Bary mleczne

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.03, 10:05

Ostatnimi czasy rząd chciał nam zafundować praktyczną likwidację barów
mlecznych, na szcęście nie udało im się tego dokonać. Przyznaję iż jestem
fanatykiem tych przybytków taniego zywienia. Dlatego niech wpisują sie
wszyscy, którzy myslą tak jak ja ale również proszę wpisy przciwników.
Zobaczymy, których jest więcej.
A tak na marginesie na kaca nie ma nic lepszego niz taka kwaskowata zupa
pomidorowa z baru mlecznego.

Pozdrawiam i życzę wszystkim smacznego - bez względu gdzie sie stołują.
    • vampi_r Re: Bary mleczne 04.07.03, 10:57
      Ja jestem przeciwnikiem tych barów. One nie spełniaja wymogów UE i zwykle
      obsługuja w nich takie panie 50+, które krzycza przez okienko: Ruskie raz!!!
      No i nie lubię jadać aluminiowym narzędziem na ceracie z obtłuczonych naczyń.
      • Gość: sherlock holmes Re: Bary mleczne IP: *.nowiny.net 06.07.03, 10:03
        to sie nie pchaj do nich, a innym daj pojeść. też nie za często z nich
        korzystam, na studiach bywało inaczej, ale są bardzo istotne dla ludzi,
        zktórych zdaniem nikt w tym kraju się nie liczy (studenci, emeryci itp.)
    • piotr_c Re: Bary mleczne 04.07.03, 12:09
      No zasadniczo to jestem ZA, z zastrzeżeniem wrażeń estetycznych ( bo
      rzeczywiście bywa czasem jak to vampi opisał )
      • Gość: viki2lav Re: Bary mleczne IP: 213.255.126.* 04.07.03, 12:42
        ja jestem zupelnie za,prosze glos policzyc 2 razy!
    • anchan Re: Bary mleczne 04.07.03, 13:35
      Też popieram bary mleczne. Choćby za dialog natępujący:
      Z kogo jest ten bigos?
      Z mrożonki.

      Inna sprawa, że czasem koloryt lokalny daje się we znaki.
      • Gość: viki2lav Re: Bary mleczne IP: 213.255.126.* 04.07.03, 13:57
        koloryt lokalny to nie matrix
        • anchan Re: Bary mleczne 04.07.03, 14:24
          Nawet jak nie ma żadnej łyżki? (Zazwyczaj nie ma noży)
          • Gość: viki2fiki Re: Bary mleczne IP: 213.255.126.* 04.07.03, 14:25
            nawet!
    • Gość: gschab Re: Bary mleczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.03, 14:31
      Jeszcze a`propos barowomlecznych potraw. Nie mam pojęcia jak to sie dzieje ale
      nigdy nie udało mi sie w domu powtórzyć charakterystycznego smaku niektórych
      dań. Np. słynne na cały kraj paszteciki barowe, cholera wie co oni tam dodają.
      Próbowałem kiedyś zrobić coś takiego w domu - niby to samo ale nie to samo.

      Pozdrawiam
      gschab-wiecznie głodny.
      • Gość: viki2lav Re: Bary mleczne IP: 213.255.126.* 04.07.03, 14:35
        wszystko jest charakterystyczne, niedopieczony kurczak tez, wbijasz widelecz,
        krew wali ci w twarz!
        • vampi_r Re: Bary mleczne 04.07.03, 14:56
          Gość portalu: viki2lav napisał(a):

          > wszystko jest charakterystyczne, niedopieczony kurczak tez, wbijasz widelecz,
          > krew wali ci w twarz!

          No i to mi się właśnie najbardziej podoba w tych barach.

          Jak pamietam jak kiedys w takim kurorcie jak Iława zamówiłem w barze mlecznym
          bigos. Wziąłem naładowałem na widelec potężną porcję (głodny byłem) i zbliżając
          do ust poczułem zapach skarpetek.
          Spojrzałem na człowieka w kufajce obok, który tez miał bigos i wcinał go aż mu
          sie uszy trzęsły.
          No nic - poszedłem do tej Pani 50+ w okienku i powiedziałem, że mój bigos
          śmierdzi. Pani powąchała i powiedziała:
          - no przecież kapustą pachnie, Pan zobaczy jak tamten pan je i mu smakuje.

