cukierkowy12
11.10.12, 17:01
Witam, przed wczoraj wezwano mnie na posterunek policji i tam zarzucono mi że załatwiałem znajomym marihuane. nie przyznałem się i pojechałem na 24h na tzw dołek. wracając całą droge straszono mnie aresztem śledczym i że długo na wolność nie wyjde za mataczenie w sprawie. dodam że poinformowano mnie że znajomi zeznali przeciwko mnie co może być prawdą ponieważ Policjanci wiedzieli o wszystkim bardzo szczegółowo. kiedy po 24h wyszedłem policjanci znów grozili mi aresztem, zabrali mi telefon, powiedzieli ze zadzwonią do zakładu pracy, przeszukają mieszkanie i zabezpieczą samochód. Co chwile telefony, sporządzali rysopisy i pisali jakies papierki o zabezpieczenie telefonu i samochodu. Bałem się, głównie ze względu na swoją mame która jak się domyślałem bardzo przezywa całą sytuacje. Chciałem jak najszybciej wrócić do domu. Po długim wyciskaniu ze mnie informacji uległem jak policjant powiedział ze narobi jeszcze problemów mojej siostrze bo ma cos tam na nią. przyznałem się ze załatwiałem im marihuane. na tym się nie skończyło. Powiedziałem też od kogo ją załatwiałem, policjant zapewniał mnie że będe tzw anonimowym świadkiem żebym sie nie bał niczego. Teraz mam wyrzuty sumienia. Nie chce aby chłopak miał przeze mnie problemy. Mogę zmienić zeznania, kiedy i jak to załatwić najlepiej??? Pozdrawiam i proszę o pomoc.