zziomalowany
11.05.06, 23:44
Dzień Dobry,
Otórz moja sprawa jest nietypowa.
Założyłem telefon stacjonarny w 10\2003r(podpisałem umowę), telefon został
podłączony zacząłem korzystac ale rachunki nie przychodziły, wiec zacząłem
wydzwaniac na błękitną linie z prośbą o przesłanie mi tegoż rachunku, później
rachunków. W końcu napisałem reklamację i zaniosłem do biura TPsa co również
było bezskuteczne więc rozwiązałem umowę o świadczenie usług
telekomunikacyjnych z dniem 30\06\2004. Oczywiście telefon nie został mi
odłączony i działa do dzisiaj. Pomimo moich usilnych prób i prośb na błękitnej
lini pani sprawdziła w dziale technicznym i opitoliła mnie że żarty sobie
robię ponieważ numer jest wolny i nie był aktywny. Po tym odpuściłem sobie!!
Jednak dzisiaj zadzwonił ktoś do mnie niby z biura syndyka i pyta mnie się czy
zapłaciłem rachunek??? Ja zszokowany odpowiadam: Żadnego rachunku nie miałem
a telefon powinien nie działac od 2 lat!! Więc przefaxowałem tej Pani papiery:
reklamację, rozwiązanie umowy i opis sytuacji. Pytanie moje jest takie: Co mam
robic i co oni mi mogą zrobic czego sie mogę spodziewac?? Jak mogę to
rozwikłac no i czy muszę płacic rachunki skoro linia powinna byc odłączona 2
lata temu!! Uważam że wina leży po stronie TPsa. Czy ktoś może mi pomóc w
walce z tym Potworem?