki bądz skarpetki. wlasciwie moglby nawet mowic "puzzle", nie mialabym mu za zle. byle czule w oczy patrzyl Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 17:55 no właśnie. uspokoiłaś mnie Anielo. a skoro jesteśmy w temacie sekcji zwłok, to powiedz mi mmpm, od czego umarł człowiek, który wygląda tak: leży na plecach, kręgosłup ma wygięty tak, jakby chciał zrobić mostek (ale taki malutki), ręce złożone na piersiach po bożemu na krzyż, głowa wygięta ku tyłowi. Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: nadgodziny 02.06.03, 17:57 omatko. jak dobrze ze i tak wychodzilam :) milego dnia (ine marnujcie go w pracy) Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: nadgodziny 02.06.03, 17:58 Yyy, źle udzielona pierwsza pomoc? ;-) Nie wiem, nigdy nie byłem za dobry z medycyny. Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: nadgodziny 02.06.03, 18:00 a może bardzo dobrze udzielona ostatnia pomoc? no to papa, zmywam się również. jakaś głodna się zrobiłam ;)) Odpowiedz Link Zgłoś