wildwest1414
19.01.11, 23:49
czy jest sens zakładać sprawę z powództwa cywilnego ??? Chodzi mi o szanse na wygraną.
Tuz przed ślubem okazało się że suknia została zniszczona przez salon w którym była zamówiona. Termin odbioru sukni został wyznaczony na 14.01.2011 godz. 11:00 (ślub 15.01.2011 godz. 17:00 ) wraz z narzeczoną wybraliśmy sie po odbiór ok godz. 17:00 zgodnie z przesądem nie poszedłem z narzeczona odbierać sukni, jednak po ok 5 minutach dostałem telefon od zapłakanej przyszłej żony że suknia jest "zniszczona". Okazało się że suknie posiada przez całą długość "pasy" ( jakby ktoś posiciągał pojedyńcze nitki) oraz na plecach jak to pani określiła plamki (wg nas przypalone żelazkiem). Suknia pochodziła z wyprzedaży i nie podlega zwrtowi tak jest napisane na umowie. Podkreślam że w momencie zamawiania i robienia przedpłaty żandych zniszczeń nie było. Pani w sklepie odmówiła jakiejkolwiek pomocy tłumaczyła że jest to suknia z wyprzedaży, co wg mnie nie ejst wytłumaczeneim bo w momencie zakupu nie nosiła tych śladów. Tłumaczyła że podobno ten materiał jest wadliwy, o czym nas nie uprzedzono wcześniej. Pani odmówiła potwierdzenia na umowie podczas odbioru jakie zniszczenia nosi suknia. Podczas kłótni została wezwana ochrona, posiadam do nich dane apropo potwierdzenia zniszczeń. Bezczelnie żądano dopłaty jeszcze 200 zł. za uszkodzoną suknie. Prosiliśmy o kontakt z właścicielka, pracownik po kontakcie z nią powiedział że nie dostał pozwolenia na udostępnienei numeru ani na naszą rozmowę z nią. Generalnie zostaliśmy pozostawieni samym sobie. Po dopłaceniu udaliśmy sie do innego salonu gdzie panie stwierdziły nieodwracalne uszkodzenie sukni podczas tzw odświeżenia robionego przez poprzedni salon. Powiedziano nam również żeby nie szukac nowj tylk zamaskowac te ślady bo w tak krótkim czasie nic nie da sie zrobić. Do tego moja narzeczona jest w 4 miesiącu ciąży strasznie się zdenerwował miało to pewnie i negatywny wpływ na dziecko. Nieodpowiedzialność i zaciętość salonu skłania mnie do jakeijś formy "odwetu" Proszę o podanie mi jakie mam szanse w sądzie wygrac odszkodowanie za straty moralne. Do tego. Zadna zaliczka nie została nabita na kase fiskalna ani potwierdzona fakturą zaliczkową ale to już oddzielna sprawa którą skieruję do U.S. Za odpowiedz z góry dziękuje. Aha mamy zdjęcia z przymiarek gdzie nie ma uszkodzeń.