poszkodowaniy
15.03.06, 15:02
Przydzielono mi w sądzie pracy pełnomocnika z urzędu,
okazało się, że z kancelarii gessel (Warszawa, Sienna 39).
Prawnik zamiast pomóc mi, po prostu szkodzi.
Sąd zobowiązł go do sprecyzowania moich roszczeń,
które w dużej części były już wczesniej sprecyzowane .
A on wykreślił nawet roszczenie , którego nie podważył mój były pracodawca
(np. ekwiwalent za urlop, który pracodawca uwzględniał w swoich wyliczeniach).
Poprawioną wersję pisma przesłałm mu na e-mail, mam potwierdzenie że do niego
doszło.
Wilelokrotnie prosiłam go wcześniej, również na piśmie,
by każdy krok konsultował ze mną, gdyż bardzo dobrze udokumentowana sprawa,
jest trudna, ze względu na grubość akt i długość trwania procesu.
Jednak prawnik całkowicie mnie lekceważy,
i przez telefon bezczelnie mówi, że nie dostał żadnego pisma.
Przyznał się dopiero gdy dowiedział się, że mam potwierdzenie odbioru,
i zabrał się za sprawę w noc poprzedzającą termin złożenia pisma.
Z trudem uwzględnił wtedy poprawkę dotyczącą urlopu, jednak dalej
muszę z nim walczyć o praktyczne każde 10zł należnośći.
_____Uważam , ze jego celem nie jest pomoc mi, ale wywiedzenie się :
w jakim stopniu jestem świadoma swoich należności,
być może by dane te przekazać stronie przeciwnej._________
Nie mogę mu wymówić pełnomocnictwa, gdyż obawiam się ,
że sąd wtedy nie przydzieli nowego pełnomocnika
nie stać mnie też na wynajęcie adwokata,
ponieważ byłby dla tej sprawy bardzo drogi,
sprawa, ze względu na grubość akt jest nieopłacalna.
On też niestety nie chce mi wymówić pełnomocnictwa.
Nie mogę również zrezygnować ze sprawy, bo koszty są duże,
i nie zamieżam ich ponosić , tym bardziej, że pensja w oczywisty sposób
należy mi się.
Co robić ?