          Ale to jeszcze w latach 80-tych było. Teraz na szczęście w Iławie już nie ma
          tego baru.
    • Gość: kaktus Re: Bary mleczne IP: *.gdynia.mm.pl 05.07.03, 11:48
      Ale i tak uważam, że bary mleczne są the best!
      • brookie Re: Bary mleczne 05.07.03, 12:29
        Ja bary mleczne cieplo wspominam. Jako mala dziewczynka zawsze towarzyszylam
        rodzicom w zakupach. Wiadomo jak to wygladalo, zimno, glodno i do domu daleko
        a kolejki dlugie. Po takich eskapadach zawsze wpadalismy do owych barow na
        pierogi czy nalesniki czy cokolwiek. Na popitke kefirek w kubeczku z logo
        Spolem, ale zawsze smakowalo. Tylko buraczki zasmazane mi nie smakowaly bo
        panie kucharki wczesniej na nich barszcz gotowaly a to co zostalo zasmazaly i
        kolor tych buraczkow byl nijaki.
        • miltonia Re: Bary mleczne 05.07.03, 12:58
          Wprawdzie juz dawno nie odwiedzalam barow mlecznych, bo z wiekiem zrobilam sie,
          no tego, no troche obrzydliwa (ten opisany przez przedpiszacych wystroj ciut
          mnie odpycha), ale pamietam jak kiedys ta gruba pani krzyknela w okienko: trzy
          razy kakal prosze!
    • antyrys Re: Bary mleczne 06.07.03, 10:00
      Daaaaawno tam nie byłem! Ale w zamierzchłych latach 70-tych bywałem często.
      Nigdy sam, zawsze z żonką, przy okazji zakupów. Zdarzało się, że i trzy razy w
      ciągu jednego dnia do tych przybytków wdepneliśmy. I za każdym razem braliśmy
      inne dania, którymi po zjedzeniu połowy zamienialiśmy się. Pewnie niektórzy
      obruszą się na taki brak kultury(?), ale jak wtedy widziałem było to dość
      powszechną praktyką. Teraz barów mlecznych już nie odwiedzam, co nie znaczy, że
      mam cokolwiek przeciw nim. Jestem za, niech służą ludziom dalej, tym bardziej,
      że ciągle mają swoich "wyznawców":)) Pozdrawiam
      • tato! Re: Bary mleczne 06.07.03, 11:19
        Zasadniczo najlepsiejsza była marchewka z groszkiem. Poza tym do dziś nie mogę
        zrozumieć, dlaczego w barach mlecznych alkoholu się nie podaje. Oczyma duszy
        widzę taki oto obrazek: sympatyczny talerz, na którym puszy się świadomy swego
        wdzięku mielony kotlet w towarzystwie ziemniaków z wody i w/wym. marchewki z
        groszkiem, a tuż obok wdzięcznie aromat swój rozsiewa 200 ml wina owocowego
        marki Warka lub Okęcie, nalanego do subtelnego fajansowego kubka z emblematem
        WSS Społem...
        Na zdrowie!
    • emusia Re: Bary mleczne 06.07.03, 11:32
      oj bary mleczne to było dla mnie wybawienie, gdy chodziłam do 2 klasy gimka. bo
      3 razy w tygodniu musiałam jeżdżić prosto po szkole do miasta, na prywatny
      angielski. niewie on przyniósł, dlaej nie spikuję engliszem, więc w 3 klasie
      przestałam na to chodzic. no ale mieszkanie tej babki, do której chodziłam było
      tuz na barem mlecznym. i gdy wiedziałam, że w domu czeka na mnie jakies
      obrzydliswto na obiad, to kupowałam w tym barze pierogi ruskie a potem w domu
      wciskałam kit, że mnie strasznie brzuch boli, i że chyba jednak obiadu nie
      zjem. a teraz to moge powiedziec, ze mnie brzuch boli, ale do kolacji pusty
      żołądek.... :-)
      • tato! Re: Bary mleczne 06.07.03, 11:44
        Dziecko, a kto u Ciebie w domu gotuje? Pewnie mama...
        • emusia Re: Bary mleczne 06.07.03, 12:13
          babcia. jakby mama gotowała to bym była gruba jka balon, bo jak ona ugotuje, to
          ja bym mogłas to jeść i jeść i jeść.... ale ona wraca o 16 z pracy i nie ma sił
          na gotowanie, więc babunia przychodzi codziennie rano i gotuje... i to jest
          straszne...
          • tato! Re: Bary mleczne 06.07.03, 12:20
            Biedactwo. Pamiętaj, że najlepiej gotują mężczyźni. Oczywiście nie mogą tego
            robić codziennie, wtedy bowiem geniusz powszednieje...
            • emusia Re: Bary mleczne 06.07.03, 12:26
              ojciec robi dobre sałatki. i dobrą jajecznicę. więcej rzeczy nie gotuje więc
              nie mogę ocenić.....
              • tato! Re: Bary mleczne 06.07.03, 12:53
                Najstarszy syn mojego ojca robi doskonałe zrazy, żurek, a jak zrobi kiszone
                ogorki, to aż się chce pod te ogóreczki... a, pardąsik, Ty, Emulu o alkoholu
                rzecz jasna zielonego pojecia nie masz, nieprawdaż?
                • kwiat_paproci Re: Bary mleczne 06.07.03, 16:18
                  ehh,ja do tej pory jak jestem w jakimś egzotycznym miejscu,np.w Sanoku;-)na
                  jednej z moich eskapad to zawsze wpadam na obiadek,albo do baru mlecznego,albo
                  do dworcowego.Uwielbiam jeść tymi metalowymi widelcami i pić z kubków z
                  ciemnej,wypalanej kamionki z Bolesławca...A te historie,które tam można
                  usłyszeć przy jedzeniu,to już osobna historia i nikt tam nie obrusza
                  się,że:"nie mówi się z pełną buzią".Dlatego jestem tylko i wyłącznie na TAK:-)
                  • silverstone niech zostana!! 06.07.03, 17:27
                    Powinny zostac bo sa TANIE - to a propos emerytow i studentow. Podejrzewam, ze
                    grupie docelowej czyli ww jest prawie wszystko jedno, jesli chodzi o oprawe w
                    jakiej jedza, choc pewnie by woleli, nawet za te pare groszy zjesc w
                    przyzwoitych warunkach. Jakos nie moge sie oprzec mysli, ze likwidacja barow
                    mlecznych to jakis podly manewr majacy napedzac klientele fast foodom. Czyzby
                    Ronald MacDonald wkroczyl do akcji? W koncu taki hamburger = obiadowi w barze,
                    a konserwuje tak dobrze, ze pewnie nawet trumny nie trzeba bedzie dla emeryta
                    bo od razu pomnik sie zrobi.
                    • kwiat_paproci Re: niech zostana!! 07.07.03, 18:18
                      jak bym miała do wyboru zjeść cokolwiek w Mac Donaldzie,albo w barze
                      mlecznym,to bez wahania bym poszła do baru.Bezdwóchzdań.
                • emusia Re: Bary mleczne 06.07.03, 18:01
                  skąd! ja nawet nie wiem co to jest alkohol... :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja