tusia-mama-jasia
21.07.12, 17:28
Witam i proszę o rozwianie wątpliwości związanych z podziałem majątku przy rozwodzie.
Jestem mężatką od czerwca 2004 roku, od początku trwania małżeństwa mieszkaliśmy w mieszkaniu komunalnym, w którym wychowywałam się przez kilkanaście lat - odstąpiła nam je moja Mama, która była najemcą. Mama zmarła wiosną 2005 roku. We wrześniu 2009 wykupiliśmy mieszkanie - jako współwłasność - z 60% bonifikatą przysługującą wieloletnim najemcom /prawo to przeszło na mnie z nieżyjącej Mamy/. W tym okresie jednak w małżeństwie naszym już bardzo źle się działo, w listopadzie 2009 mąż się wyprowadził, a ja z synkiem /wówczas 3 - letnim/ zostałam w "moim" mieszkaniu. Jako że nastąpił "trwały i zupełny rozkład pożycia", składam pozew o rozwód, ustaliliśmy, że nie będziemy orzekać o winie. Zależy mi jednak na tym, by na pierwszej rozprawie uregulować także sprawę mieszkania - mąż twierdzi, ze nie będzie rościł sobie praw do niego, ale w wielu sprawach zdarzało mu się odstępować od wcześniejszych deklaracji.
A jakie są tu obwarowania formalne? Czy może się zrzec współwłasności na moją rzecz podczas rozprawy rozwodowej? Czy sąd może przepisać na mnie prawo do nieruchomości? Wiem, że teoretycznie podział majątku zakłada równe udziały stron, nie wiem niestety jaki jest obecny stan posiadania męża - zajmuje mieszkanie kupione przez jego matkę, nie wiem jednak, na kogo jest zapisane; nie mamy auta, ale mąż w ubiegłym roku kupił motocykl - ale czy to może być traktowane jako majątek wspólny? Czy fakt, że "wniosłam" to mieszkanie do małżeństwa, jeszcze jako komunalne, że dzięki temu mogliśmy skorzystać z prawa pierwokupu z bonifikatą będzie brany pod uwagę jako mój wkład w powstanie wspólnego majątku?. Chętnie zrzeknę się prawa do wszelkich innych rzeczy, składników "majątku", zależy mi tylko na mieszkaniu - ze względów praktycznych /nie mam innego miejsca, gdzie mogłabym podziać się z dzieckiem/ i sentymentalnych. Czy wniosek o uregulowanie tej sprawy mogę ująć w pozwie o rozwód? Jakie mam szanse, ze sąd rozpatrzy ją po mojej myśli?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Justyna